Athletic
SevillaAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Athletic Bilbao rozpoczyna sezon z opóźnieniem – w pierwszej kolejce La Liga nie zagrał, ponieważ kilku zawodników wróciło późno z mundialu. Sevilla natomiast już zgromadziła pierwsze trzy punkty, wyrywając zwycięstwo 2:1 nad Rayo Vallecano w samej końcówce. Teraz gości czeka trudna przeprawa na San Mamés, gdzie nie wygrali od 2023 roku.
W pierwszych sześciu sparingach „lwy” ani razu nie przegrały, strzelając przy tym 25 goli. Trzeba jednak wziąć poprawkę na słabą klasę rywali – aż 11 z tych bramek padło w starciu z piątoligowym Leyoą (11:0), więc trudno te wyniki przeceniać. Gdy przeciwnicy byli mocniejsi, Bilbao zaczęło odstawać. Porażka z Olympique Marsylia 1:3 skłoniła trenera Terzicia do szczerego przyznania, że Francuzi zasłużyli na zwycięstwo. Ostatni test z Atalantą (0:1) był już bardziej wyrównany, ale i tak zakończył się porażką. Oznacza to, że dwa najpoważniejsze sprawdziany przedsezonowe Athletic przegrał.
Wśród zauważalnych strat Bilbao wymienia się Mikela Veszgę i Unaia Gomeza – obaj regularnie wchodzili do rotacji. Szczególnie bolesne jest odejście Veszgi, który spędził w klubie około dziesięciu lat. Gomez w poprzednim sezonie zaliczył 26 występów w Primera Division i potrafił zamykać kilka pozycji. Dodatkowym utrudnieniem było spóźnione dołączenie mistrzów świata: dopiero 10 sierpnia przeszli badania medyczne. Unai Simón zdążył już zagrać z Atalantą, ale Aymeric Laporte i Nico Williams w ostatnim sparingu nie brali udziału. Obaj trenują już z drużyną, jednak do pierwszego meczu ligowego podchodzą bez minut na boisku w okresie przygotowawczym. Na pewno zabraknie podstawowego stopera Daniego Viviana, który wciąż leczy uraz przywodziciela. Adama Boiro po sparingu z Atalantą pracuje oddzielnie z rehabilitantem, więc jego występ z Sevillą stoi pod znakiem zapytania.
Okres przygotowawczy „czerwono-białych” wypadł całkiem przyzwoicie. Zespół rozegrał osiem spotkań: pięć wygrał w regulaminowym czasie, dwa przegrał, a jeden zakończył remisem, po którym Sevilla okazała się lepsza w rzutach karnych. Szczególnie dobrze podopieczni Luisa Garcíi Plasy wyglądali w defensywie tuż przed startem sezonu: nie stracili gola z Utrechtem, pozwolili ofensywnie nastawionemu NEC-owi trafić tylko raz (2:1), a w końcowym sparingu z Bayerem Leverkusen do 66. minuty utrzymywali czyste konto (ostatecznie przegrali 1:2). W premierowej kolejce przeciwko Rayo zespół fatalnie zaczął – stracił gola w pierwszych 30 minutach – ale potem się przestawił i praktycznie nie dopuścił rywala do sytuacji. Co więcej, grając w dziesiątkę w końcówce, Sevilla zdołała wyrwać zwycięstwo 2:1 w 97. minucie. To świadczy o charakterze drużyny.
Latem Sevilla straciła kilku kluczowych zawodników. Odeszli Juanlu Sánchez, regularnie grający na prawej obronie, oraz podstawowy pomocnik Djibril Sow. W ataku poważnym osłabieniem jest odejście Akora Adamsa, który strzelił 10 goli w La Liga sezonu 2025/26. Zakończyło się też wypożyczenie podstawowego defensywnego pomocnika Batisty Mendy’ego. Klub opuścili również doświadczeni Alexis Sánchez, César Azpilicueta i Nemanja Gudelj. Część nowych twarzy już zdążyła się pokazać w pierwszym meczu: Jon Guidi strzelił gola Rayo, Robby Johnson zarobił decydujący rzut karny, a Vlachodimos został wybrany najlepszym graczem spotkania według kilku poważnych serwisów. Nieudany debiut zaliczył Aruna Sangaré – jego błąd doprowadził do straconej bramki. W najbliższym czasie skład może wzmocnić pomocnik Sportingu Giorgi Koczarashvili – negocjacje są zaawansowane, a Sevilla liczy, że zdąży zgłosić go jeszcze na mecz z Athletic. Największa strata tuż przed wyjazdem do Bilbao to Kike Salas, który pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną z Rayo.
