Alavés
VillarrealAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Alavés i Villarreal przystępują do trzeciej kolejki La Liga, wciąż pozostając niepokonanymi w tym sezonie, choć obie drużyny zdążyły już stracić punkty. Baskowie po efektownym zwycięstwie 3:0 z Getafe (choć trzeba zaznaczyć, że drugą połowę grali z przewagą liczebną) nie zdołali dowieźć wygranej z Rayo Vallecano, remisując 1:1, mimo wyraźnej przewagi w stworzonych sytuacjach. Z kolei goście rozpoczęli rozgrywki od dwóch remisów. Co więcej, Vitoria od lat jest trudnym terenem dla Villarreal – „Żółta Łódź Podwodna” nie wygrała tutaj od pięciu kolejnych spotkań. Czy ta passa zostanie wreszcie przerwana?
Baskowie nie zaznali goryczy porażki od początku przygotowań do sezonu. W czterech letnich sparingach odnieśli trzy zwycięstwa (jedno po rzutach karnych), tracąc przy tym zaledwie dwie bramki. Dobrą dyspozycję udało się przenieść na ligowy start. Po wspomnianym pogromie Getafe, bardziej miarodajnym sprawdzianem był mecz z Rayo Vallecano. Alavés wykreował sytuacje o łącznej wartości 2.00 xG, przy zaledwie 0.43 xG rywala i mógł spokojnie zgarnąć komplet punktów, gdyby nie nieskuteczność. Zespół Kike Sancheza Floresa wygląda na dobrze zbalansowany – rzadko pozwala przeciwnikom na wiele, a sam regularnie znajduje okazje bramkowe.
Prawdziwym odkryciem początku sezonu jest Mariano Díaz. Napastnik spędził na boisku zaledwie 61 minut w dwóch kolejkach, a już może pochwalić się dorobkiem 2 goli i 2 asyst. Przeciwko Getafe strzelił i dwukrotnie asystował, a z Rayo, ponownie wchodząc z ławki, wyrównał stan meczu. Co więcej, Mariano po raz pierwszy od ośmiu lat trafiał w dwóch kolejnych ligowych spotkaniach. Jego forma daje Alavés dodatkowy atut w ofensywie, a trener zyskał możliwość jakościowego wzmocnienia gry rezerwowymi. W ostatnim meczu to właśnie piłkarze wchodzący z ławki pomogli odrobić straty i stworzyć jeszcze kilka groźnych okazji.
Ekipa z Estadio de la Cerámica również dobrze przepracowała okres przygotowawczy, notując zaledwie dwie porażki w siedmiu sparingach. Szczególnie przekonująco zaprezentowała się w ostatnim meczu towarzyskim, ogrywając Galatasaray 2:1. Jednak w lidze dwa niezłe w treści spotkania przyniosły tylko dwa punkty i identyczne wyniki 2:2. W Santanderze zespół przegrywał 0:2, ale perfekcyjnie wykorzystał swoje szanse – dwa gole przy 0.66 xG. Zupełnie inny posmak pozostawił mecz z Atlético Madryt. Po czerwonej kartce Le Normanda w 76. minucie Villarreal zyskał przewagę liczebną i wyszedł na prowadzenie, by w 85. minucie stracić wyrównującą bramkę. Co ciekawe, podopieczni wykreowali sytuacje o łącznej wartości 3.60 xG przy zaledwie 0.71 xG rywala, choć tę statystykę znacząco podbija dwa rzuty karne. Początek sezonu jest więc paradoksalny – w pierwszej kolejce zespół wycisnął maksimum z okazji, a w drugiej stworzył ich znacznie więcej, ale znów musiał zadowolić się remisem.
