Sevilla
Atlético MadrytAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Sevilla i Atlético Madryt zmierzą się w hicie 3. kolejki La Liga. Gospodarze zaskakująco dobrze rozpoczęli sezon, mając na koncie dwa zwycięstwa i aż pięć strzelonych goli. Z kolei goście z Madrytu pozostają niepokonani, ale po pewnym triumfie nad Malagą (2:0) podzielili się punktami z Villarrealem (2:2). Teraz przed podopiecznymi Simeone wyjazd na stadion Ramón Sánchez Pizjuán, gdzie w poprzednim sezonie ponieśli porażkę.
Drużyna Luisa Garcíi Plazy solidnie przepracowała okres przygotowawczy, notując zaledwie dwie porażki w siedmiu sparingach i tracąc tylko pięć bramek. Liga rozpoczęła się od dwóch wygranych, ale w obu przypadkach sporo sprzyjało im szczęście. W premierowym starciu z Rayo Vallecano (2:1) Sevilla fatalnie rozpoczęła mecz, a po przerwie zdołała odwrócić losy rywalizacji tylko dzięki dwóm karnym. Na San Mamés wynik był jeszcze bardziej imponujący – 3:1, jednak Athletic od 11. minuty grał w osłabieniu. Nawet w przewadze baskijski zespół sprawiał spore kłopoty, a w drugiej połowie Sevilla posiadała piłkę zaledwie przez 25% czasu i oddała tylko dwa strzały. Sześć punktów wygląda więc znacznie lepiej niż sama gra. W obu meczach andaluzyjczykom pomogły błędy rywali, które diametralnie zmieniły przebieg spotkań.
Przed trzecim meczem kadra Sevilli powoli się stabilizuje. Kike Salas wraca po dyskwalifikacji za czerwoną kartkę z Rayo, a Rubén Vargas wznowił treningi z zespołem po kontuzji kolana, przez którą opuścił starcie z Athletikiem. Przyszłość Szwajcara w klubie wciąż stoi jednak pod znakiem zapytania z powodu możliwego transferu. Dodatkowym atutem dla trenera jest ławka rezerwowych – w Bilbao po wejściu z ławki bramki zdobyli Ejuke i Romero. Mimo dwóch zwycięstw szkoleniowiec Sevilli przyznaje, że jego zespół ma jeszcze spore rezerwy. Przed meczem z Atlético będzie to kluczowe – dotychczasowe wsparcie ze strony przypadków może się skończyć, a udany start trzeba będzie potwierdzić bardziej przekonującą grą.
„Los Colchoneros” latem sprawdzali się w starciach z wymagającymi rywalami: porażki z Manchesterem United (1:2) i Manchesterem City (1:3) przeplatali zwycięstwem nad Olympique Marsylia (2:1) w ostatnim sparingu. W pierwszym ligowym meczu długo męczyli się z Malagą, otwierając wynik dopiero w 70. minucie, a ostateczne 2:0 zapewnili rezerwowi Lee Kang-in i Álex Baena. Następnie padł remis 2:2 z Villarrealem, przy czym Atlético przegrywało 1:2 i grało w osłabieniu, ale pokazało charakter i zdołało doprowadzić do wyrównania. Niepokoić może jednak jakość stwarzanych sytuacji – w żadnym z dwóch meczów madrytczycy nie osiągnęli nawet 1.00 xG. Cztery strzelone gole wyraźnie przewyższają wypracowane okazje, więc przed pierwszym wyjazdem w sezonie pojawia się pytanie: czy drużyna utrzyma taką skuteczność?
