Espanyol
LevanteAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Nowy sezon La Ligi dla Levante zaczyna się od wymagającego wyjazdu – ekipa z Walencji nie wygrała na terenie Espanyolu od 2020 roku. Tym razem przyjeżdża do Barcelony w mocno przebudowanym składzie, bo latem dołączyło aż 11 nowych twarzy. Pierwsza kolejka zweryfikuje, jak szybko Luís Castro zdołał z nich zbudować spójny zespół. Czy letnie roszady okażą się przepustką do udanego startu?
Espanyol w okresie przygotowawczym zaczynał od solidnej defensywy – w pierwszych trzech sparingach stracił tylko jednego gola, choć rywale pochodzili z niższych lig Hiszpanii i Francji. Prawdziwy test nadszedł podczas obozu w Anglii, gdzie obrona popadła w kłopoty. W trzech meczach padło osiem trafień: dwa od Burnley (2:2), trzy od Middlesbrough (3:3) i trzy od beniaminka Premier League Coventry (1:3). Klub wciąż szuka wzmocnienia na środek defensywy – jednym z kandydatów jest Vanja Drkušić z Zenitu.
Latem Katalończycy uzupełniali luki po odejściach: po powrocie Romero do Villarreal lewą flankę wzmocnił wypożyczony z Burnley Hartman (ma doświadczenie z Champions League). Kalero w środku obrony zastąpił wypożyczony z Celty Unai Núñez. Pomoc zasilił 20-letni Gabriel Moscardo z PSG, który poprzedni sezon spędził w Bragi. Przed pierwszym meczem bolesne są straty w ofensywie – Puado i Kike García (najlepszy strzelec drużyny w poprzednim sezonie) zaczynają sezon z urazami. Dyrektor sportowy Monchi ocenia skład na około 85% gotowości, więc okno transferowe wciąż jest otwarte.
Levante dobrze finiszował okres przygotowawczy. W sierpniu ograł Albacete (2:1), potem dzielnie dotrzymał kroku brązowemu medaliście Villarreal (0:1). Cadena SER po tamtym spotkaniu chwaliła organizację w defensywie i zagrożenie w kontratakach. W ostatnim sparingu goście gładko rozprawili się z Castellón (3:1), kończąc przygotowania zwycięstwem. Luís Castro na konferencji prasowej przed pierwszym meczem pozytywnie ocenił przebieg przygotowań i zadeklarował zadowolenie z formy przed startem ligi.
Letnie zmiany w składzie Levante są znaczące. Największą stratą jest sprzedaż Carlosa Espí do Realu Madryt za 25 milionów euro. Wypożyczenia Matíasa Moreno i Alana Matturro dobiegły końca, więc linię obrony trzeba było gruntownie przebudować. W środku defensywy postawiono na doświadczonego Aïssę Mandiego (ponad 300 meczów w La Lidze). Do ataku sprowadzono 19-letniego Yanisa Musaia, a tuż przed startem rozgrywek z Villarreal wypożyczono pomocnika Thiago Fernandesa. Pierwszy mecz na pewno opuści jeden z kapitanów – Roger Brugué, który odbywa zawieszenie za kartki.
Espanyol (4-2-3-1): Dmitrović – El Hilali, Núñez, Cabrera, Hartman – U. González, Expósito – Dolan, Lozano, Calatrava – R. Fernández
Poza meczem: Puado, Kike García (kontuzje)
Trener: Manolo González
Levante (4-3-3): Ryan – Tolián, Dela, Mandi, M. Sánchez – Rey, Olazsagasti, Álvarez – V. García, Romero, Etta Eiyong
Poza meczem: Brugué (kartki), Primo (wątpliwy)
Trener: Luís Castro
Spotkanie poprowadzi Carlos Muñiz Muñoz. Dla niego to debiut w La Lidze – ostatnie dwa sezony spędził w Segunda División. W poprzednim sezonie prowadził 23 mecze, średnio 3,65 żółtych kartek i 25,39 fauli na mecz. Wyjął też 7 czerwonych kartek – średnio jedno wykluczenie co trzy mecze. Sędzia nie nadużywa upomnień, ale z czerwonymi kartkami jest znacznie ostrożniejszy.