Pod wodzą Iñigo Péreza Villarreal stara się działać agresywniej w pressingu i szybciej przechodzić do ataku. Po pierwszym meczu trener domagał się zwiększenia intensywności, a po starciu z Atlético był już zadowolony z realizacji planu gry. Słabym punktem pozostawała jednak głębia składu w środku pola – Pérez dysponował właściwie tylko doświadczonymi Gueye i Comesañą. Dlatego transfer Natana Saliby z Anderlechtu za 15 milionów euro wydaje się logicznym wzmocnieniem – Kanadyjczyk zwiększy konkurencję na tej pozycji. W Vitorii kluczowa będzie skuteczność. Alavés w sześciu meczach (licząc przygotowania) stracił bardzo mało, więc rozrzutność, na którą Villarreal pozwolił sobie przeciwko Atlético, może tym razem kosztować jeszcze więcej.
Alavés (5-2-1-2): Sivera – Pérez, Tenaglia, Kóski, Owono, Rebbach – Ibáñez, Blanco – Rodríguez – Boyé, Rodríguez
Nie zagrają: Garcés (zawieszenie)
Trener: Kike Sánchez Flores
Villarreal (4-4-2): Luiz Júnior – Mouriño, Foyth, Veiga, Romero – Pépé, Comesaña, Gueye, Moleiro – Pérez, Mikautadze
Nie zagrają: brak
Trener: Iñigo Pérez
Sędzia główny: Isidro Díaz de Mera Escuderos
Díaz de Mera od sześciu sezonów regularnie prowadzi mecze La Liga. Średnio pokazuje około 5 żółtych kartek i odnotowuje 26.24 fauli na mecz. W poprzednim sezonie jego statystyki były podobne – średnio 4.7 upomnień i 24.75 przewinień na spotkanie. W 20 meczach sędzia pokazał również 6 czerwonych kartek i podyktował 5 rzutów karnych. Nowy sezon Hiszpan rozpoczął od 6 żółtych kartek, potwierdzając reputację dość surowego arbitra.
Baskowie podchodzą do meczu w dobrej formie i pozostają niepokonani zarówno w sparingach, jak i w lidze. Dodatkowo Alavés miał o trzy dni więcej na regenerację, podczas gdy podopieczni Iñigo Péreza rozegrają już trzecie wyjazdowe spotkanie z rzędu. Niezwykle istotny jest też faktor Estadio Mendizorrotza – gospodarze nie przegrali z Villarrealem u siebie w pięciu ostatnich starciach (trzy zwycięstwa i dwa remisy). Goście wciąż nie wygrali w nowym sezonie, a w obu kolejkach stracili po dwie bramki. Biorąc pod uwagę dyspozycję Basków i tradycyjnie trudne dla „Żółtej Łodzi Podwodnej” wyjazdy do Vitorii, uważamy, że Alavés ponownie jest w stanie zdobyć punkty. Nasz typ: Alavés nie przegra (kurs 1.66).
Są podstawy, by spodziewać się meczu z bramkami po obu stronach. W sześciu z siedmiu ostatnich bezpośrednich starć na Mendizorrotzie trafiały obie ekipy. Gospodarze mają obecnie kilka opcji w ataku – Mariano stał się głównym dżokerem początku sezonu, a wracający po kontuzji Lucas Boyé (11 goli w poprzednim sezonie La Liga) jest już w podstawowym składzie. Villarreal z kolei strzelił po dwa gole w obu kolejkach, ale sam również nie zachował czystego konta. Biorąc pod uwagę ofensywny potencjał gości i bogaty wybór w ataku Basków, stawiamy na obie drużyny strzelą gola (kurs 1.63).
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Alavés5-2-1-2
Villarreal4-4-2Alavés w pierwszych dwóch kolejkach LaLigi wygenerował 3,93 xG i stworzył aż siedem stuprocentowych okazji. To pokazuje, że drużyna gospodarzy regularnie wywiera presję na rywali i potrafi konstruować groźne akcje. Z kolei Villarreal w tym samym okresie stracił już cztery bramki i czterokrotnie popełnił błędy, które bezpośrednio prowadziły do strzałów przeciwnika.
Przy takiej dysproporcji w kreowaniu sytuacji i słabej defensywie gości, stawiam na to, że Alavés przekroczy granicę jednego gola. Warto dodać, że jeśli gospodarze zdobędą tylko jedną bramkę, stawka zostanie zwrócona, co dodatkowo ogranicza ryzyko.
