Levante
BetisAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
Trzecia kolejka La Ligi przynosi starcie drużyn znajdujących się w skrajnie odmiennych sytuacjach. Gospodarze z Walencji wciąż czekają na premierowe trafienie w sezonie, podczas gdy przyjezdni z Sewilli mogą pochwalić się nienaganną defensywą – ani razu nie stracili gola w dwóch pierwszych kolejkach. Po bolesnej porażce inauguracyjnej „Levante” zdołało uszczelnić szeregi w starciu z „Osasuną”, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Z kolei „Betis” zgarnął komplet punktów w obu początkowych potyczkach. Teraz jednak dodatkowym utrudnieniem dla gości jest napięty terminarz – pojedynek z drużyną z Walencji rozegrają zaledwie cztery dni po wyjazdowym meczu z „Valencią”.
Podopieczni Luísa Castro latem przepracowali okres przygotowawczy w solidnym stylu, wygrywając cztery z sześciu sparingów. Najbardziej przekonująco wypadli w ostatnim sprawdzianie, pokonując „Castellón” 3:1. Niestety, ta skuteczność nie przełożyła się na ligowe boje. W premierowej kolejce walencjanie nie stworzyli praktycznie niczego groźnego w starciu z „Espanyolem”, przegrywając 0:3 przy zerowej liczbie klarownych okazji. Kolejne spotkanie z „Osasuną” pokazało znaczną poprawę w defensywie – remis 0:0, ale problemy ofensywne pozostały. Przez dwa mecze zanotowali zaledwie jeden celny strzał. Sztab szkoleniowy zdołał szybko ustabilizować grę w tyłach, przede wszystkim jednak musi znaleźć sposób na tworzenie i wykorzystywanie sytuacji pod bramką rywala.
Po nieudanym starcie w klubie doceniono jednak reakcję piłkarzy na bezbramkowe rozstrzygnięcie z „Osasuną”. Trener Castro podkreślał progres i stwierdził, że dostrzegł w końcu tę tożsamość boiskową, do której dąży. Problem numer jeden pozostaje bez zmian: drużyna wciąż nie zdobyła gola w lidze. Nic dziwnego, że władze klubu rozglądają się za wzmocnieniem linii ataku i biorą pod uwagę sprowadzenie Cédrica Bakambu, byłego napastnika „Betisu”. Póki co jednak walencjanie muszą szukać rozwiązań we własnych szeregach, a dodatkowo czeka ich najtrudniejszy możliwy sprawdzian ofensywny – rywal, który jak dotąd jest bezbłędny w destrukcji.
Sewilczycy przygotowania przedsezonowe również mają za sobą w udanym wykonaniu, wygrywając pięć z ośmiu sparingów, a na szczególną uwagę zasługuje zwycięstwo 3:1 nad „Arsenalem”. W lidze póki komplet punktów: dwa razy po 1:0, najpierw z „Realem Sociedad”, a następnie z „Valencią”. Oba mecze układały się według podobnego schematu – wyrównana gra, niewielka liczba sytuacji i decydujący gol w drugiej połowie. Manuel Pellegrini na razie konsekwentnie stawia na pragmatyczny futbol, który przynosi regularne zwycięstwa. Największe wrażenie robi defensywa: zero straconych goli w dwóch kolejkach. Sześć punktów może być jednak nieco lepszym wynikiem niż faktyczna gra drużyny. W obu spotkaniach „Betis” miał niższy wskaźnik xG od przeciwników, ale znacznie lepiej wykorzystywał swoje okazje.
Zwycięstwo nad „Valencią” unaoczniło siłę ławki rezerwowych sewilczyków. Pellegrini w drugiej połowie dokonał pięciu zmian i to właśnie dwaj zawodnicy wpuszczeni z ławki zadecydowali o triumfie: Fran García asystował, a Pablo García strzelił gola w 83. minucie. Po tym meczu szkoleniowiec przyznał, że zespół zmierza „we właściwym kierunku”, choć wciąż potrzebuje kilku wzmocnień w newralgicznych punktach. Przed wyjazdem do Walencji największym znakiem zapytania pozostaje regeneracja – sewilczycy rozegrają trzeci mecz w ciągu ośmiu dni, a drugi z rzędu na wyjeździe. Świeżość piłkarzy może odegrać kluczową rolę.