Główna prognoza: wygrana Espanyolu (kurs 2.10)
Espanyol ma przewagę własnego boiska i większą stabilność kadrową. Levante przeszedł latem gruntowną przebudowę – aż 11 nowych zawodników musi jeszcze zgrać się z wymaganiami Castro. Nawet podczas udanych sparingów goście regularnie tracili bramki; tylko raz zachowali czyste konto. Za gospodarzami przemawia też historia bezpośrednich starć w Barcelonie – Espanyol nie przegrał żadnego z trzech ostatnich domowych meczów z Levante (dwa zwycięstwa). Przy takim układzie warto postawić na triumf Katalończyków za 2.10.
Prognoza na gole: obie drużyny strzelą – tak (kurs 1.90)
Katalończycy zakończyli przygotowania z wyraźnymi problemami w defensywie – w trzech ostatnich meczach stracili osiem bramek. Levante po zakończeniu wypożyczeń Moreno i Matturro praktycznie od nowa buduje środek obrony. Latem goście tylko raz na sześć spotkań zachowali czyste konto. Za wynikiem obfitującym w gole przemawia też historia – w sześciu z siedmiu ostatnich bezpośrednich starć obie ekipy wpisywały się na listę strzelców. Dlatego warto rozważyć zakład “obie drużyny strzelą – tak” po kursie 1.90.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Espanyol4-2-3-1
Levante4-3-3Espanyol mierzy się z poważnymi brakami w ofensywie. Kiqe García, kluczowy napastnik w poprzednim sezonie, pauzuje do grudnia po operacji ścięgna, a Javi Puado również nie gra z powodu kontuzji kolana. Po stronie Levante zabraknie Rogera Brugi, który odsiaduje drugi mecz zawieszenia po czerwonej kartce. Oba zespoły będą więc osłabione w ataku.
Ostatnie bezpośrednie starcie na tym stadionie, 27 kwietnia 2026 roku, zakończyło się bezbramkowym remisem. Pierwsze kolejki sezonu często cechują się ostrożnymi ustawieniami taktycznymi. Spodziewam się, że priorytetem będzie defensywa, a mecz będzie ciasny i małobramkowy – najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest niski wynik, maksymalnie jeden gol.
Mecz Espanyolu z Levante w pierwszej kolejce LaLiga to dla mnie jasny scenariusz bez goli z obu stron. Gospodarze przystępują do sezonu z ogromnymi problemami w ofensywie – stracili dwóch kluczowych napastników: Javi Puado wciąż leczy zerwane więzadła krzyżowe i wróci najwcześniej w październiku, a Kike García doznał urazu mięśnia dwugłowego w okresie przygotowawczym i wypada na trzy miesiące. W rezultacie trener Manolo González ma do dyspozycji tylko jednego czystego środkowego napastnika, Roberto Fernándeza. Owszem, Espanyol rozegrał solidne sparingi, ale wykończenie akcji będzie ich piętą achillesową – Puado i García zdobyli 10 z 43 bramek drużyny w poprzednim sezonie, a zastąpienie ich produktywności w pierwszym oficjalnym meczu jest praktycznie niemożliwe.
Levante również ma osłabienia w ataku: Roger Brugué pauzuje za kartki, a kilku nowych zawodników nie pojechało do Barcelony z powodu problemów rejestracyjnych, co ogranicza głębię składu gości i obniża ich potencjał ofensywny, zwłaszcza na wyjeździe. Levante tradycyjnie gra na trudnym terenie w sposób zwarty i zorganizowany, budując szczelną obronę w środku pola i opierając się na szybkich kontratakach, ale bez Brugué ich skuteczność w takich akcjach spada do minimum. Historia bezpośrednich spotkań w LaLidze pokazuje, że w pięciu ostatnich meczach Espanyol nie przegrał (trzy remisy, dwa zwycięstwa), a ostatnie starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Te zespoły dobrze się znają, a ich pojedynki mają zamknięty charakter, w którym gole padają rzadko. Taktycznie Espanyol na własnym stadionie zazwyczaj przejmuje kontrolę nad piłką i atakuje skrzydłami, ale bez Puado i Garcíi ich siła w polu karnym będzie minimalna. Levante skoncentruje się na defensywie i będzie chciało wywieźć remis, co nieuchronnie prowadzi do nisko bramkowego meczu. Wszystkie te czynniki – braki kadrowe w ataku obu stron, zwłaszcza kontuzje Espanyolu i dyskwalifikacja w Levante, statystyki spotkań i taktyczne ustawienie gości na obronę – sprawiają, że nie widzę scenariusza, w którym każda z drużyn choć raz trafi do siatki.