Nie patrzę na kurs 5.55 i nie daję się zwieść niskiej pozycji Alavés – ta drużyna na własnym stadionie potrafi napsuć krwi każdemu, w tym Villarreal. Uważam, że różnica jakości nie jest tak duża, jak mógłby sugerować outsourcing, a gra u siebie daje Alavés konkretny argument, by wygrać różnicą dwóch bramek. W poprzednim sezonie pokazali, że na Mendizorrotza są w stanie zdominować nawet wyżej notowanych rywali, dlatego obstawiam handicap -1.
Villarreal słabo wszedł w sezon, ale rywal taki jak Alavés to dla nich absolutnie do przejścia. Mimo problemów na starcie, w tym meczu po prostu muszą poradzić sobie z teoretycznie słabszym przeciwnikiem.
Alavés to typowo niskobramkowa ekipa, która u siebie regularnie gra mecze z małą liczbą goli. Dlatego w tym spotkaniu z Villarrealem stawiam na poniżej 2,5 bramki.
Mecz jest wyjątkowo wyrównany – obie drużyny prezentują zbliżony poziom, co w naturalny sposób prowadzi do sytuacji, w której każda z ekip ma realną szansę na zdobycie bramki. Spodziewam się, że dojdzie do wymiany trafień.
Uważam, że Alavés nie przegra w starciu z Villarrealem. W tak zbilansowanym spotkaniu stawiam na podwójną szansę 1X – to bezpieczna, ale solidnie uzasadniona opcja.
Mecz Alavés z Villarrealem nie powinien dostarczyć więcej niż 9,5 rzutów rożnych. Obstawiam ten scenariusz po kursie 1,85.
Villarreal od dłuższego czasu nie potrafił wygrać z Alavés na jego terenie. Uważam, że w końcu nadszedł moment, aby przełamać tę passę.
W meczu Alavés z Villarrealem spodziewam się otwartej gry i bramek. Gospodarze zaprezentowali się solidnie w pierwszym spotkaniu, ale w kolejnym nie zdołali przełamać obrony Rayo Vallecano. Teraz czeka ich trudniejsze zadanie, bo Villarreal to drużyna, która potrafi wykorzystać każdą lukę w defensywie.
Stawiam na powyżej 2,5 gola. Obie ekipy mają ofensywny potencjał, a przy takim ustawieniu meczu powinno paść co najmniej trzy trafienia. Kurs 1.83 wydaje się w pełni uzasadniony.
W LaLidze Alavés podejmuje dzisiaj Villarreal. Goście wciąż nie prezentują pewności w swoich występach, co daje gospodarzom realną szansę na zdobycie punktów. Moim typem jest podwójna szansa 1X.
W zeszłym sezonie w Vitorii padł remis 1-1, a teraz Alavés ma jeszcze więcej argumentów, by powtórzyć sukces w ofensywie. Problemy defensywy Villarreal, ich słaba gra w obronie na wyjazdach oraz solidna skuteczność gospodarzy u siebie na Mendizorrotzie sprawiają, że podopieczni Sancheza-Floresa mają szansę na bramkę w trzecim meczu z rzędu w LaLidze. Dodatkowo Villarreal rozgrywa trzeci wyjazdowy pojedynek z rzędu, co na tak wczesnym etapie sezonu jest sporym obciążeniem – zmęczenie gości może być kluczowym czynnikiem przemawiającym za golem Alavés. Zespół z Kraju Basków powinien zdobyć bramkę, mając na uwadze pewny start sezonu, przewagę własnego boiska oraz historyczną tendencję do trafiania u siebie przeciwko Żółtej Łodzi Podwodnej. Villarreal stracił już 4 gole w dwóch pierwszych kolejkach, a ich tyły wciąż nie wyglądają solidnie.
Mimo że Alavés ma na koncie tylko cztery punkty, ich start sezonu jest znacznie bardziej obiecujący, niż wskazuje na to suchy wynik. W pierwszych dwóch kolejkach wygenerowali odpowiednio 1.73 xG przeciwko Getafe i 1.63 xG w starciu z Rayo, przy czym w obu meczach rywale notowali zaledwie 0.34 i 0.57 xG. To pokazuje, że zespół nie tylko nie przegrywa, ale przede wszystkim skutecznie ogranicza groźne sytuacje przeciwników, a sam tworzy ich wystarczająco dużo, by nie polegać na przypadku.
