Valencia
BetisAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Valencia rozpoczyna swój ostatni sezon na legendarnej Mestalli, ale start rozgrywek w tych murach nie był udany – w pierwszej kolejce podopieczni Carlosa Corberana nie zdołali nawet trafić do siatki w starciu z Celtą Vigo (0:0). Teraz gospodarze ponownie zagrają przed własną publicznością i będą chcieli zrehabilitować się w meczu z Betisem, który zainaugurował nowy sezon La Ligi zwycięstwem nad Realem Sociedad (1:0).
Okres przygotowawczy tylko pogłębił wątpliwości dotyczące gotowości drużyny do sezonu. W ośmiu sparingach Valencia odniosła zaledwie trzy zwycięstwa, z czego dwa przypadły na rywali z trzeciej ligi hiszpańskiej. Te trudności przeniosły się na ligowe boisko. W starciu z Celtą (0:0) gospodarze praktycznie nie stworzyli sobie okazji bramkowych, oddając zaledwie dwa celne strzały na bramkę. Po meczu Carlos Corberan przyznał, że jego zespół spędził zbyt dużo czasu w defensywie, a w ataku brakowało właściwych rozwiązań. Teraz drużyna rozegra drugi mecz w ciągu zaledwie trzech dni, więc sztab szkoleniowy ma niewiele czasu na regenerację i przygotowanie taktyczne.
W tym tygodniu Valencia załatała problematyczną pozycję prawego obrońcy, wypożyczając Pablo Maffeo. Hiszpan został już zgłoszony do rozgrywek La Ligi i zdążył rozegrać 21 minut przeciwko Celcie. Po spotkaniu z galisyjskim zespołem Corberan otwarcie mówił o konieczności wzmocnienia składu, podkreślając jednocześnie, że nie chce stracić kluczowych zawodników. Tymczasem PSV interesuje się Arno Danjumą, który wyszedł w podstawowym składzie w pierwszej kolejce, a Andre Almeida (ponad 100 meczów dla klubu) jest bliski odejścia z „nietoperzy”. Niepewna jest również sytuacja Justina de Haasa – obrońca doznał urazu stawu skokowego w meczu z Celtą i został zmieniony w przerwie. Według trenera stopień kontuzji nie jest jeszcze znany, więc jego występ przeciwko Betisowi stoi pod znakiem zapytania. Valencia wciąż boryka się z problemami kadrowymi – Sergi Canos, Jose Copete, Diego Lopez i Alberto Mari wciąż dochodzą do siebie po urazach. Dimitri Foulquier również nie może grać z powodu problemów z kolanem, a Luis Rioha trenuje indywidualnie po kontuzji mięśnia czworogłowego.
Sewilczycy przeszli udane przygotowania, pokonując nawet aktualnego mistrza Anglii Arsenal (3:1), a jedyną porażkę w sierpniu ponieśli z Interem (0:1). Pierwszy oficjalny mecz sezonu był dość ostrożny. Betis na własnym boisku pokonał zdobywcę Pucharu Hiszpanii Real Sociedad (1:0), a jedyną bramkę w 63. minucie zdobył Rodrigo Riquelme. Osobno warto wspomnieć o Alvaro Vallesie – bramkarz rozegrał świetne spotkanie, zaliczył trzy obrony, a w jednej z akcji uratował drużynę po strzale z bardzo groźnej pozycji. Pellegrini po meczu zaznaczył, że jego podopieczni stworzyli wystarczająco dużo sytuacji do zwycięstwa, ale przyznał, że skuteczność wymaga poprawy. Warto dodać, że Betis ma nieco więcej czasu na regenerację niż Valencia – sewilczycy grali w piątek, więc dostali jeden dzień odpoczynku więcej.
Najświeższą wiadomością z obozu Betisu jest podpisanie kontraktu z Troyem Parrottem. Napastnik dołączył z AZ Alkmaar po znakomitym poprzednim sezonie (31 goli we wszystkich rozgrywkach). Mecz z Realem Sociedad oglądał z trybun, ale Pellegrini planuje włączyć go do składu przed wyjazdem do Walencji. Betis wciąż interesuje się sprowadzeniem Daniego Ceballosa, jednak klub musi najpierw zwolnić miejsce w limicie płacowym. Są też problemy kadrowe – Aitor Ruibal nie może grać z powodu kontuzji kolana, a Abde i Giovani Lo Celso wciąż dochodzą do siebie po urazach i nie osiągnęli jeszcze optymalnej formy. Alvaro Fidalgo również pozostaje poza grą. Isco stopniowo odzyskuje dyspozycję – według Pellegriniego pomocnik jest obecnie gotowy na około 30 minut gry.