Mecz otwierający sezon rzadko kiedy dostarcza widowiska pełnego otwartej, szalonej gry. Zespoły dopiero wchodzą w rytm po okresie przygotowawczym, a zarówno Espanyol, jak i Levante nie są jeszcze w stanie utrzymać wysokiego tempa ofensywnego przez pełne 90 minut.
Kluczowi napastnicy są poza grą, co pozbawia obie strony zwykłej zmienności w ataku. Espanyol nie może liczyć na Puado i Garcię, a goście muszą radzić sobie bez Brugé i Espi. W tej sytuacji na pierwszy plan wysunie się zacięta walka w środku pola, stałe fragmenty gry i minimalizowanie ryzyka pod własną bramką.
Historia bezpośrednich starć tych drużyn w elicie mówi sama za siebie. Ich ostatnie spotkanie w kwietniu 2026 roku na stadionie w Cornellà zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0, a styczniowy mecz tego samego roku w Walencji przyniósł skromne 1:1.
Do tego dochodzi niezawodność bramkarzy i przewaga nastawienia defensywnego u obu trenerów. Po prostu nie ma kto rozbijać głęboko ustawionej obrony. Spodziewam się zamkniętego meczu z minimalną liczbą bramek.
Spodziewam się tu wymiany trafień. Levante latem mocno przebudowało skład i na starcie sezonu taka rewolucja zwykle działa na niekorzyść — potrzeba czasu, zanim wszystko zaskoczy. Espanyol z kolei w ostatnich bezpośrednich starciach radził sobie z rywalem całkiem nieźle, ale mecze kontrolne, choć nie przepadam za ocenianiem po nich formy, dają pewną wskazówkę: w defensywie u Katalończyków również nie wszystko gra tak, jak powinno.
Dlatego wybieram zakład, że obie drużyny strzelą co najmniej jednego gola.
Wydaje mi się, że w tym meczu to gospodarze będą częściej łapać kartki. Espanyol gra u siebie, ale to nie znaczy, że będzie panował nad sytuacją. Wręcz przeciwnie, spodziewam się, że to Levante będzie częściej przy piłce i będzie dyktować warunki, co zmusi defensywę Espanyolu do faulowania w nerwowych momentach. Stawiam na to, że to piłkarze z Barcelony obejrzą więcej żółtych kartoników od rywali.
W starciu Espanyolu z Levante uważam, że goście są w stanie uniknąć porażki. To sprawia, że podwójna szansa X2 po kursie 1.75 wydaje się solidnym wyborem.
Espanyol rozpoczyna sezon u siebie i zamierza zrobić to w przekonującym stylu. W starciu z Levante stawiam na to, że gospodarze zdobędą co najmniej dwie bramki. Rywal nie należy do najsolidniejszych w defensywie, a pierwszy mecz przed własną publicznością to idealny moment, by od razu narzucić swoje tempo. Przy kursie 2.24 widzę tu solidną wartość.
Nie ma tu żadnej filozofii. Espanyol przy własnej publiczności zdominuje Levante w polu karnym, a pressing gości będzie nieskuteczny. Lewante nie ma siły, żeby utrzymać się na połowie rywala, więc gospodarze regularnie będą dochodzić do stałych fragmentów. W ich stylu gry jest dużo dośrodkowań i strzałów z dystansu – to naturalnie generuje koronne okazje. Ustawiam tę linię na 6–7 rzutów rożnych dla Espanyolu.
W meczu Levante z Espanyolem stawiam na przewagę żółtych kartek po stronie gospodarzy, co daje kurs 3.00. To nie tylko wyższa agresywność w obronie, ale też styl gry, który w La Liga często skutkuje mocniejszym pressingiem i w konsekwencji wcześniejszymi upomnieniami. Wierzę, że Espanyol będzie częściej faulował i sędzia szybciej sięgnie po kartoniki dla nich.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się otwartej gry, w której obie strony będą szukać okazji do zdobycia bramki. W związku z tym obstawiam, że w tym spotkaniu padnie powyżej 10,5 rzutów rożnych. Uważam, że ten zakład ma duże szanse powodzenia, ponieważ gospodarze są faworytami i powinni często atakować, co generuje sporo kornerów. Kurs 2.28 jest moim zdaniem atrakcyjny dla takiego scenariusza.
