Deportivo La Coruña
ValenciaAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Deportivo wciąż oswaja się z grą w La Lidze, ale na razie pozostaje niepokonane – dwa remisy 1:1 z Elche i Malagą. Valencia rozpoczęła sezon gorzej: zaledwie jeden punkt, zero strzelonych bramek i poważne problemy kadrowe przed wyjazdem do Galicji. Gospodarze mieli za to więcej czasu na przygotowania i stawią się na mecz w praktycznie optymalnym zestawieniu.
Dwa punkty po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej to przyzwoity wynik, choć patrząc na grę, można mówić o lekkim przeszacowaniu. W starciu z Elche (1:1) podopieczni Antonio Hidalgo wygenerowali zaledwie 0.41 xG przy 1.94 rywala, oddając pole w posiadaniu piłki (39% do 61%) i celnych strzałach (8:11). W Maladze było nieco lepiej, ale przewaga znów należała do gospodarzy – 1.98 wobec 1.12 xG i 13:6 w uderzeniach.
Kluczową postacią pozostaje Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk zdobył oba gole drużyny – i to w identycznym czasie, bo w 21. minucie. Szczególnie wymowny był pierwszy mecz: jego trafienie przyszło z sytuacji wycenianej na zaledwie 0.08 xG. Doświadczenie i indywidualna klasa napastnika na razie rekompensują ograniczoną liczbę kreowanych okazji. Oczywiście defensywa nie jest bezbłędna – w dwóch kolejkach rywale wykreowali blisko 4.0 xG. Jednak przeciwko obecnej Valencii ten mankament może być mniej widoczny: goście w 180 minut ligowych zmagań ani razu nie trafili do siatki.
Przed trzecią kolejką możliwości w ofensywie rosną. Yeremay po trzymiesięcznej przerwie wrócił już na boisko i stopniowo odzyskuje formę. W tym tygodniu do zespołu dołączył Adama Traoré – nowy nabytek zaliczył większość treningu z grupą i może zadebiutować. Poza Noé Carrillo, który wciąż leczy skręconą kostkę, wszyscy są gotowi do gry.
Statystyki gości na starcie sezonu są paradoksalne. Przeciko Celtie (0:0) zespół Carlosa Corberána wykreował około 0.4 xG, a w meczu z Betisem (0:1) poprawił się do 1.3 xG. W ostatnim spotkaniu valencianos oddali 16 strzałów, ale znów nie zdobyli bramki i stracili decydującego gola w końcówce. W porównaniu z pierwszym meczem jakość sytuacji wzrosła, ale skuteczność wciąż zawodzi.
Teraz doszły problemy kadrowe. Guido Rodríguez doznał urazu mięśniowego i na pewno nie zagra na Riazor. Argentyńczyk był ważnym ogniwem środka pola, a jego brak prawdopodobnie zmusi Corberána do przesunięcia Pepelu z obrony do strefy defensywnego pomocnika i zmiany dotychczasowej struktury. Dodatkowo ostatnie zajęcia opuścili Luis Rioja i Maffeo, a Copete, De Haas i Foulquier wciąż się leczą.
W tym kontekście kluczowy jest terminarz. Valencia rozegrała już dwa mecze w ciągu ostatnich sześciu dni, a z Betisem grała dopiero we wtorek. Deportivo kończyło swoją potyczkę dzień wcześniej i zyskało dodatkowy czas na regenerację. Przy ograniczonej rotacji w ekipie gości może to dać gospodarzom wyraźną przewagę w drugiej połowie.
Deportivo La Coruña (4-2-3-1): Román – Loureiro, Ede, Geiselhart, Cualyata – Amatuchhi, Soriano – Altimira, Nsongo, Cruz – Aubameyang
Nie zagra: Carrillo (kontuzja)
Trener: Antonio Hidalgo
Valencia (4-2-3-1): Dimitrievski – Martínez, Tárrega, Diakhaby, Vázquez – Pepelu, Guerra – Sato, Ugrinić, Djené – Duro
Nie zagrają: Guido Rodríguez, Copete, De Haas, Foulquier (wszyscy kontuzjowani), Maffeo, Luis Rioja (wątpliwi)
Trener: Carlos Corberán
Miguel Ángel Ortiz Arias to arbiter, który zazwyczaj nie epatuje kartkami. Średnio w karierze w La Lidze pokazuje 3.98 żółtych kartoników i odnotowuje 23.16 fauli na mecz. W poprzednim sezonie w 20 spotkaniach pokazał 4 czerwone kartki i podyktował 4 rzuty karne, utrzymując średnią dokładnie 4 żółtych. Nowe rozgrywki rozpoczął jeszcze spokojniej – zaledwie 3 upomnienia i 19 przewinień. Jak na standardy La Ligi Ortiz pozostaje sędzią dość pobłażliwym.
