Eibar
TenerifeAutor: Stanisław Lewandowski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Ekstraklasie i ligach zagranicznych
Sezon 2024/25 w Segunda Division rozpoczyna się od ciekawego starcia pomiędzy beniaminkiem a doświadczonym zespołem, który w poprzednich rozgrywkach otarł się o strefę barażową. Eibar na własnym stadionie podejmuje Tenerife, drużynę, która po rocznej przerwie wraca na zaplecze hiszpańskiej elity.
Eibar zakończył poprzedni sezon Segunda na 8. lokacie, zdobywając 67 punktów w 42 kolejkach. To wynik, który pozostawił niedosyt, bo zabrakło zaledwie kilku oczek do miejsc premiowanych grą w play-offach. Latem baskijski zespół rozegrał pięć sparingów, prezentując się solidnie na tle wymagających rywali. Po remisie ze słabszym Real Union (1:1) przyszła efektowna wygrana 5:0 z Arenas Club, a następnie skromne, ale pewne zwycięstwo 1:0 nad rezerwami Realu Sociedad. Największe wrażenie zrobiły jednak dwa remisy – 2:2 z Athletic Bilbao i 1:1 z Alaves – czyli drużynami z La Liga. Te wyniki pokazują, że podopieczni Joseby Etxeberrii są dobrze przygotowani do sezonu, prezentują solidną defensywę i wysoką dyscyplinę taktyczną.
W letnim okienku transferowym Eibar stracił trzech zawodników: środkowego obrońcę Marco Moreno, ofensywnego pomocnika Javiego Martineza oraz stoperza Aritza Arambarriego. Straty te zostały jednak z nawiązką zrekompensowane. Do klubu dołączyli bowiem doświadczeni gracze: ofensywny pomocnik Ivan Gil (z Las Palmas), lewy obrońca Imanol Garcia de Albeniz (ze Sparty Praga) oraz prawoskrzydłowy Pejinho (również z Las Palmas). Ci piłkarze nie tylko wypełniają luki, ale też podnoszą jakość zespołu, który zachował swój balans, a w ataku stał się nawet silniejszy.
Tenerife to beniaminek, który w ubiegłym sezonie wygrał Grupę 1 Primera RFEF z dorobkiem 76 punktów w 38 meczach i wywalczył bezpośredni awans do Segunda. Letnie sparingi ujawniły jednak pewne mankamenty w grze wyspiarzy. Z Leganes (również beniaminkiem La Liga) padł bezbramkowy remis – wynik przyzwoity. Później przyszły jednak problemy z amatorską Tamasarą (3:2), remis 2:2 z Cadiz oraz dwa pewne zwycięstwa nad słabiutkimi rywalami: Anasą (2:0) i S.D. Marino (6:0). Najważniejszy wniosek jest taki, że Tenerife nie zdołało wygrać w podstawowym czasie ani jednego sparingu z zespołem z Segunda lub wyższej ligi. Z przeciwnikami o podobnym lub wyższym poziomie radziło sobie przeciętnie, a defensywa w takich starciach nie była bezbłędna.
W letnim okienku Tenerife przeprowadził kosmetyczne zmiany w formacji ofensywnej. Klub sprzedał napastnika Gastona Valleza, a Fran Sabinę wypożyczył. Na ich miejsce przyszli środkowi napastnicy: Martin Pecar (z Bravo) oraz Grant-Leon Ranos (wypożyczony z Borussii Moenchengladbach). Obaj potrzebują czasu, by przyzwyczaić się do tempa Segunda, więc siła ofensywna gości na starcie sezonu nie wzrosła znacząco.
Eibar ma apetyt na więcej. W poprzednich rozgrywkach otarł się o strefę barażową, a teraz celuje w bezpośrednią walkę o awans. Motywacja jest ogromna, zwłaszcza że sezon zaczyna u siebie. Tenerife z kolei stawia przede wszystkim na stabilizację. Beniaminek chce się utrzymać w Segunda, więc pierwsze kolejki będą dla niego testem i okazją do zbierania punktów, ale presja nie jest tak duża jak u gospodarzy.
Eibar: Leta; Tejero, Arbilla, Berrocal, Rios; Alvarez, Corpas, Alto; Stoichkov, Bautista, Pejinho Tenerife: Soriano; Mellot, Aitor, Jose, Rodriguez; Gallego, Bodiger, Rivero; A. Gonzalez, Pechar, Ranos
Sędzią głównym tego spotkania będzie Alberto Fuente Martin. Arbiter znany z dość liberalnego podejścia do gry fizycznej, co może sprzyjać twardej walce w środku pola, zwłaszcza ze strony gospodarzy.
Zdecydowanie stawiamy na gospodarzy. Eibar ma wyższy poziom indywidualnych umiejętności zawodników, ogromne doświadczenie w Segunda i znakomicie przepracowane lato, czego dowodem są remisy z La Liga. Na własnym stadionie Ipurua baskijski zespół czuje się wyjątkowo pewnie i zwykle dyktuje warunki. Tenerife dopiero wchodzi na ten poziom, a w sparingach z zespołami z Segunda nie odniósł żadnego zwycięstwa w podstawowym czasie. W debiucie na wyjeździe goście mogą czuć się niepewnie, a Eibar powinien to wykorzystać. Prawdopodobieństwo wygranej gospodarzy oceniamy na 56% (każdy kurs powyżej 1.79 jest opłacalny).
W poprzednim sezonie obie ekipy słynęły z solidnej gry w defensywie. Mecze Eibaru kończyły się średnio 2,2 gola na mecz, a Tenerife – 2,3. Goście, jako beniaminek, na pewno nie będą ryzykować w pierwszym wyjazdowym spotkaniu. Spodziewamy się raczej ostrożnego, czujnego meczu, w którym bramek nie padnie wiele. Sytuacja sprzyja grze na małą liczbę goli. Prawdopodobieństwo trafienia tego typu wynosi 63% (każdy kurs powyżej 1.58 jest wart uwagi).
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Eibar u siebie ma odpowiednie nastawienie, by sięgnąć po trzy punkty. Dlatego typuję zwycięstwo gospodarzy.
Eibar u siebie ma odpowiednie nastawienie, by sięgnąć po trzy punkty. Dlatego typuję zwycięstwo gospodarzy.
Mecz odbędzie się 16 sierpnia 2026 roku o godzinie 17:00 na stadionie Ipurua w Eibar, w ramach 1. kolejki LaLiga 2.
Główny typ to zwycięstwo Eibaru (kurs ok. 1.91). Dodatkowo rekomendowany jest zakład poniżej 2,5 gola (kurs ok. 1.67).
Faworytem jest Eibar. Ma wyższy poziom indywidualny, doświadczenie w Segunda, dobrze przepracowane lato (remisy z Athletic i Alaves) oraz atut własnego boiska.
Eibar w sparingach pokazał solidną defensywę i wysoką dyscyplinę taktyczną, remisując z zespołami z La Liga. Tenerife jako beniaminek nie wygrał żadnego sparingu z drużyną z Segunda lub wyższej ligi w podstawowym czasie.
Tak. W Eibarze zadebiutować mogą Ivan Gil, Imanol Garcia de Albeniz i Pejinho. W Tenerife nowymi napastnikami są Martin Pecar i Grant-Leon Ranos (wypożyczony z Borussii Mönchengladbach).
Mecz poprowadzi Alberto Fuente Martin, arbiter znany z liberalnego podejścia do gry fizycznej, co może sprzyjać twardej walce w środku pola.