Statystyki uderzeń tylko potwierdzają tę przewagę – Alavés oddaje średnio 13.6 strzałów (5.2 celnych), podczas gdy ich rywale zaledwie 9.0 (2.4 celne). Villarreal z kolei, mimo że ma groźniejszych indywidualnie piłkarzy, strzela średnio 11.2 razy, ale pozwala rywalom na aż 14.6 uderzeń (4.6 celnych). To kluczowy aspekt tego spotkania – goście nie wyglądają na zespół, który potrafiłby regularnie zdominować rywala przewagą ofensywnych akcji. Alavés stracił wprawdzie Garsésa, ale spodziewana jest standardowa struktura z Boyé i Tonym Martínezem w ataku, a skuteczny Mariano pozostaje mocną opcją z ławki. Villarreal nie ma znaczących ubytków kadrowych i wystawi prawdopodobnie zbliżony do optymalnego skład z Pepem, Moleiro, Aýose Pérezem i Mikautadze.
Villarreal słabo wszedł w sezon, ale rywal taki jak Alavés to dla nich absolutnie do przejścia. Mimo problemów na starcie, w tym meczu po prostu muszą poradzić sobie z teoretycznie słabszym przeciwnikiem.
Villarreal od dłuższego czasu nie potrafił wygrać z Alavés na jego terenie. Uważam, że w końcu nadszedł moment, aby przełamać tę passę.
Mecz jest wyjątkowo wyrównany – obie drużyny prezentują zbliżony poziom, co w naturalny sposób prowadzi do sytuacji, w której każda z ekip ma realną szansę na zdobycie bramki. Spodziewam się, że dojdzie do wymiany trafień.
Uważam, że Alavés nie przegra w starciu z Villarrealem. W tak zbilansowanym spotkaniu stawiam na podwójną szansę 1X – to bezpieczna, ale solidnie uzasadniona opcja.
W LaLidze Alavés podejmuje dzisiaj Villarreal. Goście wciąż nie prezentują pewności w swoich występach, co daje gospodarzom realną szansę na zdobycie punktów. Moim typem jest podwójna szansa 1X.
Alavés w pierwszych dwóch kolejkach LaLigi wygenerował 3,93 xG i stworzył aż siedem stuprocentowych okazji. To pokazuje, że drużyna gospodarzy regularnie wywiera presję na rywali i potrafi konstruować groźne akcje. Z kolei Villarreal w tym samym okresie stracił już cztery bramki i czterokrotnie popełnił błędy, które bezpośrednio prowadziły do strzałów przeciwnika.
Przy takiej dysproporcji w kreowaniu sytuacji i słabej defensywie gości, stawiam na to, że Alavés przekroczy granicę jednego gola. Warto dodać, że jeśli gospodarze zdobędą tylko jedną bramkę, stawka zostanie zwrócona, co dodatkowo ogranicza ryzyko.
W meczu Alavés z Villarrealem spodziewam się otwartej gry i bramek. Gospodarze zaprezentowali się solidnie w pierwszym spotkaniu, ale w kolejnym nie zdołali przełamać obrony Rayo Vallecano. Teraz czeka ich trudniejsze zadanie, bo Villarreal to drużyna, która potrafi wykorzystać każdą lukę w defensywie.
Stawiam na powyżej 2,5 gola. Obie ekipy mają ofensywny potencjał, a przy takim ustawieniu meczu powinno paść co najmniej trzy trafienia. Kurs 1.83 wydaje się w pełni uzasadniony.
