Białoruś
FinlandiaAutor: Andrzej Jankowski — Ekspert piłkarski od lig Brazylii, Chin, Kanady i Szwecji
Reprezentacja Białorusi po dwóch meczach bez strzelonej bramki rozkręciła się i wbiła cztery gole San Marino. Podopieczni Wiktara Hanczarenki złapali wiatr w żagle, ale teraz czeka ich potyczka z teoretycznie najgroźniejszym rywalem w grupie – Finlandią. Czy Gromyko i spółka poradzą sobie z wymagającym przeciwnikiem?
W trzech pierwszych kolejkach Ligi Narodów Białoruś zdołała osiągnąć różne rezultaty, choć ewidentnie zasługiwała na więcej. Naprawdę nieudany był tylko inauguracyjny mecz z Albanią (0:2). Jednak już w kolejnym starciu, na wyjeździe z Finlandią (0:0), zespół w roli outsidera stworzył sobie więcej groźnych sytuacji, lecz nie potrafił wykończyć akcji. To samo działo się w pierwszej połowie meczu z San Marino (4:0), ale po przerwie zawodnicy Hanczarenki aż cztery razy trafili do siatki, przypominając o udanym letnim okresie.
Wówczas, podczas towarzyskich gier, „czerwono-zieloni” również pokazali się jako skuteczna ekipa, zdobywając sześć bramek w dwóch spotkaniach z Syrią (4:1) i Burkina Faso (2:2). Warto odnotować, że sztab szkoleniowy może liczyć praktycznie na wszystkich najsilniejszych. Poważniejszych ubytków jest tylko jeden – kontuzja lewego wahadłowego Władysława Malkiewicza (2 gole w 20 występach w kadrze). Po meczu z San Marino na szczególne wyróżnienie zasługuje forma napastnika Artema Koncewego, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Po trzech kolejkach reprezentacja Finlandii przewodzi grupie i pozostaje niepokonana, jednak w przypadku tej drużyny te tymczasowe sukcesy po prostu maskują kłopoty. Mecz z San Marino (7:0) można pominąć, bo poziom rywala był zbyt nierówny. W drugiej kolejce Finowie u siebie nie zdołali pokonać Białorusi (0:0), oddając zaledwie dwa celne strzały i notując bardzo skromny wskaźnik 0.66 oczekiwanych goli (xG). W starciu z Albanią (2:1) udało im się zwyciężyć, ale pomogła im czerwona kartka dla „orłów” już w 22. minucie. Mimo to w tamtym spotkaniu Finlandia straciła bramkę jako pierwsza, a ostatecznie ustąpiła rywalowi zarówno pod względem liczby strzałów w światło bramki, jak i wskaźnika xG (0.56 do 1.16).
Sytuację przed nadchodzącym meczem utrudniają także braki kadrowe. Z powodu nadmiaru żółtych kartek mecz opuści kluczowy pomocnik Kaan Kairinen (31 występów w kadrze). Reprezentację opuścił już także Ville Koski (13 meczów), który był podstawowym środkowym obrońcą i kluczowy defensywny pomocnik Glen Kamara. Wcześniej sztab szkoleniowy stracił również Naatana Skittë (1 gol w 6 spotkaniach) i kilku innych piłkarzy, którzy mogliby zapewnić głębię składu. Warto podkreślić, że w ważnych meczach zawodzi lider ataku Joel Pohjanpalo, który nie zaliczył ani jednego udziału przy golu przeciwko Białorusi i Albanii.
Białoruś (4-2-3-1): Łapouhow – Biegunow, Wołkow, Gomanow, Pieczenin – Ebong, Jabłoński – Koncewy, Gromyko, Simonienko – Mielniczenko
Nie zagrają: Szewczenko, Malkiewicz (kontuzje)
Trener: Wiktar Hanczarenka
Finlandia (4-3-3): Hradecky – Sztol, S. Miettinen, T. Miettinen, Lächteenmäki – Marchiew, Valakari, Walta – Swanbäck, Pohjanpalo, Hökans
Nie zagrają: Kairinen (dyskwalifikacja), Koski, Skittä, Lod (kontuzje), Alho, Jörönen, Antman, Kamara (poza kadrą)
Trener: Jakob Friis
Mecz poprowadzi niemiecki arbiter Sascha Stegemann. W sezonie 2025/26 sędziował w 27 oficjalnych pojedynkach i dał się poznać jako wyjątkowo łagodny rozjemca. Średnio na mecz notował 23.3 przewinienia i pokazywał 3.85 żółtych kartek. Zawodników z boiska usuwał rzadziej niż w co piątym spotkaniu, ale rzuty karne na tym odcinku dyktował 9 razy (w 33% przypadków).
