Arsenal
ChelseaAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Xabi Alonso poradził sobie już z mini-kryptonitem Chelsea, jakim był Brighton, ale teraz przed nim wyzwanie zupełnie innej rangi. The Blues nie potrafią pokonać Arsenalu od 2021 roku, a na Emirates Stadium przegrali aż pięć razy z rzędu. Czy podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca mają jakiekolwiek argumenty, by przerwać tę fatalną passę w starciu z doskonale naoliwioną maszyną Mikela Artety?
Chaotyczne przygotowania do sezonu, z porażkami z Betisem (1:3) i Borussią Dortmund (2:3), odeszły w niepamięć. Podobnie jak dyskusje o kryzysie formy Kanonierów. Gdy tylko rozpoczęły się oficjalne rozgrywki, na boisko wrócił znajomy Arsenal – wzór solidności i taktycznej dyscypliny. W trzech meczach strzelili siedem goli i nie stracili ani jednego. Najpierw w Tarczy Wspólnoty rozbili Manchester City (3:0), a następnie w Premier League ograli Coventry (3:0) i Aston Villę (1:0). Szczególnie imponuje defensywa: dwaj ostatni rywale wygenerowali łącznie marnych 0.54 xG (oczekiwane gole) i oddali zaledwie jeden celny strzał.
Arsenal nie przejmuje się też brakami w obronie. Timber i Saliba wciąż wracają do zdrowia, ale White świetnie zastępuje pierwszego, a w środku gotowi są Moscera lub Konsa. Pod koniec okna transferowego Kanonierzy postanowili zarobić i przeprowadzili czystkę wśród zawodników, na których Arteta nie liczył. Martinelli skusił się na lukratywny kontrakt z saudyjskim Al-Hilal, Gabriel Jesus, będący w słabej formie, pojechał odbudować karierę do Barcelony, a młody Nwaneri udał się na wypożyczenie do Borussii Dortmund, by regularnie grać.
Chelsea, podobnie jak Arsenal, zaczęła sezon od trzech zwycięstw, ale styl gry The Blues znacząco odbiega od pragmatycznej filozofii gospodarzy. W Premier League drużyna Xabiego Alonso zafundowała kibicom dwa prawdziwe widowiska, pokonując Fulham (3:2) i Brighton (4:3). Między tymi meczami w Pucharze Ligi, w oszczędnym tempie, ograli skromny Luton Town (2:0). O ile w ataku Chelsea błyszczy dzięki szybkości i indywidualnym umiejętnościom, o tyle gra w obronie przyprawia o ból głowy. Systemowe dziury z tyłu wyglądają niezwykle niepokojąco przed wyjazdem na Emirates.
Problemy we własnym polu karnym można łatwo wytłumaczyć: Chelsea przechodzi gruntowną przebudowę bloku defensywnego i boryka się z brakami w środku pola. Enzo Fernandez odszedł do Manchesteru City, a Moisés Caicedo dopiero łapie formę po kontuzji. Na tej pozycji musi grać Romeo Lavia, a w parze z nim pojawiali się już James, Barco, a nawet Malo Gusto. Równocześnie Alonso buduje nowy duet stoperów z Lacroix i Colwillem, którym ewidentnie brakuje zgrania. Na skrzydłach biegają z kolei 20-letni Hato i Acheampong. Młodość to antonim stabilności, więc rażące błędy pozycyjne u The Blues są na razie nieuniknione.
Arsenal (4-2-3-1): Raya – White, Konsa, Gabriel, Calafiori – Lewis-Skelly, Rice – Saka, Ødegaard, Tzolis – Havertz
Nie zagrają: Saliba (kontuzja), Moscera, Timber, Guimarães (wszyscy – pod znakiem zapytania)
Trener: Mikel Arteta
Chelsea (3-4-2-1): Martinez – Fofana, Colwill, Lacroix – Neto, James, Lavia, Hato – Palmer, Rogers – João Pedro
Nie zagrają: Henderson, Palestra (obaj – kontuzja), Caicedo (pod znakiem zapytania)
Trener: Xabi Alonso
Kavanagh to jeden z najbardziej cenionych arbitrów Premier League (30 meczów), który w ubiegłym sezonie zamknął pierwszą szóstkę najsurowszych sędziów, notując średnio 4.13 żółtych kartek przy 22.3 faulach. Swojej rygorystycznej postawy nie zmienił także na początku nowej kampanii – pokazał już 5 „żółtek” przy 25 odnotowanych przewinieniach.