Główny typ: zwycięstwo Deportivo (kurs 2.62)
Jeśli chodzi o jakość kreowanych sytuacji, Deportivo na razie nie zachwyca, ale galisyjczycy dwukrotnie uniknęli porażki, a Aubameyang wykorzystał po jednej szansie w każdym meczu. Przed trzecią kolejką sytuacja gospodarzy nawet się poprawiła: wrócił Yeremay, może zadebiutować Traoré, a jedynym potwierdzonym urazem jest Carrillo. U Valencii sytuacja jest odwrotna – zero goli w 180 minut, kontuzja kluczowego dla środka pola Guido Rodrígueza i kilka innych problemów kadrowych. Do tego goście rozegrają trzeci mecz w osiem dni, podczas gdy Deportivo miało dzień więcej na regenerację. Dlatego stawiam na wygraną Deportivo La Coruña po kursie 2.62.
Typ na sumę bramek: poniżej 2.5 gola (kurs 1.56)
Wszystkie cztery startowe mecze drużyn zakończyły się „niskim” wynikiem: Deportivo dwukrotnie remisowało 1:1, a Valencia notowała 0:0 i 0:1. Gospodarze wciąż polegają na skuteczności Aubameyanga, a goście nie potrafią strzelać i stracili ważnego gracza środka pola. Nawet bardziej wyrównane spotkanie Valencii z Betisem do końcówki pozostawało bezbramkowe. Tu znów logicznie spodziewać się ostrożnego scenariusza. Wybór to total under 2.5 za 1.56.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Deportivo La Coruña4-2-3-1
Valencia4-2-3-1Deportivo La Coruña wciąż nie zaznało porażki w tym sezonie, ale dzisiejsze starcie z Valencią może to zmienić. Uważam, że gospodarze poniosą pierwszą przegraną, a przy tym nie uda im się zdobyć ani jednej bramki. Stąd mój typ: Deportivo poniżej 0,5 gola, kurs 2.88.
Valencia nie powinna po raz trzeci z rzędu opuścić murawy bez zdobytej bramki. Deportivo co prawda pozostaje niepokonane, ale dotychczas mierzyło się z rywalami ze swojej półki. Nietoperze, mimo wszystkich kłopotów, to jednak klasa wyżej. Dlatego typuję więcej niż jednego gola gości – liczę na 1-2 trafienia przyjezdnych, a kurs 2.08 tylko to potwierdza.
Mecz Deportivo La Coruña z Valencią w LaLiga to konfrontacja, w której obie strony mają realne szanse na wpisanie się na listę strzelców. Kurs na to, że padną co najmniej dwa gole – po jednym dla każdej z drużyn – wynosi 1.99 i w pełni oddaje moje przekonanie. Liczę na otwarte spotkanie z bramkami z obu stron.
Mecz Deportivo La Coruña z Valencią nie powinien obfitować w rzuty rożne. Liczba kornerów moim zdaniem zatrzyma się poniżej 7,5 – jestem o tym przekonany.
Valencia ma jasny cel – gra w europejskich pucharach. Żeby to osiągnąć, trzeba wygrywać z rywalami, których stać na pokonanie. Dlatego stawiam na handicap 0.
W tym spotkaniu obie ekipy są w świetnej formie ofensywnej, dlatego spodziewam się, że wymienią się trafieniami. Minimum, co powinniśmy zobaczyć, to gole z obu stron.
Walencja znajduje się w naprawdę trudnym położeniu i najwyższy czas, żeby w końcu wydusić z siebie zwycięstwo. Sytuacja w tabeli robi się nieciekawa, więc ten mecz z Deportivo to dla nich ostatni dzwonek, żeby się odbić.
Deportivo La Coruña, beniaminek LaLigi, wrócił do elity i od razu gra typowo defensywnie – stawiają na dyscyplinę, minimalne ryzyko i oddanie pola przeciwnikowi. Ustawiają się w 4-1-4-1, a w fazie bez piłki często przechodzą w 5-4-1, budując dwa szczelne bloki obronne. Valencia natomiast ma ogromne problemy – zarówno kadrowe, jak i z samą realizacją sytuacji. Grają w 4-2-3-1 lub 4-4-2, starają się być kompaktowi, ale widać, że tkwią w przedłużającym się kryzysie strzeleckim, a napięty terminarz i kontuzje kluczowych graczy tylko pogłębiają kłopoty.
W takim zestawieniu stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Solidna, defensywnie poukładana ekipa u siebie, przeciwko drużynie, która nie potrafi strzelać goli – to dla mnie pewny kierunek. Kurs 2.60 za zwycięstwo Deportivo jest jak najbardziej zasadny.
To starcie dwóch ekip, które z ogromnym trudem przedostają się pod pole karne rywala. Deportivo od początku sezonu gra z reguły z pozycji obronnej i konsekwentnie trzyma niskie wyniki. Valencia przyjeżdża do La Corunii bez strzelonego gola i z poważnymi brakami w rozegraniu, więc ekipa Corberana postawi przede wszystkim na to, by nie stracić bramki jako pierwsza.