Główny typ: zwycięstwo Białorusi po kursie 4.05
Podstawowa analiza: Białoruś odniosła pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów i jest gotowa sięgnąć po drugie. Finlandia straciła trzech kluczowych piłkarzy – środkowego obrońcę Koskiego oraz pomocników Kairinena i Kamarę. Zespół przeżywa kryzys w ataku, co potwierdza sztab szkoleniowy, mówiąc o braku odpowiedniej ostrości w finalnej tercji boiska. Nawet u siebie i w przewadze przeciwko Albanii podopieczni Friisa ustąpili pod względem oczekiwanych goli, praktycznie nic nie tworząc w ofensywie. Finowie nie poradzili sobie z kolejnym rywalem u siebie, a na neutralnym terenie, biorąc pod uwagę braki kadrowe i kryzys w grze, tym bardziej w nich nie wierzymy. Można pójść ostrożniejszą drogą i postawić na to, że nominalni gospodarze nie przegrają po kursie 1.80. My jednak decydujemy się zaryzykować i typujemy zwycięstwo Białorusi za 4.05.
Typ na gole: W pierwszej rundzie przeciwnicy rozeszli się bezbramkowo, ale tym razem zespoły mogą zapewnić widowisko z bramkami. Białoruś strzeliła cztery gole San Marino, a także zdobyła bramkę na wyjeździe z Finami – choć nieuznaną. Finlandia, jak pokazał mecz z Albanią, potrafi trafić do siatki dwukrotnie przy xG wynoszącym 0.56 – czyli wyciskać maksimum dosłownie z niczego. Można zagrać „obie drużyny strzelą – tak” po kursie 1.99.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Białoruś4-2-3-1
Finlandia4-3-3W ostatnich meczach obie drużyny mają ogromne problemy ze zdobywaniem bramek. W Lidze Narodów Białoruś zdobyła zaledwie jednego gola w trzech spotkaniach, a Finlandia, mimo wyższego potencjału ofensywnego, często zawodzi w kluczowych momentach. Dlatego obstawiam, że w tym meczu padnie mniej niż 1,5 gola – uważam, że nawet na jednego trafienia obie ekipy mogą nie być w stanie zapracować.
W meczu Ligi Narodów między Białorusią a Finlandią obie strony mają zdobyć bramki, ale to gospodarze będą dążyć do większej skuteczności. Dlatego postawiłem na to, że Białoruś zdobędzie więcej niż jednego gola.
Finlandia gra dziś na wyjeździe z Białorusią i to goście powinni zdecydowanie przechylić szalę na swoją korzyść. Typuję wynik 2, czyli wygraną przyjezdnych – kurs 1.98 w pełni oddaje ten układ sił.
W meczu Białoruś – Finlandia stawiam na gospodarzy. U siebie powinni wygrać.
Finlandia powinna sięgnąć po pełną pulę – Białoruś to w tej konfrontacji skrajny outsider. Nie widzę żadnego scenariusza, w którym gospodarze wygrywają, więc wybór wyniku 2 przy kursie 1.98 jest w pełni zasadny.
W meczu Ligi Narodów Białoruś – Finlandia stawiam na remis. Kurs 3.44 na podział punktów wygląda na wartą rozważenia propozycję.
W ostatnim bezpośrednim meczu Finlandia zanotowała zaledwie dwa rzuty rożne, a Białoruś aż osiem. Tym razem spodziewam się, że suma kornerów nie dobije do 7,5.
Pierwsze spotkanie tych drużyn w Lidze Narodów zakończyło się bezbramkowym remisem, a statystyki w pełni potwierdzają ten wynik. Łącznie padło tylko pięć celnych strzałów, bilans oddanych uderzeń był wyrównany (9:9), a łączny współczynnik xG wyniósł około 1,25. To pokazuje, że realnych okazji bramkowych praktycznie nie było, mimo że Finlandia miała lekką przewagę.
Białoruś prowadzona przez Wiktora Gonczarenkę konsekwentnie stawia na organizację gry i solidną defensywę, wyciskając maksimum z ograniczonego potencjału kadrowego. Teraz gospodarze zagrają u siebie, co moim zdaniem jeszcze bardziej utrudni gościom kreowanie sytuacji. Dodatkowo w meczach Białorusi przeciwko wymagającym rywalom regularnie zdarza się, że przynajmniej jedna drużyna nie trafia do siatki. Finlandia w pierwszym starciu pokazała, że ma problemy z rozmontowaniem tak poukładanej obrony, a atak Białorusi nie należy do najmocniejszych. Spodziewam się więc widowiska o podobnym charakterze i stawiam na opcję „obie drużyny strzelą – nie”.
