Hull City
Aston VillaAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Fani Hull City mogą już oprawiać tabelę w ramkę – po dwóch kolejkach „Tygrysy” sensacyjnie znalazły się w czołówce. Tym bardziej uderza na tym tle zapaść ambitnej Aston Villi, która fatalnie rozpoczęła sezon i okupuje dno tabeli. Czy klasa piłkarzy z Birmingham wystarczy, by przerwać nienaturalną passę gospodarzy?
Hull City to największe zaskoczenie początku Premier League. Po beniaminku z Championship i skromnej kadrze nikt nie spodziewał się fajerwerków, ale ekipa Serhija Jakirowycza dokonuje prawdziwych cudów. Klub stawia na totalny pragmatyzm – szkoleniowiec nie ma złudzeń co do możliwości swoich piłkarzy i świadomie oddaje piłkę rywalom. Statystyki posiadania mówią same za siebie: 28% wystarczyło do czystego zwycięstwa z Manchesterem United (2:0), 31% dało wyjazdowy triumf z Coventry (1:0), a 44% w starciu ze Stoke pomogło awansować w Pucharze Ligi (1:1, 5:4 po rzutach karnych). Taktyka jest prosta do bólu, ale póki co cyniczny plan działa bez zarzutu.
Zgodnie z oczekiwaniami wobec beniaminka z aspiracjami, Hull przeprowadziło dość szeroką kampanię transferową. Większość nowych twarzy musi jednak dopiero udowodnić swoją wartość i wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Nie dotyczy to dwóch kluczowych nabytków „Tygrysów” – środkowego obrońcy Nöbela Mendy’ego oraz bramkarza Kōnstantinosa Tsolakisa. Pierwszy od razu wskoczył do wyjściowej jedenastki i zdążył już zdobyć gola przeciwko United. Grecki golkiper natomiast złapał życiową formę – po obu meczach ligowych to właśnie on otrzymywał najwyższe noty spośród wszystkich piłkarzy na boisku.
Start Aston Villi w nowym sezonie to czysta katastrofa. Birminghamczycy rozpoczęli rozgrywki od dwóch bolesnych porażek, z bilansem bramkowym 0:5. W pierwszej kolejności gości rozbił Brighton (4:0) – Villa wpuściła wszystkie gole jeszcze w pierwszej połowie, na dodatek jeszcze przed czerwoną kartką. Próba odbicia się w domu przeciwko Arsenalowi (0:1) także zakończyła się bladym fiaskiem. Najgorsze jednak nie leży w samych wynikach: przez dwa początkowe mecze podopieczni Unaiego Emery’ego nie tylko nie zdobyli bramki, ale nie oddali nawet ani jednego celnego strzału na bramkę rywala!
Jednoczesne urazy Rogersa, Watkinsa i Tielemansa, do których doszły kontuzje Manzambiego i Madjo, pozbawiły atak „Lwów” siły. Zdając sobie sprawę z ogromu kryzysu i kompletnej bezsilności drużyny, właściciele klubu błyskawicznie ruszyli na rynek transferowy. Naprawę ofensywy ma zapewnić Nicholas Jackson – napastnik został wykupiony z Chelsea. Dodatkowo Birmingham sfinalizował pełny transfer Ibrahima Mbaye z Paris Saint-Germain. Nowi zawodnicy będą musieli dawać rezultaty natychmiast – czasu na aklimatyzację nie ma, a reaktywacja ataku potrzebna jest na już.
Hull City (5-4-1): Tsolakis – Coyle, Egan, Mendy, Ajayi, Giles – Belloumi, İroegbunam, Slater, Straud – McBurnie Nie zagrają: Butland, Gyabi, Hughes, Matazo, Sambrano (kontuzje); Crooks, Gelhardt, Ansa (wątpliwi) Trener: Serhij Jakirowycz
Aston Villa (4-2-3-1): Suzuki – Cash, Torres, Lindelöf, Maatsen – Barkley, Kamara – McGinn, Buendía, Hemmings – Jackson Nie zagrają: Onana, Manzambi, Madjo (kontuzje); João Gomes (dyskwalifikacja) Trener: Unai Emery
Michael Oliver od lat należy do grona najbardziej cenionych sędziów Premier League – w poprzednim sezonie prowadził aż 29 spotkań. Mimo dużego zaufania arbitr zachowuje wyrozumiały styl, notując średnio 22,93 fauli oraz 3,1 żółtych kartek na mecz. Rzadko sięga po radykalne środki – w sezonie pokazał zaledwie 2 czerwone kartki i podyktował 2 rzuty karne.
