Chapecoense
BahiaAutor: Andrzej Jankowski — Ekspert piłkarski od lig Brazylii, Chin, Kanady i Szwecji
Beznadziejny outsider Chapecoense podejmuje solidną Bahię. Gospodarze okopali się na samym dnie tabeli brazylijskiej Serie A i rozpaczliwie łakną punktów, by zachować choćby iluzoryczne szanse na utrzymanie. Przyjezdni muszą natomiast przerwać serię remisów i umocnić się w strefie kwalifikacji do Copa Libertadores.
Chapecoense przeżywa katastrofalny sezon, zasłużenie okupując ostatnią lokatę w lidze z marnymi 10 punktami po 21 rozegranych meczach. Podopieczni Rafaela Lacerdy odnieśli zaledwie jedno zwycięstwo przy 7 remisach i 13 porażkach. Drużyna ma zdecydowanie najgorszą defensywę w rozgrywkach – traci średnio ponad dwie bramki na mecz, co czyni ją niezwykle podatną na ataki zorganizowanych rywali.
Ostatnie rezultaty tylko potwierdzają głębię kryzysu: zespół nie zaznał smaku wygranej od wielu tygodni. W poprzednich kolejkach Chapecoense uległo Coritibie (1:2) i Cruzeiro (0:2), przy czym w tym drugim starciu wygenerowało anormalnie niskie 0.04 xG. Nawet w spotkaniach, w których zdobywali punkty, jak z Santos (2:2), gospodarze często ustępowali rywalom pod względem stworzonych okazji (0.60 wobec 1.94 xG).
Bahia prowadzona przez Rogério Ceniego prezentuje znacznie bardziej treściwy futbol, plasując się na szóstym miejscu z 33 punktami. Ekipa wyróżnia się taktyczną elastycznością i dobrą kontrolą w środku pola, gdzie prym wiedzie Nicolás Acevedo. W ostatnim czasie goście jednak wyraźnie stanęli w miejscu, stając się zakładnikami „remisowego syndromu”.
W czterech ostatnich kolejkach Serie A Bahia niezmiennie dzieliła się punktami z przeciwnikami: zremisowała bezbramkowo z Vasco da Gama i Fluminense, a także zagrała 1:1 z Corinthians i Atlético Mineiro. Drużyna regularnie kreuje sytuacje, ale ma ogromne problemy z ich wykończeniem. Co istotne, ostatnie zwycięstwo Bahii datuje się na połowę lipca i zostało odniesione właśnie nad Chapecoense (2:0).
Gospodarze będą kurczowo trzymać się każdej szansy, próbując grać z kontry. Bahia przyjeżdża wyłącznie po komplet punktów, by przerwać passę remisów, utrzymać się w czołowej szóstce i udowodnić swoją przewagę nad najsłabszą drużyną ligi.
Chapecoense będzie musiało radzić sobie bez 37-letniego Kongijczyka Yannicka Bolasiego – największej gwiazdy i motoru napędu w ataku, który wypadł z powodu urazu mięśni brzucha, pozbawiając zespół kreatywności w finalnej tercji boiska. Jego miejsce na murawie ma zająć Neto Pessoa. Bolesna jest także strata Rafaela Carvalheiry: kluczowy łącznik w środku pola zerwał więzadła krzyżowe i nie zagra do początku przyszłego roku. Łatanie dziury w strefie defensywnej pomocników spadnie na Bruno Matiasa, który wyraźnie ustępuje kontuzjowanemu liderowi w kreowaniu gry.
Sytuacja kadrowa Bahii również nie jest różowa. Z powodu nadmiaru żółtych kartek mecz opuści błyskawiczny skrzydłowy Ademir, który regularnie zaostrzał grę na flance. Pozbawiony jego czystej szybkości sztab szkoleniowy musi wkomponować w skład Williana José i zmienić ustawienie. Nie zagra także doświadczony rozgrywający Éverton Ribeiro – bez niego zespół traci na pomysłowości, choć w ostatnim czasie wychodził głównie z ławki. Jeśli chodzi o pozycję bramkarza, to kontuzjowanego do końca roku Leo Vieirę pewnie zastępuje Ronaldo, który wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie.
Chapecoense: João Paulo – Igor, Bruno Leonardo, Victor Ramos, Alan – Bruno Matias, Ronei, Giovanni – Neto Pessoa, Marcinho, Perotti
Bahia: Ronaldo – Santiago, Kanu, David Duarte, Matheus Bahia – Acevedo, Caio Alexandre, Cauly – Willian José, Biel, Everaldo
Sędzią głównym tego spotkania będzie Anderson Daronco – jeden z najbardziej doświadczonych arbitrów w Brazylii, znany z konsekwentnego egzekwowania przepisów i częstego sięgania po kartki.
Chapecoense wygląda na kompletnie rozbite i traci najwięcej bramek w lidze (43 gole w 21 meczach). Sytuację pogarszają kadrowe ubytki gospodarzy, które są znacznie poważniejsze niż u rywala. Bahia ma zapas sił i całkowicie kontrolowała przebieg ostatniego bezpośredniego starcia miesiąc temu, wygrywając pewnie 2:0. Serię czterech remisów z rzędu dla zorganizowanych gości powinna przerwać właśnie konfrontacja z najsłabszą defensywą rozgrywek.
Prognoza: zwycięstwo Bahii – kurs 2.11. Prawdopodobieństwo takiego wyniku oceniamy na 53% (wszystko powyżej 1.88 jest grywalne).
Prognoza na sumę bramek: Statystyki ostatnich meczów wskazują na scenariusz z niską liczbą goli. U Bahii w sześciu kolejnych spotkaniach padały nie więcej niż dwa trafienia – drużyna gra maksymalnie pragmatycznie. U Chapecoense zakład na mniej niż 2.5 gola sprawdził się w trzech z sześciu poprzednich meczów. Nie należy spodziewać się tu wysypu bramek.
Prognoza: suma bramek poniżej 2.5 – kurs 1.91. Prawdopodobieństwo trafienia tego zakładu szacujemy na 58% (wszystko powyżej 1.72 jest grywalne).
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Typy na mecz Chapecoense - Bahia pojawią się wkrótce.
Mecz odbędzie się 16 sierpnia 2026 roku o godzinie 16:00 czasu lokalnego na stadionie Chapecoense w ramach brazylijskiej Serie A.
Faworytem jest Bahia – analitycy przewidują jej zwycięstwo z kursem 2,11, a prawdopodobieństwo takiego wyniku oszacowano na 53%.
W Chapecoense zabraknie Yannicka Bolasiego (uraz mięśni brzucha) i Rafaela Carvalheiry (zerwane więzadła krzyżowe). W Bahii nie zagrają Ademir (nadmiar żółtych kartek) oraz Éverton Ribeiro (kontuzja).
Chapecoense jest ostatnie w tabeli z 10 punktami, ma najgorszą defensywę w lidze i nie wygrało od wielu tygodni. Bahia zajmuje 6. miejsce z 33 punktami, ale zanotowała cztery remisy z rzędu.
Analitycy polecają zakład na sumę bramek poniżej 2,5 (kurs 1,91), ponieważ w sześciu ostatnich meczach Bahii padały co najwyżej dwa gole, a Chapecoense również często gra niskie wyniki.