Athletic Bilbao (4-2-3-1): Simón – Rincón, Álvarez, Paredes, Berchiche – Galarreta, Geranabarrena – I. Williams, Sanzset, Navarro – Guruzeta
Nie zagrają: Vivian, Egiluz (kontuzja), Boiro (wątpliwy)
Trener: Edin Terzić
Sevilla (4-2-3-1): Vlachodimos – J. Iglesias, Sangaré, Castrín, Suazo – Agoumé, Guidi – Sierra, Fernández, Oso – Johnson
Nie zagrają: Alfon, Marcao, Vargas (kontuzja), Salas (dyskwalifikacja), Ejuke, Pedrosa, Cardoso (decyzja trenera)
Trener: Luis García Plaza
César Soto Grado – w poprzednim sezonie La Liga pokazywał średnio 4,26 żółtych kartek i odnotowywał 22,68 fauli na mecz. Hiszpan nie boi się surowych decyzji: w 19 spotkaniach pokazał 6 czerwonych kartek i podyktował 7 rzutów karnych. Soto Grado nie należy do arbitrów, którzy pozwalają drużynom na zbyt wiele – przy dużej liczbie starć chętnie sięga po kartoniki, a przy poważniejszych przewinieniach sięga po ostrzejsze sankcje.
Główna prognoza: wygrana Athletic Bilbao po kursie 1.74
Athletic podchodzi do meczu w praktycznie optymalnym składzie. Po mundialu wrócili Unai Simón, Aymeric Laporte i Nico Williams – wszyscy trenują już z zespołem od 11 sierpnia. Dodatkowym atutem jest San Mamés, gdzie Baskowie tradycyjnie są silni: w dwóch z trzech ostatnich domowych starć z Sevillą wygrali. Goście mieli trudny pierwszy mecz z Rayo, zwyciężając dopiero w 97. minucie. Do tego Sevilla jest osłabiona brakiem Kike Salasa, który pauzuje za kartki. Łącząc te czynniki, stawiamy na triumf Athletic Bilbao po kursie 1.74.
Prognoza na gole: obie drużyny strzelą – tak po kursie 2.07
Sevilla regularnie znajduje swoje okazje – zdobyła co najmniej jednego gola w pięciu ostatnich meczach (wliczając sparingi). Athletic powinien zyskać w ataku po powrocie kilku liderów. W poprzednim sezonie La Liga oba zespoły wymieniły się trafieniami w każdym z dwóch spotkań, więc padające gole w tej parze nie są nowością. Biorąc pod uwagę ofensywny potencjał gospodarzy i serię strzelecką gości, typujemy na obie drużyny strzelą – tak po kursie 2.07.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Athletic4-2-3-1
Sevilla4-2-3-1Spodziewam się, że w meczu Athletic z Sevillą padną gole. Obie drużyny są w stanie trafić do siatki, dlatego typuję, że zakład "obie strzelą" okaże się trafiony.
Athletic to po prostu lepszy zespół i tyle. Sevilla ledwo co wygrała u siebie z Rayo – to był prawdziwy fart, a nie przekonująca gra.
W dzisiejszym meczu LaLiga Athletic Bilbao nie zdoła pokonać Sevilli na własnym stadionie. Stawiam na remis po kursie 3.70 – gospodarze nie mają argumentów, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
W tym spotkaniu Athletic i Sevilla powinny zagrać ofensywnie i otwarcie. Spodziewam się, że obie ekipy będą kreować sporo okazji do zdobycia bramek, co przełoży się na wysoką skuteczność z obu stron. Dlatego obstawiam, że w tym meczu padną gole zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości.
Mecz Athletic z Sevillą w La Lidze to dla mnie okazja, by postawić na bardzo niską liczbę goli. Wierzę, że goście są w stanie zneutralizować ofensywę rywali i utrzymać czyste konto na wyjeździe, co skutecznie ograniczy strzelanie w tym spotkaniu. Dlatego typuję wynik poniżej 1,5 bramki.