Niska produktywność Atlético w ataku wynika w dużej mierze z problemów na pozycji środkowego napastnika. Sørlot wciąż dochodzi do siebie po kontuzji, co tylko wzmaga zamieszanie wokół Juliána Álvareza. Argentyńczyk pojawił się na murawie z ławki przeciwko Villarrealowi, ale został przyjęty gwizdami przez własnych kibiców z powodu plotek o możliwym odejściu. Przed zbliżającym się meczem nie trenuje z drużyną od trzech dni i – jak potwierdził trener – na pewno nie wystąpi. W tej sytuacji Simeone musi ustawiać w szpicy Lukmana, choć przyznaje, że to nie jest jego naturalna pozycja i że do walki o tytuły potrzebny jest typowy napastnik.
Sevilla (4-2-3-1): Wlachodimos – Iglesias, Sanganté, Salas, Suaso – Agoumé, Gudelj – Sierra, Peque, Oso – Ejuke Kontuzje/wątpliwości: Marcão, González, Vargas (wszyscy pod znakiem zapytania) Trener: Luis García Plaza
Atlético Madryt (4-4-2): Oblak – Llorente, Pubill, Gantsko, Grimaldo – G. Simeone, Koke, Barrios, Baena – Lukman, Lee Kang-in Kontuzje/wątpliwości: Romero (niepewny), Sørlot (kontuzja), O. Vargas, Lemar, Álvarez (decyzja trenera), Le Normand (dyskwalifikacja) Trener: Diego Simeone
Spotkanie poprowadzi Javier Alberola Rojas. Doświadczony arbiter regularnie pracuje w La Liga i zazwyczaj pozwala drużynom na sporo walki. W poprzednim sezonie prowadził 20 meczów, w których pokazywał średnio 4 żółte kartki i odnotowywał 26,35 fauli na spotkanie. Był to sezon obfitujący w poważne decyzje – sędzia wyciągnął 6 czerwonych kartek i podyktował 11 rzutów karnych. Nowe rozgrywki rozpoczął od 5 upomnień w pierwszym meczu. Po Alberoli nie należy spodziewać się wysypu żółtych kartoników, ale czerwone kartki i rzuty karne zdarzają mu się stosunkowo często.
Głównym argumentem przemawiającym za Atlético jest fakt, że sześć punktów Sevilli wygląda okazalej niż rzeczywista gra. W pierwszym meczu potrzebowali comebacku przeciwko Rayo, a pomogły im wyłącznie dwa karne. W drugim – kluczowe znaczenie miało wczesne wykluczenie zawodnika Athletiku. Co więcej, nawet grając w przewadze, w drugiej połowie mieli tylko 25% posiadania piłki. Atlético również nie prezentuje swojego maksimum i stwarza niewiele okazji, ale w Sewilli skład powinien być wyraźnie silniejszy – Llorente i Baena mogą wyjść od pierwszej minuty. Dodatkowego zastrzyku energii madrytczykom doda pewnie remis z Villarrealem, który wywalczyli w osłabieniu, pokazując charakter.
Zakład główny: zwycięstwo Atlético – kurs 2.01
Skuteczność obu ekip na starcie sezonu znacznie przewyższa jakość tworzonych sytuacji. Atlético nie osiągnęło 1.00 xG ani z Malagą, ani z Villarrealem, a mimo to ustrzeliło cztery gole. Wciąż mają też kłopoty z napastnikiem – Sørlot się leczy, wokół Álvareza panuje zamieszanie, a Lukman gra nie na swojej pozycji. Sevilla z kolei także wykorzystuje okazje w niemal stu procentach: z ośmiu strzałów celnych w dwóch meczach zdobyła pięć bramek. Utrzymanie takiej skuteczności na dłuższą metę graniczy z cudem. Dlatego warto rozważyć opcję na łączną liczbę bramek poniżej 2,5 (kurs 1.76).
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Sevilla4-2-3-1
Atlético Madryt4-4-2Mecz Sevilli z Atlético Madryt w LaLiga to konfrontacja, w której spodziewam się goli po obu stronach. Typ „obie drużyny strzelą” wydaje się trafionym wyborem – jestem przekonany, że zarówno gospodarze, jak i goście zdobędą przynajmniej po jednym trafieniu.