Główna prognoza: Choć obie drużyny rozpoczęły sezon od trzech zwycięstw, porównywanie Arsenalu i Chelsea jest na razie przedwczesne. Kanonierzy to precyzyjnie działający mechanizm: są nie tylko groźni z przodu (siedem goli w trzech meczach, licząc Tarczę Wspólnoty), ale i bezbłędni z tyłu (zero straconych bramek). Chelsea natomiast w dwóch kolejkach Premier League zdążyła stracić pięć goli – to katastrofa w kontekście tak monolitycznego rywala. Wymowna jest też historia bezpośrednich starć: The Blues nie wygrali derbów od 2021 roku (8 porażek i 3 remisy w 11 oficjalnych meczach). Na Emirates jest jeszcze gorzej – pięć porażek z rzędu. Zwycięstwo Kanonierów za 1.75 to najbardziej bezpieczny i logiczny wybór, ale fani ryzyka mogą rozważyć handicap Arsenalu (-1.5) po kursie 2.85.
Prognoza na sumę bramek: Nie można jednak lekceważyć ofensywy Chelsea. Morgan Rogers świetnie wkomponował się w tercet João Pedro, Palmer i Neto. Ta czwórka zdobyła sześć z siedmiu goli drużyny w dwóch pierwszych kolejkach Premier League. The Blues potwierdzają swój potencjał ofensywny liczbami (2.24 xG przeciwko Fulham i 2.93 z Brighton). Nawet przeciwko tak solidnemu rywalowi znajdą swoje szanse. Arsenal jednak, umiejętnie wykorzystujący każdą słabość przeciwnika, może wręcz rozłożyć na czynniki pierwsze surową defensywę The Blues. Nasz typ: suma bramek ponad (2.5) za 1.83.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Arsenal4-2-3-1
Chelsea3-4-2-1Mecz Arsenal – Chelsea w Premier League zapowiada się na wyjątkowo otwarte widowisko, szczególnie w pierwszej połowie. Liczę na to, że goście z Londynu nie będą się bronić, a wręcz zmuszą gospodarzy do gry bez żadnych ograniczeń, co powinno przełożyć się na szybkie okazje bramkowe z obu stron. Dlatego zdecydowałem się postawić na powyżej 1,5 gola do przerwy po kursie 2.70 – w takim tempie i przy takiej stawce to scenariusz jak najbardziej realny.
Londyńskie derby Arsenal – Chelsea to starcie, w którym można spodziewać się dużej liczby bramek. Obie ekipy mają bowiem ofensywny potencjał i często zdobywają gole.
W pierwszej połowie tego spotkania przewiduję, że padną co najmniej dwa trafienia. Stawiam na powyżej 1,5 gola w tej części gry, a kurs 2,67 wydaje się być atrakcyjny.
Chelsea po przeprowadzonych wzmocnieniach wygląda solidniej, natomiast Arsenal wciąż nie potrafi złapać ciągłości w grze. Skłaniam się więc ku wygranej gości w meczu z dużą liczbą bramek, a konkretnie typuję dokładny wynik 1:3, który przy kursie 38.00 może dać naprawdę wysoką wypłatę.
W londyńskim derby Premier League stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Arsenal to po prostu silniejszy zespół i to on powinien zgarnąć trzy punkty.
Arsenal kontra Chelsea w Premier League — i to właśnie to londyńskie derby wybija się ponad cały weekendowy zestaw hitów: Inter z Napoli, Juventus z Milanem, PSG z Monaco, Athletic z Atlético. Kibice Chelsea wybaczą mi tę szczerość, ale nie sposób ukryć oczywistych faktów. Xabi Alonso to szkoleniowiec z dużym potencjałem i już zaczyna pokazywać, po co przyjechał do Londynu. Problem w tym, że gruntownie przebudowany skład, nowe schematy taktyczne i dopiero tworzone boiskowe więzi wciąż nie funkcjonują jak należy. W obronie sporo się sypie — nawet drużyny z drugiej półki potrafią zaskakująco łatwo zdobywać po dwa, trzy gole przeciwko arystokratom. Na szczęście linia ataku ma w swoich szeregach wybitnych specjalistów i to oni wyciągnęli zespół do sześciu punktów na starcie.
