Athletic
Atlético MadrytAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Wizyty na San Mamés nigdy nie są łatwe dla Atlético. W trzech ostatnich ligowych spotkaniach na tym stadionie madrytczycy zwyciężyli tylko raz. Teraz ekipa Diego Simeone ponownie jedzie do Kraju Basków, gdzie gospodarze dopiero co odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że już za kilka dni „Los Colchoneros” czeka inauguracja Ligi Mistrzów.
Początek rozgrywek był dla Athletic trudny. W pierwszym domowym meczu drużyna prowadzona przez Edina Terzicia grała w osłabieniu i przegrała z Sevillą 1:3. Później na Camp Nou praktycznie nie istniała w ofensywie – zaledwie 0.25 xG, żadnego celnego strzału i porażka 0:2. Jednak konfrontacja z Celtą Vigo przyniosła wyraźną zmianę. Trener dokonał aż siedmiu korekt w wyjściowej jedenastce, a jego podopieczni od początku zdominowali rywali. Już przed przerwą prowadzili 2:0. Bilans spotkania? 17 uderzeń, 7 w światło bramki i 5 klarownych sytuacji bramkowych. Co najważniejsze, pierwsza wygrana nie była przypadkiem – pod względem jakości gry był to najlepszy występ Basków w sezonie.
Przed starciem z Atlético lista nieobecnych się wydłużyła. Do pauzujących Viviana i Pradosa dołączył Peio Canales, u którego zdiagnozowano uraz mięśniowy. To bolesna strata – młody pomocnik rozegrał pełne 90 minut w dwóch pierwszych kolejkach i zdążył stać się kluczową postacią środka pola.
Poza boiskiem także nie dzieje się dobrze. Zarząd Athleticu zniósł darmowe wejściówki dla zawodników, pracowników i byłych graczy. Po porażce z Barceloną (0:2) drużyna zbojkotowała media, co grozi karą finansową ze strony La Ligi.
Zmiany personalne również miały miejsce: Gorosabel trafił na wypożyczenie do Espanyolu, Boiro do West Hamu, a Vencedor przeniósł się do Burgos. Jest jednak światełko w tunelu – trener Terzić zdaje się znajdować ciekawe rozwiązanie w ofensywie. W meczu z Celtą Iñaki Williams wrócił na pozycję napastnika i brał udział w dwóch akcjach bramkowych.
Start sezonu w wykonaniu Atlético jest całkiem solidny – siedem punktów i żadnej porażki w trzech kolejkach. Najpierw zespół Simeone pokonał Malagę 2:0, następnie zremisował 2:2 z Villarrealem, a w poprzedniej serii gier pewnie wygrał pierwszy wyjazd – 3:1 z Sevillą. Warto jednak zauważyć, że wynik ostatniego meczu był korzystniejszy niż sama gra – żadna z drużyn nie przekroczyła nawet 1 xG. Co więcej, „Los Colchoneros” pozwolili rywalom oddać 20 strzałów.
Simeone po meczu chwalił pierwsze 60 minut, gdy jego podopieczni dobrze pressowali i szybko przechodzili do ataku. Potem jednak – według trenera – zespół fizycznie opadł i tworzył znacznie mniej okazji. Przed wyprawą na San Mamés to istotna uwaga – Baskowie sami starają się utrzymywać wysokie tempo i mogą sprawić kłopoty w drugiej połowie.
Argentyńczyk otrzymał poważne wzmocnienie ataku. W ostatnim dniu okna transferowego Atlético wypożyczyło z Juventusu napastnika reprezentacji Kanady – Jonathana Davida. Jego przyjście jest szczególnie na czasie, biorąc pod uwagę kontuzję Sørlotha.
Straty są, ale nie krytyczne: Giménez odszedł na wypożyczenie do Deportivo, a Lemar do Elche. Z dobrej strony – po dyskwalifikacji do składu wraca Le Normand. Madrytczycy muszą jednak pamiętać o napiętym terminarzu – już 9 września czeka ich wyjazd do Liverpoolu w Lidze Mistrzów. Dzieli ich od niego zaledwie cztery dni, więc Simeone będzie musiał umiejętnie rozłożyć siły między dwa trudne mecze.
