Brentford
TottenhamAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Nowy sezon Premier League obie drużyny witają z wielkimi ambicjami i odświeżonymi nadziejami. Umocniony Brentford poważnie myśli o zrobieniu jakościowego skoku i sięgnięciu po europejskie puchary, podczas gdy Tottenham pragnie całkowitego resetu, chcąc zapomnieć o dwóch nieudanych kampaniach jak o złym śnie.
W poprzednim sezonie Brentford zatrzymał się krok od strefy pucharowej, przegrywając upragnioną przepustkę z Brighton jedynie dodatkowymi wskaźnikami. Letnie przygotowania dobitnie pokazały jednak ambicje „pszczół”, by mierzyć wyżej. Rozkręcając się przez zamknięte sparingi z Wimbledonem (3:2) i Wycombe Wanderers (4:1), Brentford wszedł na szczyt formy w starciach z dużo bardziej renomowanymi rywalami, kolejno rozprawiając się z Rennes (4:2) i urządzając pogrom frankfurckiemu Eintrachtowi (7:0). Kluczowym czynnikiem sukcesu była znakomita dyspozycja ofensywnego trio: Dango Ouattara, Igor Thiago i Kevin Schade w dwóch ostatnich meczach zdobyli łącznie 8 z 11 bramek drużyny.
Okno transferowe upłynęło pod znakiem rekordów i celowanych wzmocnień. Najważniejszym wydarzeniem było pozyskanie pomocnika Mamadou Sangaré z Lens za imponujące 48 milionów euro, co uczyniło go najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Obronę wzmocnił 20-letni środkowy obrońca Jannik Schuster z Salzburga, skrzydło ataku Jaydon Anthony z Burnley, a dla pogłębienia składu i podniesienia ducha zespołu sprowadzono doświadczonego Calluma Wilsona. Najważniejszym efektem okienka jest jednak to, że klub zdołał utrzymać trzon liderów i uniknął poważnych strat – odszedł jedynie wiekowy Jordan Henderson.
Tottenham przeprowadził intensywne przygotowania przedsezonowe. Poziom gry i solidne wyniki wyraźnie pokazały: „Koguty” są gotowe wrócić do walki o czołową szóstkę. Fundament położono w prestiżowych sparingach – zwycięstwie nad Chelsea (2:1), roboczym remisie z Getafe (1:1) oraz dwóch efektownych meczach z Hoffenheim (3:0, 2:2).
Letnie rozstanie z liderami minionych lat – Cristianem Romerem, Guglielmo Vicario i Jedem Spence'em, a także sprzedaż młodego Luki Vuškovicia zmusiły Tottenham do gruntownej przebudowy defensywy i pomocy. W tym celu klub sprowadził Sandro Tonale, Mateusa Fernandesa, Jana Paula van Hecke, Marcosa Senesiego i Anthony'ego Robinsona, a miejsce pierwszego bramkarza po odejściu Vicario objął Antonín Kinský. O ile jednak tyły udało się szybko poskładać, o tyle z przodu rysują się kadrowe problemy: start sezonu z powodu kontuzji mogą opuścić wciąż dochodzący do siebie Wilson Odobert, Mohammed Kudus, Dejan Kulusevski i Xavi Simons. Roberto De Zerbi ma praktycznie ograniczoną zmienność w ataku, dlatego Tottenham pozyskał Savinho z Manchesteru City i pracuje nad transferem Omara Marmousha.
Brentford (4-3-3): Kelleher – Kayode, Collins, Ajer, Lewis-Potter – Janelt, Sangaré, Jensen – Ouattara, Thiago, Schade
Nie zagrają: Milambo, van den Berg (obaj – kontuzje)
Trener: Keith Andrews
Tottenham (4-2-3-1): Kinský – Gray, van Hecke, Senesi, Robertson – Bergvall, Tonali – Moore, Gallagher, Tel – Richarlison
Nie zagrają: Odobert, Simons, Kulusevski, Porro, van de Ven, Sarr (wszyscy – kontuzje), Solanke, Kudus (obaj – pod znakiem zapytania)
Trener: Roberto De Zerbi
W minionym sezonie Oliver znalazł się w czołowej szóstce najbardziej pobłażliwych arbitrów Premier League: średnio 3,1 żółtej kartki przy 22,93 faulach na mecz. Po radykalne środki sięga bardzo niechętnie – w 29 spotkaniach sędzia wyrzucił z boiska zaledwie 2 zawodników i podyktował 2 rzuty karne.