Mecz Espanyolu z Levante w 4. kolejce LaLiga. Gospodarze świetnie weszli w poprzedni sezon, ale potem wyraźnie opadli – zabrakło im szerokości kadry, a 11. miejsce na koniec rozgrywek na pewno nie satysfakcjonowało. Latem klub aktywnie działał na rynku transferowym, sprowadzając m.in. Calatravę, Núñeza i Drkušicia z Zenitu. Espanyol wygrał 4 z 9 ostatnich meczów, 4 zremisował i tylko 1 przegrał. U siebie zwyciężał w 7 z 20 spotkań, 6 kończył remisem, a 7 porażką. W 14 z 19 domowych gier zdobywał przynajmniej jednego gola, a w 7 z 20 – co najmniej dwa. Co istotne, w 9 z 12 ostatnich meczów u siebie tracił bramki, a obie strony strzelały w 13 z 20 jego spotkań.
Levante wygrało 4 z 6 sparingów przed startem sezonu, ale w ostatnich sześciu meczach z Espanyolem ani razu nie zwyciężyło – trzy remisy i trzy porażki. Na wyjazdach „nietoperze” zdobywały gole w 12 z 20 gier, ale traciły przynajmniej jednego w 16 z 19 ostatnich spotkań poza domem, a dwa lub więcej w 11 z 20. Wymiana ciosów miała miejsce w 11 z 18 meczów Levante. Dziś goście postawią na defensywę, ale powinni strzelić swojego gola. Mocniejszy wydaje się Espanyol – to on wygra, a typuję dokładny wynik 2:1.
Espanyol potrafi wywrzeć presję na rywalu na własnym boisku, co często przekłada się na konkretną liczbę kornerów. Levante w takich meczach traci sporo stałych fragmentów gry, broniąc się dużą liczbą zawodników. Dlatego spodziewam się, że gospodarze wykonają co najmniej sześć rzutów rożnych.
Espanyol na własnym boisku rozpoczyna sezon LaLiga i w pierwszym meczu przed własną publicznością powinni udowodnić swoją wyższość. Gra u siebie to dla nich spory atut, a debiut w lidze to dodatkowa motywacja. Stawiam na wygraną gospodarzy, bo w takim momencie sezonu trudno oczekiwać, żeby stracili punkty. Kurs 2.18 za zwycięstwo Espanyolu to moim zdaniem dobra okazja.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się sporej liczby rzutów rożnych. To starcie dwóch przeciętnych ekip, które będą walczyć o każdy punkt, co często prowadzi do dużej liczby stałych fragmentów gry. Dlatego postawiłem na powyżej 10,5 rożnego po kursie 2,28.
Espanyol podejmuje Levante w meczu, który moim zdaniem zakończy się wynikiem 2:1. Gospodarze są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, a konkretny rezultat daje atrakcyjny kurs 8.50. To typ z wysokim potencjałem.
W bezpośrednich starciach Espanyolu z Levante rzuty rożne nie padają zbyt często – historyczne dane z ich pojedynków wyraźnie to potwierdzają. Dlatego w tym meczu również spodziewam się wyniku poniżej 8,5 kornera.
Linia na rzuty rożne w meczu Espanyolu z Levante w LaLidze jest moim zdaniem przeszacowana. Oczekuję raczej ostrożnego spotkania, które przełoży się na ograniczoną liczbę kornerów. Dlatego postawiłem na poniżej 10,5 rzutów rożnych przy kursie 1.53.
Widzę, że w meczu Espanyolu z Levante linia na rzuty rożne ustawiona jest na poziomie 10,5, a kurs 2,28 wygląda zachęcająco. Średnia łączna liczba kornerów w spotkaniach obu tych drużyn regularnie przekracza jedenaście, co sprawia, że ten zakład ma solidne podstawy statystyczne.
Mecz Espanyol z Levante inauguruje nowy sezon LaLiga. Spodziewam się, że gospodarze sięgną po trzy punkty i rozpoczną rozgrywki od zwycięstwa.
Wydaje mi się, że w tym meczu powinniśmy zobaczyć sporo goli. Oba zespoły preferują otwarty futbol i rzadko kiedy kończą spotkanie bez zdobyczy bramkowej. W związku z tym typ na powyżej 2,5 gola wydaje się być najbardziej oczywistym wyborem.
Analizując to spotkanie, biorę pod uwagę przede wszystkim styl gry obu ekip. Zarówno Espanyol, jak i Levante w przeszłości nie były zespołami, które generowały wiele kornerów, a ja zakładam, że w tym meczu nie będzie pod tym względem inaczej. Uważam więc, że liczba rzutów rożnych w tym starciu LaLiga nie przekroczy 9.5, co oferowane jest z kursem 1.90.
