Newcastle
BournemouthAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
„Sroki” pod wodzą Mattiasa Jäissle, który przejął zespół w trakcie okresu przygotowawczego, zdążyły już zbudować ciekawą i ofensywnie usposobioną drużynę. Przed nimi jednak poważne wyzwanie – pojedynek z Bournemouth. Gospodarze od ośmiu kolejnych spotkań nie potrafią pokonać „Wiśni” w starciu bezpośrednim. Czy uda im się przerwać tę niekorzystną passę przed własną publicznością?
Początek sezonu w wykonaniu Newcastle napawa optymizmem – żadnej porażki w trzech oficjalnych meczach. W Premier League „Sroki” straciły zwycięstwo nad Liverpoolem w doliczonym czasie (2:2), by następnie pewnie ograć Tottenham (2:0). W Pucharze Ligi, po rotacjach w składzie, udało się pokonać waleczny West Bromwich (3:2). Największą gwiazdą pierwszych tygodni jest Anthony Elanga, który wpisał się na listę strzelców w obu początkowych kolejkach ligowych. Szwedzki skrzydłowy, dysponujący eksplozywną szybkością, idealnie pasuje do taktyki opartej na błyskawicznych kontratakach i stanowi największe zagrożenie pod bramką rywali.
Latem kręgosłup drużyny przeszedł gruntowną przebudowę. Za ogromne pieniądze odeszli Bruno Guimarães, Sandro Tonali i Anthony Gordon. Klub pożegnał się także z weteranem Kieranem Trippierem, a Nick Woltemade trafił na wypożyczenie do Juventusu. Za uzyskane środki „Sroki” sprowadziły aż ośmiu nowych graczy. Szczególną uwagę zwraca napastnik Fernandes-Pardo z Lille, mający zastąpić Woltemadego. Jemu, podobnie jak większości pozostałych nabytków, dopiero przyjdzie udowodnić swoją wartość – na razie miejsce w wyjściowej jedenastce wywalczyli sobie prawy wahadłowy Dedic oraz bramkarz Gorniczek.
Utrata Andoniego Iraoli nie mogła pozostać bez wpływu na Bournemouth. Marco Rose stara się podtrzymać charakterystyczny styl „Wiśni”, ale pierwsze kolejki są dla zespołu wyjątkowo trudne. Wyraźnie widać problemy z utrzymaniem wypracowanego prowadzenia. Zarówno w starciu z Manchesterem City (1:2), jak i z Evertonem (1:1) podopieczni Rose'a zdobywali bramkę jako pierwsi, by stracić decydujące gole w końcówkach. Mimo to jakość gry nie budzi większych zastrzeżeń – w meczu z „Iriskami” Bournemouth wykreowało sytuacje warte 2.15 xG, ale zawiodła skuteczność. Najbardziej rozczarował Evanilson, który zmarnował trzy niezłe okazje.
Przed Bournemouth historyczny debiut w europejskich pucharach. Głównym celem było nie osłabić się latem – i generalnie udało się go zrealizować. Bolesną stratę Marcosa Senesiego załatał Antonio Silva z Benfiki. Z myślą o jesiennych występach w Europie wypożyczono z Juventusu doświadczonego golkipera Di Gregorio. Poza tym skład nie uległ większym zmianom – widzimy solidny, znany z poprzedniego sezonu kręgosłup „Wiśni”, tyle że pod wodzą innego szkoleniowca.
Newcastle (4-2-3-1): Gorniczek – Dedic, Botman, Tszau, Hall – Niko, Miley – Elanga, Willock, Barnes – Wissa
Bournemouth (4-2-3-1): Petrovic – Smith, A. Silva, Hill, Truffer – Scott, Cook – Ryan, Kluivert, Tavernier – Evanilson
Jones to na tle Premier League dość surowy arbiter. W poprzednim sezonie średnio pokazywał 4,11 żółtych kartek i odnotowywał 21,06 fauli na mecz. Nie wahał się dyktować rzutów karnych – pięciokrotnie w 18 spotkaniach. Za to unikał czerwonych kartek, nie sięgając po nie ani razu przez cały rok. Nowe rozgrywki sędzia rozpoczął łagodnie – w ostrym starciu Nottingham z Leeds pokazał łącznie tylko trzy „żółtka”.
