Rennes
Le MansAutor: Stanisław Lewandowski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Ekstraklasie i ligach zagranicznych
„Le Mans” w swoim pierwszym meczu w Ligue 1 po 16 latach przerwy pokazał pazur! Drużyna postawiła się „Brestowi” (2:2) i w pewnym momencie mogła nawet myśleć o komplecie punktów. Jednak w drugiej kolejności na nowicjusza czeka znacznie trudniejsze wyzwanie – wyjazd na „Roazhon Park” do „Rennes”, które jest wściekłe po stracie zwycięstwa nad PSG (2:2).
„Czerwono-czarni” podobnie jak w sparingach, także w pierwszym oficjalnym meczu sezonu grali nierówno. W letnich potyczkach z „Club Brugge” (2:1), „Sunderlandem” (1:2) i „Galatasaray” (3:3) potrafili dobrze otwierać spotkania. Tak samo było w starciu z paryżanami: przed przerwą wpadły dwa gole. Problem w tym, że ekipa Juliena Stéphane’a (w źródle pada nazwisko „Ez”, ale to oczywista pomyłka – chodzi o nowego trenera, którym od lipca 2024 jest właśnie Stéphane – przyp. autora) ponownie straciła koncentrację w końcówce. W czterech z pięciu poprzednich meczów piłkarze z Bretanii tracili bramkę po 70. minucie, a z PSG wpuścili w tym fragmencie dwa gole. Niemniej jednak potyczka z mistrzem Francji pokazała, że ich wysoki, intensywny pressing może zaskoczyć każdego – nawet triumfatora Ligi Mistrzów.
W starciu z beniaminkiem „Rennes” postawi na dominację w posiadaniu piłki i szybkie szukanie luk za plecami defensorów rywala. Kluczowa będzie mocna linia pomocy, którą latem wzmocnił Adrien Thomasson, ściągnięty z „Lens”. Sprzedaż Breela Embolo nie osłabiła skuteczności w ataku, bo w boju z PSG po raz kolejny genialnie spisał się Esteban Lepaul. Napastnik ma już na koncie siedem goli w siedmiu meczach (licząc towarzyskie) i pozostaje główną siłą rażenia gospodarzy.
Letnie sparingi napawały kibiców „Le Mans” optymizmem. Spotkania z mocnymi francuskimi ekipami – „Nantes” (1:0), „Angers” (3:2) i „Le Havre” (0:1, ale wyglądali lepiej od rywala) – pokazały, że zespół jest gotowy do gry w Ligue 1. Oczekiwania znalazły odbicie w rzeczywistości: mimo potężnego pressingu „Brestu”, podopieczni Patricka Vieiry zdołali utrzymać remis (2:2). Mecz ten obnażył jednak słabe punkty: formacja defensywna i skrzydła regularnie ulegały przeciwnikowi, a dośrodkowania w pole karne „Le Mans” wielokrotnie stwarzały zagrożenie. Statystyka xG mówi sama za siebie: goście mieli zaledwie 0,67 xG, podczas gdy rywal aż 2,73 xG. Tylko dzięki wysokiej skuteczności i świetnej grze bramkarza Nicolasa Kocika (cztery interwencje) zespół zdobył punkt. Jednak ani w obronie, ani w ataku nie może liczyć na takie szczęście w każdym meczu.
Ze względu na bardzo ograniczony budżet goście szukają wzmocnień wśród wolnych agentów i na zasadzie wypożyczeń. Wzmocnić defensywę w przyszłości mają Yasser Larouci (aktualnie kontuzjowany), Raúl Torrente i Ryan Bamba (nie może grać z powodu warunków wypożyczenia), ale brakuje im jeszcze zgrania. Kolejny obrońca, mistrz świata Djibril Sidibé, dopiero przygotowuje się do debiutu w „Le Mans”. Największym jednak sukcesem na rynku transferowym był napastnik Louis Mafouta, który w pierwszym oficjalnym meczu miał 1+1 w systemie gol+asysta.