Mecz Espanyolu z Levante w LaLidze to konfrontacja, w której obie strony potrafią zaskoczyć skutecznością. Spodziewam się, że zarówno gospodarze, jak i goście udowodnią swoje umiejętności w ofensywie, co przełoży się na bramki z obu stron.
W tym meczu stawiam na zwycięstwo Espanyolu. Kurs 2.10 jest moim zdaniem wart ryzyka, ponieważ wierzę, że gospodarze są w stanie przechylić szalę na swoją korzyść w starciu z Levante. To typ, w który wkładam przekonanie, że to właśnie zespół z Barcelony zgarnie komplet punktów w tej konfrontacji.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się ostrej walki już od pierwszej kolejki. Wczorajsze spotkania pokazały, że zespoły wracają do gry z pełnym zaangażowaniem, co często przekłada się na większą liczbę fauli i żółtych kartek. Stawiam na to, że w tym pojedynku sędzia pokaże co najmniej pięć żółtych kartoników.
Kurs 1.82 za over 4.5 żółtych kartek uważam za bardzo atrakcyjny. Obie drużyny grają agresywnie w defensywie, a początek sezonu to czas, gdy zawodnicy są jeszcze nieskoordynowani i popełniają proste błędy, które kończą się upomnieniami. To solidna wartość na ten zakład.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się ograniczonej liczby rzutów rożnych. Oba zespoły nie opierają swojej gry na atakach skrzydłami, co naturalnie przekłada się na rzadsze sytuacje kornerowe. Przy takim stylu gry obstawienie opcji poniżej 9,5 rożnych po kursie 1,90 wygląda dla mnie na solidną propozycję wartościową.
Mecz Espanyolu z Levante w pierwszej kolejce LaLiga to dla mnie typowe starcie dwóch drużyn o podobnym potencjale i stylu gry. Obie ekipy myślą przede wszystkim o utrzymaniu w elicie, dlatego każdy punkt na starcie sezonu jest na wagę złota. W poprzednich rozgrywkach ich pojedynki często bywały mało efektowne, ale wyrównane – i dziś spodziewam się kontynuacji tej tendencji.
Start sezonu potrafi zaskakiwać, ale w tym przypadku obie strony chętnie zainkasują po punkcie, by uniknąć porażki. Kurs 3.40 na remis jest moim zdaniem wyraźnie zawyżony jak na tak wyrównane spotkanie, dlatego uważam tę wartość za bardzo solidną. Stawiam na podział punktów.
Espanyol na własnym boisku rozpoczyna sezon LaLiga i w pierwszym meczu przed własną publicznością powinni udowodnić swoją wyższość. Gra u siebie to dla nich spory atut, a debiut w lidze to dodatkowa motywacja. Stawiam na wygraną gospodarzy, bo w takim momencie sezonu trudno oczekiwać, żeby stracili punkty. Kurs 2.18 za zwycięstwo Espanyolu to moim zdaniem dobra okazja.
Mecz Espanyol z Levante inauguruje nowy sezon LaLiga. Spodziewam się, że gospodarze sięgną po trzy punkty i rozpoczną rozgrywki od zwycięstwa.
W tym meczu stawiam na zwycięstwo Espanyolu. Kurs 2.10 jest moim zdaniem wart ryzyka, ponieważ wierzę, że gospodarze są w stanie przechylić szalę na swoją korzyść w starciu z Levante. To typ, w który wkładam przekonanie, że to właśnie zespół z Barcelony zgarnie komplet punktów w tej konfrontacji.
Mecz Espanyolu z Levante w pierwszej kolejce LaLiga to dla mnie typowe starcie dwóch drużyn o podobnym potencjale i stylu gry. Obie ekipy myślą przede wszystkim o utrzymaniu w elicie, dlatego każdy punkt na starcie sezonu jest na wagę złota. W poprzednich rozgrywkach ich pojedynki często bywały mało efektowne, ale wyrównane – i dziś spodziewam się kontynuacji tej tendencji.
Start sezonu potrafi zaskakiwać, ale w tym przypadku obie strony chętnie zainkasują po punkcie, by uniknąć porażki. Kurs 3.40 na remis jest moim zdaniem wyraźnie zawyżony jak na tak wyrównane spotkanie, dlatego uważam tę wartość za bardzo solidną. Stawiam na podział punktów.
W starciu Espanyolu z Levante uważam, że goście są w stanie uniknąć porażki. To sprawia, że podwójna szansa X2 po kursie 1.75 wydaje się solidnym wyborem.