Główny typ: Naszym zdaniem w nadchodzącym meczu szala przechyla się na korzyść gospodarzy. Tottenham rozpoczyna sezon wciąż będąc w fazie globalnej przebudowy: odnowiona pomoc i linia obrony po prostu nie zdążyły się zgrać, a kontuzje wyraźnie ograniczają możliwości w ofensywie. Na tym tle Brentford jawi się jako dużo bardziej spójna maszyna. „Pszczoły” zachowały zeszłoroczny trzon, celowo się wzmocniły i już zademonstrowały swoją siłę, dosłownie niszcząc solidne Rennes (4:2) i Eintracht (7:0). Siła ognia drużyny Keitha Andrewsa w tej chwili wygląda o klasę lepiej, dlatego proponujemy zaryzykować i postawić na zwycięstwo Brentfordu po kursie 2.14.
Typ na sumę bramek: Mecze kontrolne z udziałem Brentfordu przebiegały w otwartej atmosferze: we wszystkich spotkaniach przedsezonowych padało co najmniej pięć goli! Atak „pszczół” produkuje bramki na każdą okazję, rekompensując usterki własnej defensywy. Tottenham również trzyma się górnych trendów – co najmniej trzy gole padały w trzech z czterech poprzednich meczów. Starcie tak agresywnego ataku gospodarzy z wciąż surową linią obrony londyńczyków wyraźnie sugeruje strzelecką kanonadę. Nasz wybór: powyżej 2,5 gola po kursie 1.72.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Brentford4-3-3
Tottenham4-2-3-1Tottenham ma znakomity bilans na Gtech Community Stadium – w pięciu wizytach w Premier League ani razu nie przegrali, notując cztery remisy i jedno zwycięstwo. Z kolei Brentford wygrał tylko jeden z dziesięciu ligowych meczów z Kogutami. To nie przypadek, tylko powtarzający się schemat, który rynek często pomija, szukając bardziej efektownych narracji.
Oba zespoły borykają się z brakami kadrowymi, więc nie można mówić, że to tylko Tottenham ma problemy. U gospodarzy wypadli van den Berg, Jarmoluk, a występ Milambo jest niepewny. Goście mają natomiast aż pięciu nowych zawodników w pierwszym składzie, co przy stabilnej jedenastce Brentford oznacza, że potrzeba czasu na zgranie nowych twarzy. Wreszcie, w końcówce poprzedniego sezonu Brentford aż siedem razy remisował na dziesięć spotkań – ta drużyna potrafi nie przegrywać, nawet gdy nie jest w stanie wygrać. W połączeniu z historią bezpośrednich starć daje to solidne podstawy, by wierzyć, że Tottenham nie opuści boiska pokonany.
Brentford i Tottenham to obecnie zespoły o zbliżonym potencjale. Spodziewam się wyniku 1:1, co naturalnie oznacza, że obie drużyny wpiszą się na listę strzelców.
Mecz Brentfordu z Tottenhamem w Premier League to konfrontacja dwóch ofensywnie usposobionych ekip. Obie drużyny regularnie znajdują drogę do bramki rywala, co sprawia, że spodziewam się dużej liczby trafień w tym starciu. Postawiłem na to, że w meczu padną co najmniej trzy gole – ten typ wydaje się naturalnym wyborem, biorąc pod uwagę siłę ofensywną obu zespołów.
W tym spotkaniu obie strony powinny wpisać się na listę strzelców. Brentford i Tottenham regularnie znajdują sposób na bramkę rywala, a ich styl gry sprzyja wymianie trafień. Spodziewam się, że padnie gol zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości, dlatego wybieram opcję „obie drużyny strzelą” po kursie 1.60.
Tottenham przeszedł zmianę trenera i wyraźnie się wzmocnił. Teraz trzeba to udowodnić na boisku już od pierwszego meczu sezonu. Na trudnym terenie u Brentfordu stawiam na to, że goście przynajmniej nie przegrają – na razie tyle wystarczy.
Mecz Brentfordu z Tottenhamem w Premier League to zapowiedź otwartego, ofensywnego spotkania. Obie drużyny są w stanie zagrać efektywnie, dlatego stawiam na powyżej 3,5 gola – kurs 2,58 jest w pełni uzasadniony.