Finlandia gra dziś na wyjeździe z Białorusią i to goście powinni zdecydowanie przechylić szalę na swoją korzyść. Typuję wynik 2, czyli wygraną przyjezdnych – kurs 1.98 w pełni oddaje ten układ sił.
W meczu Białoruś – Finlandia stawiam na gospodarzy. U siebie powinni wygrać.
Finlandia powinna sięgnąć po pełną pulę – Białoruś to w tej konfrontacji skrajny outsider. Nie widzę żadnego scenariusza, w którym gospodarze wygrywają, więc wybór wyniku 2 przy kursie 1.98 jest w pełni zasadny.
W meczu Ligi Narodów Białoruś – Finlandia stawiam na remis. Kurs 3.44 na podział punktów wygląda na wartą rozważenia propozycję.
W meczu Ligi Narodów między Białorusią a Finlandią obie strony mają zdobyć bramki, ale to gospodarze będą dążyć do większej skuteczności. Dlatego postawiłem na to, że Białoruś zdobędzie więcej niż jednego gola.
W ostatnich meczach obie drużyny mają ogromne problemy ze zdobywaniem bramek. W Lidze Narodów Białoruś zdobyła zaledwie jednego gola w trzech spotkaniach, a Finlandia, mimo wyższego potencjału ofensywnego, często zawodzi w kluczowych momentach. Dlatego obstawiam, że w tym meczu padnie mniej niż 1,5 gola – uważam, że nawet na jednego trafienia obie ekipy mogą nie być w stanie zapracować.
W ostatnim bezpośrednim meczu Finlandia zanotowała zaledwie dwa rzuty rożne, a Białoruś aż osiem. Tym razem spodziewam się, że suma kornerów nie dobije do 7,5.
Pierwsze spotkanie tych drużyn w Lidze Narodów zakończyło się bezbramkowym remisem, a statystyki w pełni potwierdzają ten wynik. Łącznie padło tylko pięć celnych strzałów, bilans oddanych uderzeń był wyrównany (9:9), a łączny współczynnik xG wyniósł około 1,25. To pokazuje, że realnych okazji bramkowych praktycznie nie było, mimo że Finlandia miała lekką przewagę.
Białoruś prowadzona przez Wiktora Gonczarenkę konsekwentnie stawia na organizację gry i solidną defensywę, wyciskając maksimum z ograniczonego potencjału kadrowego. Teraz gospodarze zagrają u siebie, co moim zdaniem jeszcze bardziej utrudni gościom kreowanie sytuacji. Dodatkowo w meczach Białorusi przeciwko wymagającym rywalom regularnie zdarza się, że przynajmniej jedna drużyna nie trafia do siatki. Finlandia w pierwszym starciu pokazała, że ma problemy z rozmontowaniem tak poukładanej obrony, a atak Białorusi nie należy do najmocniejszych. Spodziewam się więc widowiska o podobnym charakterze i stawiam na opcję „obie drużyny strzelą – nie”.
Mecz odbędzie się 6 października 2026 o godzinie 20:45 na neutralnym terenie (dokładne miejsce nie zostało podane w analizie).
Mimo że Finlandia prowadzi w grupie, analiza wskazuje na zwycięstwo Białorusi po kursie 4.05 ze względu na jej rosnącą formę i poważne braki kadrowe rywala.
U Białorusi kontuzjowany jest wahadłowy Władysław Malkiewicz. Finlandia nie może skorzystać z zawieszonego pomocnika Kaana Kairinena, a także z kontuzjowanych obrońcy Ville Koskiego i Naatana Skittë; poza kadrą są m.in. Glen Kamara i kilku innych piłkarzy.
Białoruś po dwóch meczach bez gola rozkręciła się i wygrała 4:0 z San Marino, ma też udany letni okres sparingowy. Finlandia jest niepokonana, ale w meczu z Albanią (2:1) pomogła im czerwona kartka rywala, a w starciu u siebie z Białorusią (0:0) oddali tylko dwa celne strzały i mieli niski wskaźnik xG.
Tak, analiza sugeruje zakład „obie drużyny strzelą – tak” po kursie 1.99, argumentując, że Białoruś zdobyła cztery gole z San Marino, a Finlandia potrafi wykorzystać nieliczne sytuacje.
Mecz poprowadzi niemiecki arbiter Sascha Stegemann. W sezonie 2025/26 notował średnio 23,3 przewinienia i 3,85 żółtych kartek na mecz, rzuty karne dyktował w 33% spotkań.