Betis
Real SociedadAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Betis przystępuje do nowego sezonu La Liga po solidnym okresie przygotowawczym. Real Sociedad wypadł na tym tle znacznie gorzej i wciąż czeka na znaczące wzmocnienia na rynku transferowym. Pierwsze oficjalne spotkanie od razu zweryfikuje, na ile przedsezonowe trendy rzeczywiście odzwierciedlają aktualną formę obu ekip.
Sztab szkoleniowy „zielono-białych” pierwszą część przygotowań poświęcił na budowanie formy i intensywne eksperymenty z ustawieniem. W miarę zbliżania się startu sezonu poziom rywali wyraźnie wzrósł. Betis pokonał Arsenal (3:1), zremisował z Bournemouth (2:2) i uległ Interowi (0:1). Latem drużyna Pellegriniego prezentowała solidną defensywę – zaledwie pięć straconych bramek w ośmiu spotkaniach. W sparingu z mistrzem Włoch na boisko wybiegł skład zbliżony do wyjściowego, a sevillczycy utrzymywali bezbramkowy remis aż do 82. minuty. Ostatni mecz obnażył jednak pewien mankament – pod wysokim pressingiem Interu zespół miał trudności z wychodzeniem spod pressingu i konstruowaniem akcji. Ten element może okazać się piętą achillesową na starcie sezonu.
Latem klub opuścili Ricardo Rodríguez i Sofyan Amrabat, którzy regularnie dostawali szanse w poprzednich rozgrywkach. Na ich pozycje sprowadzono Frana Garcíę z Realu Madryt oraz Facundo Bernala z Fluminense – obaj byli intensywnie testowani przez Pellegriniego podczas sparingów. Odszedł także Sergi Altimira, który rozegrał dla Betisu ponad 100 meczów – Sporting zapłacił za pomocnika 18 milionów euro. Klub boryka się również z problemami kadrowymi. Aitor Ruibal wraca po operacji łąkotki, Giovanni Lo Celso z powodów funkcjonalnych trenuje indywidualnie, a Diego Conde wypadł na około dwa miesiące ze zwichniętym barkiem. Héctor Bellerín doznał urazu stawu skokowego w meczu z Interem i opuścił boisko już w 10. minucie, ale zdążył wyzdrowieć na to spotkanie. Klub wciąż działa na rynku – interesuje się napastnikiem AZ Alkmaar Troyem Parrottem i planuje sprowadzić z powrotem Sofyana Amrabata.
Baskowie rozegrali osiem sparingów i w każdym z nich stracili bramkę. Po obiecującym fragmencie ze zwycięstwami nad Wolverhampton (2:1) i Aston Villą (4:2) drużyna Matarazzo zakończyła przygotowania serią czterech porażek z rzędu: z Toulouse (1:2), dwukrotnie z Köln (0:2 i 1:2) oraz z Chelsea (1:3). Trener przez całe lato eksperymentował ze składem – szansę otrzymało aż 10 graczy z rezerw. W końcowych meczach rotacji było mniej, ale nawet z podstawowymi zawodnikami zespół regularnie tracił gole. Wymowny jest ostatni mecz z Chelsea (1:3), w którym Baskowie nie stworzyli ani jednej klarownej okazji. Pojawiają się więc pytania nie tylko o defensywę – przeciwko rywalom z wyższej półki drużyna ma trudności z konstruowaniem zagrożenia pod bramką rywala.
Latem Sociedad stracił kilku kluczowych graczy. Zakończyło się wypożyczenie Duje Čalety-Cara, klub opuścili także wychowanek Aritz Elustondo oraz Brais Méndez, który w poprzednim sezonie La Liga rozegrał 29 meczów i zdobył 6 goli oraz zaliczył 2 asysty. Wracający z wypożyczenia Jon Pacheco może wzmocnić środek obrony, ale po operacji stawu skokowego wciąż nie jest w pełni gotowy. Jon Gorrotxategi z powodu problemów z pachwiną opuścił całe przygotowania, podobnie jak Gonçalo Guedes po przebytej operacji. Obaj wrócili już do treningów, ale są daleko od optymalnej formy, więc ich występ w najbliższym meczu jest wykluczony. Znaczących wzmocnień na razie brak. Upadł transfer Nayefa Aguerda. Klub pracuje obecnie nad kandydaturami pomocnika West Hamu Edsona Álvareza, obrońcy River Plate Lautaro Rivero oraz skrzydłowego Flamengo Gonzalo Platy.