Mecz Brentford z Tottenhamem ma spory potencjał ofensywny. Obie ekipy potrafią grać w otwarty futbol, co stwarza duże szanse na wymianę ciosów. Sądzę, że w tym spotkaniu padną co najmniej cztery bramki.
Bierzemy pod uwagę, że w poprzednim sezonie sędzia Michael Oliver był jednym z najbardziej pobłażliwych arbitrów w Premier League – średnio pokazywał zaledwie 3,1 żółtej kartki na mecz. Taki wynik plasuje go wśród sześciu najłagodniejszych sędziów ligi. W związku z tym zakład na mniej niż 3,5 żółtych kartek w tym spotkaniu wydaje się być bardzo dobrze osadzony w realiach, a kurs 1.95 stanowi dla mnie solidną wartość.
Mecz Brentford z Tottenhamem i stawiam na remis. Spurs przechodzą jakieś roszady w składzie, więc nie spodziewam się, że nagle rozjadą rywala. Myślę, że dadzą radę wytrzymać pressing pszczół i wywiozą z ich boiska punkt.
Brentford mierzy się z Tottenhamem i w tym spotkaniu stawiam na gości. Spurs nie powinni dziś przegrać, a ich minimalnym celem jest zwycięstwo. Dlatego wybieram podwójną szansę X2 po kursie 1.76.
To spotkanie zapowiada się jako jedno z ciekawszych mini-derbów na otwarcie sezonu. Brentford u siebie dysponuje naprawdę groźną ofensywą i potrafi zaskoczyć rywali stałymi fragmentami, co już nieraz sprawiało kłopoty Tottenhamowi. Goście natomiast mocno się wzmocnili przed rozgrywkami – De Zerbi dostał wszystko, czego potrzebował, więc trudno przewidzieć konkretny rezultat. Jestem jednak przekonany, że w tym starciu padną gole z obu stron.
Brentford z aktywnymi skrzydłowymi, takimi jak Wataru i Schade, z pewnością ruszy do przodu, a Tottenham z ich elastycznym i punktowym pressingiem na pewno nie będzie się bronił. To wszystko prowadzi do ostrej wymiany ciosów i bramek. Po trzech poprzednich meczach, w których ten zakład nie wypalił, teraz widzę naprawdę wysokie prawdopodobieństwo, że w końcu zagra.
Mecz Brentford z Tottenhamem to starcie dwóch ekip, które rozpoczną sezon od otwartej gry. Gospodarze u siebie zawsze grają pierwszym numerem i nie stronią od ofensywy – to jeden z najgroźniejszych średniaków w lidze, potrafiący rozbić nawet faworyta. Tottenham po słabym poprzednim sezonie ma ogromną motywację, by udowodnić kibicom i sobie, że stać ich na walkę o europejskie puchary.
Spodziewam się, że to spotkanie będzie bardzo bogate w bramki. Rozważałem nawet zakład na powyżej 3 goli, bo wierzę w wyniki typu 2:3 czy 3:3, ale kurs 1.72 na over 2.5 jest w pełni akceptowalny. Stawiam na tę linię.
W Bremtfordzie na własnym stadionie zmierzą się dwie drużyny, które po poprzednim sezonie mają sporo do udowodnienia. Tottenham walczył o utrzymanie, a oba kluby celują w tym roku w strefę pucharową. Dlatego spodziewam się otwartego meczu z nastawieniem tylko na zwycięstwo.
Zarówno gospodarze, jak i goście w zeszłym sezonie notowali bardzo wysoką liczbę rzutów rożnych. Nie lubią przesadnie kontrolować posiadania piłki, tylko natychmiast szukają dośrodkowań w pole karne. Uważam, że każda ze stron powinna dziś wykonać przynajmniej pięć kornerów. Dodatkowo ekipa, która będzie przegrywać – a taka według mnie się pojawi – może dołożyć nawet około dziesięciu. Łącznie powinniśmy zobaczyć co najmniej czternaście rzutów rożnych.