Athletic Bilbao (4-2-3-1): Simón – Areso, Paredes, Laporte, Berchiche – Galarreta, Gerenabarrena – Navarro, Sancet, Berenguer – I. Williams
Poza składem: Vivian, Prados, Canales, Egiluz (wszyscy – kontuzje)
Trener: Edin Terzić
Atlético Madryt (4-4-2): Oblak – Llorente, Le Normand, Gantsko, Grimaldo – J. Simeone, Barrios, Jullmann, Lukman – Lee Kang-in, Baena
Poza składem: Sørloth (kontuzja), Álvarez, Vargas (obaj – pod znakiem zapytania)
Trener: Diego Simeone
Juan Luis Munuera Montero
W poprzednim sezonie Hiszpan prowadził 20 meczów La Ligi, w których średnio pokazywał 3,8 żółtych kartek i odnotowywał 26,6 fauli na spotkanie. Dodatkowo arbiter sięgnął po 8 czerwonych kartoników i podyktował 3 rzuty karne. Nowe rozgrywki rozpoczął spokojniej – w pierwszym meczu pokazał 3 ostrzeżenia przy 27 przewinieniach. Munuera Montero generalnie utrzymuje średnią surowość pod względem „żółtek”, ale w poprzednim sezonie wyraźnie wyróżniał się liczbą wykluczeń.
Atlético rozpoczęło sezon pewniej – wciąż nie przegrało i ma na koncie siedem punktów. U Athleticu obraz jest mniej przekonujący – Baskowie naprawdę dobrze zagrali tylko w pierwszej połowie z Celtą (2:0), podczas gdy w starciach z Sevillą (1:3) i Barceloną (0:2) mieli mnóstwo problemów. Na korzyść madrytczyków przemawia też historia bezpośrednich starć – „Los Colchoneros” wygrali cztery z pięciu ostatnich pojedynków. Zespół Simeone prezentuje się stabilniej, a do tego wraca Le Normand, dlatego stawiamy na triumf Atlético po kursie 2.42.
Wiele wskazuje na zamknięte spotkanie. Nawet w zwycięskim meczu z Sevillą (3:1) Atlético stworzyło sytuacje o wartości poniżej 1 xG, więc końcowy rezultat był nieco na wyrost. Na San Mamés madrytczykom rzadko udaje się wciągnąć Basków w efektowną wymianę ciosów – w sześciu ostatnich meczach na tym stadionie tylko raz padły więcej niż dwa gole. Biorąc pod uwagę pragmatyczne podejście Simeone do trudnych wyjazdów, warto rozważyć zakład na mniej niż 2,5 bramki przy kursie 1.90.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Athletic4-2-3-1
Atlético Madryt4-4-2W tym meczu Athleticu z Atlético Madryt spodziewam się otwartej gry i dużej liczby bramek. Dlatego celuję w zakład powyżej 3, który wyceniono na 2.52.
Athletic zdobył zaledwie 1 punkt w pierwszych trzech kolejkach, a Atlético Madryt ma już 7. Różnica w formie jest wyraźna – stawiam na wyjazdowe zwycięstwo po kursie 2.52.
W meczu Athletic z Atlético Madryt w LaLidze stawiam na przyjezdnych. Goście są w stanie wywieźć zwycięstwo z Bilbao, co potwierdza kurs 2.52 za ich triumf. Drużyna Diego Simeone ma odpowiednie argumenty, by przechylić szalę na swoją korzyść.
W meczu ligi hiszpańskiej Athletic podejmuje Atlético Madryt. Uważam, że gospodarze mają realną szansę na zwycięstwo. Kurs na ich wygraną wynosi 2.97, co czyni tę opcję wartą rozważenia.
