Ryga
Ararat-Armenia„Ryga” nieudanie rozpoczęła rywalizację w eliminacjach Ligi Mistrzów, przegrywając na wyjeździe z „Araratem-Armenią” 0:2. Nie ma jednak powodów do paniki. W poprzednim sezonie Łotysze również przegrywali dwoma bramkami w dwumeczu z izraelskim „Beitarem”, ale u siebie zdołali rozgromić rywala 3:0 i kontynuować europejską przygodę. Czy tym razem własny stadion pomoże im w kolejnym spektakularnym powrocie?
W pierwszym spotkaniu „Ryga” od razu próbowała przejąć inicjatywę. W pierwszej połowie zespół częściej utrzymywał się przy piłce (54%), aktywnie wykorzystując skrzydła. Jednak szczelna defensywa „Araratu-Armenii” skutecznie zamykała strefy w polu karnym, a Łotyszom brakowało wykończenia (4 strzały, 2 celne – naprawdę groźna była tylko sytuacja Mohameda Badamosiego w 37. minucie, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony nie zdołał pokonać bramkarza w bliskim starciu). Po przerwie obraz gry się nie zmienił, ale stracona bramka z rzutu rożnego w 63. minucie załamała zespół. Łotysze stracili kontrolę, a po tym, jak w 72. minucie zostali osłabieni przez rażący błąd bramkarza Frenksa Orolsa, który zagrał ręką poza polem karnym, całkowicie cofnęli się do defensywy. Nie uchroniło ich to jednak przed drugim straconym golem. Ostateczny wynik – 0:2.
Ta porażka przerwała passę 21 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach pod wodzą Adriana Guły. Teraz „Ryga” musi wyciągnąć wnioski i spróbować, podobnie jak w poprzednim sezonie, dokonać sensacji. Będzie to jednak utrudnione przez brak podstawowego bramkarza Orolsa. Zamiast niego, najprawdopodobniej na boisku pojawi się Krišjānis Zviedris. Sprowadzony z cypryjskiego „Pafosu” Atanasios Papudis nie został zgłoszony do tego dwumeczu.
Zespół w poprzednim meczu wytrzymał presję w pierwszej połowie i na początku drugiej, a następnie odwrócił losy spotkania. Gol Hugo Oliveiry z rzutu rożnego w 63. minucie dodał drużynie pewności siebie i rozluźnił w ataku. Podopieczni Manuela Tulipy przejęli kontrolę nad piłką i zaczęli aktywniej atakować. Szczególnie wyróżniała się prawa strona, gdzie Kamo Oganesian i Artur Serobian regularnie stwarzali groźne sytuacje. Oczywiście, czerwona kartka rywala w połowie drugiej połowy również pomogła. Nie umniejsza to jednak zasług ormiańskiego klubu, który w ciągu 45 minut oddał 12 strzałów, 5 celnych i w pełni zasłużenie odniósł zwycięstwo.
Mimo że dwubramkowa przewaga wydaje się komfortowa, nie pozwala ona „Araratowi-Armenii” czuć się spokojnie przed rewanżem. W końcu na Łotwie będzie ogromna presja z trybun, a doświadczenie z ostatniego wyjazdowego meczu w europejskich pucharach (1:4 z czeską „Spartą”) przypomina, że nie można odpuścić ani na sekundę.
Bence Csonka (Węgry) – arbiter nie należy do pobłażliwych. W poprzednim sezonie prowadził 37 meczów, pokazując 161 żółtych kartek (średnio 4,35), 10 czerwonych i dyktując 15 rzutów karnych. Nadchodzący mecz będzie jego debiutem w Lidze Mistrzów.
Ryga: Zviedris – Mankenda, Lipušček, Prenga, Sorokins – Ngom, Stodola, Regža – Kouadio, Badamosi, Muzinga.
Ararat-Armenia: Nenašev – Oganesian, Muradian, Bueno, Duarte – Serobian, Ugochukwu, Oliveira, Kpodzo – Yattara, Otubanjo.