Główny typ: Zwycięstwo Newcastle (kurs 2.14)
Bournemouth od dawna jest dla Newcastle niezwykle niewygodnym rywalem – w ośmiu kolejnych meczach gospodarze nie zdołali wygrać w regulaminowym czasie. Teraz jednak nadszedł odpowiedni moment, by przerwać tę niekorzystną serię. „Wiśnie” z trudem wdrażają się w wymagania nowego trenera i wyraźnie się męczą – nie odnieśli zwycięstwa już w czterech spotkaniach z rzędu, licząc okres przygotowawczy. Newcastle natomiast na własnym terenie prezentuje się solidnie i tylko przez pechową końcówkę straciło punkty z Liverpoolem (2:2). Nawet w nieudanym poprzednim sezonie „Sroki” wygrywały na St. James’ Park w 10 z 19 meczów – czynnika domowego obiektu nie należy lekceważyć. Stawiamy na triumf Newcastle.
Typ na sumę bramek: Indywidualna liczba goli Newcastle powyżej 1,5 (kurs 1.83)
Newcastle obecnie szczególnie groźnie prezentuje się w ofensywie: Elanga, Wissa i ich partnerzy nie marnują okazji, wykazując się świetną skutecznością – we wszystkich trzech oficjalnych meczach „Sroki” zdobywały co najmniej dwie bramki. Styl gry Bournemouth idealnie pasuje do wymiany ciosów – „Wiśnie” nawet na wyjeździe nie parkują autobusu, chętnie angażując się w otwartą wymianę ognia.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Newcastle4-2-3-1
Bournemouth4-2-3-1W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Kurs 2.19 na ich wygraną to wartość, którą zdecydowanie biorę pod uwagę.
Nowy sezon Newcastle rozpoczęło w imponującym stylu, a ich gra na własnym stadionie wygląda bardzo solidnie. Bournemouth nie prezentuje się na tyle dobrze, bym spodziewał się tutaj niespodzianki. Stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy po kursie 2.16 – po prostu nie widzę argumentów przemawiających za innym scenariuszem.
W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na handicap (0) na gości. Wierzę, że Bournemouth udowodni swoją wartość i wygra to spotkanie, a kurs 2.38 czyni tę propozycję wartą uwagi.
Newcastle w końcu zagra u siebie i moim zdaniem po prostu musi wygrać ten mecz z Bournemouth. Stawiam na handicap -1 dla gospodarzy po kursie 2.94 – to solidna wartość, bo spodziewam się, że różnica bramek będzie wyraźna. Sroki mają wystarczająco jakości, by rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść bez zbędnych nerwów.
W starciu Newcastle z Bournemouth stawiam na gospodarzy. Gra "Srok" w tym sezonie wygląda solidnie i spodziewam się, że ponownie okażą się lepsi od rywala.
W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na gospodarzy. Są po prostu silniejszym zespołem i nie widzę powodu, by typować inny wynik. Dlatego wybieram zwycięstwo Newcastle.
Newcastle uzbierało ostatnio cztery punkty, ale sporo w tym było fartu. Bournemouth ma w swoim arsenale te same narzędzia, które mogą odwrócić układ sił na boisku. Wierzę, że goście wykorzystają moment słabości rywala i udowodnią swoją wyższość.
Do czterech bramek potrzeba naprawdę ostrego tempa. Średni sumaryczny xG w meczach Newcastle wynosi 3,32, a Bournemouth 3,25, ale rzeczywiste totole to odpowiednio 2,8 i 2,0. Mecz będzie intensywny – obaj trenerzy preferują agresywny pressing, więc przejścia po stratach będą częste. Jednak wysokie tempo samo w sobie nie oznacza czterech goli.