O Arsenalu można mówić długo, ale najważniejsze jest jedno: kto regularnie ogląda wielki futbol, ten wie, że gospodarze to obecnie jedna z najbardziej zaawansowanych drużyn w Europie, jeśli chodzi o balans, taktykę, dobór kadry i głębię ławki. W tym meczu kanonierzy znajdą miejsce w formacji Chelsea, odetną rywalowi dopływ tlenu i nie pozwolą mu normalnie oddychać. To nie jest Fulham ani rozbrykany Brighton — to system, prawdziwy futbolowy terminator. Stawiam na wygraną Arsenalu.
W nadchodzącym starciu z Arsenalem Chelsea może mieć poważne braki kadrowe. Trzech zawodników z podstawowego składu jest zagrożonych absencją – nowi nabytki, pomocnik Jordan Henderson i obrońca Marco Palestra, wciąż czekają na debiut, a jeden z kluczowych graczy, Moisés Caicedo, ma problemy z formą i raczej nie pojawi się w wyjściowej jedenastce. Derby z Arsenalem od lat są koszmarem dla fanów Chelsea – The Blues nie wygrali z Kanonierami od pięciu lat, a w 11 ostatnich meczach aż 8 razy schodzili z boiska pokonani.
Wyjazdy na Emirates Stadium to dla Chelsea jeszcze większe utrapienie. Sześć kolejnych porażek z rzędu, bilans bramek 2-16, w tym cztery mecze bez zdobyczy bramkowej i dwie upokarzające klęski 0:4 oraz 0:5. Dlatego spodziewam się tutaj wygranej Arsenalu, zwłaszcza że kurs 1.73 jest bardzo atrakcyjny.
Arsenal w tym meczu ma u mnie pierwszeństwo, i to nie tylko przez własne boisko. Obie drużyny mają komplet punktów po dwóch kolejkach, ale te starty różnią się jak dzień i noc. Kanonierzy wygrali łącznie 3:0, a rywale oddali im w tych dwóch meczach tylko jeden celny strzał – defensywa pracuje naprawdę solidnie. Chelsea też zdobyła sześć punktów, ale jej spotkania mają dużo bardziej otwarty przebieg: sporo goli strzelonych, ale aż pięć straconych. Przyjazd na Emirates z taką obroną to proszenie się o kłopoty. Do tego Arsenal nie przegrał z Chelsea od jedenastu meczów, a The Blues nie wygrali na tym stadionie od 2021 roku.
W ekipie gospodarzy zabraknie Saliby, a występ Mosquery jest pod znakiem zapytania, ale Rice i Timber wrócili do treningów, więc te braki w obronie nie muszą być aż tak dotkliwe. U gości niepewna jest sytuacja Caicedo i kilku innych zawodników. Głównym zakładem jest wygrana Arsenalu. Bezpieczniej będzie 1X oraz mniej niż 3,5 gola, a dla odważnych – wygrana gospodarzy z tym samym limitem bramek. Na koniec wynik: 2:1 dla Arsenalu.
Derby Londynu w Premier League to zawsze wydarzenie, ale dzisiejsze starcie Arsenalu z Chelsea ma szczególny smaczek. Obie ekipy mają komplet punktów po dwóch kolejkach, jednak droga do tych sześciu oczek diametralnie się różniła. Mistrzowie kraju imponują defensywną stabilnością — najpierw czyste konto z beniaminkiem, potem skromne, ale kontrolowane zwycięstwo na wyjeździe z Aston Villą. Z kolei Chelsea gra w otwarte karty, co widać po wynikach: ważne, ale nerwowe 3:2 z Fulham, a następnie prawdziwy festiwal bramek z Brightonem zakończony wynikiem 4:3.