Betis (4-2-3-1): Valles – Bellerín, Bartra, Natan, F. García – Fornals, Roca – Antony, Bernal, Riquelme – Hernández
Nie zagrają: Ez Abde, Ruibal, Lo Celso, Conde (wszyscy kontuzje), Petit (decyzja trenera)
Trener: Manuel Pellegrini
Real Sociedad (4-2-3-1): Remiro – Aramburu, Zubeldia, Martín, S. Gómez – Herrera, Sučić – Kubo, Soler, Barrenetxea – Óskarsson
Nie zagrają: Odriozola, Guedes, Gorrotxategi (wszyscy kontuzje), Pacheco (niepewny)
Trener: Pellegrino Matarazzo
Mecz poprowadzi Isidro Díaz de Mera Escuderos. W poprzednim sezonie La Liga arbiter pokazywał średnio 4,7 żółtych kartek i odgwizdywał 24,75 fauli na mecz. Díaz de Mera rzadko dyktuje rzuty karne – średnio mniej więcej co czwarte spotkanie. W ostatnich latach Hiszpan utrzymuje się w okolicach 5 upomnień na mecz, więc trudno uznać go za sędziego, który pozwala na ostrą walkę. Jeśli spotkanie będzie kontaktowe, może często przerywać grę i rozdawać sporo żółtych kartek.
Główny typ: zwycięstwo Betisu po kursie 2.10
Betis przeprowadził bardziej przekonujące przygotowania do sezonu, szczególnie dobrze wypadając w końcowych sparingach przeciwko wymagającym rywalom. U gości sytuacja jest odwrotna. Baskowie zakończyli okres przygotowawczy czterema porażkami z rzędu, mieli problemy w defensywie i na razie nie doczekali się znaczących wzmocnień. Dodatkowym argumentem na korzyść gospodarzy są wyniki ostatnich bezpośrednich starć w Sewilli – „zielono-biali” dwukrotnie pokonali Real Sociedad 3:0 i 3:1. Biorąc pod uwagę lepszą grę w okresie międzysezonowym oraz atut własnego boiska, stawiamy na wygraną Betisu po kursie 2.10.
Typ na sumę bramek: powyżej 2,5 gola po kursie 1.88
Głównym problemem Sociedadu jest defensywa. „Biało-niebiescy” stracili bramki we wszystkich ośmiu sparingach, a w ostatnich pięciu meczach przynajmniej dwukrotnie. Sami Baskowie nie zdobyli gola tylko w jednym z ostatnich siedmiu sparingów, przy czym w tamtym spotkaniu z Köln (0:2) Matarazzo wystawił głównie rezerwowych. Z kolei Betis w końcówce przygotowań strzelił trzy gole Arsenalowi i dwa Bournemouth, pokazując, że potrafi tworzyć okazje przeciwko mocnym rywalom. Biorąc pod uwagę skuteczność obu drużyn i problemy gości w obronie, typujemy powyżej 2,5 gola po kursie 1.88.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Betis4-2-3-1
Real Sociedad4-2-3-1Real Sociedad to rywal, który potrafi napsuć krwi, ale Betis u siebie to zupełnie inna para kaloszy. Wierzę, że gospodarze udowodnią swoją wyższość na własnym stadionie i sięgną po komplet punktów. Stawiam na zwycięstwo Betisu.
Betis w sparingach prezentował się znacznie solidniej od Realu Sociedad. Na własnym stadionie powinni bez większych problemów sięgnąć po zwycięstwo.
Betis prezentuje się w przedsezonowych sparingach naprawdę solidnie – ograli nawet Arsenal. Biorąc pod uwagę ich dyspozycję, a także obecne problemy Realu Sociedad, spodziewam się, że u siebie poradzą sobie bez większych kłopotów. Liczę na klasowy występ Antony'ego, który może rozstrzygnąć to spotkanie w pojedynkę.