Rennes (4-3-3): Lemaitre – Franckowski, Cresswell, Aït Boudlal, Nagida – Thomasson, Rongier, Szymański – Al-Tamari, Lepaul, Soumaré
Nie zagrają: Brassier, Seydou, Cissé (wszyscy – poza kadrą), Samba (kontuzja)
Trener: Franck Ez
Le Mans (3-1-4-2): Kocik – Boissé, Eyum, Voyer – Loré – Boadé, Bourabaa, Rabillard, Calodat – Gueye, Mafouta
Nie zagrają: Bamba (warunki wypożyczenia), You, Kola, Larouci (wszyscy – kontuzje)
Trener: Patrick Vieira
Romain Lissorgue w poprzednim sezonie chętnie sięgał po kartki – średnio pokazywał 4,4 „żółtka” na mecz. Co więcej, w co drugim spotkaniu częściej upominał gości. Arbiter rzadko decydował się jednak na surowe sankcje: w 10 meczach podyktował tylko 3 rzuty karne i pokazał 2 czerwone kartki.
Główny typ: Zwycięstwo Rennes z handicapem (-1,5) po kursie 2,08
Różnica zarówno w klasie, jak i doświadczeniu na najwyższym poziomie jest ogromna. „Rennes” ma jedną z najmocniejszych linii ofensywnych w lidze, którą prowadzi niepowstrzymany Lepaul – z 21 golami został z dużą przewagą królem strzelców Ligue 1 w poprzednim sezonie i nie przestaje zdobywać bramek. Nawet „Brest”, który nie słynie z intensywnego pressingu, był w stanie na wyjeździe przycisnąć „Le Mans” do jego własnego pola karnego. Pod jeszcze silniejszym pressingiem podopiecznych Stéphane’a defensywa beniaminka może się po prostu rozsypać. Dlatego warto rozważyć zakład na zwycięstwo „Rennes” z handicapem (-1,5) po kursie 2,08.
Typ na gole: Obie drużyny strzelą – TAK po kursie 1,73
Mimo wszystko defensywa gospodarzy wciąż budzi wątpliwości. Dotyczy to zwłaszcza końcówek meczów, w których podopieczni Stéphane’a często tracą koncentrację i popełniają błędy prowadzące do goli. Zadanie „czerwono-czarnym” utrudnia brak podstawowego bramkarza Brice’a Samby z powodu urazu. Co więcej, we wszystkich siedmiu letnich meczach „Rennes” padały gole po obu stronach. Nie można też zapominać o bardzo groźnym Louisie Mafoucie w ataku „Le Mans”, który w ośmiu występach dla klubu (wliczając sparingi) strzelił sześć bramek. Stąd wybór opcji „obie drużyny strzelą” po kursie 1,73.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Rennes4-3-3
Le Mans3-1-4-2Rennes u siebie na pewno nie zagra pasywnie z Le Mans. Stawiam na handicap (-1.5) po kursie 2.06.
Rennes może wygrać to spotkanie na czysto, a przy tym nie strzelić więcej niż dwóch bramek. Dlatego obstawiam opcję, że któraś z drużyn nie trafi do siatki.
Le Mans to beniaminek, który w tym sezonie pokazał już, że potrafi napsuć krwi faworytom. W starciu z Rennes ponownie widzę przestrzeń na niespodziankę, dlatego stawiam na podwójną szansę X2 po kursie 2.93.
Rennes rozpoczęło sezon w lidze z wyraźnym zgrzytem – w grze gospodarzy widać brak płynności i sporo niedokończonych akcji. Pierwsze kolejki europejskich rozgrywek regularnie fundują nam sensacje, więc skłaniam się ku temu, żeby Le Mans nie przegrało. Podwójna szansa X2 z kursem 2.93 wygląda tu na solidną opcję, zwłaszcza że goście potrafią wykorzystać zawahanie rywala.
Le Mans na pewno zdobędzie bramkę, a całkiem możliwe, że dorzuci i drugiego gola. Dlatego typuję, że goście przekroczą granicę jednego trafienia – kurs 2.59 uważam za jak najbardziej trafiony.
Mecz Rennes z Le Mans w Ligue 1 zapowiada się na mało bramkostrzelne widowisko. Le Mans to ekipa, która gra bardzo zachowawczo i rzadko bierze udział w otwartej wymianie ciosów. Spodziewam się, że goście będą w stanie utrzymać wynik na poziomie remisu 1:1, co naturalnie wpisuje się w mój typ na poniżej 2,5 gola.
Mecz Rennes z Le Mans to konfrontacja, w której pierwsze połowy regularnie przynoszą emocje. Historia bezpośrednich starć tych ekip wskazuje, że w ciągu pierwszych 45 minut często pada więcej niż jeden gol. Dlatego stawiam na powyżej 1,5 bramki w tej części gry – kurs 2.33 w pełni oddaje moje przekonanie.