Rusza nowy sezon Premier League, a w nim Brentford mierzy się z Tottenhamem. Tottenham po poprzednim sezonie, w którym o mało nie spadł z ligi, ma ogromną motywację i zagra z pełnym zaangażowaniem. W ostatnich pięciu bezpośrednich starciach Tottenham wygrał cztery razy, a raz padł remis – to bardzo wyraźna przewaga. Uważam, że przy kursie 3.42 warto postawić na zwycięstwo gości, bo ich dyspozycja i statystyki przemawiają za zdobyciem trzech punktów na starcie.
Mecz Brentford z Tottenhamem i stawiam na remis. Spurs przechodzą jakieś roszady w składzie, więc nie spodziewam się, że nagle rozjadą rywala. Myślę, że dadzą radę wytrzymać pressing pszczół i wywiozą z ich boiska punkt.
Rusza nowy sezon Premier League, a w nim Brentford mierzy się z Tottenhamem. Tottenham po poprzednim sezonie, w którym o mało nie spadł z ligi, ma ogromną motywację i zagra z pełnym zaangażowaniem. W ostatnich pięciu bezpośrednich starciach Tottenham wygrał cztery razy, a raz padł remis – to bardzo wyraźna przewaga. Uważam, że przy kursie 3.42 warto postawić na zwycięstwo gości, bo ich dyspozycja i statystyki przemawiają za zdobyciem trzech punktów na starcie.
Tottenham ma znakomity bilans na Gtech Community Stadium – w pięciu wizytach w Premier League ani razu nie przegrali, notując cztery remisy i jedno zwycięstwo. Z kolei Brentford wygrał tylko jeden z dziesięciu ligowych meczów z Kogutami. To nie przypadek, tylko powtarzający się schemat, który rynek często pomija, szukając bardziej efektownych narracji.
Oba zespoły borykają się z brakami kadrowymi, więc nie można mówić, że to tylko Tottenham ma problemy. U gospodarzy wypadli van den Berg, Jarmoluk, a występ Milambo jest niepewny. Goście mają natomiast aż pięciu nowych zawodników w pierwszym składzie, co przy stabilnej jedenastce Brentford oznacza, że potrzeba czasu na zgranie nowych twarzy. Wreszcie, w końcówce poprzedniego sezonu Brentford aż siedem razy remisował na dziesięć spotkań – ta drużyna potrafi nie przegrywać, nawet gdy nie jest w stanie wygrać. W połączeniu z historią bezpośrednich starć daje to solidne podstawy, by wierzyć, że Tottenham nie opuści boiska pokonany.
Brentford mierzy się z Tottenhamem i w tym spotkaniu stawiam na gości. Spurs nie powinni dziś przegrać, a ich minimalnym celem jest zwycięstwo. Dlatego wybieram podwójną szansę X2 po kursie 1.76.
Mecz Brentfordu z Tottenhamem w Premier League to konfrontacja dwóch ofensywnie usposobionych ekip. Obie drużyny regularnie znajdują drogę do bramki rywala, co sprawia, że spodziewam się dużej liczby trafień w tym starciu. Postawiłem na to, że w meczu padną co najmniej trzy gole – ten typ wydaje się naturalnym wyborem, biorąc pod uwagę siłę ofensywną obu zespołów.
Mecz Brentfordu z Tottenhamem w Premier League to zapowiedź otwartego, ofensywnego spotkania. Obie drużyny są w stanie zagrać efektywnie, dlatego stawiam na powyżej 3,5 gola – kurs 2,58 jest w pełni uzasadniony.
Mecz Brentford z Tottenhamem ma spory potencjał ofensywny. Obie ekipy potrafią grać w otwarty futbol, co stwarza duże szanse na wymianę ciosów. Sądzę, że w tym spotkaniu padną co najmniej cztery bramki.
Mecz Brentford z Tottenhamem to starcie dwóch ekip, które rozpoczną sezon od otwartej gry. Gospodarze u siebie zawsze grają pierwszym numerem i nie stronią od ofensywy – to jeden z najgroźniejszych średniaków w lidze, potrafiący rozbić nawet faworyta. Tottenham po słabym poprzednim sezonie ma ogromną motywację, by udowodnić kibicom i sobie, że stać ich na walkę o europejskie puchary.
Spodziewam się, że to spotkanie będzie bardzo bogate w bramki. Rozważałem nawet zakład na powyżej 3 goli, bo wierzę w wyniki typu 2:3 czy 3:3, ale kurs 1.72 na over 2.5 jest w pełni akceptowalny. Stawiam na tę linię.