Betis regularnie notuje około 13 strzałów na mecz, z czego 5,6 celnych, podczas gdy Real Sociedad osiąga odpowiednio 8,6 i 3,0. Co więcej, przeciwnicy Basków oddają średnio 18,4 uderzenia, a rywale Betisu tylko 13,6. To pokazuje dwie niezależne przewagi gospodarzy – zarówno pod względem liczby ataków, jak i skuteczności w finalizacji – a nie tylko chwilową formę czy miejsce w tabeli.
Przedsezonowe sparingi potwierdzają ten obraz, choć nie stanowią głównego argumentu. Betis na koniec przygotowań pokonał Arsenal 3:1, zremisował z Bournemouth 2:2 i dopiero późno uległ Interowi 0:1, podczas gdy Baskowie przegrali z Toulouse, Köln i Chelsea. Nie ukrywam jednak, że Sevillczycy mają słaby punkt – przy intensywnym pressingu ich wyprowadzanie piłki czasem się załamuje, więc nie spodziewam się łatwego zwycięstwa.
W Betisie zabraknie Abde i Lo Celso, Isco nie jest gotowy na pełne 90 minut, za to Bellerín wrócił do zdrowia. U gości Oyarzabal pojechał z drużyną, ale nie zacznie w podstawowym składzie; Odriozola i Gorrotxategi są kontuzjowani, a Guedes i Pablo Marín po rehabilitacji nie są jeszcze w pełni obciążeni.
Real Betis w poprzednich rozgrywkach zanotował historyczne osiągnięcie, kończąc sezon w pierwszej piątce i po raz drugi w dziejach klubu kwalifikując się do Ligi Mistrzów. Z istotnych ubytków w kadrze wymieniłbym na razie tylko Sergio Altimirę, natomiast wzmocnienia to Facundo Bernal z Fluminense i Fran García z Realu Madryt, a także wypożyczenie bramkarza Diego Conde z Villarreal. Ten ostatni transfer wydaje się jednak dość ryzykowny – golkiper nie grał w swoim klubie przez półtora roku, ale może przydać się jako zmiennik.
Real Sociedad rozgrywki ligowe miał słabe, co doprowadziło do zmiany trenera pod koniec 2025 roku. Stery przejął Pellegrino Matarazzo i od razu widać było poprawę, choć nie na tyle, by znacząco podnieść pozycję w tabeli – Baskowie zamknęli pierwszą dziesiątkę. Zupełnie inaczej wyglądała ich gra w Pucharze Króla – dotarli do finału i sensacyjnie pokonali Atlético Madryt 3:2, zdobywając trofeum i prawo gry w fazie grupowej Ligi Europy.
Obie ekipy miały wolny pierwszy ligowy weekend – mecz Realu Sociedad z ekipą José Mourinho odbędzie się dopiero w kolejnym tygodniu, podobnie jak wyjazd Betisu do Walencji. W sparingach sevillczycy wypadli przyzwoicie, ale ostatnie spotkanie przegrali z Interem 0:1. Baskowie natomiast ulegli w trzech ostatnich testach – Tuluzie, Köln i Chelsea. Pierwszy oficjalny mecz nowego sezonu to zawsze niewiadoma, a obie drużyny dopiero wchodzą w rytm. Dlatego spodziewam się, że ten pojedynek zakończy się podziałem punktów.
Real Sociedad to rywal, który potrafi napsuć krwi, ale Betis u siebie to zupełnie inna para kaloszy. Wierzę, że gospodarze udowodnią swoją wyższość na własnym stadionie i sięgną po komplet punktów. Stawiam na zwycięstwo Betisu.
Betis prezentuje się w przedsezonowych sparingach naprawdę solidnie – ograli nawet Arsenal. Biorąc pod uwagę ich dyspozycję, a także obecne problemy Realu Sociedad, spodziewam się, że u siebie poradzą sobie bez większych kłopotów. Liczę na klasowy występ Antony'ego, który może rozstrzygnąć to spotkanie w pojedynkę.
Betis regularnie notuje około 13 strzałów na mecz, z czego 5,6 celnych, podczas gdy Real Sociedad osiąga odpowiednio 8,6 i 3,0. Co więcej, przeciwnicy Basków oddają średnio 18,4 uderzenia, a rywale Betisu tylko 13,6. To pokazuje dwie niezależne przewagi gospodarzy – zarówno pod względem liczby ataków, jak i skuteczności w finalizacji – a nie tylko chwilową formę czy miejsce w tabeli.