W zeszłym sezonie w Vitorii padł remis 1-1, a teraz Alavés ma jeszcze więcej argumentów, by powtórzyć sukces w ofensywie. Problemy defensywy Villarreal, ich słaba gra w obronie na wyjazdach oraz solidna skuteczność gospodarzy u siebie na Mendizorrotzie sprawiają, że podopieczni Sancheza-Floresa mają szansę na bramkę w trzecim meczu z rzędu w LaLidze. Dodatkowo Villarreal rozgrywa trzeci wyjazdowy pojedynek z rzędu, co na tak wczesnym etapie sezonu jest sporym obciążeniem – zmęczenie gości może być kluczowym czynnikiem przemawiającym za golem Alavés. Zespół z Kraju Basków powinien zdobyć bramkę, mając na uwadze pewny start sezonu, przewagę własnego boiska oraz historyczną tendencję do trafiania u siebie przeciwko Żółtej Łodzi Podwodnej. Villarreal stracił już 4 gole w dwóch pierwszych kolejkach, a ich tyły wciąż nie wyglądają solidnie.
Alavés to typowo niskobramkowa ekipa, która u siebie regularnie gra mecze z małą liczbą goli. Dlatego w tym spotkaniu z Villarrealem stawiam na poniżej 2,5 bramki.
Mecz Alavés z Villarrealem nie powinien dostarczyć więcej niż 9,5 rzutów rożnych. Obstawiam ten scenariusz po kursie 1,85.
Nie patrzę na kurs 5.55 i nie daję się zwieść niskiej pozycji Alavés – ta drużyna na własnym stadionie potrafi napsuć krwi każdemu, w tym Villarreal. Uważam, że różnica jakości nie jest tak duża, jak mógłby sugerować outsourcing, a gra u siebie daje Alavés konkretny argument, by wygrać różnicą dwóch bramek. W poprzednim sezonie pokazali, że na Mendizorrotza są w stanie zdominować nawet wyżej notowanych rywali, dlatego obstawiam handicap -1.
Mimo że Alavés ma na koncie tylko cztery punkty, ich start sezonu jest znacznie bardziej obiecujący, niż wskazuje na to suchy wynik. W pierwszych dwóch kolejkach wygenerowali odpowiednio 1.73 xG przeciwko Getafe i 1.63 xG w starciu z Rayo, przy czym w obu meczach rywale notowali zaledwie 0.34 i 0.57 xG. To pokazuje, że zespół nie tylko nie przegrywa, ale przede wszystkim skutecznie ogranicza groźne sytuacje przeciwników, a sam tworzy ich wystarczająco dużo, by nie polegać na przypadku.
Statystyki uderzeń tylko potwierdzają tę przewagę – Alavés oddaje średnio 13.6 strzałów (5.2 celnych), podczas gdy ich rywale zaledwie 9.0 (2.4 celne). Villarreal z kolei, mimo że ma groźniejszych indywidualnie piłkarzy, strzela średnio 11.2 razy, ale pozwala rywalom na aż 14.6 uderzeń (4.6 celnych). To kluczowy aspekt tego spotkania – goście nie wyglądają na zespół, który potrafiłby regularnie zdominować rywala przewagą ofensywnych akcji. Alavés stracił wprawdzie Garsésa, ale spodziewana jest standardowa struktura z Boyé i Tonym Martínezem w ataku, a skuteczny Mariano pozostaje mocną opcją z ławki. Villarreal nie ma znaczących ubytków kadrowych i wystawi prawdopodobnie zbliżony do optymalnego skład z Pepem, Moleiro, Aýose Pérezem i Mikautadze.
Mecz odbędzie się 28 sierpnia 2026 roku o godzinie 21:30 na Estadio Mendizorrotza w Vitorii.
Alavés nie przegrał z Villarrealem u siebie w pięciu ostatnich starciach – trzy zwycięstwa i dwa remisy.
W Alavés nie zagra Garcés (zawieszenie). W Villarreal brak absencji.
Podstawowy typ: Alavés nie przegra (kurs 1.66). Dodatkowo typ na gole: Obie drużyny strzelą gola (kurs 1.63).
Alavés jest niepokonany w lidze (zwycięstwo i remis) oraz w sparingach. Villarreal zanotował dwa remisy 2:2 i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo.
Mariano Díaz – napastnik, który w dwóch kolejkach zdobył 2 gole i zaliczył 2 asysty, wchodząc z ławki.