The New Saints
SabahPierwsze spotkanie kwalifikacji Ligi Mistrzów pomiędzy The New Saints a Sabah Baku padło łupem Azerów, którzy wypracowali sobie komfortową przewagę dwóch bramek (2:0). Teraz Walijczycy zagrają u siebie, gdzie wygrali 8 z 10 ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach. Czy gospodarze przy wsparciu własnych trybun zdołają odwrócić losy rywalizacji, czy goście dowiozą zwycięstwo do końca?
W pierwszym meczu Walijczycy, zgodnie z przewidywaniami, postawili na defensywę. Przez większą część spotkania przynosiło to efekty, ale w 66. minucie stracili bramkę, a pod koniec meczu, nie wytrzymując presji bardziej doświadczonego rywala, wpuścili drugiego gola. Bardziej niepokojący jest jednak całkowity brak zagrożenia pod bramką przeciwnika. Przez 90 minut The New Saints oddał zaledwie dwa strzały (jeden celny), które nie były groźne. Zawodnicy ofensywni kompletnie zniknęli z boiska, w tym nowy nabytek Rhys Hughes, zmuszony do ciągłej pracy w obronie. Co więcej, w drugiej połowie klub nie oddał ani jednego strzału. Próba odświeżenia gry przez Craiga Harrisona, który w 68. minucie wpuścił doświadczonego napastnika Ryana Brobbela, również nie przyniosła skutku. Z powodu wysokiego pressingu napastnik został odcięty od piłki.
Główny trener musi wyraźnie zmienić coś w ataku na rewanż, w przeciwnym razie odrobienie dwubramkowej straty będzie niezwykle trudne. Cała nadzieja w czynniku własnego boiska i początkowym szturmie, który Walijczycy potrafią urządzić przy swoich trybunach. Strzelali oni w pierwszych 25 minutach w 5 z 7 ostatnich domowych meczów.
Głównym zadaniem dla drużyny przed historycznym debiutem w Lidze Mistrzów było niedopuszczenie do lekceważenia rywala. I podopieczni Valdasa Dambrauskasa poradzili sobie z tym znakomicie. Sabah pewnie przejął kontrolę nad piłką od pierwszych sekund meczu i nie zwalniał tempa do końcowego gwizdka: posiadał piłkę przez 75% czasu gry, oddał 14 strzałów (5 celnych) wobec 2 (1) rywala, a także wykonał 11 rzutów rożnych wobec 2 Walijczyków. Klub aktywnie naciskał nie tylko przez środek pola, ale i skrzydła. Szczególnie widoczni byli Aaron Malouda i Veljko Simić. O ile pierwszy nie zdołał odnotować się przy bramkach, o tyle drugi uczestniczył w obu golach drużyny. Serb najpierw sam strzelił, a następnie asystował wchodzącemu z ławki Kahimi Parrisowi.
To dominowanie poprzedziły solidne przygotowania. Sabah rozegrał trzy mecze kontrolne, remisując z rumuńską Craiovą (1:1) i węgierskim Ferencvárosem (1:1), a także przegrywając z ukraińskim Polissią Żytomierz (1:4). Mimo mieszanych wyników, te spotkania pozwoliły drużynie sprawdzić schematy taktyczne i zgrać się między sobą, co przyniosło efekty w pierwszym oficjalnym meczu sezonu. Teraz gościom przyjdzie utrzymać wypracowaną przewagę dwóch bramek, aby po raz pierwszy awansować do drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów.
The New Saints: Roberts – Daniels, Davies, Bodenham, Redmond – Smith, Williams – Hughes, Young, McManus – Brobbel.
Sabah: Mahammadaliyev – Seydiyev, Khagani, Hasanalizade, Lopes – Isayev, Camara – Malouda, Mickels, Simić – Parris.
Hiszpan należy do kategorii surowych arbitrów: w ubiegłym sezonie w 28 spotkaniach pokazał 140 żółtych kartek (średnio 5 na mecz), 9 razy wyrzucał piłkarzy z boiska, a także podyktował 9 rzutów karnych. Wcześniej nie prowadził meczów Ligi Mistrzów.
