Izrael
KosowoAutor: Andrzej Jankowski — Ekspert piłkarski od lig Brazylii, Chin, Kanady i Szwecji
Na neutralnym boisku w węgierskim Debreczynie dojdzie do starcia Izraela z Kosowem w ramach trzeciej kolejki Ligi Narodów. Gospodarze turnieju znajdują się w opłakanej sytuacji – przegrali oba pierwsze mecze, podczas gdy przyjezdni mają już na koncie trzy punkty, choć stać ich było na więcej. Czy Izraelczykom uda się wyjść z kryzysu, czy Kosowianie udowodnią, że zwycięstwo w premierowej serii nie było dziełem przypadku?
Izrael podchodzi do meczu z Kosowem w przygnębionym nastroju. Po dwóch kolejkach Ligi Narodów podopieczni Rana Bena Szimona okupują ostatnie miejsce w grupie, nie zdobywając ani jednego punktu: najpierw ulegli Austrii (1:3), a następnie Irlandii (0:3). Porażka w pierwszym spotkaniu była w dużej mierze konsekwencją czerwonej kartki – w 55. minucie Said Abu Farhi wyrównał, ale zaraz potem obejrzał drugą żółtą za celebrację gola i osłabił zespół. Nawet grając w dziesiątkę, Izraelczycy dotrwali do 90. minuty, po czym stracili dwie bramki. W starciu z Irlandią napastnik nie mógł już wystąpić z powodu dyskwalifikacji, a bez niego drużyna miała ogromne kłopoty w ofensywie: przy 64% posiadania piłki oddała zaledwie 4 celne strzały i wygenerowała jedynie 0.32 xG, podczas gdy rywal osiągnął wynik 1.72.
Świadomy skali problemów, Ben Szimon szykuje gruntowną przebudowę. Po pogromie z Irlandią szkoleniowiec zamierza znacząco podnieść intensywność i agresywność gry. Miejsca w podstawowym składzie mogą stracić Gabi Kanichowski i Anan Chalaili. Zastąpią ich prawdopodobnie waleczni Eitan Azulaj oraz Ilaj Feingold, natomiast do środka obrony wraca Idan Nachmias, a w linii pomocy z pewnością pojawi się Dor Perec. W ataku o miejsce w jedenastce powalczą Taj Baribo, Dor Turgeman oraz wracający po zawieszeniu Said Abu Farhi. Kluczową rolę w kreowaniu akcji nadal będzie odgrywał Oskar Gluch, odpowiedzialny za progresję piłki i stwarzanie okazji.
Kosowo rozpoczęło Ligę Narodów wyraźnie lepiej niż Izrael. W pierwszej kolejce drużyna Franca Fody pokonała u siebie Irlandię (1:0), a przewaga w grze była wyraźna. Gospodarze oddali 22 strzały (8 celnych) przy 3 (1) rywala, a współczynnik xG wyniósł 2.75 wobec zaledwie 0.25 Irlandczyków. Jedynego gola w 83. minucie zdobył Vedat Muriqi. Jednak w Wiedniu nie udało się pójść za ciosem – Kosowo przegrało z Austrią (1:3), tracąc dwie bramki jeszcze przed przerwą. Mimo to na tle silniejszego przeciwnika zespół zaprezentował się przyzwoicie i wykreował niemal tyle samo sytuacji: 1.40 xG przy 1.83 Austriaków, ale zawiodła skuteczność.
Do meczu z Izraelem Kosowo przystępuje z problemami kadrowymi. Obrońca Albian Hajdari nie zdążył wyleczyć kontuzji odniesionej w starciu z Irlandią. Kolejny kłopot pojawił się w środku pola – Leon Avdullahu został czasowo zwolniony z drużyny z powodów rodzinnych, choć pomocnik powinien dołączyć do kadry jak najszybciej. Osobną bolączką dla Fody jest pozycja bramkarza. Podstawowy golkiper Arijanet Murić doznał urazu w meczu z Austrią i został zmieniony w 65. minucie. Jego występ przeciwko Izraelowi stoi pod znakiem zapytania – w sztabie nie wiedzą, czy zdąży wrócić do zdrowia. Jeśli Murić nie będzie mógł zagrać, zastąpi go Amir Saipi, który już w Wiedniu wszedł za niego na boisko.