W drugiej kolejce La Ligi Athletic podejmuje Sevillę. Mimo trzech porażek w sparingach, dzisiaj gospodarze wystawią najmocniejszy skład – w ataku zagrają Williams, Guruzeta i Sancet. Na własnym stadionie Athletic często traci bramki, ale też regularnie zdobywa – w 12 z 18 ostatnich meczów strzelił co najmniej jednego gola. Sevilla z kolei na wyjeździe również traci i strzela, co widać w statystykach: w 16 z 19 wyjazdów straciła bramkę, a w 14 z 20 zdobyła. W ostatnich bezpośrednich starciach Athletic wygrywał cztery z sześciu. Przy obecnej dyspozycji obu drużyn i ich tendencji do wymiany goli, typuję dokładny wynik 2:1.
Mecz Athletic z Sevillą to nie będzie powtórka zeszłorocznego festiwalu bramek, ale spodziewam się, że obie strony znajdą drogę do siatki. W tym zestawieniu typuję "obie strzelą" po kursie 2.06.
Mecz Athleticu z Sevillą to dla mnie jasna sprawa – gospodarze na własnym stadionie powinni poradzić sobie z rywalem, który obecnie nie prezentuje wysokiego poziomu. Kurs 1.73 za zwycięstwo Athleticu wygląda solidnie i trafnie oddaje przewagę, jaką mają przed własną publicznością.
Nie spodziewam się tu festiwalu bramek. Athletic obecnie nie jest w optymalnej dyspozycji, a Sevilla na pewno nie da sobie wbić kilku goli. Liczę, że mecz zakończy się wynikiem, w którym padnie co najwyżej jedna bramka. Kurs 2.85 za poniżej 1.5 gola to dla mnie bardzo interesująca propozycja.
W meczu Athleticu z Sevillą w LaLidze stawiam na niską liczbę rzutów rożnych. Goście notorycznie mają problemy z wywalczaniem kornerów, co widać w ich statystykach. Dlatego uważam, że poniżej 10,5 rzutów rożnych w tym spotkaniu jest jak najbardziej realne.
Mecz Athleticu z Sevillą w LaLidze to dla mnie okazja, by postawić na gospodarzy. Spodziewam się, że Athletic strzeli u siebie co najmniej dwa gole, co potwierdza kurs 2.00 – ich gra na własnym stadionie daje mi pewność, że ta prognoza się sprawdzi.
Obrońcy Athletiku w tym meczu będą wyjątkowo narażeni na błędy. Wysoki styl gry baskijskiego zespołu pod wodzą Terzicia nie jest jeszcze w pełni dopracowany po okresie przygotowawczym, a wyniki sparingów jasno wskazują na problemy na starcie sezonu.
Sevilla ma wyraźną przewagę w gotowości meczowej – rozpoczęła rozgrywki wcześniej, podczas gdy gracze Athletiku (trzech mistrzów świata) nie przeszli pełnego obozu przygotowawczego. Trenują zaledwie od dziesięciu dni i są daleko od optymalnej formy. W podobnych okolicznościach w zeszłym roku atak Sevilli omal nie pokonał Basków u siebie (2-3) i zrobił to na własnym stadionie (3-1), więc podatność defensywy Athletiku na gości nie jest niczym nowym. Uwzględniając ten czynnik, trafienie Sevilli w najbliższym starciu wydaje mi się w pełni uzasadnionym wyborem.
Mecz Athleticu z Sevillą na San Mamés to idealny układ dla zakładu „obie drużyny strzelą”. Oba zespoły przystępują do tego spotkania z poważnymi problemami w defensywie. U gospodarzy zabraknie kontuzjowanych Daniego Viviana i Unaia Egilusa, przez co linia obrony będzie eksperymentalna i niespełna zgryta po okresie przygotowawczym. Sevilla również ma osłabienia – Kike Salas jest zdyskwalifikowany, a Marcão występuje pod znakiem zapytania, co czyni ją podatną na ataki rywali.
Statystyki tylko potwierdzają ten scenariusz. W sześciu z dziesięciu ostatnich bezpośrednich starć obie drużyny wpisywały się na listę strzelców, a cztery z pięciu poprzednich meczów zakończyły się wymianą trafień. W poprzednim sezonie Athletic wygrał u siebie 3:2, a Sevilla odpowiedziała zwycięstwem 2:1 na własnym terenie. Do tego dochodzi taktyczny kontrast – Athletic grający ofensywnie przy własnej publiczności zostawi przestrzeń dla szybkich kontrataków Sevilli, która w pierwszej kolejce udowodniła, że potrafi zdobywać gole na wyjeździe. Widzę to jako spotkanie, w którym gole z obu stron są nieuniknione – najprawdopodobniej skończy się wynikiem 2:1 lub 1:1.
