Liverpool
ComoAutor: Dawid Sikora — Ekspert piłkarski od Série B, Úrvalsdeild i I ligi
Niedzielne popołudnie na Anfield zapowiada się niezwykle emocjonująco. Liverpool i Como zmierzą się dwukrotnie tego samego dnia. Poranne spotkanie, rozgrywane za zamkniętymi drzwiami, przeznaczone będzie dla rezerwowych i odbędzie się w ciszy. Zupełnie inaczej ma wyglądać wieczorna konfrontacja pierwszych składów – tutaj można spodziewać się prawdziwego festiwalu bramek, który ucieszy każdego miłośnika ofensywnego futbolu.
Przygotowania Liverpoolu do sezonu pozostawiają mieszane odczucia. Z jednej strony ekipa potrafi osiągać swoje cele – pewnie ograła Sunderland (4:2) i z klasą pokonała Wrexham (1:0). Z drugiej – ostatnie sparingi ujawniły niepokojącą tendencję do tracenia kontroli nad meczem. W starciach z Leeds (2:4) i Monaco (2:3) The Reds znakomicie rozpoczęli, prowadząc 2:0, by później dosłownie się rozsypać i ostatecznie przegrać. Kryzysy kondycyjne po przerwie wyraźnie uderzają w stabilność drużyny.
Letnia przebudowa zespołu okazała się przewidywalnie ogromna. Odejście Mohameda Salaha, Robertsona i Konaté zamknęło ważny rozdział w historii klubu. W odpowiedzi klub sprowadził solidne wzmocnienia: Jacqueta z Rennes za 55 milionów euro, Munoza z Osasuny za 34,5 miliona euro oraz Araújo na zasadzie wypożyczenia. Póki jednak nowi zawodnicy nie wkomponują się w zespół, Andoni Iraola musi prowadzić przygotowania w warunkach kadrowej zmiany – starego trzonu już nie ma, a odnowiona jedenastka wciąż się kształtuje.
Szpitalny oddział Liverpoolu jest przepełniony, ale najbardziej bolesne straty to Hugo Ekitike (zerwane ścięgno Achillesa) oraz Conor Bradley (leczenie kolana). Osobnym problemem dla Iraoli jest Alexis Mac Allister. Argentyńczyk dotarł do finału mistrzostw świata, otrzymał zasłużone wakacje i wrócił do treningów dopiero niedawno. Jego forma jest wciąż daleka od optymalnej.
Ambitny projekt Cesca Fàbregasa podchodzi do meczu na Anfield jako jedna z najbardziej intrygujących drużyn w Europie. Włosi przeprowadzają solidne przygotowania i wcale nie boją się renomowanych rywali. Pod koniec lipca Como w efektownym meczu pokonało portugalski Famalicão (3:2), a ostatnio postawiło się londyńskiemu Arsenalowi. W starciu na Emirates Stadium podopieczni Fàbregasa pokazali się jako zorganizowana grupa: odpowiedzieli na bramkę rywala trafieniem Martína Baturiny (1:1) i ulegli gospodarzom dopiero po zaciętej serii rzutów karnych (3:4).
Okienko transferowe Como jest podyktowane historycznym debiutem klubu w Lidze Mistrzów. Władze aktywnie przygotowują skład na europejskie puchary i nie żałują pieniędzy na wzmocnienia dla Cesca Fàbregasa. Najważniejszym ruchem lata okazał się zakup obrońcy Chelsea, Trevo Chalobaha. Kadrę uzupełnili również doświadczony Luis Milla, młody Mattia Liberali oraz wypożyczony z dortmundzkiej Borussii Yan Couto.
Głębokiego kryzysu kadrowego w Como przed wizytą na Anfield nie ma, ale kilka kwestii wciąż niepokoi trenera. W szpitalu po długiej rekonwalescencji po urazie Achillesa pozostaje Jayden Addai. Szkoleniowiec nie rzuci od razu do boju również Nico Pasa – Argentyńczyk dopiero wrócił z przedłużonych wakacji po mundialu i opuścił całe przygotowania. Za to świeżo upieczony nabytek, Trevo Chalobah, pali się do gry i zdążył już zebrać pierwsze minuty w sparingu z Arsenalem.
Liverpool (4-2-3-1): Alisson – Frimpong, van Dijk, Jacquey, Kerkecz – Szoboszlai, Gravenberch – Ngumoha, Wirtz, Gakpo – Isak Kontuzjowani: Gomez, Bradley, Ekitike, Leoni, Jaroš, Bajčetić Trener: Andoni Iraola
Como (4-2-3-1): Butez – Couto, Ramón, Chalobah, Caíque – Baturina, Milla – da Cunha, Liberali, Rodrigues – Douvikas Kontuzjowani: Addai (uraz), Pas (pod znakiem zapytania) Trener: Cesc Fàbregas
Spotkanie poprowadzi arbiter wyznaczony przez angielską federację. Szczegółowe informacje na temat sędziego nie zostały podane w źródle.
Główny typ: zwycięstwo Liverpoolu (kurs 1.74)
Najważniejszym argumentem przemawiającym za Liverpoolem jest atut własnego boiska. Nawet w ewidentnie nieudanym poprzednim sezonie The Reds zdołali odnieść 10 zwycięstw w 19 domowych meczach w niezwykle konkurencyjnej Premier League. Ponadto gospodarze muszą wyciągnąć poważne wnioski z ostatnich spotkań, w których tracili wygodne prowadzenie. Przy całej sile i ambicjach Como, klub dopiero rozpoczyna swoją budowę, a występ na kultowym obiekcie przeciwko drużynie z ogromnym doświadczeniem w europejskich pucharach to zupełnie inny poziom presji, nawet w meczu towarzyskim. W takich warunkach klasa i zgranie gospodarzy powinny odegrać decydującą rolę.
Typ na sumę bramek: ponad 3,5 gola (kurs 2.05)
Obie drużyny świetnie spisują się w ataku, ale mają poważne problemy z defensywą. Como traciło gole we wszystkich sparingach podczas przygotowań, a co najmniej cztery trafienia padały w trzech z pięciu spotkań włoskiego zespołu. Podobna statystyka Liverpoolu – trzy mecze z wysoką liczbą bramek na cztery rozegrane. Otwarty styl obu ekip w połączeniu z towarzyskim charakterem rywalizacji gwarantuje efektowną wymianę ciosów z mnóstwem okazji przy obu bramkach.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Liverpool4-2-3-1
Como4-2-3-1Mecz zakończony. Przyjmowanie typów zostało zamknięte.
Mecz odbędzie się 16 sierpnia 2026 roku o godzinie 19:00 na Anfield w Liverpoolu.
Głównym typem jest zwycięstwo Liverpoolu, oferowane po kursie 1.74.
Faworytem jest Liverpool, głównie ze względu na atut własnego boiska i większe doświadczenie w europejskich pucharach.
W Liverpoolu kontuzjowani są Hugo Ekitike (zerwane ścięgno Achillesa) i Conor Bradley (kolano), a Alexis Mac Allister wraca do formy. W Como po urazie Achillesa jest Jayden Addai, a Nico Pas dopiero wrócił z wakacji i jego występ stoi pod znakiem zapytania.
Liverpool ma mieszane wyniki – wygrane z Sunderlandem i Wrexhamem, ale porażki z Leeds i Monaco po prowadzeniu 2:0. Como prezentuje się solidnie, pokonując Famalicão (3:2) i przegrywając dopiero po karnych z Arsenalem (3:4).