Niemcy
SerbiaAutor: Andrzej Jankowski — Ekspert piłkarski od lig Brazylii, Chin, Kanady i Szwecji
Reprezentacja Niemiec po raz pierwszy w historii przegrała z Grecją (0:1) i teraz będzie chciała zrehabilitować się przed własnymi kibicami w starciu z kolejną bałkańską ekipą. Serbia z kolei pod wodzą Veljko Paunovicia nie wygrała żadnego z czterech dotychczasowych meczów z drużynami z pierwszej dwudziestki rankingu FIFA, przez co wydaje się idealnym rywalem dla „Bundesstimm” do powrotu na zwycięską ścieżkę.
Początek kadencji Jürgena Kloppa nie należy do udanych. Legenda niemieckiego futbolu miała tchnąć w zespół nową energię, ale na razie po dwóch spotkaniach nie ma na koncie ani jednego triumfu. W starciu z porównywalnym klasowo przeciwnikiem – Holandią – podopieczni Kloppa wypadli słabiej (xG 1,43 wobec 3,2 dla rywali), choć udało się uratować remis 1:1. Z kolei przeciwko dużo niżej notowanej Grecji Niemcy nie zdobyli nawet punktu, a głównym powodem była nieskuteczność w ataku pozycyjnym. Gospodarze mieli piłkę przez 76% czasu, ale wykreowali jeszcze mniej sytuacji niż w pierwszym meczu (xG 1,29). Po porażce Klopp otwarcie przyznał, że jego drużyna nie wypracowała jeszcze schematów na rozbijanie niskiego bloku. To szczególnie istotne przed meczem z Serbią – sam trener spodziewa się, że goście znów będą bronić się bardzo głęboko.
W trzeciej kolejce eksperymenty będą kontynuowane, a Niemcy wybiegną na boisko w zupełnie nowym zestawieniu. Klopp od początku podzielił szeroką, 44-osobową kadrę na dwie grupy, a ta druga wchodzi do gry właśnie w starciu z Bałkańczykami. Na „Allianz Arenie” nie zobaczymy Jozuy Kimmicha, Karima Adeyemiego, Jonathana Taha, Nathaniela Browna ani Felixa Nmechy, którzy zakończyli już swoją część zgrupowania, a także kontuzjowanych Jamala Musialę i Kaia Havertza. Do zespołu dołączą natomiast David Raum, Maximilian Mittelstädt, Waldemar Anton, Lennart Karl i Aleksandar Pavlović.
Veljko Paunović miał niewielkie szanse na awans z Serbią na mundial, bo kwalifikacje były praktycznie przegrane jeszcze przed jego nominacją. Jednak za późniejsze wyniki 49-letni szkoleniowiec odpowiada już w pełni – i tu u Bałkańczyków wciąż jest ponuro: pięć porażek w sześciu meczach rozegranych w 2026 roku. Słabo goście rozpoczęli też Ligę Narodów, nie zdobywając punktów w konfrontacjach z Grecją (1:2) i Holandią (1:2). „Białe Orły” popełniały mnóstwo błędów w podaniach, przez co mieli ogromne problemy z wychodzeniem spod pressingu na własnej połowie. W starciu z typowym dla Kloppa gegengepresingiem może to być kolejny poważny kłopot.
Kolejną oczywistą przyczyną niepowodzeń w obecnym turnieju jest brak kilku kluczowych graczy. W lecznicy znajdują się najlepszy strzelec w historii reprezentacji Aleksandar Mitrović, jego partner z linii ataku Dušan Vlahović (pięć goli w trzech ostatnich kolejkach tureckiej Superligi), czołowy obrońca Nikola Milenković oraz podstawowy bramkarz Predrag Rajković. Problemy w defensywie są szczególnie widoczne – nawet ustawiając się z pięcioma obrońcami i dwoma pomocnikami defensywnymi, Serbowie w ostatnim meczu dopuścili do sytuacji o łącznym xGA 2,76.