W Bremtfordzie na własnym stadionie zmierzą się dwie drużyny, które po poprzednim sezonie mają sporo do udowodnienia. Tottenham walczył o utrzymanie, a oba kluby celują w tym roku w strefę pucharową. Dlatego spodziewam się otwartego meczu z nastawieniem tylko na zwycięstwo.
Zarówno gospodarze, jak i goście w zeszłym sezonie notowali bardzo wysoką liczbę rzutów rożnych. Nie lubią przesadnie kontrolować posiadania piłki, tylko natychmiast szukają dośrodkowań w pole karne. Uważam, że każda ze stron powinna dziś wykonać przynajmniej pięć kornerów. Dodatkowo ekipa, która będzie przegrywać – a taka według mnie się pojawi – może dołożyć nawet około dziesięciu. Łącznie powinniśmy zobaczyć co najmniej czternaście rzutów rożnych.
Tottenham przeszedł zmianę trenera i wyraźnie się wzmocnił. Teraz trzeba to udowodnić na boisku już od pierwszego meczu sezonu. Na trudnym terenie u Brentfordu stawiam na to, że goście przynajmniej nie przegrają – na razie tyle wystarczy.
Brentford i Tottenham to obecnie zespoły o zbliżonym potencjale. Spodziewam się wyniku 1:1, co naturalnie oznacza, że obie drużyny wpiszą się na listę strzelców.
W tym spotkaniu obie strony powinny wpisać się na listę strzelców. Brentford i Tottenham regularnie znajdują sposób na bramkę rywala, a ich styl gry sprzyja wymianie trafień. Spodziewam się, że padnie gol zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości, dlatego wybieram opcję „obie drużyny strzelą” po kursie 1.60.
To spotkanie zapowiada się jako jedno z ciekawszych mini-derbów na otwarcie sezonu. Brentford u siebie dysponuje naprawdę groźną ofensywą i potrafi zaskoczyć rywali stałymi fragmentami, co już nieraz sprawiało kłopoty Tottenhamowi. Goście natomiast mocno się wzmocnili przed rozgrywkami – De Zerbi dostał wszystko, czego potrzebował, więc trudno przewidzieć konkretny rezultat. Jestem jednak przekonany, że w tym starciu padną gole z obu stron.
Brentford z aktywnymi skrzydłowymi, takimi jak Wataru i Schade, z pewnością ruszy do przodu, a Tottenham z ich elastycznym i punktowym pressingiem na pewno nie będzie się bronił. To wszystko prowadzi do ostrej wymiany ciosów i bramek. Po trzech poprzednich meczach, w których ten zakład nie wypalił, teraz widzę naprawdę wysokie prawdopodobieństwo, że w końcu zagra.
Bierzemy pod uwagę, że w poprzednim sezonie sędzia Michael Oliver był jednym z najbardziej pobłażliwych arbitrów w Premier League – średnio pokazywał zaledwie 3,1 żółtej kartki na mecz. Taki wynik plasuje go wśród sześciu najłagodniejszych sędziów ligi. W związku z tym zakład na mniej niż 3,5 żółtych kartek w tym spotkaniu wydaje się być bardzo dobrze osadzony w realiach, a kurs 1.95 stanowi dla mnie solidną wartość.
Mecz odbędzie się 22 sierpnia 2026 roku o godzinie 18:30 w ramach Premier League.
Główny typ to zwycięstwo Brentfordu po kursie 2.14, ze względu na ich silną formę i problemy kadrowe Tottenhamu.
Faworytem jest Brentford, który prezentuje się jako bardziej zgrana i skuteczna drużyna, zwłaszcza po imponujących zwycięstwach przedsezonowych.
Tottenham ma poważne problemy kadrowe: kontuzjowani są Odobert, Simons, Kulusevski, Porro, van de Ven i Sarr, a Solanke i Kudus są pod znakiem zapytania.
Polecany typ to powyżej 2,5 gola po kursie 1.72, ponieważ mecze przedsezonowe Brentfordu były bardzo bramkostrzelne, a Tottenham ma słabą defensywę.
Tak, według analizy obie drużyny strzelą gola, co jest dostępne po kursie 1.55, biorąc pod uwagę ofensywną siłę Brentfordu i problemy defensywne Tottenhamu.