Izrael (4-2-3-1): Dan Perec – Mizrachi, Nachmias, Stojanow, Rewiwo – Azulaj, Dor Perec – Feingold, Gluch, Solomon – Abu Farhi
Nie zagrają: Abu Fani, Gandelman, Toklomati (wszyscy – kontuzje)
Trener: Ran Ben Szimon
Kosowo (3-4-3): Saipi – Dellova, I. Krasniqi, Raci – Vojvoda, Hodża, Matoši, Gallapeni – E. Krasniqi, Muriqi, Zaberżja
Nie zagrają: Rrudani, Hajdari (obaj – kontuzje), Hajrizi, Muslija, Redżbećaj, Am. Rrahmani, Haderdżonaj (wszyscy – poza kadrą), Murić, Avdullahu (obaj – pod znakiem zapytania)
Trener: Franco Foda
Doświadczony rumuński arbiter, który nie szafuje żółtymi kartkami, ale jest surowy wobec brutalnych fauli. W bieżącym sezonie we wszystkich rozgrywkach Petrescu średnio pokazuje 3,6 napomnienia. Co więcej, w pięciu meczach już dwukrotnie wyrzucił zawodników z boiska i podyktował jednego rzutu karnego.
Główny typ: Izrael poniósł dwie bolesne porażki na starcie Ligi Narodów. To nie tylko nadszarpnęło atmosferę w zespole, ale też zmusza sztab szkoleniowy do roszad w składzie, co raczej nie poprawi zgrania drużyny. Kosowo natomiast rozegrało dwa dobre pod względem treści mecze i zasłużenie pokonało Irlandię. Nawet z bardziej renomowaną Austrią kadra zaprezentowała się godnie i – gdyby lepiej wykorzystała sytuacje – mogłaby zdobyć punkty. Biorąc pod uwagę, że spotkanie odbędzie się na neutralnym terenie, szanse gości na rozwinięcie przewagi znacząco rosną. Nasz wybór: zwycięstwo Kosowa po kursie 2.29.
Prognoza na sumę bramek: Izraelczycy po dwóch porażkach muszą grać wyłącznie o zwycięstwo, więc nie będą się bronić. To może grać na korzyść Kosowa, które w pierwszych dwóch kolejkach regularnie stwarzało zagrożenie, łącznie wygenerowawszy 4.15 xG i zdobywając 2 gole. Tymczasem sam Izrael stracił już sześć bramek, a poważna przebudowa składu może odbić się na solidności defensywy. Wszystko to stwarza przesłanki do bramkostrzelnego spotkania. Nasz wybór: suma bramek ponad (2.5) po kursie 1.97.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Izrael4-2-3-1
Kosowo3-4-3Mecz Izraela z Kosowem w Lidze Narodów to dla mnie przede wszystkim okazja do gry na gole. Spodziewam się otwartego spotkania, w którym gospodarze będą mocno pressingować i szukać swoich szans pod bramką rywala. Kurs 2.53 na powyżej 3 bramki uważam za wartość, bo obie drużyny raczej nie będą się bronić całym zespołem.
Izrael ma potencjał, żeby przechylić szalę na swoją korzyść i samodzielnie zadbać o odpowiednią liczbę trafień. Liczę, że ofensywna postawa gospodarzy przełoży się na konkretne sytuacje, a całość zakończy się wynikiem bogatym w gole.
Początek LN wyszedł Izraelowi fatalnie. Taka porażka to dobra lekcja – zareagują na nią i nie pozwolą Kosowu na wygraną. Kadrowo są co najmniej równi, dlatego podwójna szansa na 1X to logiczny wybór.
W meczu Izrael – Kosowo stawiam na gości i ich zdobycie przynajmniej dwóch bramek. Obrona gospodarzy nie jest zbyt solidna, dlatego spodziewam się, że Kosowo wykorzysta swoje szanse i przekroczy granicę 1,5 gola.
Po dwóch kolejkach Izrael nie zaimponował – w każdym spotkaniu tracił po trzy bramki. Kosowo ma pełne prawo to wykorzystać i rozstrzelać rywala, odsyłając go do domu. Stawiam na wygraną gości.
Izrael u siebie to zespół, który potrafi trafić do siatki maksymalnie dwa razy na mecz – i to jest jego sufit w ofensywie. W starciu z Kosowem w Lidze Narodów spodziewam się, że gospodarze nie przebiją tej granicy, ale jednocześnie stać ich na więcej niż jednego gola. Stawiam więc na to, że Izrael zdobędzie co najmniej dwie bramki, co daje kurs 2.75.
Mecz Izraela z Kosowem to starcie, w którym trudno wskazać faworyta. Goście wciąż nie są postrzegani jako drużyna z najwyższej półki, co daje gospodarzom realną szansę na korzystny wynik. Dlatego decyduję się na handicap 1 (0) – wierzę, że Izrael nie przegra tego spotkania.
Kosowo – Izrael w Lidze Narodów. Typ na gości.