Nie ma tu żadnych przesłanek do otwartego meczu – obie strony będą wypatrywać pomyłki rywala i dbać o każdy punkt. Dlatego wybieram opcję poniżej 2,5 gola, kurs 1,56.
Walencja znajduje się w naprawdę trudnym położeniu i najwyższy czas, żeby w końcu wydusić z siebie zwycięstwo. Sytuacja w tabeli robi się nieciekawa, więc ten mecz z Deportivo to dla nich ostatni dzwonek, żeby się odbić.
Deportivo La Coruña, beniaminek LaLigi, wrócił do elity i od razu gra typowo defensywnie – stawiają na dyscyplinę, minimalne ryzyko i oddanie pola przeciwnikowi. Ustawiają się w 4-1-4-1, a w fazie bez piłki często przechodzą w 5-4-1, budując dwa szczelne bloki obronne. Valencia natomiast ma ogromne problemy – zarówno kadrowe, jak i z samą realizacją sytuacji. Grają w 4-2-3-1 lub 4-4-2, starają się być kompaktowi, ale widać, że tkwią w przedłużającym się kryzysie strzeleckim, a napięty terminarz i kontuzje kluczowych graczy tylko pogłębiają kłopoty.
W takim zestawieniu stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Solidna, defensywnie poukładana ekipa u siebie, przeciwko drużynie, która nie potrafi strzelać goli – to dla mnie pewny kierunek. Kurs 2.60 za zwycięstwo Deportivo jest jak najbardziej zasadny.
Valencia nie powinna po raz trzeci z rzędu opuścić murawy bez zdobytej bramki. Deportivo co prawda pozostaje niepokonane, ale dotychczas mierzyło się z rywalami ze swojej półki. Nietoperze, mimo wszystkich kłopotów, to jednak klasa wyżej. Dlatego typuję więcej niż jednego gola gości – liczę na 1-2 trafienia przyjezdnych, a kurs 2.08 tylko to potwierdza.
Deportivo La Coruña wciąż nie zaznało porażki w tym sezonie, ale dzisiejsze starcie z Valencią może to zmienić. Uważam, że gospodarze poniosą pierwszą przegraną, a przy tym nie uda im się zdobyć ani jednej bramki. Stąd mój typ: Deportivo poniżej 0,5 gola, kurs 2.88.
Mecz Deportivo La Coruña z Valencią nie powinien obfitować w rzuty rożne. Liczba kornerów moim zdaniem zatrzyma się poniżej 7,5 – jestem o tym przekonany.
To starcie dwóch ekip, które z ogromnym trudem przedostają się pod pole karne rywala. Deportivo od początku sezonu gra z reguły z pozycji obronnej i konsekwentnie trzyma niskie wyniki. Valencia przyjeżdża do La Corunii bez strzelonego gola i z poważnymi brakami w rozegraniu, więc ekipa Corberana postawi przede wszystkim na to, by nie stracić bramki jako pierwsza.
Nie ma tu żadnych przesłanek do otwartego meczu – obie strony będą wypatrywać pomyłki rywala i dbać o każdy punkt. Dlatego wybieram opcję poniżej 2,5 gola, kurs 1,56.
Valencia ma jasny cel – gra w europejskich pucharach. Żeby to osiągnąć, trzeba wygrywać z rywalami, których stać na pokonanie. Dlatego stawiam na handicap 0.
Mecz Deportivo La Coruña z Valencią w LaLiga to konfrontacja, w której obie strony mają realne szanse na wpisanie się na listę strzelców. Kurs na to, że padną co najmniej dwa gole – po jednym dla każdej z drużyn – wynosi 1.99 i w pełni oddaje moje przekonanie. Liczę na otwarte spotkanie z bramkami z obu stron.
W tym spotkaniu obie ekipy są w świetnej formie ofensywnej, dlatego spodziewam się, że wymienią się trafieniami. Minimum, co powinniśmy zobaczyć, to gole z obu stron.
Mecz odbędzie się 30 sierpnia 2026 roku o godzinie 19:30 na stadionie Riazor w ramach La Ligi.
Analitycy typują zwycięstwo Deportivo La Coruña po kursie 2.62, wskazując na lepszą formę i problemy kadrowe Valencii.
Głównym typem jest zwycięstwo Deportivo La Coruña (kurs 2.62), a dodatkowo polecany jest zakład poniżej 2,5 gola (kurs 1.56).
Valencia nie może liczyć na Guido Rodrígueza (uraz mięśniowy), a także na Copete, De Haasa i Foulquiera. Wątpliwy jest występ Luisa Rioji i Maffeo.
Deportivo jest niepokonane z dwoma remisami 1:1, a Valencia ma tylko jeden punkt i zero strzelonych bramek w dwóch meczach.
Pierre-Emerick Aubameyang zdobył oba gole drużyny, wykorzystując ograniczone okazje i rekompensując brak kreatywności w ataku.