Niemcy (4-2-3-1): Atubolu – Baku, Anton, Tschau, Raum – Bischof, Pavlović – Karl, Wirtz, El-Mala – Burkardt
Nie zagrają: Musiala, Havertz (kontuzje), Kimmich, Adeyemi, Tah, Brown, Nmecha (poza kadrą meczową)
Trener: Jürgen Klopp
Serbia (5-4-1): V. Milinković-Savić – Nedeljković, Šimić, Eraković, Pavlović, Terzić – Živković, Lukić, Maksimović, S. Milinković-Savić – Jović
Nie zagrają: Mitrović, Milenković, Rajković, Vlahović (kontuzje)
Trener: Veljko Paunović
Spotkanie poprowadzi Norweg Espen Eskås. Jego stylu sędziowania nie można nazwać liberalnym – tylko w dwóch z ostatnich sześciu meczów reprezentacyjnych pokazał mniej niż pięć żółtych kartek. Na szczególną uwagę zasługuje skłonność do dyktowania rzutów karnych – aż sześć w ośmiu ostatnich spotkaniach na różnych szczeblach.
Niemieccy kibice od dawna nie mieli powodów do radości z występów swojej kadry, ale mecz z Serbią powinien to zmienić. Drużyna Jürgena Kloppa znów wyjdzie w eksperymentalnym zestawieniu, ale i goście będą osłabieni brakiem kilku liderów, co zachowuje znaczącą różnicę klas. W pierwszych dwóch kolejkach Bałkańczycy pokazali też wyjątkową podatność na intensywny pressing, co z stylistycznego punktu widzenia czyni ich wygodnym rywalem dla „Bundesstimm”. Warto zwrócić uwagę na fatalną grę Serbów na wyjeździe. Pod wodzą Veljko Paunovicia rozegrali poza domem cztery spotkania i w żadnym nie zdołali nawet zremisować. W trzech ostatnich przypadkach zostali wręcz rozbici różnicą co najmniej trzech bramek. W związku z tym proponujemy postawić na zwycięstwo Niemiec z handicapem (-2,5) po kursie 2,67.
Prognoza na gole: Defensywna organizacja gry Kloppa wciąż wymaga szlifów. Pod nowym trenerem Niemcy regularnie tracą bramki po groźnych kontratakach, więc Serbowie mogą liczyć na choćby jednego gola. Co więcej, dokładnie tyle strzelali w każdym z trzech poprzednich meczów. Jako dodatkowy wariant warto więc rozważyć zakład „obie drużyny strzelą bramkę” z kursem 1,87.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Niemcy4-2-3-1
Serbia5-4-1W meczu Niemcy – Serbia w Lidze Narodów stawiam na to, że obie drużyny nie strzelą gola. Kurs 1.86 w pełni oddaje moje przekonanie co do tego scenariusza.
Eksperymentalny skład Niemiec to dla mnie jasna wskazówka, że nie zobaczymy wysokiego zwycięstwa gospodarzy. Stawiam na handicap Serbii +1.5 – wierzę, że Niemcy nie wygrają różnicą dwóch bramek ani większą.
W pierwszej połowie meczu Niemcy – Serbia spodziewam się co najmniej dwóch bramek. Na taki wariant stawiam w tym spotkaniu.
Wydaje mi się, że reprezentacja Niemiec jest w stanie wygrać ten mecz u siebie różnicą co najmniej trzech bramek. W Lidze Narodów, grając przed własną publicznością, mają ogromną przewagę i potrafią ją wykorzystać, zwłaszcza przeciwko słabszym rywalom. Serbia może mieć problemy z powstrzymaniem ofensywy gospodarzy, a kurs 2.45 na handicap -2.5 dla Niemiec jest moim zdaniem wart rozważenia.
W meczu z Serbią Niemcy są w stanie strzelić trzy bramki. Uważam, że to jak najbardziej realny scenariusz, dlatego wybieram zakład na powyżej 2,5 gola dla gospodarzy.
Mecz Niemcy – Serbia w Lidze Narodów. Stawiam na sumę bramek poniżej 3,5. Nawet jeśli gospodarze wygrają, będzie to niezwykle trudne zwycięstwo.
W meczu Niemcy – Serbia w Lidze Narodów spodziewam się, że goście ograniczą się do trzech rzutów rożnych w całym spotkaniu. To oznacza, że zakład na więcej niż 2,5 rożnych dla Serbii powinien być trafiony – kurs 2,07 wydaje się w tej sytuacji wart uwagi.
Niemcy pod wodzą Klippego mają za sobą bardzo słaby okres – seria bez zwycięstwa i kompromitujące wyniki już dawno powinny się skończyć. Uważam, że w starciu z Serbią w Lidze Narodów nasi piłkarze w końcu przełamią niemoc i zdobędą przynajmniej cztery bramki, co przy kursie 2,97 daje świetną wartość. Taki wynik nie tylko poprawi fatalne nastroje wokół drużyny, ale też pozwoli odzyskać trochę wiarygodności przed wymagającą publicznością.