W pierwszej kolejce La Ligi Athletic i Sevilla zanotowały bardzo skromną liczbę rzutów rożnych – trzy łącznie. To mogłoby sugerować, że ich mecze to niskie statystyki, ale bezpośrednie starcia pokazują coś zupełnie innego. Siedem z ostatnich ośmiu pojedynków tych drużyn zakończyło się przebiciem linii 9,5 rożnego, a w ósmym zabrakło jednego kornera. Przy takim odsetku trafień (87,5%) i kursie 1,82, postawienie na over 9,5 rożnych wygląda bardzo solidnie. Nie zdziwię się, jeśli znów zobaczymy 8–9 kornerów, co potwierdziłoby regularność tego rynku w starciach Athleticu z Sevillą.
Athletic to po prostu lepszy zespół i tyle. Sevilla ledwo co wygrała u siebie z Rayo – to był prawdziwy fart, a nie przekonująca gra.
W dzisiejszym meczu LaLiga Athletic Bilbao nie zdoła pokonać Sevilli na własnym stadionie. Stawiam na remis po kursie 3.70 – gospodarze nie mają argumentów, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Mecz Athleticu z Sevillą to dla mnie jasna sprawa – gospodarze na własnym stadionie powinni poradzić sobie z rywalem, który obecnie nie prezentuje wysokiego poziomu. Kurs 1.73 za zwycięstwo Athleticu wygląda solidnie i trafnie oddaje przewagę, jaką mają przed własną publicznością.
Mecz Athleticu z Sevillą w LaLidze to dla mnie okazja, by postawić na gospodarzy. Spodziewam się, że Athletic strzeli u siebie co najmniej dwa gole, co potwierdza kurs 2.00 – ich gra na własnym stadionie daje mi pewność, że ta prognoza się sprawdzi.
Obrońcy Athletiku w tym meczu będą wyjątkowo narażeni na błędy. Wysoki styl gry baskijskiego zespołu pod wodzą Terzicia nie jest jeszcze w pełni dopracowany po okresie przygotowawczym, a wyniki sparingów jasno wskazują na problemy na starcie sezonu.
Sevilla ma wyraźną przewagę w gotowości meczowej – rozpoczęła rozgrywki wcześniej, podczas gdy gracze Athletiku (trzech mistrzów świata) nie przeszli pełnego obozu przygotowawczego. Trenują zaledwie od dziesięciu dni i są daleko od optymalnej formy. W podobnych okolicznościach w zeszłym roku atak Sevilli omal nie pokonał Basków u siebie (2-3) i zrobił to na własnym stadionie (3-1), więc podatność defensywy Athletiku na gości nie jest niczym nowym. Uwzględniając ten czynnik, trafienie Sevilli w najbliższym starciu wydaje mi się w pełni uzasadnionym wyborem.
W pierwszej kolejce La Ligi Athletic i Sevilla zanotowały bardzo skromną liczbę rzutów rożnych – trzy łącznie. To mogłoby sugerować, że ich mecze to niskie statystyki, ale bezpośrednie starcia pokazują coś zupełnie innego. Siedem z ostatnich ośmiu pojedynków tych drużyn zakończyło się przebiciem linii 9,5 rożnego, a w ósmym zabrakło jednego kornera. Przy takim odsetku trafień (87,5%) i kursie 1,82, postawienie na over 9,5 rożnych wygląda bardzo solidnie. Nie zdziwię się, jeśli znów zobaczymy 8–9 kornerów, co potwierdziłoby regularność tego rynku w starciach Athleticu z Sevillą.
Mecz Athletic z Sevillą w La Lidze to dla mnie okazja, by postawić na bardzo niską liczbę goli. Wierzę, że goście są w stanie zneutralizować ofensywę rywali i utrzymać czyste konto na wyjeździe, co skutecznie ograniczy strzelanie w tym spotkaniu. Dlatego typuję wynik poniżej 1,5 bramki.
Nie spodziewam się tu festiwalu bramek. Athletic obecnie nie jest w optymalnej dyspozycji, a Sevilla na pewno nie da sobie wbić kilku goli. Liczę, że mecz zakończy się wynikiem, w którym padnie co najwyżej jedna bramka. Kurs 2.85 za poniżej 1.5 gola to dla mnie bardzo interesująca propozycja.