Przedsezonowe sparingi potwierdzają ten obraz, choć nie stanowią głównego argumentu. Betis na koniec przygotowań pokonał Arsenal 3:1, zremisował z Bournemouth 2:2 i dopiero późno uległ Interowi 0:1, podczas gdy Baskowie przegrali z Toulouse, Köln i Chelsea. Nie ukrywam jednak, że Sevillczycy mają słaby punkt – przy intensywnym pressingu ich wyprowadzanie piłki czasem się załamuje, więc nie spodziewam się łatwego zwycięstwa.
W Betisie zabraknie Abde i Lo Celso, Isco nie jest gotowy na pełne 90 minut, za to Bellerín wrócił do zdrowia. U gości Oyarzabal pojechał z drużyną, ale nie zacznie w podstawowym składzie; Odriozola i Gorrotxategi są kontuzjowani, a Guedes i Pablo Marín po rehabilitacji nie są jeszcze w pełni obciążeni.
Real Betis w poprzednich rozgrywkach zanotował historyczne osiągnięcie, kończąc sezon w pierwszej piątce i po raz drugi w dziejach klubu kwalifikując się do Ligi Mistrzów. Z istotnych ubytków w kadrze wymieniłbym na razie tylko Sergio Altimirę, natomiast wzmocnienia to Facundo Bernal z Fluminense i Fran García z Realu Madryt, a także wypożyczenie bramkarza Diego Conde z Villarreal. Ten ostatni transfer wydaje się jednak dość ryzykowny – golkiper nie grał w swoim klubie przez półtora roku, ale może przydać się jako zmiennik.
Real Sociedad rozgrywki ligowe miał słabe, co doprowadziło do zmiany trenera pod koniec 2025 roku. Stery przejął Pellegrino Matarazzo i od razu widać było poprawę, choć nie na tyle, by znacząco podnieść pozycję w tabeli – Baskowie zamknęli pierwszą dziesiątkę. Zupełnie inaczej wyglądała ich gra w Pucharze Króla – dotarli do finału i sensacyjnie pokonali Atlético Madryt 3:2, zdobywając trofeum i prawo gry w fazie grupowej Ligi Europy.
Obie ekipy miały wolny pierwszy ligowy weekend – mecz Realu Sociedad z ekipą José Mourinho odbędzie się dopiero w kolejnym tygodniu, podobnie jak wyjazd Betisu do Walencji. W sparingach sevillczycy wypadli przyzwoicie, ale ostatnie spotkanie przegrali z Interem 0:1. Baskowie natomiast ulegli w trzech ostatnich testach – Tuluzie, Köln i Chelsea. Pierwszy oficjalny mecz nowego sezonu to zawsze niewiadoma, a obie drużyny dopiero wchodzą w rytm. Dlatego spodziewam się, że ten pojedynek zakończy się podziałem punktów.
Betis w sparingach prezentował się znacznie solidniej od Realu Sociedad. Na własnym stadionie powinni bez większych problemów sięgnąć po zwycięstwo.
Mecz odbędzie się 21 sierpnia 2026 roku o godzinie 21:00 w Sewilli, na stadionie Betisu.
Głównym typem jest zwycięstwo Betisu po kursie 2.10, a dodatkowo typ na powyżej 2,5 gola po kursie 1.88.
Faworytem jest Betis, ponieważ przeprowadził solidniejsze przygotowania, pokonując m.in. Arsenal, podczas gdy Real Sociedad zakończył sparingi czterema porażkami z rzędu i ma problemy defensywne.
W Betisie nie zagrają Ez Abde, Ruibal, Lo Celso, Conde (kontuzje) oraz Petit (decyzja trenera). W Realu Sociedad kontuzjowani są Odriozola, Guedes i Gorrotxategi, a niepewny jest Pacheco.
Tak, Betis wygrał dwa ostatnie domowe starcia z Realem Sociedad 3:0 i 3:1, co wskazuje na wysoką skuteczność gospodarzy.