Głównym wyzwaniem dla gości na start sezonu będzie dostosowanie się do tempa gry. Le Mans jest przyzwyczajony do konfrontacji z przeciwnikami z niższej półki, więc pierwsze kolejki pokażą, jak szybko zawodnicy się przestawią. W debiucie u siebie ta różnica mogła być mniej widoczna, ale Rennes, z całym szacunkiem dla Brestu, to klub o zupełnie innej klasie. Dlatego kursy bukmacherów są w pełni zrozumiałe.
Spodziewam się, że gospodarze postawią na agresywną grę przy piłce i próbę kontrolowania tempa. Nie szukam skomplikowanych rozwiązań – typuję przekonujące zwycięstwo Rennes różnicą co najmniej dwóch bramek.
Le Mans to beniaminek, który w tym sezonie pokazał już, że potrafi napsuć krwi faworytom. W starciu z Rennes ponownie widzę przestrzeń na niespodziankę, dlatego stawiam na podwójną szansę X2 po kursie 2.93.
Rennes rozpoczęło sezon w lidze z wyraźnym zgrzytem – w grze gospodarzy widać brak płynności i sporo niedokończonych akcji. Pierwsze kolejki europejskich rozgrywek regularnie fundują nam sensacje, więc skłaniam się ku temu, żeby Le Mans nie przegrało. Podwójna szansa X2 z kursem 2.93 wygląda tu na solidną opcję, zwłaszcza że goście potrafią wykorzystać zawahanie rywala.
Le Mans na pewno zdobędzie bramkę, a całkiem możliwe, że dorzuci i drugiego gola. Dlatego typuję, że goście przekroczą granicę jednego trafienia – kurs 2.59 uważam za jak najbardziej trafiony.
Mecz Rennes z Le Mans to konfrontacja, w której pierwsze połowy regularnie przynoszą emocje. Historia bezpośrednich starć tych ekip wskazuje, że w ciągu pierwszych 45 minut często pada więcej niż jeden gol. Dlatego stawiam na powyżej 1,5 bramki w tej części gry – kurs 2.33 w pełni oddaje moje przekonanie.
Mecz Rennes z Le Mans w Ligue 1 zapowiada się na mało bramkostrzelne widowisko. Le Mans to ekipa, która gra bardzo zachowawczo i rzadko bierze udział w otwartej wymianie ciosów. Spodziewam się, że goście będą w stanie utrzymać wynik na poziomie remisu 1:1, co naturalnie wpisuje się w mój typ na poniżej 2,5 gola.
Rennes u siebie na pewno nie zagra pasywnie z Le Mans. Stawiam na handicap (-1.5) po kursie 2.06.
Głównym wyzwaniem dla gości na start sezonu będzie dostosowanie się do tempa gry. Le Mans jest przyzwyczajony do konfrontacji z przeciwnikami z niższej półki, więc pierwsze kolejki pokażą, jak szybko zawodnicy się przestawią. W debiucie u siebie ta różnica mogła być mniej widoczna, ale Rennes, z całym szacunkiem dla Brestu, to klub o zupełnie innej klasie. Dlatego kursy bukmacherów są w pełni zrozumiałe.
Spodziewam się, że gospodarze postawią na agresywną grę przy piłce i próbę kontrolowania tempa. Nie szukam skomplikowanych rozwiązań – typuję przekonujące zwycięstwo Rennes różnicą co najmniej dwóch bramek.
Rennes może wygrać to spotkanie na czysto, a przy tym nie strzelić więcej niż dwóch bramek. Dlatego obstawiam opcję, że któraś z drużyn nie trafi do siatki.
Mecz odbędzie się 30 sierpnia 2026 o godzinie 17:15 na Roazhon Park w Rennes.
Faworytem jest Rennes, które ma przewagę klasy i doświadczenia, a redakcja typuje ich zwycięstwo z handicapem (-1,5).
Główny typ to zwycięstwo Rennes z handicapem (-1,5) po kursie 2,08.
W Rennes nie zagrają Brassier, Seydou, Cissé (poza kadrą) oraz Samba (kontuzja). W Le Mans nie zagrają Bamba (warunki wypożyczenia), You, Kola i Larouci (kontuzje).
Rennes zremisowało z PSG 2:2, a w sparingach grało nierówno. Le Mans zremisowało z Brestem 2:2, a w sparingach pokonało Nantes i Angers.
Redakcja typuje opcję „obie drużyny strzelą” po kursie 1,73, wskazując na słabości defensywy Rennes i groźnego Mafoutę w ataku Le Mans.