Levadia Tallinn
CaernarfonW Tallinie odbędzie się rewanżowy mecz 1/8 finału kwalifikacji Ligi Konferencji, w którym estońska Levadia podejmie walijski Caernarfon Town. Pierwsze spotkanie w Walii przerodziło się w absolutną demolację gospodarzy i zakończyło się pogromem gości aż 5:0. Choć stawką jest awans do kolejnej rundy, a rywalizacja wydaje się martwa, to różnica w rytmie meczowym i klasie piłkarskiej obu ekip zapowiada emocjonującą, bramkostrzelną konfrontację w Estonii, w której faworyt nie będzie sztucznie spowalniał gry.
Estoński potentat znajduje się w świetnej dyspozycji, co jest zasługą trwającego sezonu krajowej Veikkausliigi. W pierwszym, wyjazdowym meczu (5:0) Levadia zafundowała rywalowi prawdziwą lekcję futbolu, totalnie przewyższając Walijczyków we wszystkich kluczowych aspektach: 56% posiadania piłki, 20 strzałów (przy 6 rywala) i 9 celnych uderzeń.
Na własnym stadionie ekipa z Tallina tradycyjnie dyktuje warunki i cieszy kibiców skutecznością. W ostatnich domowych meczach ligowych Levadia rozbiła Narvę 7:0 i Florę 4:0, zdobywając bramki na każdy sposób. Kadrowo gospodarze są w doskonałej sytuacji – głębia składu pozwala sztabowi szkoleniowemu na przeprowadzenie celnej rotacji bez utraty jakości. Świetną formę prezentują liderzy ataku, a przed własną publicznością Estończycy z pewnością zechcą pójść za ciosem z pierwszego meczu i zafundować kolejne bramkowe widowisko.
Walijski zespół przystępował do europejskiej kampanii w roli zdecydowanego underdoga, a domowe 0:5 potwierdziło najgorsze obawy fanów. Kluczowym problemem Caernarfon jest całkowity brak oficjalnej gry o stawkę – liga walijska jeszcze nie wystartowała, a przez całe lato drużyna rozegrała tylko jeden sparing z Glentoranem (2:1).
W pierwszym starciu Walijczycy skapitulowali pod naporem szybkości rywala, a w połowie drugiej połowy stracili zawodnika z powodu czerwonej kartki, całkowicie odpuszczając grę. Obrona notowała regularne dziury pozycyjne, pozwalając Estończykom na oddawanie strzałów z doskonałych pozycji. Na wyjeździe Caernarfon będzie musiał radzić sobie bez dyskwalifikowanego gracza, a podróż przez całą Europę w stanie wybiegania odbiera gościom jakiekolwiek szanse na honorowe pożegnanie.
Szkocki arbiter prowadził dotąd 29 profesjonalnych meczów, pokazując w nich 51 żółtych kartek (średnio jedynie 1,76 na mecz), 2 czerwone i dyktując 5 rzutów karnych. Sędzia ten na co dzień obsługuje głównie spotkania Highland League i pucharów szkockich, gdzie tradycyjnie utrzymywany jest wysoki próg dopuszczalnej walki. Lee należy do grona wyjątkowo pobłażliwych arbitrów, którzy pozwalają na ostrą, męską rywalizację i rzadko sięgają po napomnienia. W rewanżu, gdzie zwycięzca pary jest już praktycznie znany, Szkot na pewno wybierze spokojną metodę prowadzenia spotkania, nie będzie gwizdać przy każdej okazji i raczej nie zafunduje nam deszczu kartek.
Główny typ: zwycięstwo Levadii z handicapem (-1,5) po kursie 1.78
Różnica w klasie i przygotowaniu fizycznym między drużynami jest ogromna. Levadia złapała szalony meczowy rytm, a u siebie, przy wsparciu trybun, nie zagra na pół gwizdka. Caernarfon nie jest funkcjonalnie gotowy na wytrzymanie 90 minut intensywnego futbolu, co dobitnie potwierdził pierwszy mecz (0:5 bez odpowiedzi). Goście przyjadą do Tallina bez ogrania meczowego, z kadrową stratą po czerwonej kartce i w przybitym stanie psychicznym, co poskutkuje kolejną pewną porażką różnicą co najmniej dwóch bramek. W pierwszym spotkaniu Levadia strzelała 3,5 raza więcej razy od rywala, a w obecnym sezonie na własnym obiekcie ma na koncie zwycięstwa 7:0 i 4:0. Szansa na przebicie tego handicapu to naszym zdaniem 59% (wszystko powyżej kursu 1.69 jest grywalne).
Zakład na sumę bramek: total powyżej 3,5 gola po kursie 2.10
Levadia w domowych meczach gra maksymalnie ofensywnie i strzela dużo bramek, a zmęczona, bez odpowiedniego tempa obrona Caernarfon z pewnością zacznie popełniać błędy i tracić gole już w pierwszej połowie. Walijczycy nie mają już nic do stracenia, więc w rzadkich kontrach spróbują zdobyć bramkę honorową, co ostatecznie otworzy mecz w obie strony i doprowadzi do mnóstwa trafień. Zakład na total powyżej 3,5 gola sprawdził się w czterech z ostatnich sześciu oficjalnych meczów Levadii, w tym w pierwszym bezpośrednim starciu (5:0). Prawdopodobieństwo wynosi 50% (wszystko powyżej kursu 2.00 jest grywalne).
Uważam, że ta drużyna zdoła podać trzy rzuty rożne. W tym meczu nie mają już nic do stracenia ani do udowodnienia, więc presja jest mniejsza, a to może sprzyjać realizacji tego zakładu.
Uważam, że ten mecz będzie bardzo otwarty i obfitujący w bramki. Obie drużyny preferują ofensywny styl gry, co w połączeniu z ich słabościami w defensywie powinno przełożyć się na wysoką liczbę strzelonych goli. Statystyki z ostatnich spotkań potwierdzają tę tendencję, dlatego jestem przekonany, że padną co najmniej trzy gole.