Espanyol rozpoczyna sezon u siebie i zamierza zrobić to w przekonującym stylu. W starciu z Levante stawiam na to, że gospodarze zdobędą co najmniej dwie bramki. Rywal nie należy do najsolidniejszych w defensywie, a pierwszy mecz przed własną publicznością to idealny moment, by od razu narzucić swoje tempo. Przy kursie 2.24 widzę tu solidną wartość.
Nie ma tu żadnej filozofii. Espanyol przy własnej publiczności zdominuje Levante w polu karnym, a pressing gości będzie nieskuteczny. Lewante nie ma siły, żeby utrzymać się na połowie rywala, więc gospodarze regularnie będą dochodzić do stałych fragmentów. W ich stylu gry jest dużo dośrodkowań i strzałów z dystansu – to naturalnie generuje koronne okazje. Ustawiam tę linię na 6–7 rzutów rożnych dla Espanyolu.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się otwartej gry, w której obie strony będą szukać okazji do zdobycia bramki. W związku z tym obstawiam, że w tym spotkaniu padnie powyżej 10,5 rzutów rożnych. Uważam, że ten zakład ma duże szanse powodzenia, ponieważ gospodarze są faworytami i powinni często atakować, co generuje sporo kornerów. Kurs 2.28 jest moim zdaniem atrakcyjny dla takiego scenariusza.
Espanyol potrafi wywrzeć presję na rywalu na własnym boisku, co często przekłada się na konkretną liczbę kornerów. Levante w takich meczach traci sporo stałych fragmentów gry, broniąc się dużą liczbą zawodników. Dlatego spodziewam się, że gospodarze wykonają co najmniej sześć rzutów rożnych.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się sporej liczby rzutów rożnych. To starcie dwóch przeciętnych ekip, które będą walczyć o każdy punkt, co często prowadzi do dużej liczby stałych fragmentów gry. Dlatego postawiłem na powyżej 10,5 rożnego po kursie 2,28.
Widzę, że w meczu Espanyolu z Levante linia na rzuty rożne ustawiona jest na poziomie 10,5, a kurs 2,28 wygląda zachęcająco. Średnia łączna liczba kornerów w spotkaniach obu tych drużyn regularnie przekracza jedenaście, co sprawia, że ten zakład ma solidne podstawy statystyczne.
Wydaje mi się, że w tym meczu powinniśmy zobaczyć sporo goli. Oba zespoły preferują otwarty futbol i rzadko kiedy kończą spotkanie bez zdobyczy bramkowej. W związku z tym typ na powyżej 2,5 gola wydaje się być najbardziej oczywistym wyborem.
Espanyol mierzy się z poważnymi brakami w ofensywie. Kiqe García, kluczowy napastnik w poprzednim sezonie, pauzuje do grudnia po operacji ścięgna, a Javi Puado również nie gra z powodu kontuzji kolana. Po stronie Levante zabraknie Rogera Brugi, który odsiaduje drugi mecz zawieszenia po czerwonej kartce. Oba zespoły będą więc osłabione w ataku.
Ostatnie bezpośrednie starcie na tym stadionie, 27 kwietnia 2026 roku, zakończyło się bezbramkowym remisem. Pierwsze kolejki sezonu często cechują się ostrożnymi ustawieniami taktycznymi. Spodziewam się, że priorytetem będzie defensywa, a mecz będzie ciasny i małobramkowy – najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest niski wynik, maksymalnie jeden gol.
Mecz otwierający sezon rzadko kiedy dostarcza widowiska pełnego otwartej, szalonej gry. Zespoły dopiero wchodzą w rytm po okresie przygotowawczym, a zarówno Espanyol, jak i Levante nie są jeszcze w stanie utrzymać wysokiego tempa ofensywnego przez pełne 90 minut.
Kluczowi napastnicy są poza grą, co pozbawia obie strony zwykłej zmienności w ataku. Espanyol nie może liczyć na Puado i Garcię, a goście muszą radzić sobie bez Brugé i Espi. W tej sytuacji na pierwszy plan wysunie się zacięta walka w środku pola, stałe fragmenty gry i minimalizowanie ryzyka pod własną bramką.
Historia bezpośrednich starć tych drużyn w elicie mówi sama za siebie. Ich ostatnie spotkanie w kwietniu 2026 roku na stadionie w Cornellà zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0, a styczniowy mecz tego samego roku w Walencji przyniósł skromne 1:1.