Mecz Niemcy – Serbia w Lidze Narodów to dobra okazja, żeby postawić na bramki jeszcze przed przerwą. Spodziewam się, że pierwsza połowa przyniesie co najmniej dwa trafienia, dlatego wybieram opcję powyżej 1,5 gola z kursem 2,05.
W pierwszej połowie meczu Niemcy – Serbia spodziewam się co najmniej dwóch bramek. Na taki wariant stawiam w tym spotkaniu.
W meczu z Serbią Niemcy są w stanie strzelić trzy bramki. Uważam, że to jak najbardziej realny scenariusz, dlatego wybieram zakład na powyżej 2,5 gola dla gospodarzy.
W meczu Niemcy – Serbia w Lidze Narodów spodziewam się, że goście ograniczą się do trzech rzutów rożnych w całym spotkaniu. To oznacza, że zakład na więcej niż 2,5 rożnych dla Serbii powinien być trafiony – kurs 2,07 wydaje się w tej sytuacji wart uwagi.
Niemcy pod wodzą Klippego mają za sobą bardzo słaby okres – seria bez zwycięstwa i kompromitujące wyniki już dawno powinny się skończyć. Uważam, że w starciu z Serbią w Lidze Narodów nasi piłkarze w końcu przełamią niemoc i zdobędą przynajmniej cztery bramki, co przy kursie 2,97 daje świetną wartość. Taki wynik nie tylko poprawi fatalne nastroje wokół drużyny, ale też pozwoli odzyskać trochę wiarygodności przed wymagającą publicznością.
Mecz Niemcy – Serbia w Lidze Narodów to dobra okazja, żeby postawić na bramki jeszcze przed przerwą. Spodziewam się, że pierwsza połowa przyniesie co najmniej dwa trafienia, dlatego wybieram opcję powyżej 1,5 gola z kursem 2,05.
Mecz Niemcy – Serbia w Lidze Narodów. Stawiam na sumę bramek poniżej 3,5. Nawet jeśli gospodarze wygrają, będzie to niezwykle trudne zwycięstwo.
Eksperymentalny skład Niemiec to dla mnie jasna wskazówka, że nie zobaczymy wysokiego zwycięstwa gospodarzy. Stawiam na handicap Serbii +1.5 – wierzę, że Niemcy nie wygrają różnicą dwóch bramek ani większą.
Wydaje mi się, że reprezentacja Niemiec jest w stanie wygrać ten mecz u siebie różnicą co najmniej trzech bramek. W Lidze Narodów, grając przed własną publicznością, mają ogromną przewagę i potrafią ją wykorzystać, zwłaszcza przeciwko słabszym rywalom. Serbia może mieć problemy z powstrzymaniem ofensywy gospodarzy, a kurs 2.45 na handicap -2.5 dla Niemiec jest moim zdaniem wart rozważenia.
W meczu Niemcy – Serbia w Lidze Narodów stawiam na to, że obie drużyny nie strzelą gola. Kurs 1.86 w pełni oddaje moje przekonanie co do tego scenariusza.
Mecz odbędzie się 1 października 2026 roku o godzinie 20:45 na Allianz Arenie.
Faworytem są Niemcy, które mimo słabszej formy mierzą się z osłabioną Serbią. Analitycy rekomendują zakład na zwycięstwo Niemiec z handicapem (-2,5) po kursie 2,67.
W Serbii z powodu kontuzji nie zagrają Aleksandar Mitrović, Dušan Vlahović, Nikola Milenković oraz Predrag Rajković.
Niemcy pod wodzą Jürgena Kloppa nie wygrali żadnego z dwóch pierwszych spotkań (remis z Holandią i porażka z Grecją), a w meczu z Serbią zagrają w eksperymentalnym składzie bez kilku gwiazd.
Tak, ponieważ Niemcy regularnie tracą bramki po kontratakach, a Serbia zdobywała gola w każdym z trzech poprzednich meczów. Kurs na BTTS wynosi 1,87.
Spotkanie poprowadzi norweski sędzia Espen Eskås, który w ostatnich meczach reprezentacyjnych często pokazuje żółte kartki i dyktuje rzuty karne.