Sevilla kontra Atlético Madryt w LaLidze. Spodziewam się, że obie ekipy trafią do siatki, dlatego stawiam na opcję „tak” przy obustronnym strzelaniu goli.
Mecz Sevilli z Atlético Madryt w LaLidze to typowe starcie, w którym trudno oczekiwać wysypu kornerów. Postawiłem na poniżej 8,5 rzutów rożnych po kursie 2,30 i jestem przekonany, że ta liczba nie zostanie przekroczona.
Sevilla u siebie to zawsze trudny rywal, a Atlético Madryt na wyjazdach regularnie traci punkty. Dlatego postawiłem na podwójną szansę 1X.
Sevilla na własnym stadionie przeciwko Atlético Madryt to dla mnie sytuacja, w której gospodarze są w stanie zdobyć co najmniej dwie bramki. Uważam, że ofensywny potencjał Sevilli, szczególnie przy wsparciu własnej publiczności, pozwoli im przełamać defensywę rywali. Stawiam na to, że strzelą więcej niż jednego gola, co przy kursie 3.50 daje solidną wartość.
Ostatnie cztery bezpośrednie starcia Sevilli z Atlético Madryt kończyły się zawsze powyżej 2,5 gola. Defensywa gości notorycznie pozwala rywalom na stworzenie wielu okazji, więc obstawianie niskiego wyniku wydaje mi się zupełnie niezasadne. Oczekuję wyniku 2:1 lub 1:2 – padną gole po obu stronach.
Mecz Sevilli z Atlético Madryt to moim zdaniem spotkanie, w którym padnie dużo bramek. Stawiam na powyżej 3 goli – kurs 3.00 dobrze oddaje potencjał ofensywny obu drużyn. Spodziewam się otwartej gry i kilku trafień po obu stronach.
Obecna forma Sevilli nie napawa optymizmem – zespół z Andaluzji prezentuje się bardzo słabo. Z kolei Atlético Madryt ma wyraźny potencjał, by tę przewagę potwierdzić na boisku i wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek. Dlatego w tym meczu stawiam na handicap (-1) dla gości.
Sevilla i Atlético Madryt to drużyny, które w ostatnich latach regularnie fundują nam emocjonujące widowiska. W ich bezpośrednich starciach często pada dużo bramek, a obie ekipy preferują ofensywny futbol. Spodziewam się, że w tym meczu LaLigi zobaczymy co najmniej trzy gole.
Analizując styl gry obu zespołów, jestem przekonany, że kurs 2.16 na powyżej 2.5 gola to bardzo atrakcyjna propozycja. Sevilla u siebie gra odważnie, a Atlético potrafi skutecznie odpowiadać. Dlatego stawiam na total powyżej 2.5 i liczę na szybkie bramki z obu stron.
W poprzednich meczach Atlético Madryt notowało regularnie wysoką liczbę rzutów rożnych i ten trend powinien utrzymać się także w dzisiejszym starciu z Sevillą. Przy takim zestawieniu drużyn i ich stylu gry spodziewam się, że łączna liczba kornerów przekroczy 8,5. Kurs 1,52 w tej sytuacji wygląda bardzo solidnie.
Sevilla i Atlético Madryt to nie tylko derbowy charakter, ale przede wszystkim zespoły, które regularnie przeciążają linię sędziowską w strefie taktycznych fauli. Obie ekipy operują w wysokim tempie, często przerywając akcje rywala w newralgicznych momentach boiska, co naturalnie winduje liczbę żółtych kartoników.
Uważam, że w tym konkretnym zestawieniu granica powyżej 5,5 kartonika jest nie tylko osiągalna, ale wręcz prawdopodobna. Stawiam tutaj na ciągłość presji i dużą liczbę przewinień w środku pola, a koło 2.80 za ten kierunek to oferta z wyraźnym marginesem wartości.