Główny typ: zwycięstwo Rygi (kurs 1.72)
Mimo porażki w pierwszym meczu, to „Ryga” wydaje się faworytem rewanżu. Po pierwsze, Łotysze będą mieli za sobą wsparcie własnego stadionu, gdzie dominują nie tylko na krajowym podwórku (w tym roku wygrali 9 z 11 meczów przy 2 remisach), ale także w europejskich pucharach: w poprzednim sezonie pokonali izraelski „Beitar” (3:0) i czeską „Spartę” (1:0). Po drugie, „Ararat-Armenia” ma problemy w meczach wyjazdowych: w poprzednich dwóch spotkaniach na arenie międzynarodowej goście nie odnieśli sukcesu, remisując z „Universitateą Kluż” (1:1) i wysoko przegrywając z tą samą „Spartą” (1:4). Dlatego naszym wyborem jest zwycięstwo „Rygi” po kursie 1.72.
Typ na gole: obie drużyny strzelą – tak (kurs 1.79)
Choć sezon dla „Araratu-Armenii” dopiero się zaczyna, zespół już prezentuje niezłą grę w ofensywie, zdobywając po golu w obu meczach towarzyskich, a także dwukrotnie trafiając do siatki „Rygi”. Teraz, gdy rywal stracił podstawowego bramkarza, szansa na przedłużenie tej serii znacznie wzrosła. Biorąc pod uwagę, że Łotysze zdobywali co najmniej dwa gole w siedmiu ostatnich domowych meczach, najprawdopodobniej uda im się wielokrotnie znaleźć lukę w defensywie przeciwnika. Obiecująco wygląda zakład: obie drużyny strzelą – tak po kursie 1.79.
Stawiam na total powyżej ustalonej granicy. Uważam, że w tym spotkaniu padnie co najmniej kilka bramek, ponieważ obie drużyny preferują ofensywny styl gry i mają słabe defensywy. Statystyki z ostatnich meczów potwierdzają, że średnia liczba goli w ich pojedynkach jest wysoka, a dodatkowo kluczowi zawodnicy są w dobrej formie strzeleckiej. Dlatego jestem przekonany, że linia overa zostanie przekroczona.
Moja prognoza opiera się na analizie ostatniego meczu wyjazdowego Rygi, w którym drużyna nie zdołała zdobyć punktów. Uważam, że porażka na wyjeździe nie odzwierciedla rzeczywistego potencjału zespołu, który gra znacznie skuteczniej przed własną publicznością. Wykorzystanie atutu własnego boiska, wsparcie kibiców oraz chęć rehabilitacji za nieudany występ sprawiają, że w nadchodzącym spotkaniu spodziewam się zdecydowanej poprawy i zwycięstwa.
Jestem przekonany, że Ryga to typowa drużyna domowa. U siebie rzadko przegrywa z równymi sobie rywalami, co czyni ją faworytem w tym starciu. Dlatego stawiam na jej zwycięstwo.
Uważam, że w tym meczu nie padnie wiele bramek. Obie drużyny stawiają przede wszystkim na defensywę, a ich styl gry nie sprzyja otwartemu futbolowi. Spodziewam się wyniku 1:0, 0:0 lub co najwyżej 1:1. Moim zdaniem to typowe spotkanie, w którym liczy się przede wszystkim zabezpieczenie własnej bramki, a nie ryzykowanie w ataku.
Ryga musi zniwelować dwubramkową stratę, dlatego od pierwszych minut przejmą inicjatywę i zagrają ofensywnie. To jedyny sposób, aby odwrócić losy meczu.
Stawiam na over drużyny z byłego ZSRR. Ich ofensywa regularnie przekracza oczekiwania, a przeciwnik ma wyraźne problemy w defensywie, co gwarantuje wysoką liczbę zdobytych punktów. Jestem przekonany, że ta drużyna z łatwością przebije ustalony limit.
Jestem przekonany, że Ryga jest zdecydowanie silniejszym zespołem i na własnym boisku udowodni swoją przewagę. Zakładam pewne zwycięstwo gospodarzy, ponieważ ich forma i gra na własnym terenie są niepodważalne.