Jagiellonia
RangersKwalifikacje do Ligi Europy wkraczają w decydującą fazę, ale ta para rozpoczyna swoją przygodę z europejskimi pucharami dopiero teraz. Jagiellonia Białystok po raz drugi z rzędu zameldowała się w play-off Ligi Konferencji, jednak ani razu nie udało jej się awansować do fazy grupowej drugiego co do prestiżu klubowego turnieju w Europie. Rangers to z kolei stały bywalec tych rozgrywek. Czy gospodarze zrobią znaczący krok w kierunku nowego szczytu?
Drużyna Adriana Siemieńca przystępuje do pucharowego starcia w doskonałych nastrojach. W okresie przygotowawczym mierzyła się głównie z rywalami o porównywalnym lub wyższym poziomie, wygrywając cztery z pięciu sparingów. Jeden mecz zakończył się remisem. W lidze białostoczanie rozpoczęli sezon od zwycięstw nad Koroną Kielce (1:0) i Motorem Lublin (2:1). Co ważne, w sumie we wszystkich ośmiu spotkaniach stracili zaledwie trzy bramki. Nawet praska Sparta (1:0) i Pafos (1:0), które również grają w pucharach, nie znalazły sposobu na defensywę Jagiellonii.
Latem nie doszło do radykalnych zmian w obronie i bramce, w przeciwieństwie do linii ataku. Odszedł Bartosz Mazurek, autor trzech goli w sześciu meczach Ligi Konferencji, oraz jeden z najlepszych strzelców drużyny z ostatnich trzech sezonów – Afimico Pululu. Na razie nie znaleziono wartościowego zastępcy dla pierwszego, ale rolę „szpicy” od razu przejął nowy nabytek, Nik Prelec – ma na koncie dwa gole w lidze. W składzie jest też Jesus Imaz – legenda klubu (273 mecze) z dorobkiem 19 goli i 11 asyst w poprzednim sezonie (6+3 w 13 spotkaniach Ligi Konferencji).
„The Blue side” fatalnie zakończyli poprzedni sezon Premiership, zajmując dopiero trzecie miejsce w fazie play-off, co doprowadziło do rozstania z Dannym Röhlem. Do nowego sezonu zespół przygotowywał Derek McInnes – to właśnie jego Hearts wyprzedzili Rangersów i do ostatniej kolejki walczyli o mistrzostwo. Pod jego wodzą drużyna rozegrała tylko dwa sparingi, ale za to niezwykle intensywne: wygrany z Saint-Étienne (2:1) i zremisowany z West Hamem (0:0). Nie przełożyło się to jednak na udany start w lidze: w pierwszym meczu „The Gers” podzielili się punktami z Dundee United (1:1), ustępując rywalom pod względem xG (1,46 vs 1,64).
Z powodu udziału w mundialu letnie przygotowania opuścili John Souttar i Nicolas Raskin. Krążyły plotki, że Belg opuści klub latem, ale ostatecznie został zgłoszony do Ligi Europy. Jest liderem pomocy, jednak jego przygotowanie fizyczne pozostaje zagadką. Obok Emmanuela Fernandesa w obronie testowany był nowy nabytek, Ben Godfrey, ale ten doznał kontuzji w pierwszym oficjalnym meczu i wypadł na miesiąc. Oczekuje się, że miejsce w środku defensywy zajmie Ross McCrorie.
Jagiellonia (4-4-2): Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Moutoya – Conceição, Romanczuk, Lozano, Szymit – Prelec, Imaz
Nie zagrają: –
Trener: Adrian Siemieniec
Rangers (4-2-3-1): Pandur – Sterling, McCrorie, Fernandes, Rømmes – Devlin, Diomandé – Shermiti, Osgor, Hassama – Shankland
Nie zagrają: Godfrey, Cifuentes (kontuzje)
Trener: Derek McInnes
Nikola Dabanović (Czarnogóra)
Czarnogórzec na arenie międzynarodowej sędziuje dość łagodnie, często pozwalając na walkę. W lidze średnio pokazuje 3,6 żółtych kartek i odnotowuje 28,63 fauli, a w 20 meczach europejskich pucharów wręczył średnio 3,7 „żółtka” i gwizdał 22,85 razy na mecz. W tym czasie wykluczył z boiska 2 zawodników i podyktował 2 rzuty karne – to również świadczy o nim jako o niezbyt surowym arbitrze.
Główny zakład: wygrana Jagiellonii (kurs 3,17)
Kursy bukmacherów słusznie sugerują, że w pierwszym meczu nie ma wyraźnego faworyta. W optymalnym składzie Rangers mogliby się o niego ubiegać, ale teraz raczej nie. Oficjalny debiut McInnesa wypadł chaotycznie, a na domiar złego do szpitala trafił podstawowy środkowy obrońca. Polacy natomiast są w dobrej formie i nie mają problemów kadrowych. Ważna kwestia: w poprzednim sezonie Jagiellonia poniosła zaledwie dwie porażki w ośmiu meczach Ligi Konferencji i zdobywała punkty z takimi rywalami jak Strasbourg (1:1) czy AZ (1:1), a także wygrała jeden z dwóch meczów z Fiorentiną (0:3, 4:2). Doświadczenie zdobyte w starciach z przedstawicielami czołowych lig powinno zahartować zespół. Ryzyko jest opłacalne.
Zakład na total: poniżej 2,5 gola (kurs 1,83)
Górna granica została przekroczona tylko w dwóch z ostatnich ośmiu spotkań z udziałem polskiego zespołu (wraz z meczami towarzyskimi). Jeszcze rzadziej, jeśli pominiemy pierwszy letni sparing (4:1) z klubem z drugiej ligi. Pięć razy Jagiellonia zachowała czyste konto i strzeliła dokładnie jednego gola. Rangersom brakuje głównego rozgrywającego w osobie Raskina, co wyraźnie widzieliśmy w pierwszym meczu Premiership, a nowemu napastnikowi Lawrence’owi Shanklandowi dopiero przyjdzie wypracować zrozumienie z partnerami. Dlatego od Szkotów również nie spodziewamy się porywającej ofensywy.
Jagiellonia4-4-2
Rangers4-2-3-1Typy na mecz Jagiellonia vs Rangers pojawią się wkrótce.
Mecz odbędzie się 6 sierpnia 2026 roku o godzinie 18:00 w ramach kwalifikacji Ligi Europy.
Głównym zakładem jest wygrana Jagiellonii po kursie 3,17.
Kursy bukmacherów sugerują, że w pierwszym meczu nie ma wyraźnego faworyta.
Jagiellonia jest w dobrej formie – wygrała cztery z pięciu sparingów i rozpoczęła sezon od dwóch zwycięstw w lidze. Rangers mają problemy – tylko jeden sparing wygrany, remis w lidze oraz kontuzje.
Tak, kontuzjowani są Ben Godfrey i José Cifuentes. Godfrey wypadł na miesiąc po urazie w pierwszym meczu ligowym.
Prognoza zakłada poniżej 2,5 gola (kurs 1,83), ponieważ w ostatnich ośmiu meczach Jagiellonii górna granica została przekroczona tylko dwukrotnie, a Rangersom brakuje kluczowego rozgrywającego.