Rayan – Pérez, Della, Mandi, Sánchez – Rey – Brugge, Bardeli, Olasagasti, Fernández – Romero
Kontuzjowani: Primo
Trener: Luís Castro
Valles – Bellerín, Bartra, Natan, F. García – Bernal, Roca – Antony, Fornals, Riquelme – Hernández
Kontuzjowani: Abde, Lo Celso, Konde, Morante, Peti, Ruibal
Trener: Manuel Pellegrini
Mecz poprowadzi Ricardo de Burgos Bengoetxea. Doświadczony arbiter od lat regularnie prowadzi spotkania w La Lidze i nie należy do sędziów wyjątkowo surowych. W poprzednim sezonie rozdał średnio 3,74 żółtych kartek i odgwizdywał 22,63 faule na mecz, a łącznie pokazał zaledwie dwa czerwone kartoniki. Nowe rozgrywki rozpoczął jednak znacznie ostrzej – w premierowym gwizdku sięgnął po aż osiem żółtych i jedną czerwoną kartkę. Statystyki z początku sezonu wyraźnie odstają od jego dotychczasowej normy.
„Levante” przez dwie kolejki ani razu nie trafiło do siatki i oddało tylko jeden celny strzał. Teraz zmierzy się z „Betisem”, który rozpoczął sezon od dwóch czystych kont i póki co praktycznie nie popełnia błędów w defensywie. W ofensywie przewaga również leży po stronie gości – drużyna Pellegriniego dwukrotnie potrafiła zdobyć decydującego gola po przerwie, udowodniwszy, że potrafi zwiększyć presję dzięki zmianom. Nawet przy wyrównanym przebiegu spotkania przyjezdni dysponują dziś znacznie większym potencjałem, by wykorzystać swoją szansę i ponownie utrzymać korzystny wynik.
W pierwszych kolejkach obie ekipy stworzyły wyjątkowo mało sytuacji. „Betis” przez dwa mecze zgromadził zaledwie 1,95 xG, a „Levante” – 1,56. Sewilczycy znacznie lepiej wykorzystują swoje nieliczne okazje i prezentują się solidniej w defensywie. Charakterystyczne, że oba zwycięstwa podopiecznych Pellegriniego w La Lidze kończyły się wynikami 1:0. Dodatkowym czynnikiem może być napięty terminarz gości – trzeci mecz w osiem dni raczej nie sprzyja utrzymaniu wysokiego tempa przez całe spotkanie. Biorąc pod uwagę niską jakość stwarzanych sytuacji i szczelną obronę „Betisu”, typ na niską liczbę bramek wydaje się bardzo racjonalny.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Levante4-1-4-1
Betis4-2-3-1Rozegranie zakładu na rzuty rożne w meczu Levante z Betisem to dla mnie oczywisty wybór. W tej konfrontacji spodziewam się, że padnie co najmniej 11 kornerów, a kurs 2.32 za ten wynik jest wręcz kuszący. Stawiam na powyżej 10.5.
Betis ma za sobą udany początek sezonu, a w ostatnich latach regularnie walczy o czołowe lokaty w LaLidze. To właśnie dlatego w meczu z Levante typuję wygraną gości.
W bezpośrednich starciach Levante z Betisem regularnie padał remis 1:1. Ta prawidłowość skłania mnie do postawienia na wynik X.
Betis przyjeżdża na wyjazd do Levante i celuje w trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. W mojej ocenie ta passa powinna być kontynuowana, dlatego stawiam na ich wygraną.