Aston Villa musi przebudowywać się w trakcie sezonu, a już wkrótce czeka ją trudny wyjazd do Brugge w Lidze Mistrzów. Unaiowi Emery’emu dramatycznie brakuje czasu na wdrożenie nowych twarzy, a przebudowa idzie opornie: bez dotychczasowych liderów ofensywy zespół wyglądał bezzębnie nie tylko przeciwko solidnemu Arsenalowi (xG na poziomie 0,34), ale i wobec znacznie bardziej otwartego Brightonu (0,28 xG). Hull przed własną publicznością ponownie zamknie się na dziesięć zamków – rozmontowanie głęboko ustawionej defensywy gospodarzy będzie dla pogrążonych w kryzysie gości niezwykle trudne. Interesująco wygląda też historia bezpośrednich pojedynków: choć mecze miały miejsce dawno, „Tygrysy” przegrały tylko jedno z ostatnich pięciu starć. Warto zaryzykować: Hull City nie przegra po kursie 2.02.
Ponadto gole: bezbramkowa passa Villi wyraźnie się przedłuża i w końcu musi zostać przerwana. Hull zasługuje na pochwały, ale ewidentnie przeskakuje samą siebie – szczęście ma to do siebie, że się kończy, a Tsolakis nie może bronić w nieskończoność. Po dwóch kolejkach „Tygrysy” dopuściły do sytuacji pod swoją bramką o wartości ponad 4 xGA – dwa czyste konta wydają się anomalią. Z kolei Aston Villa nie może liczyć na „suchą” bramkę – biorąc pod uwagę okres przygotowawczy, drużyna traci gole w dziewięciu kolejnych meczach. Wybór: obie drużyny strzelą gola – tak, kurs 1.75.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Hull City5-4-1
Aston Villa4-2-3-1Mecz Hull City z Aston Villą w Premier League to dla mnie wyraźny kandydat na wysoki wynik. Goście zagrają ofensywnie i nie będą się cofać, co powinno przełożyć się na konkretną liczbę bramek. Dlatego stawiam na powyżej 3,5 gola w tym spotkaniu.
Szczęście Hull City i pech Aston Villi to zjawiska, które prędzej czy później muszą się wyrównać. W tym meczu spodziewam się przełamania tej tendencji i wymiany trafień między obiema ekipami. Kurs 1.75 za opcję „obie drużyny strzelą – tak” wydaje się w pełni uzasadniony.
Postawiłem na podwójną szansę 1X w starciu Hull City z Aston Villą. Gospodarze są w stanie nie przegrać, bo goście w ostatnich meczach prezentują się naprawdę słabo.
Mecz Hull City z Aston Villą to okazja na podwójną szansę 1X z kursem 2.03. Przy handicapie 1 Aston Villa prezentuje przeciętne wyniki, co wspiera ten zakład.
Hull City ma za sobą znakomity początek sezonu, w przeciwieństwie do Aston Villi, która spisuje się słabiej. Wierzę, że goście zareagują i wygrają 1:2, dlatego postawiłem na taki wynik z kursem 8.00.