Mecz Sevilla z Atlético Madryt na papierze zapowiada się bardzo trudno. Z jednej strony to oczywiste, że Atlético jest faworytem – to zespół z większym doświadczeniem i lepszą zgraniem, który mimo problemów w ataku wciąż potrafi strzelać i grać ofensywnie. Z drugiej strony Sevilla ma dwa zwycięstwa na koncie w dwóch kolejkach i gra u siebie.
Szukam argumentów przemawiających za gośćmi. Sevilla wygrała z Rayo Vallecano 2-1, przegrywając 0-1 w trakcie meczu, oraz z Athletic Bilbao 3-1. Rayo to ekipa z miejsc 6+ w tabeli, a Athletic pokazał w starciu z Realem, że jest w fatalnej formie. Dlatego moim zdaniem udany start Sevilli to raczej zbieg okoliczności niż rzeczywista siła.
W obronie Atlético najprawdopodobniej zagrają Publil i Ganczko, ponieważ Le Normand jest kontuzjowany. To osłabienie defensywy, ale niewielkie. W środku pola Simeone ma teraz świetny wybór zawodników, a w ataku znów kluczową postacią będzie Lukman. To całkiem solidny zestaw.
W tym meczu bardzo kusi remis, na przykład 1-1. Uważam jednak, że Sevilla to obecnie bardzo przeciętna drużyna, której będzie trudno nawet o miejsce w pierwszej dziesiątce. Dlatego stawiam na zwycięstwo Atlético.
Cztery ostatnie bezpośrednie starcia Sevilli z Atlético Madryt były wyjątkowo bogate w bramki. Co prawda trzy z nich padły łupem gości, ale kluczowe jest to, że w każdym z tych meczów padały co najmniej trzy gole. Dodatkowo, w sześciu z siedmiu poprzednich spotkań Atlético również przekraczało granicę 2,5 gola.
Sevilla może pochwalić się podobnym trendem – w obu dotychczasowych kolejkach obecnego sezonu LaLiga również obstawianie overa 2,5 okazało się trafione. Biorąc pod uwagę wysoką skuteczność obu ekip na starcie rozgrywek oraz wzmocnienia w ofensywie, spodziewam się, że wspólnymi siłami po raz piąty z rzędu Sevilla i Atlético zdobędą przynajmniej trzy bramki.
Starcie Sevilli z Atlético Madryt zapowiada się jako widowisko pełne bramek. Gospodarze realizują bardzo ofensywną koncepcję gry, a ich skuteczność widać gołym okiem – w dwóch pierwszych kolejkach aż pięciokrotnie pokonali bramkarzy rywali. Problem w tym, że defensywa wcale nie jest ich mocną stroną, bo stracili gola w każdym z tych spotkań.
Z kolei goście z Madrytu mają swoje kłopoty z tyłu, co potwierdził choćby mecz z Villarrealem, w którym stracili dwie bramki. W linii obrony brakuje zawieszonego Le Normanda, co tylko pogłębia chaos. Mimo to atak Atlético działa bez zarzutu – Simeone i Álvarez regularnie znajdują okazje i udowodnili to, zdobywając dwa trafienia. W takiej konfiguracji, gdzie obie strony mają dynamiczną ofensywę i kruche defensywy, obstawienie, że padną gole po obu stronach, wydaje się najbardziej logicznym wyborem.
Mecz Sevilla z Atlético Madryt na papierze zapowiada się bardzo trudno. Z jednej strony to oczywiste, że Atlético jest faworytem – to zespół z większym doświadczeniem i lepszą zgraniem, który mimo problemów w ataku wciąż potrafi strzelać i grać ofensywnie. Z drugiej strony Sevilla ma dwa zwycięstwa na koncie w dwóch kolejkach i gra u siebie.