W pierwszych dwóch kolejkach LaLiga Levante nie zdołało zdobyć bramki, ale u siebie powinni w końcu przełamać tę niemoc. Betis z kolei udowodnił, że potrafi trafiać regularnie – w obu dotychczasowych meczach ligowych wpisywał się na listę strzelców. Dlatego obstawiam, że obie drużyny strzelą gola, a przy tym spodziewam się również, że padną co najmniej trzy bramki.
Defensywa Betisu w tym sezonie wygląda bardzo słabo, a zespół notorycznie łamie przepisy. Dlatego jestem przekonany, że w meczu z Levante goście otrzymają co najmniej trzy żółte kartki – kurs 2.00 to solidna wartość.
Levante ma udany bilans bramkowy u siebie przeciwko Betisowi. Jestem przekonany, że dziś gospodarze zdobędą co najmniej dwa gole.
Moim zdaniem ten mecz La Liga może zakończyć się bez rozstrzygnięcia, ale obstawiam handicap 0 na Levante. Nawet jeśli Betis wydaje się drużyną silniejszą, wątpię, żeby gospodarze przegrali to spotkanie.
Levante zmierzy się z Betisem w LaLiga, a kursy zdecydowanie wskazują na gości jako faworyta tego starcia. Według mojej analizy to właśnie zespół z Sewilli ma większe szanse na zgarnięcie kompletu punktów.
Końcowy wynik to wygrana Betisu – taki typ stawiam na to spotkanie, a oferowany mnożnik 2.26 uważam za w pełni uzasadniony. Wierzę, że forma i potencjał drużyny przyjezdnej przełożą się na korzystny rezultat.
Mecz Levante z Betisem w La Liga to od zawsze gwarancja bramek. Historia pokazuje, że te zespoły nie stronią od ofensywy, więc dzisiaj również stawiam na powyżej 2,5 gola.
W meczu Levante z Betisem rzadko zdobywa się więcej niż jednego gola w drugiej połowie. To przekonuje mnie do postawienia na opcję poniżej 1 bramki w tej części gry.
Mecz Levante z Betisem w LaLidze zapowiada się na ostre starcie. Dlatego typuję, że liczba żółtych kartek przekroczy 3.5.
Levante i Betis nie grzeszą ostatnio skutecznością. W trzech rozegranych w tym tygodniu meczach łącznie padły zaledwie dwa gole. To mocno przemawia za zakładem poniżej 2 goli w ich nadchodzącym starciu w LaLiga. Kurs 2.74 jest dla mnie w pełni uzasadniony – uważam, że defensywa będzie górą.
Mecz Levante z Betisem w La Lidze zapowiada się dla mnie dość klarownie. Goście znakomicie weszli w nowy sezon i wierzę, że są w stanie sięgnąć po trzecie już zwycięstwo. Forma, jaką prezentują, w pełni uzasadnia wybór ich wygranej po kursie 2.26.
Mecze Levante z Betisem bardzo często kończą się bezbramkowym remisem. Dlatego obstawiam, że obie drużyny nie zdobędą gola.
Postawiłem na to, że Levante zdobędzie co najmniej dwa gole. To ryzykowne, ale ich gra w ofensywie daje solidne podstawy do takiego założenia. Wierzę, że są w stanie dwukrotnie pokonać bramkarza rywali.
Postawiłem na zwycięstwo Betisu w tym meczu. Uważam, że goście są po prostu drużyną o wyższej klasie sportowej i na dłuższą metę ich przewaga powinna się zmaterializować na boisku. Kurs 2.23 za ten typ jest w pełni uzasadniony i wart podjęcia ryzyka.