Hull City w tym sezonie Premier League spisuje się znakomicie jak na beniaminka – trzecie miejsce w tabeli mówi samo za siebie. Na własnym boisku potrafili już ograć Manchester United 2:0, więc stać ich na sprawienie kolejnej niespodzianki. Aston Villa natomiast fatalnie rozpoczęła rozgrywki: ostatnia, 20. lokata, zero punktów i zero strzelonych bramek. Goście będą jednak maksymalnie zmotywowani, by przełamać tę passę i zdobyć premierowe zwycięstwo. Spodziewam się, że zagrają bardzo ofensywnie, co powinno przełożyć się na otwarte i bramkowe widowisko. Uważam, że Villa jest w stanie wygrać, ale tylko wtedy, gdy dojdzie do prawdziwej wymiany ciosów. Typuję, że mecz zakończy się wynikiem 3:2 dla którejś ze stron, co oznacza, że padnie co najmniej pięć goli.
Postawiłem na podwójną szansę 1X w starciu Hull City z Aston Villą. Gospodarze są w stanie nie przegrać, bo goście w ostatnich meczach prezentują się naprawdę słabo.
Mecz Hull City z Aston Villą to okazja na podwójną szansę 1X z kursem 2.03. Przy handicapie 1 Aston Villa prezentuje przeciętne wyniki, co wspiera ten zakład.
Mecz Hull City z Aston Villą w Premier League to dla mnie wyraźny kandydat na wysoki wynik. Goście zagrają ofensywnie i nie będą się cofać, co powinno przełożyć się na konkretną liczbę bramek. Dlatego stawiam na powyżej 3,5 gola w tym spotkaniu.
Hull City w tym sezonie Premier League spisuje się znakomicie jak na beniaminka – trzecie miejsce w tabeli mówi samo za siebie. Na własnym boisku potrafili już ograć Manchester United 2:0, więc stać ich na sprawienie kolejnej niespodzianki. Aston Villa natomiast fatalnie rozpoczęła rozgrywki: ostatnia, 20. lokata, zero punktów i zero strzelonych bramek. Goście będą jednak maksymalnie zmotywowani, by przełamać tę passę i zdobyć premierowe zwycięstwo. Spodziewam się, że zagrają bardzo ofensywnie, co powinno przełożyć się na otwarte i bramkowe widowisko. Uważam, że Villa jest w stanie wygrać, ale tylko wtedy, gdy dojdzie do prawdziwej wymiany ciosów. Typuję, że mecz zakończy się wynikiem 3:2 dla którejś ze stron, co oznacza, że padnie co najmniej pięć goli.
Szczęście Hull City i pech Aston Villi to zjawiska, które prędzej czy później muszą się wyrównać. W tym meczu spodziewam się przełamania tej tendencji i wymiany trafień między obiema ekipami. Kurs 1.75 za opcję „obie drużyny strzelą – tak” wydaje się w pełni uzasadniony.
Hull City ma za sobą znakomity początek sezonu, w przeciwieństwie do Aston Villi, która spisuje się słabiej. Wierzę, że goście zareagują i wygrają 1:2, dlatego postawiłem na taki wynik z kursem 8.00.
Mecz Premier League odbędzie się 5 września 2026 roku o godzinie 18:30.
W analizie polecany jest kurs 2.02 na to, że Hull City nie przegra. Jako drugi typ wskazano samobój? Nie, wskazano, że obie drużyny strzelą gola – kurs 1.75.
Redakcja nie wskazuje jednoznacznego faworyta, ale typ skłania się ku gospodarzom – Hull City nie przegra po kursie 2.02. Villa fatalnie rozpoczęła sezon i ma problemy z budowaniem ataku.
Hull City sensacyjnie jest w czołówce po dwóch kolejkach, wygrywając m.in. z Manchesterem United 2:0. Aston Villa przegrała oba mecze, ma bilans 0:5 i nie oddała nawet jednego celnego strzału na bramkę rywala.
W Hull nie zagrają m.in. Butland, Gyabi, Hughes, Matazo i Sambrano, a Crooks, Gelhardt i Ansa są wątpliwi. W Aston Villi zabraknie Manzambiego, Madjo i Onany, a João Gomes pauzuje za dyskwalifikację; wcześniej wypadli też Rogers, Watkins i Tielemans.
Mecz poprowadzi Michael Oliver, doświadczony arbiter Premier League, który w poprzednim sezonie prowadził 29 spotkań.