Newcastle zremisowało 2:2 z Liverpoolem i wygrało 2:0 z Tottenhamem, Bournemouth przegrało 1:2 z Man City i zremisowało 1:1 z Evertonem. Tylko jeden z tych czterech meczów przekroczył granicę 3,5 gola.
W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Kurs 2.19 na ich wygraną to wartość, którą zdecydowanie biorę pod uwagę.
Nowy sezon Newcastle rozpoczęło w imponującym stylu, a ich gra na własnym stadionie wygląda bardzo solidnie. Bournemouth nie prezentuje się na tyle dobrze, bym spodziewał się tutaj niespodzianki. Stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy po kursie 2.16 – po prostu nie widzę argumentów przemawiających za innym scenariuszem.
W starciu Newcastle z Bournemouth stawiam na gospodarzy. Gra "Srok" w tym sezonie wygląda solidnie i spodziewam się, że ponownie okażą się lepsi od rywala.
W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na gospodarzy. Są po prostu silniejszym zespołem i nie widzę powodu, by typować inny wynik. Dlatego wybieram zwycięstwo Newcastle.
Do czterech bramek potrzeba naprawdę ostrego tempa. Średni sumaryczny xG w meczach Newcastle wynosi 3,32, a Bournemouth 3,25, ale rzeczywiste totole to odpowiednio 2,8 i 2,0. Mecz będzie intensywny – obaj trenerzy preferują agresywny pressing, więc przejścia po stratach będą częste. Jednak wysokie tempo samo w sobie nie oznacza czterech goli.
Newcastle zremisowało 2:2 z Liverpoolem i wygrało 2:0 z Tottenhamem, Bournemouth przegrało 1:2 z Man City i zremisowało 1:1 z Evertonem. Tylko jeden z tych czterech meczów przekroczył granicę 3,5 gola.
W meczu Newcastle z Bournemouth stawiam na handicap (0) na gości. Wierzę, że Bournemouth udowodni swoją wartość i wygra to spotkanie, a kurs 2.38 czyni tę propozycję wartą uwagi.
Newcastle w końcu zagra u siebie i moim zdaniem po prostu musi wygrać ten mecz z Bournemouth. Stawiam na handicap -1 dla gospodarzy po kursie 2.94 – to solidna wartość, bo spodziewam się, że różnica bramek będzie wyraźna. Sroki mają wystarczająco jakości, by rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść bez zbędnych nerwów.
Newcastle uzbierało ostatnio cztery punkty, ale sporo w tym było fartu. Bournemouth ma w swoim arsenale te same narzędzia, które mogą odwrócić układ sił na boisku. Wierzę, że goście wykorzystają moment słabości rywala i udowodnią swoją wyższość.
Spotkanie Premier League odbędzie się 5 września 2026 roku o 13:30 na St. James’ Park w Newcastle.
Redakcja typuje zwycięstwo Newcastle, kurs 2.14. Wskazuje, że Bournemouth nie wygrało od czterech spotkań, a Newcastle dobrze radzi sobie u siebie.
Newcastle w trzech oficjalnych meczach sezonu nie poniosło porażki. Bournemouth natomiast nie wygrało żadnego z ostatnich czterech spotkań, licząc okres przygotowawczy.
W Newcastle poza grą są między innymi Joelinton, Burn, Osula i Livramento. W Bournemouth zabraknie natomiast Adliego, Araujo, Kroupiego oraz Miłosavljevicia.
Redakcja poleca typ na indywidualną liczbę goli Newcastle powyżej 1,5, kurs 1.83. Newcastle we wszystkich trzech oficjalnych meczach strzelało co najmniej dwie bramki.
Tak, Newcastle nie wygrało z Bournemouth w ośmiu kolejnych bezpośrednich meczach w regulaminowym czasie. Teraz jednak redakcja uważa, że nadszedł dobry moment, by przerwać tę passę.