Goście sami stwarzają mnóstwo okazji, ale i pozwalają na nie rywalom. W takim londyńskim hicie, gdzie presja jest ogromna, a obie strony mają komplet punktów, spodziewam się podobnego scenariusza. Statystyki bezpośrednich starć zdecydowanie przemawiają na korzyść Arsenalu, ale nie szukam tu zwycięzcy. Liczę na to, że emocje i styl gry Chelsea przełożą się na konkretne gole, a obie ekipy łącznie przebiją granicę trzech trafień. W związku z tym wybieram zakład na powyżej 3 bramek przy kursie 2.22.
W londyńskim derby Premier League stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Arsenal to po prostu silniejszy zespół i to on powinien zgarnąć trzy punkty.
Arsenal kontra Chelsea w Premier League — i to właśnie to londyńskie derby wybija się ponad cały weekendowy zestaw hitów: Inter z Napoli, Juventus z Milanem, PSG z Monaco, Athletic z Atlético. Kibice Chelsea wybaczą mi tę szczerość, ale nie sposób ukryć oczywistych faktów. Xabi Alonso to szkoleniowiec z dużym potencjałem i już zaczyna pokazywać, po co przyjechał do Londynu. Problem w tym, że gruntownie przebudowany skład, nowe schematy taktyczne i dopiero tworzone boiskowe więzi wciąż nie funkcjonują jak należy. W obronie sporo się sypie — nawet drużyny z drugiej półki potrafią zaskakująco łatwo zdobywać po dwa, trzy gole przeciwko arystokratom. Na szczęście linia ataku ma w swoich szeregach wybitnych specjalistów i to oni wyciągnęli zespół do sześciu punktów na starcie.
O Arsenalu można mówić długo, ale najważniejsze jest jedno: kto regularnie ogląda wielki futbol, ten wie, że gospodarze to obecnie jedna z najbardziej zaawansowanych drużyn w Europie, jeśli chodzi o balans, taktykę, dobór kadry i głębię ławki. W tym meczu kanonierzy znajdą miejsce w formacji Chelsea, odetną rywalowi dopływ tlenu i nie pozwolą mu normalnie oddychać. To nie jest Fulham ani rozbrykany Brighton — to system, prawdziwy futbolowy terminator. Stawiam na wygraną Arsenalu.
W nadchodzącym starciu z Arsenalem Chelsea może mieć poważne braki kadrowe. Trzech zawodników z podstawowego składu jest zagrożonych absencją – nowi nabytki, pomocnik Jordan Henderson i obrońca Marco Palestra, wciąż czekają na debiut, a jeden z kluczowych graczy, Moisés Caicedo, ma problemy z formą i raczej nie pojawi się w wyjściowej jedenastce. Derby z Arsenalem od lat są koszmarem dla fanów Chelsea – The Blues nie wygrali z Kanonierami od pięciu lat, a w 11 ostatnich meczach aż 8 razy schodzili z boiska pokonani.
Wyjazdy na Emirates Stadium to dla Chelsea jeszcze większe utrapienie. Sześć kolejnych porażek z rzędu, bilans bramek 2-16, w tym cztery mecze bez zdobyczy bramkowej i dwie upokarzające klęski 0:4 oraz 0:5. Dlatego spodziewam się tutaj wygranej Arsenalu, zwłaszcza że kurs 1.73 jest bardzo atrakcyjny.
Arsenal w tym meczu ma u mnie pierwszeństwo, i to nie tylko przez własne boisko. Obie drużyny mają komplet punktów po dwóch kolejkach, ale te starty różnią się jak dzień i noc. Kanonierzy wygrali łącznie 3:0, a rywale oddali im w tych dwóch meczach tylko jeden celny strzał – defensywa pracuje naprawdę solidnie. Chelsea też zdobyła sześć punktów, ale jej spotkania mają dużo bardziej otwarty przebieg: sporo goli strzelonych, ale aż pięć straconych. Przyjazd na Emirates z taką obroną to proszenie się o kłopoty. Do tego Arsenal nie przegrał z Chelsea od jedenastu meczów, a The Blues nie wygrali na tym stadionie od 2021 roku.