W Athleticu widzę realną szansę na zgarnięcie trzech punktów w starciu z Atlético Madryt. Kurs 2.96 za zwycięstwo gospodarzy jest moim zdaniem wyraźnie zawyżony, biorąc pod uwagę ich dyspozycję i styl gry na własnym stadionie. To typowy zakład z przewagą, gdzie ryzyko jest w pełni skalkulowane, a potencjalna nagroda zdecydowanie przewyższa realne prawdopodobieństwo.
Mecz Athletic z Atlético Madryt to starcie, w którym bramki padają wyjątkowo rzadko. Historia bezpośrednich spotkań tych drużyn pokazuje, że gra toczy się w bardzo niskim tempie, a sytuacje podbramkowe są na wagę złota. Dlatego jestem przekonany, że pierwsza połowa zakończy się bez gola – taki scenariusz idealnie wpisuje się w charakter tych pojedynków.
Mecz Athletic z Atlético Madryt w LaLidze to konfrontacja, w której kluczową rolę może odegrać defensywa gości. Ekipa z Madrytu słynie z solidnej gry w obronie, co często ogranicza liczbę bramek w ich spotkaniach. Dlatego właśnie obstawiłem poniżej 2,5 gola – kurs 1.91 wydaje się w tej sytuacji bardzo atrakcyjny.
Mecz 4. kolejki LaLigi między Athletikiem a Atlético Madryt to starcie, w którym tradycyjnie nie brakuje emocji. Obie ekipy prezentują różną formę – gospodarze mają na koncie 3 punkty, podczas gdy goście z Madrytu uzbierali ich 7, jednak najważniejsze będą dziś nie tabela, a boiskowe zaangażowanie. Historia pokazuje, że te pojedynki są niezwykle gorące pod względem nerwów – w zeszłym sezonie w Bilbao sędzia pokazał piłkarzom aż pięć żółtych kartek.
Dodatkowym argumentem przemawiającym za wyborem over 3,5 żółtych kartek jest osoba arbitra. José Munuera Montero, który poprowadzi to spotkanie, w tym sezonie w europejskich pucharach sięgnął po siedem żółtych i jedną czerwoną, a w LaLidze – trzy żółte. W składach obu drużyn roi się od mistrzów świata, a szkoleniowcy – Edin Terzić i Diego Simeone – to emocjonalne charaktery, które potrafią udzielić się zawodnikom. Athletik, mimo że słabiej radzi sobie z topowymi rywalami, zawsze daje z siebie wszystko i nie będzie dziś oszczędzał nóg. Spodziewam się walki do ostatniej minuty, a to oznacza, że kartek nie zabraknie.
Athletic rozpoczął sezon u siebie od porażki 3:1 z Sevillą, grając od początku w osłabieniu. Potem przegrał 0:2 na Camp Nou, gdzie dominacja Barcelony była wyraźna. W poprzedniej kolejce, w Vigo przeciwko Celcie, po świetnej pierwszej połowie i dwóch golach Athletic wygrał.
Atlético swój sezon zaczął od zwycięstwa 2:0 z Malagą po bramkach w drugiej połowie. Następnie zremisował 2:2 z Villarrealem, tracąc dwie bramki po przerwie. W kolejnym wyjazdowym meczu z Sevillą Madrytczycy strzelili trzy gole w pierwszej połowie i wygrali.
Mecz w Bilbao zapowiada się jako otwarte, ofensywne widowisko. W poprzednich spotkaniach obu drużyn zdarzały się czerwone kartki, co tylko podkreśla intensywność. Oczekuję, że obie strony zdobędą bramki, a łączna liczba goli przekroczy 2,5.
Athletic zdobył zaledwie 1 punkt w pierwszych trzech kolejkach, a Atlético Madryt ma już 7. Różnica w formie jest wyraźna – stawiam na wyjazdowe zwycięstwo po kursie 2.52.
W meczu Athletic z Atlético Madryt w LaLidze stawiam na przyjezdnych. Goście są w stanie wywieźć zwycięstwo z Bilbao, co potwierdza kurs 2.52 za ich triumf. Drużyna Diego Simeone ma odpowiednie argumenty, by przechylić szalę na swoją korzyść.