W meczu Athleticu z Sevillą w LaLidze stawiam na niską liczbę rzutów rożnych. Goście notorycznie mają problemy z wywalczaniem kornerów, co widać w ich statystykach. Dlatego uważam, że poniżej 10,5 rzutów rożnych w tym spotkaniu jest jak najbardziej realne.
Spodziewam się, że w meczu Athletic z Sevillą padną gole. Obie drużyny są w stanie trafić do siatki, dlatego typuję, że zakład "obie strzelą" okaże się trafiony.
W tym spotkaniu Athletic i Sevilla powinny zagrać ofensywnie i otwarcie. Spodziewam się, że obie ekipy będą kreować sporo okazji do zdobycia bramek, co przełoży się na wysoką skuteczność z obu stron. Dlatego obstawiam, że w tym meczu padną gole zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości.
Mecz Athletic z Sevillą to nie będzie powtórka zeszłorocznego festiwalu bramek, ale spodziewam się, że obie strony znajdą drogę do siatki. W tym zestawieniu typuję "obie strzelą" po kursie 2.06.
Mecz Athleticu z Sevillą na San Mamés to idealny układ dla zakładu „obie drużyny strzelą”. Oba zespoły przystępują do tego spotkania z poważnymi problemami w defensywie. U gospodarzy zabraknie kontuzjowanych Daniego Viviana i Unaia Egilusa, przez co linia obrony będzie eksperymentalna i niespełna zgryta po okresie przygotowawczym. Sevilla również ma osłabienia – Kike Salas jest zdyskwalifikowany, a Marcão występuje pod znakiem zapytania, co czyni ją podatną na ataki rywali.
Statystyki tylko potwierdzają ten scenariusz. W sześciu z dziesięciu ostatnich bezpośrednich starć obie drużyny wpisywały się na listę strzelców, a cztery z pięciu poprzednich meczów zakończyły się wymianą trafień. W poprzednim sezonie Athletic wygrał u siebie 3:2, a Sevilla odpowiedziała zwycięstwem 2:1 na własnym terenie. Do tego dochodzi taktyczny kontrast – Athletic grający ofensywnie przy własnej publiczności zostawi przestrzeń dla szybkich kontrataków Sevilli, która w pierwszej kolejce udowodniła, że potrafi zdobywać gole na wyjeździe. Widzę to jako spotkanie, w którym gole z obu stron są nieuniknione – najprawdopodobniej skończy się wynikiem 2:1 lub 1:1.
W drugiej kolejce La Ligi Athletic podejmuje Sevillę. Mimo trzech porażek w sparingach, dzisiaj gospodarze wystawią najmocniejszy skład – w ataku zagrają Williams, Guruzeta i Sancet. Na własnym stadionie Athletic często traci bramki, ale też regularnie zdobywa – w 12 z 18 ostatnich meczów strzelił co najmniej jednego gola. Sevilla z kolei na wyjeździe również traci i strzela, co widać w statystykach: w 16 z 19 wyjazdów straciła bramkę, a w 14 z 20 zdobyła. W ostatnich bezpośrednich starciach Athletic wygrywał cztery z sześciu. Przy obecnej dyspozycji obu drużyn i ich tendencji do wymiany goli, typuję dokładny wynik 2:1.
Mecz odbędzie się 22 sierpnia 2026 roku o godzinie 17:00 na stadionie San Mamés w Bilbao.
Głównym typem jest poniżej 2,5 gola po kursie 1,71. Analitycy wskazują także na zwycięstwo Athletic (1,74) oraz obie drużyny strzelą (2,07).
Faworytem jest Athletic Bilbao, szczególnie dzięki grze u siebie na San Mamés, gdzie w dwóch z trzech ostatnich domowych starć z Sevillą wygrali.
W Athletic nie zagrają kontuzjowani Vivian i Egiluz, a Boiro jest wątpliwy. W Sevilli pauzuje Kike Salas za czerwoną kartkę, a kontuzjowani są Alfon, Marcao, Vargas oraz kilku innych.
Athletic przegrał dwa poważne sparingi (z Marsylią i Atalantą), ale wrócili liderzy po mundialu. Sevilla wygrała pierwszy mecz ligowy z Rayo 2:1 po golu w 97. minucie, pokazując charakter.