Do tego dochodzi niezawodność bramkarzy i przewaga nastawienia defensywnego u obu trenerów. Po prostu nie ma kto rozbijać głęboko ustawionej obrony. Spodziewam się zamkniętego meczu z minimalną liczbą bramek.
W bezpośrednich starciach Espanyolu z Levante rzuty rożne nie padają zbyt często – historyczne dane z ich pojedynków wyraźnie to potwierdzają. Dlatego w tym meczu również spodziewam się wyniku poniżej 8,5 kornera.
Linia na rzuty rożne w meczu Espanyolu z Levante w LaLidze jest moim zdaniem przeszacowana. Oczekuję raczej ostrożnego spotkania, które przełoży się na ograniczoną liczbę kornerów. Dlatego postawiłem na poniżej 10,5 rzutów rożnych przy kursie 1.53.
Analizując to spotkanie, biorę pod uwagę przede wszystkim styl gry obu ekip. Zarówno Espanyol, jak i Levante w przeszłości nie były zespołami, które generowały wiele kornerów, a ja zakładam, że w tym meczu nie będzie pod tym względem inaczej. Uważam więc, że liczba rzutów rożnych w tym starciu LaLiga nie przekroczy 9.5, co oferowane jest z kursem 1.90.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się ograniczonej liczby rzutów rożnych. Oba zespoły nie opierają swojej gry na atakach skrzydłami, co naturalnie przekłada się na rzadsze sytuacje kornerowe. Przy takim stylu gry obstawienie opcji poniżej 9,5 rożnych po kursie 1,90 wygląda dla mnie na solidną propozycję wartościową.
Mecz Espanyolu z Levante w pierwszej kolejce LaLiga to dla mnie jasny scenariusz bez goli z obu stron. Gospodarze przystępują do sezonu z ogromnymi problemami w ofensywie – stracili dwóch kluczowych napastników: Javi Puado wciąż leczy zerwane więzadła krzyżowe i wróci najwcześniej w październiku, a Kike García doznał urazu mięśnia dwugłowego w okresie przygotowawczym i wypada na trzy miesiące. W rezultacie trener Manolo González ma do dyspozycji tylko jednego czystego środkowego napastnika, Roberto Fernándeza. Owszem, Espanyol rozegrał solidne sparingi, ale wykończenie akcji będzie ich piętą achillesową – Puado i García zdobyli 10 z 43 bramek drużyny w poprzednim sezonie, a zastąpienie ich produktywności w pierwszym oficjalnym meczu jest praktycznie niemożliwe.
Levante również ma osłabienia w ataku: Roger Brugué pauzuje za kartki, a kilku nowych zawodników nie pojechało do Barcelony z powodu problemów rejestracyjnych, co ogranicza głębię składu gości i obniża ich potencjał ofensywny, zwłaszcza na wyjeździe. Levante tradycyjnie gra na trudnym terenie w sposób zwarty i zorganizowany, budując szczelną obronę w środku pola i opierając się na szybkich kontratakach, ale bez Brugué ich skuteczność w takich akcjach spada do minimum. Historia bezpośrednich spotkań w LaLidze pokazuje, że w pięciu ostatnich meczach Espanyol nie przegrał (trzy remisy, dwa zwycięstwa), a ostatnie starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Te zespoły dobrze się znają, a ich pojedynki mają zamknięty charakter, w którym gole padają rzadko. Taktycznie Espanyol na własnym stadionie zazwyczaj przejmuje kontrolę nad piłką i atakuje skrzydłami, ale bez Puado i Garcíi ich siła w polu karnym będzie minimalna. Levante skoncentruje się na defensywie i będzie chciało wywieźć remis, co nieuchronnie prowadzi do nisko bramkowego meczu. Wszystkie te czynniki – braki kadrowe w ataku obu stron, zwłaszcza kontuzje Espanyolu i dyskwalifikacja w Levante, statystyki spotkań i taktyczne ustawienie gości na obronę – sprawiają, że nie widzę scenariusza, w którym każda z drużyn choć raz trafi do siatki.
Spodziewam się tu wymiany trafień. Levante latem mocno przebudowało skład i na starcie sezonu taka rewolucja zwykle działa na niekorzyść — potrzeba czasu, zanim wszystko zaskoczy. Espanyol z kolei w ostatnich bezpośrednich starciach radził sobie z rywalem całkiem nieźle, ale mecze kontrolne, choć nie przepadam za ocenianiem po nich formy, dają pewną wskazówkę: w defensywie u Katalończyków również nie wszystko gra tak, jak powinno.
Dlatego wybieram zakład, że obie drużyny strzelą co najmniej jednego gola.