W meczu ligi hiszpańskiej Athletic podejmuje Atlético Madryt. Uważam, że gospodarze mają realną szansę na zwycięstwo. Kurs na ich wygraną wynosi 2.97, co czyni tę opcję wartą rozważenia.
W Athleticu widzę realną szansę na zgarnięcie trzech punktów w starciu z Atlético Madryt. Kurs 2.96 za zwycięstwo gospodarzy jest moim zdaniem wyraźnie zawyżony, biorąc pod uwagę ich dyspozycję i styl gry na własnym stadionie. To typowy zakład z przewagą, gdzie ryzyko jest w pełni skalkulowane, a potencjalna nagroda zdecydowanie przewyższa realne prawdopodobieństwo.
W tym meczu Athleticu z Atlético Madryt spodziewam się otwartej gry i dużej liczby bramek. Dlatego celuję w zakład powyżej 3, który wyceniono na 2.52.
Mecz Athletic z Atlético Madryt to starcie, w którym bramki padają wyjątkowo rzadko. Historia bezpośrednich spotkań tych drużyn pokazuje, że gra toczy się w bardzo niskim tempie, a sytuacje podbramkowe są na wagę złota. Dlatego jestem przekonany, że pierwsza połowa zakończy się bez gola – taki scenariusz idealnie wpisuje się w charakter tych pojedynków.
Mecz Athletic z Atlético Madryt w LaLidze to konfrontacja, w której kluczową rolę może odegrać defensywa gości. Ekipa z Madrytu słynie z solidnej gry w obronie, co często ogranicza liczbę bramek w ich spotkaniach. Dlatego właśnie obstawiłem poniżej 2,5 gola – kurs 1.91 wydaje się w tej sytuacji bardzo atrakcyjny.
Mecz 4. kolejki LaLigi między Athletikiem a Atlético Madryt to starcie, w którym tradycyjnie nie brakuje emocji. Obie ekipy prezentują różną formę – gospodarze mają na koncie 3 punkty, podczas gdy goście z Madrytu uzbierali ich 7, jednak najważniejsze będą dziś nie tabela, a boiskowe zaangażowanie. Historia pokazuje, że te pojedynki są niezwykle gorące pod względem nerwów – w zeszłym sezonie w Bilbao sędzia pokazał piłkarzom aż pięć żółtych kartek.
Dodatkowym argumentem przemawiającym za wyborem over 3,5 żółtych kartek jest osoba arbitra. José Munuera Montero, który poprowadzi to spotkanie, w tym sezonie w europejskich pucharach sięgnął po siedem żółtych i jedną czerwoną, a w LaLidze – trzy żółte. W składach obu drużyn roi się od mistrzów świata, a szkoleniowcy – Edin Terzić i Diego Simeone – to emocjonalne charaktery, które potrafią udzielić się zawodnikom. Athletik, mimo że słabiej radzi sobie z topowymi rywalami, zawsze daje z siebie wszystko i nie będzie dziś oszczędzał nóg. Spodziewam się walki do ostatniej minuty, a to oznacza, że kartek nie zabraknie.
Mecz odbędzie się 5 września 2026 roku o godzinie 16:15 na stadionie San Mamés w Bilbao.
Głównym typem jest zwycięstwo Atlético Madryt po kursie 2.42. Dodatkowo polecany jest zakład na mniej niż 2,5 gola (kurs 1.90).
Faworytem jest Atlético Madryt, które rozpoczęło sezon bez porażki (7 punktów). Athletic Bilbao ma na koncie jedno zwycięstwo (z Celtą Vigo) i dwie porażki (z Sevillą i Barceloną).
W Athleticu zabraknie kontuzjowanych Vivian, Pradosa i Canalesa. W Atlético nie zagra Sørloth, a Álvarez i Vargas są niepewni. Do składu wraca Le Normand.
Atlético wygrało cztery z pięciu ostatnich pojedynków z Athletic, a w trzech ostatnich ligowych meczach na San Mamés zwyciężyło tylko raz.