Główny typ: zwycięstwo Sabahu za kurs 1.62
Wsparcie trybun to chyba jedyny czynnik przemawiający na korzyść The New Saints. Jednak własne mury pomagają drużynie tylko na arenie krajowej, w pucharach to za mało: Walijczycy nie wygrali w ostatnich czterech spotkaniach (trzy porażki i jeden remis). Sabah nie tylko całkowicie dominował nad rywalem w pierwszym meczu, ale także świetnie czuje się na wyjeździe. Klub nie przegrał na obcym terenie od 19 oficjalnych meczów, wygrywając 13 z nich. Biorąc pod uwagę różnicę klas, uważamy, że Azerowie po raz drugi poradzą sobie z przeciwnikiem. Nasz wybór: zwycięstwo Sabahu za kurs 1.62.
Typ na sumę bramek: indywidualna suma bramek Sabahu powyżej (1.5) za kurs 1.58
W meczach kontrolnych The New Saints miał problemy w defensywie: stracił bramki we wszystkich trzech grach, a nawet od przedstawiciela regionalnej ligi Walii Bangor 1876 wpuścił dwa gole. Nic dziwnego, że w poprzednim spotkaniu z Sabah, nawet grając w defensywie, zespół nie wytrzymał presji, pozwalając rywalowi na dwukrotne trafienie. Teraz Walijczycy będą zmuszeni do otwarcia się i ataku. To da Azerom dodatkową swobodę na połowie przeciwnika, z której z pewnością skorzystają. Perspektywicznie wygląda zakład na indywidualną sumę bramek Sabahu powyżej (1.5) za kurs 1.58.
Nie spodziewam się wielu goli w tym meczu. Uważam, że zakończy się on remisem, a najprawdopodobniejszy wynik to 0-0 lub 1-1. Wynika to z defensywnego nastawienia obu drużyn oraz ich ostrożnej gry w ostatnich spotkaniach.
Uważam, że Sabah nie pozwoli rywalowi zdobyć ani jednej bramki. Ich defensywa jest w tym sezonie bardzo solidna, a przeciwnik ma wyraźne problemy ze skutecznością w ofensywie. Spodziewam się czystego konta dla gospodarzy.
Jestem przekonany, że Sabah jest wyraźnym faworytem w tym spotkaniu. Nawet na wyjeździe powinni zdobyć bramki i odnieść pewne zwycięstwo.
Przewiduję, że w tym meczu zobaczymy prawdziwą tragikomedię. Spodziewam się, że obie strony popełnią serię kuriozalnych błędów, a sytuacja na boisku będzie momentami absurdalna, co zadecyduje o końcowym rezultacie. Jestem przekonany, że to starcie dostarczy więcej komicznych niż sportowych emocji.
W tym spotkaniu spodziewam się mało bramek, dlatego stawiam na opcję "poniżej" z korzystnym kursem. Moja analiza wskazuje, że obie drużyny skupią się na defensywie, co ograniczy liczbę strzelonych goli. Jestem przekonany, że to rozsądny zakład.
Stawiam na zwycięstwo Sabah. Drużyna prezentuje w tym sezonie stabilną formę, a gra na własnym boisku dodatkowo zwiększa jej przewagę. Rywal nie ma wystarczających argumentów, by zagrozić faworytowi, co potwierdzają statystyki bezpośrednich spotkań. Dlatego właśnie ten wynik uznaję za najbardziej prawdopodobny.
Na podstawie analizy wskaźników statystycznych jestem przekonany, że w tym spotkaniu padnie mniej bramek niż wynosi linia. To typ under, który ma solidne uzasadnienie w danych – tendencje z przeszłości jednoznacznie wskazują na niską liczbę goli.
Jestem autorem tej prognozy. Zakład na dokładny wynik 2:2 stawiam z pełnym przekonaniem, opierając się na szczegółowej analizie formy obu drużyn, statystyk bezpośrednich spotkań oraz aktualnej dyspozycji ofensywnej i defensywnej. Tak wysoki kurs wynika z rzadkości tego konkretnego rozstrzygnięcia, jednak wszystkie przesłanki – częste remisy w bezpośrednich starciach oraz podobna siła ofensywna gospodarzy i gości – wskazują, że to właśnie ten wynik ma największe szanse na realizację. Moja ocena sytuacji boiskowej jest jednoznaczna i oparta na twardych danych.
Jestem przekonany, że w tym meczu ponownie sprawdzi się zakład "Obie zdobędą bramkę (NIE)". W poprzednich starciach tych drużyn rzadko padały gole z obu stron, a ich defensywy są dobrze zorganizowane. Statystyki i styl gry obu ekip wskazują, że raczej nie zobaczymy wymiany trafień – typuję, że co najmniej jedna z nich zachowa czyste konto.