Valencia (5-4-1): Dmitriewski – Vazquez, Tarrega, Pepelu, Diakhaby, Gaya – Sato, Ugrinczicz, Rodriguez, Guerra – Danjuma
Poza grą: Canos, Copete, Foulquier, D. Lopez, Mari (wszyscy – kontuzje), Rioha, de Haas (obaj – pod znakiem zapytania)
Trener: Carlos Corberan
Betis (4-2-3-1): Valles – Bellerin, Bartra, Natan, F. Garcia – Bernal, Roca – Anthony, Fornals, Riquelme – Hernandez
Poza grą: Ruibal, Petit, Morante, Lo Celso, Abde, Conde (wszyscy – kontuzje), Parrott (pod znakiem zapytania)
Trener: Manuel Pellegrini
Arbitrem głównym tego spotkania będzie Javier Alberola Rojas.
Główny typ: zwycięstwo Betisu po kursie 2.68
Betis sprawia obecnie wrażenie bardziej zgranego zespołu i podchodzi do meczu w lepszej dyspozycji. Valencia wciąż adaptuje się do wymagań Carlosa Corberana, a problemy w ataku ciągną się jeszcze z okresu przygotowawczego. Sewilczycy wyglądają ciekawiej w ofensywie i stwarzają sobie wystarczająco dużo okazji – na razie brakuje im jedynie skuteczności. Dodatkowo goście mieli o jeden dzień więcej na regenerację. Dlatego warto postawić na wygraną Betisu.
Typ na sumę bramek: poniżej 2,5 gola po kursie 1.83
Wiele wskazuje na zamknięty mecz. Carlos Corberan rozpoczął sezon ustawieniem z pięcioma obrońcami, a pierwsze spotkanie Valencii zakończyło się wynikiem 0:0. Betis tworzy sytuacje, ale na razie marnuje je przy wykończeniu. Nie można też zapominać o napiętym terminarzu – obie drużyny rozgrywają drugi mecz w ciągu kilku dni, co jest szczególnie trudne na początku sezonu. W obliczu zmęczenia tempo spotkania może być niskie, dlatego warto rozważyć zakład na mniej niż 2,5 gola.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Valencia5-4-1
Betis4-2-3-1Mecz Valencia – Betis to dobra okazja, by obie drużyny zdobyły bramkę. Stawiam na taki wynik, kurs 1.71 jest wart uwagi.
Mecz Valencii z Betisem w LaLidze – gospodarze powinni wygrać. Valencia ma u siebie przewagę i jest w stanie pokonać Betis. To mój typ na to spotkanie.
W meczu Valencii z Betisem spodziewam się goli z obu stron. Goście regularnie tracą bramki, co przy ofensywnym potencjale gospodarzy powinno przełożyć się na ich trafienie. Jednocześnie Betis ma jakość w ataku, by odpowiedzieć, dlatego zakład na „obie drużyny strzelą” (kurs 1.71) jest w pełni uzasadniony.
Mecz Valencii z Betisem w LaLidze – gospodarze powinni wygrać. Valencia ma u siebie przewagę i jest w stanie pokonać Betis. To mój typ na to spotkanie.
Mecz Valencia – Betis to dobra okazja, by obie drużyny zdobyły bramkę. Stawiam na taki wynik, kurs 1.71 jest wart uwagi.
W meczu Valencii z Betisem spodziewam się goli z obu stron. Goście regularnie tracą bramki, co przy ofensywnym potencjale gospodarzy powinno przełożyć się na ich trafienie. Jednocześnie Betis ma jakość w ataku, by odpowiedzieć, dlatego zakład na „obie drużyny strzelą” (kurs 1.71) jest w pełni uzasadniony.
Mecz odbędzie się 25 sierpnia 2026 o godzinie 21:00 na stadionie Mestalla w Walencji.
Głównym typem jest zwycięstwo Betisu po kursie 2.68. Alternatywnie, typ na obie drużyny strzelą (kurs 1.71) oraz poniżej 2,5 gola (kurs 1.83).
Według analizy faworytem jest Betis, który prezentuje się lepiej i ma więcej czasu na regenerację.
Valencia ma wielu kontuzjowanych: Sergi Canos, Jose Copete, Diego Lopez, Alberto Mari, Dimitri Foulquier. Niepewny jest występ Justina de Haasa (uraz stawu skokowego).
Głównym arbitrem będzie Javier Alberola Rojas.
Valencia zremisowała 0:0 z Celtą w pierwszej kolejce, a w sparingach miała tylko trzy zwycięstwa. Betis pokonał Real Sociedad 1:0 i w sparingach wygrał z Arsenalem.