Szukam argumentów przemawiających za gośćmi. Sevilla wygrała z Rayo Vallecano 2-1, przegrywając 0-1 w trakcie meczu, oraz z Athletic Bilbao 3-1. Rayo to ekipa z miejsc 6+ w tabeli, a Athletic pokazał w starciu z Realem, że jest w fatalnej formie. Dlatego moim zdaniem udany start Sevilli to raczej zbieg okoliczności niż rzeczywista siła.
W obronie Atlético najprawdopodobniej zagrają Publil i Ganczko, ponieważ Le Normand jest kontuzjowany. To osłabienie defensywy, ale niewielkie. W środku pola Simeone ma teraz świetny wybór zawodników, a w ataku znów kluczową postacią będzie Lukman. To całkiem solidny zestaw.
W tym meczu bardzo kusi remis, na przykład 1-1. Uważam jednak, że Sevilla to obecnie bardzo przeciętna drużyna, której będzie trudno nawet o miejsce w pierwszej dziesiątce. Dlatego stawiam na zwycięstwo Atlético.
Sevilla u siebie to zawsze trudny rywal, a Atlético Madryt na wyjazdach regularnie traci punkty. Dlatego postawiłem na podwójną szansę 1X.
Sevilla na własnym stadionie przeciwko Atlético Madryt to dla mnie sytuacja, w której gospodarze są w stanie zdobyć co najmniej dwie bramki. Uważam, że ofensywny potencjał Sevilli, szczególnie przy wsparciu własnej publiczności, pozwoli im przełamać defensywę rywali. Stawiam na to, że strzelą więcej niż jednego gola, co przy kursie 3.50 daje solidną wartość.
Ostatnie cztery bezpośrednie starcia Sevilli z Atlético Madryt kończyły się zawsze powyżej 2,5 gola. Defensywa gości notorycznie pozwala rywalom na stworzenie wielu okazji, więc obstawianie niskiego wyniku wydaje mi się zupełnie niezasadne. Oczekuję wyniku 2:1 lub 1:2 – padną gole po obu stronach.
Mecz Sevilli z Atlético Madryt to moim zdaniem spotkanie, w którym padnie dużo bramek. Stawiam na powyżej 3 goli – kurs 3.00 dobrze oddaje potencjał ofensywny obu drużyn. Spodziewam się otwartej gry i kilku trafień po obu stronach.
Sevilla i Atlético Madryt to drużyny, które w ostatnich latach regularnie fundują nam emocjonujące widowiska. W ich bezpośrednich starciach często pada dużo bramek, a obie ekipy preferują ofensywny futbol. Spodziewam się, że w tym meczu LaLigi zobaczymy co najmniej trzy gole.
Analizując styl gry obu zespołów, jestem przekonany, że kurs 2.16 na powyżej 2.5 gola to bardzo atrakcyjna propozycja. Sevilla u siebie gra odważnie, a Atlético potrafi skutecznie odpowiadać. Dlatego stawiam na total powyżej 2.5 i liczę na szybkie bramki z obu stron.
W poprzednich meczach Atlético Madryt notowało regularnie wysoką liczbę rzutów rożnych i ten trend powinien utrzymać się także w dzisiejszym starciu z Sevillą. Przy takim zestawieniu drużyn i ich stylu gry spodziewam się, że łączna liczba kornerów przekroczy 8,5. Kurs 1,52 w tej sytuacji wygląda bardzo solidnie.
Cztery ostatnie bezpośrednie starcia Sevilli z Atlético Madryt były wyjątkowo bogate w bramki. Co prawda trzy z nich padły łupem gości, ale kluczowe jest to, że w każdym z tych meczów padały co najmniej trzy gole. Dodatkowo, w sześciu z siedmiu poprzednich spotkań Atlético również przekraczało granicę 2,5 gola.
Sevilla może pochwalić się podobnym trendem – w obu dotychczasowych kolejkach obecnego sezonu LaLiga również obstawianie overa 2,5 okazało się trafione. Biorąc pod uwagę wysoką skuteczność obu ekip na starcie rozgrywek oraz wzmocnienia w ofensywie, spodziewam się, że wspólnymi siłami po raz piąty z rzędu Sevilla i Atlético zdobędą przynajmniej trzy bramki.