Obrona Levante na własnym stadionie to prawdziwa twierdza. Dopuszczają rywali do zaledwie 1,75 celnego strzału na mecz. Betis z kolei w roli gościa atakuje ospale – średnio 3,5 strzału. Ich ofensywa ugrzęźnie w gęstej defensywie gospodarzy. Z drugiej strony Levante u siebie śmiało oddaje 5,5 celnych strzałów. Obrona Betisu w delegacjach jest nieszczelna: w czterech wyjazdach przyjęła 20 celnych uderzeń i straciła 7 bramek. Pod taką presją goście nie utrzymają czystego konta. Nie spodziewam się jednak wysypu goli – maksymalnie dwie bramki. Under 2,5 z kursem 1,84 to mój typ.
W starciu Levante z Betisem podwójna szansa 1X to dla mnie bardzo solidny wybór. Gospodarze na własnym boisku są naprawdę trudni do pokonania – nie przegrali żadnego z ostatnich siedmiu oficjalnych meczów u siebie. Co więcej, w czterech z pięciu poprzednich spotkań na tym stadionie to właśnie oni zdobywali punkty, co tylko potwierdza ich siłę.
Betis na wyjazdach ma spore problemy – w 11 z 15 ostatnich oficjalnych meczów poza domem nie zdołali wygrać. Do tego doszły poważne osłabienia kadrowe: w składzie brakuje podstawowego bramkarza oraz kilku kluczowych graczy z pomocy i ataku. Levante natomiast w poprzedniej kolejce zagrało bardzo solidnie w defensywie na wyjeździe, zachowując czyste konto i tworząc więcej sytuacji, a dodatkowo wzmocnili linię obrony.
Betis ma za sobą udany początek sezonu, a w ostatnich latach regularnie walczy o czołowe lokaty w LaLidze. To właśnie dlatego w meczu z Levante typuję wygraną gości.
W bezpośrednich starciach Levante z Betisem regularnie padał remis 1:1. Ta prawidłowość skłania mnie do postawienia na wynik X.
Betis przyjeżdża na wyjazd do Levante i celuje w trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. W mojej ocenie ta passa powinna być kontynuowana, dlatego stawiam na ich wygraną.
Levante zmierzy się z Betisem w LaLiga, a kursy zdecydowanie wskazują na gości jako faworyta tego starcia. Według mojej analizy to właśnie zespół z Sewilli ma większe szanse na zgarnięcie kompletu punktów.
Końcowy wynik to wygrana Betisu – taki typ stawiam na to spotkanie, a oferowany mnożnik 2.26 uważam za w pełni uzasadniony. Wierzę, że forma i potencjał drużyny przyjezdnej przełożą się na korzystny rezultat.
Mecz Levante z Betisem w La Lidze zapowiada się dla mnie dość klarownie. Goście znakomicie weszli w nowy sezon i wierzę, że są w stanie sięgnąć po trzecie już zwycięstwo. Forma, jaką prezentują, w pełni uzasadnia wybór ich wygranej po kursie 2.26.
Postawiłem na zwycięstwo Betisu w tym meczu. Uważam, że goście są po prostu drużyną o wyższej klasie sportowej i na dłuższą metę ich przewaga powinna się zmaterializować na boisku. Kurs 2.23 za ten typ jest w pełni uzasadniony i wart podjęcia ryzyka.
W starciu Levante z Betisem podwójna szansa 1X to dla mnie bardzo solidny wybór. Gospodarze na własnym boisku są naprawdę trudni do pokonania – nie przegrali żadnego z ostatnich siedmiu oficjalnych meczów u siebie. Co więcej, w czterech z pięciu poprzednich spotkań na tym stadionie to właśnie oni zdobywali punkty, co tylko potwierdza ich siłę.
Betis na wyjazdach ma spore problemy – w 11 z 15 ostatnich oficjalnych meczów poza domem nie zdołali wygrać. Do tego doszły poważne osłabienia kadrowe: w składzie brakuje podstawowego bramkarza oraz kilku kluczowych graczy z pomocy i ataku. Levante natomiast w poprzedniej kolejce zagrało bardzo solidnie w defensywie na wyjeździe, zachowując czyste konto i tworząc więcej sytuacji, a dodatkowo wzmocnili linię obrony.