Stawiam na zwycięstwo Kosowa. Izrael nie gra w tym sezonie Ligi Narodów na takim poziomie, bym miał wątpliwości – reprezentacja gości jest w lepszej formie i powinna to potwierdzić na boisku. Kurs 2.29 to dobra wartość, biorąc pod uwagę ostatnie mecze i dyspozycję obu drużyn.
Rywalizacja w Lidze Narodów: Izrael podejmuje Kosowo. Wybór pada na gospodarzy powyżej 1,5 gola, a kurs 2.75 przyciąga — mimo to zostaje pewien dystans, bo skromny zakład bez fajerwerków.
Po dwóch kolejkach Izrael nie zaimponował – w każdym spotkaniu tracił po trzy bramki. Kosowo ma pełne prawo to wykorzystać i rozstrzelać rywala, odsyłając go do domu. Stawiam na wygraną gości.
Kosowo – Izrael w Lidze Narodów. Typ na gości.
Stawiam na zwycięstwo Kosowa. Izrael nie gra w tym sezonie Ligi Narodów na takim poziomie, bym miał wątpliwości – reprezentacja gości jest w lepszej formie i powinna to potwierdzić na boisku. Kurs 2.29 to dobra wartość, biorąc pod uwagę ostatnie mecze i dyspozycję obu drużyn.
Początek LN wyszedł Izraelowi fatalnie. Taka porażka to dobra lekcja – zareagują na nią i nie pozwolą Kosowu na wygraną. Kadrowo są co najmniej równi, dlatego podwójna szansa na 1X to logiczny wybór.
Mecz Izraela z Kosowem w Lidze Narodów to dla mnie przede wszystkim okazja do gry na gole. Spodziewam się otwartego spotkania, w którym gospodarze będą mocno pressingować i szukać swoich szans pod bramką rywala. Kurs 2.53 na powyżej 3 bramki uważam za wartość, bo obie drużyny raczej nie będą się bronić całym zespołem.
Izrael ma potencjał, żeby przechylić szalę na swoją korzyść i samodzielnie zadbać o odpowiednią liczbę trafień. Liczę, że ofensywna postawa gospodarzy przełoży się na konkretne sytuacje, a całość zakończy się wynikiem bogatym w gole.
W meczu Izrael – Kosowo stawiam na gości i ich zdobycie przynajmniej dwóch bramek. Obrona gospodarzy nie jest zbyt solidna, dlatego spodziewam się, że Kosowo wykorzysta swoje szanse i przekroczy granicę 1,5 gola.
Izrael u siebie to zespół, który potrafi trafić do siatki maksymalnie dwa razy na mecz – i to jest jego sufit w ofensywie. W starciu z Kosowem w Lidze Narodów spodziewam się, że gospodarze nie przebiją tej granicy, ale jednocześnie stać ich na więcej niż jednego gola. Stawiam więc na to, że Izrael zdobędzie co najmniej dwie bramki, co daje kurs 2.75.
Rywalizacja w Lidze Narodów: Izrael podejmuje Kosowo. Wybór pada na gospodarzy powyżej 1,5 gola, a kurs 2.75 przyciąga — mimo to zostaje pewien dystans, bo skromny zakład bez fajerwerków.
Mecz Izraela z Kosowem to starcie, w którym trudno wskazać faworyta. Goście wciąż nie są postrzegani jako drużyna z najwyższej półki, co daje gospodarzom realną szansę na korzystny wynik. Dlatego decyduję się na handicap 1 (0) – wierzę, że Izrael nie przegra tego spotkania.
Mecz odbędzie się 1 października 2026 roku o godzinie 20:45 na neutralnym boisku w węgierskim Debreczynie.
Faworytem jest Kosowo – redakcja typuje jego zwycięstwo po kursie 2.29, argumentując to lepszą formą i problemami kadrowymi Izraela.
Izrael przegrał oba pierwsze mecze Ligi Narodów (z Austrią 1:3 i Irlandią 0:3) i jest bez punktów. Kosowo wygrało z Irlandią 1:0, a następnie przegrało z Austrią 1:3, mając jednak 3 punkty.
W Izraelu nie zagrają kontuzjowani Abu Fani, Gandelman i Toklomati. W Kosowie pod znakiem zapytania stoją bramkarz Arijanet Murić (uraz) i pomocnik Leon Avdullahu (sprawy rodzinne), a kontuzjowani są Rrudani i Hajdari.
Mecz poprowadzi rumuński arbiter Radu Petrescu, który w tym sezonie średnio pokazuje 3,6 żółtych kartek na mecz, ale jest surowy wobec brutalnych fauli.