Mecz Sevilli z Atlético Madryt w LaLidze to typowe starcie, w którym trudno oczekiwać wysypu kornerów. Postawiłem na poniżej 8,5 rzutów rożnych po kursie 2,30 i jestem przekonany, że ta liczba nie zostanie przekroczona.
Obecna forma Sevilli nie napawa optymizmem – zespół z Andaluzji prezentuje się bardzo słabo. Z kolei Atlético Madryt ma wyraźny potencjał, by tę przewagę potwierdzić na boisku i wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek. Dlatego w tym meczu stawiam na handicap (-1) dla gości.
Mecz Sevilli z Atlético Madryt w LaLiga to konfrontacja, w której spodziewam się goli po obu stronach. Typ „obie drużyny strzelą” wydaje się trafionym wyborem – jestem przekonany, że zarówno gospodarze, jak i goście zdobędą przynajmniej po jednym trafieniu.
Sevilla kontra Atlético Madryt w LaLidze. Spodziewam się, że obie ekipy trafią do siatki, dlatego stawiam na opcję „tak” przy obustronnym strzelaniu goli.
Starcie Sevilli z Atlético Madryt zapowiada się jako widowisko pełne bramek. Gospodarze realizują bardzo ofensywną koncepcję gry, a ich skuteczność widać gołym okiem – w dwóch pierwszych kolejkach aż pięciokrotnie pokonali bramkarzy rywali. Problem w tym, że defensywa wcale nie jest ich mocną stroną, bo stracili gola w każdym z tych spotkań.
Z kolei goście z Madrytu mają swoje kłopoty z tyłu, co potwierdził choćby mecz z Villarrealem, w którym stracili dwie bramki. W linii obrony brakuje zawieszonego Le Normanda, co tylko pogłębia chaos. Mimo to atak Atlético działa bez zarzutu – Simeone i Álvarez regularnie znajdują okazje i udowodnili to, zdobywając dwa trafienia. W takiej konfiguracji, gdzie obie strony mają dynamiczną ofensywę i kruche defensywy, obstawienie, że padną gole po obu stronach, wydaje się najbardziej logicznym wyborem.
Sevilla i Atlético Madryt to nie tylko derbowy charakter, ale przede wszystkim zespoły, które regularnie przeciążają linię sędziowską w strefie taktycznych fauli. Obie ekipy operują w wysokim tempie, często przerywając akcje rywala w newralgicznych momentach boiska, co naturalnie winduje liczbę żółtych kartoników.
Uważam, że w tym konkretnym zestawieniu granica powyżej 5,5 kartonika jest nie tylko osiągalna, ale wręcz prawdopodobna. Stawiam tutaj na ciągłość presji i dużą liczbę przewinień w środku pola, a koło 2.80 za ten kierunek to oferta z wyraźnym marginesem wartości.
Mecz odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku o godzinie 21:30 na stadionie Ramón Sánchez Pizjuán w Sewilli.
Głównym zakładem jest zwycięstwo Atlético Madryt, na które kurs wynosi 2.01.
Faworytem jest Atlético Madryt, głównie ze względu na słabszą grę Sevilli mimo dwóch zwycięstw na początku sezonu.
Atlético ma kłopoty z napastnikami: Sørlot leczy kontuzję, a Julián Álvarez nie trenuje z drużyną od trzech dni i na pewno nie wystąpi. W ataku zagra więc Lukman, który nie jest typowym napastnikiem.
Tak, do składu wraca Kike Salas po dyskwalifikacji za czerwoną kartkę, a Rubén Vargas wznowił treningi po kontuzji kolana.
Alternatywnie można rozważyć zakład na łączną liczbę bramek poniżej 2,5, na który kurs wynosi 1.76.