W ekipie gospodarzy zabraknie Saliby, a występ Mosquery jest pod znakiem zapytania, ale Rice i Timber wrócili do treningów, więc te braki w obronie nie muszą być aż tak dotkliwe. U gości niepewna jest sytuacja Caicedo i kilku innych zawodników. Głównym zakładem jest wygrana Arsenalu. Bezpieczniej będzie 1X oraz mniej niż 3,5 gola, a dla odważnych – wygrana gospodarzy z tym samym limitem bramek. Na koniec wynik: 2:1 dla Arsenalu.
Mecz Arsenal – Chelsea w Premier League zapowiada się na wyjątkowo otwarte widowisko, szczególnie w pierwszej połowie. Liczę na to, że goście z Londynu nie będą się bronić, a wręcz zmuszą gospodarzy do gry bez żadnych ograniczeń, co powinno przełożyć się na szybkie okazje bramkowe z obu stron. Dlatego zdecydowałem się postawić na powyżej 1,5 gola do przerwy po kursie 2.70 – w takim tempie i przy takiej stawce to scenariusz jak najbardziej realny.
Londyńskie derby Arsenal – Chelsea to starcie, w którym można spodziewać się dużej liczby bramek. Obie ekipy mają bowiem ofensywny potencjał i często zdobywają gole.
W pierwszej połowie tego spotkania przewiduję, że padną co najmniej dwa trafienia. Stawiam na powyżej 1,5 gola w tej części gry, a kurs 2,67 wydaje się być atrakcyjny.
Derby Londynu w Premier League to zawsze wydarzenie, ale dzisiejsze starcie Arsenalu z Chelsea ma szczególny smaczek. Obie ekipy mają komplet punktów po dwóch kolejkach, jednak droga do tych sześciu oczek diametralnie się różniła. Mistrzowie kraju imponują defensywną stabilnością — najpierw czyste konto z beniaminkiem, potem skromne, ale kontrolowane zwycięstwo na wyjeździe z Aston Villą. Z kolei Chelsea gra w otwarte karty, co widać po wynikach: ważne, ale nerwowe 3:2 z Fulham, a następnie prawdziwy festiwal bramek z Brightonem zakończony wynikiem 4:3.
Goście sami stwarzają mnóstwo okazji, ale i pozwalają na nie rywalom. W takim londyńskim hicie, gdzie presja jest ogromna, a obie strony mają komplet punktów, spodziewam się podobnego scenariusza. Statystyki bezpośrednich starć zdecydowanie przemawiają na korzyść Arsenalu, ale nie szukam tu zwycięzcy. Liczę na to, że emocje i styl gry Chelsea przełożą się na konkretne gole, a obie ekipy łącznie przebiją granicę trzech trafień. W związku z tym wybieram zakład na powyżej 3 bramek przy kursie 2.22.
Chelsea po przeprowadzonych wzmocnieniach wygląda solidniej, natomiast Arsenal wciąż nie potrafi złapać ciągłości w grze. Skłaniam się więc ku wygranej gości w meczu z dużą liczbą bramek, a konkretnie typuję dokładny wynik 1:3, który przy kursie 38.00 może dać naprawdę wysoką wypłatę.
Mecz odbędzie się 6 września 2026 o godzinie 17:30 na Emirates Stadium w Londynie.
Chelsea nie wygrała z Arsenalem od 2021 roku – w 11 oficjalnych meczach poniosła 8 porażek i zanotowała 3 remisy. Na Emirates Stadium przegrała aż pięć razy z rzędu.
Faworytem jest Arsenal – kurs na ich zwycięstwo wynosi 1.75. Analitycy wskazują też na opcję zwycięstwa Arsenalu z handicapem (-1.5) po kursie 2.85.
W Arsenalu nie zagra Saliba (kontuzja), a pod znakiem zapytania stoją Moscera, Timber i Guimarães. W Chelsea kontuzjowani są Henderson i Palestra, a Caicedo jest niepewny.
Arsenal wygrał wszystkie trzy oficjalne mecze sezonu, strzelając 7 goli i nie tracąc żadnego. Chelsea również ma trzy zwycięstwa, ale w dwóch kolejkach Premier League straciła aż 5 bramek.
Głównym typem jest zwycięstwo Arsenalu (kurs 1.75). Dla szukających wyższego kursu polecany jest handicap (-1.5) za 2.85. Dodatkowo typowana jest suma bramek ponad 2.5 (kurs 1.83).