Mecz Espanyolu z Levante w LaLidze to konfrontacja, w której obie strony potrafią zaskoczyć skutecznością. Spodziewam się, że zarówno gospodarze, jak i goście udowodnią swoje umiejętności w ofensywie, co przełoży się na bramki z obu stron.
Mecz Espanyolu z Levante w 4. kolejce LaLiga. Gospodarze świetnie weszli w poprzedni sezon, ale potem wyraźnie opadli – zabrakło im szerokości kadry, a 11. miejsce na koniec rozgrywek na pewno nie satysfakcjonowało. Latem klub aktywnie działał na rynku transferowym, sprowadzając m.in. Calatravę, Núñeza i Drkušicia z Zenitu. Espanyol wygrał 4 z 9 ostatnich meczów, 4 zremisował i tylko 1 przegrał. U siebie zwyciężał w 7 z 20 spotkań, 6 kończył remisem, a 7 porażką. W 14 z 19 domowych gier zdobywał przynajmniej jednego gola, a w 7 z 20 – co najmniej dwa. Co istotne, w 9 z 12 ostatnich meczów u siebie tracił bramki, a obie strony strzelały w 13 z 20 jego spotkań.
Levante wygrało 4 z 6 sparingów przed startem sezonu, ale w ostatnich sześciu meczach z Espanyolem ani razu nie zwyciężyło – trzy remisy i trzy porażki. Na wyjazdach „nietoperze” zdobywały gole w 12 z 20 gier, ale traciły przynajmniej jednego w 16 z 19 ostatnich spotkań poza domem, a dwa lub więcej w 11 z 20. Wymiana ciosów miała miejsce w 11 z 18 meczów Levante. Dziś goście postawią na defensywę, ale powinni strzelić swojego gola. Mocniejszy wydaje się Espanyol – to on wygra, a typuję dokładny wynik 2:1.
Espanyol podejmuje Levante w meczu, który moim zdaniem zakończy się wynikiem 2:1. Gospodarze są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, a konkretny rezultat daje atrakcyjny kurs 8.50. To typ z wysokim potencjałem.
Wydaje mi się, że w tym meczu to gospodarze będą częściej łapać kartki. Espanyol gra u siebie, ale to nie znaczy, że będzie panował nad sytuacją. Wręcz przeciwnie, spodziewam się, że to Levante będzie częściej przy piłce i będzie dyktować warunki, co zmusi defensywę Espanyolu do faulowania w nerwowych momentach. Stawiam na to, że to piłkarze z Barcelony obejrzą więcej żółtych kartoników od rywali.
W meczu Levante z Espanyolem stawiam na przewagę żółtych kartek po stronie gospodarzy, co daje kurs 3.00. To nie tylko wyższa agresywność w obronie, ale też styl gry, który w La Liga często skutkuje mocniejszym pressingiem i w konsekwencji wcześniejszymi upomnieniami. Wierzę, że Espanyol będzie częściej faulował i sędzia szybciej sięgnie po kartoniki dla nich.
W meczu Espanyolu z Levante spodziewam się ostrej walki już od pierwszej kolejki. Wczorajsze spotkania pokazały, że zespoły wracają do gry z pełnym zaangażowaniem, co często przekłada się na większą liczbę fauli i żółtych kartek. Stawiam na to, że w tym pojedynku sędzia pokaże co najmniej pięć żółtych kartoników.
Kurs 1.82 za over 4.5 żółtych kartek uważam za bardzo atrakcyjny. Obie drużyny grają agresywnie w defensywie, a początek sezonu to czas, gdy zawodnicy są jeszcze nieskoordynowani i popełniają proste błędy, które kończą się upomnieniami. To solidna wartość na ten zakład.
Mecz odbędzie się 16 sierpnia 2026 roku o godzinie 19:00 na stadionie Espanyolu w Barcelonie.
Głównym typem jest wygrana Espanyolu po kursie 2.10.
Faworytem jest Espanyol, głównie ze względu na przewagę własnego boiska i większą stabilność kadrową.
W Espanyolu z powodu kontuzji nie zagrają Puado i Kike García. W Levante zawieszony za kartki jest Roger Brugué.
Espanyol w sparingach zaczął dobrze w defensywie, ale w trzech ostatnich meczach w Anglii stracił osiem goli, co wskazuje na problemy w obronie.
Espanyol nie przegrał żadnego z trzech ostatnich domowych meczów z Levante, odnosząc dwa zwycięstwa.