Rozegranie zakładu na rzuty rożne w meczu Levante z Betisem to dla mnie oczywisty wybór. W tej konfrontacji spodziewam się, że padnie co najmniej 11 kornerów, a kurs 2.32 za ten wynik jest wręcz kuszący. Stawiam na powyżej 10.5.
Levante ma udany bilans bramkowy u siebie przeciwko Betisowi. Jestem przekonany, że dziś gospodarze zdobędą co najmniej dwa gole.
Mecz Levante z Betisem w La Liga to od zawsze gwarancja bramek. Historia pokazuje, że te zespoły nie stronią od ofensywy, więc dzisiaj również stawiam na powyżej 2,5 gola.
Postawiłem na to, że Levante zdobędzie co najmniej dwa gole. To ryzykowne, ale ich gra w ofensywie daje solidne podstawy do takiego założenia. Wierzę, że są w stanie dwukrotnie pokonać bramkarza rywali.
W meczu Levante z Betisem rzadko zdobywa się więcej niż jednego gola w drugiej połowie. To przekonuje mnie do postawienia na opcję poniżej 1 bramki w tej części gry.
Levante i Betis nie grzeszą ostatnio skutecznością. W trzech rozegranych w tym tygodniu meczach łącznie padły zaledwie dwa gole. To mocno przemawia za zakładem poniżej 2 goli w ich nadchodzącym starciu w LaLiga. Kurs 2.74 jest dla mnie w pełni uzasadniony – uważam, że defensywa będzie górą.
Obrona Levante na własnym stadionie to prawdziwa twierdza. Dopuszczają rywali do zaledwie 1,75 celnego strzału na mecz. Betis z kolei w roli gościa atakuje ospale – średnio 3,5 strzału. Ich ofensywa ugrzęźnie w gęstej defensywie gospodarzy. Z drugiej strony Levante u siebie śmiało oddaje 5,5 celnych strzałów. Obrona Betisu w delegacjach jest nieszczelna: w czterech wyjazdach przyjęła 20 celnych uderzeń i straciła 7 bramek. Pod taką presją goście nie utrzymają czystego konta. Nie spodziewam się jednak wysypu goli – maksymalnie dwie bramki. Under 2,5 z kursem 1,84 to mój typ.
Moim zdaniem ten mecz La Liga może zakończyć się bez rozstrzygnięcia, ale obstawiam handicap 0 na Levante. Nawet jeśli Betis wydaje się drużyną silniejszą, wątpię, żeby gospodarze przegrali to spotkanie.
W pierwszych dwóch kolejkach LaLiga Levante nie zdołało zdobyć bramki, ale u siebie powinni w końcu przełamać tę niemoc. Betis z kolei udowodnił, że potrafi trafiać regularnie – w obu dotychczasowych meczach ligowych wpisywał się na listę strzelców. Dlatego obstawiam, że obie drużyny strzelą gola, a przy tym spodziewam się również, że padną co najmniej trzy bramki.
Mecze Levante z Betisem bardzo często kończą się bezbramkowym remisem. Dlatego obstawiam, że obie drużyny nie zdobędą gola.
Defensywa Betisu w tym sezonie wygląda bardzo słabo, a zespół notorycznie łamie przepisy. Dlatego jestem przekonany, że w meczu z Levante goście otrzymają co najmniej trzy żółte kartki – kurs 2.00 to solidna wartość.
Mecz Levante z Betisem w LaLidze zapowiada się na ostre starcie. Dlatego typuję, że liczba żółtych kartek przekroczy 3.5.
Mecz odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku o godzinie 17:00 w ramach 3. kolejki La Ligi.
Faworytem jest Betis – kurs na jego zwycięstwo wynosi 2.24, a drużyna z Sewilli wygrała dwa pierwsze mecze sezonu, nie tracąc gola.
Levante w dwóch pierwszych kolejkach nie zdobyło ani jednej bramki (porażka 0:3 z Espanyolem i bezbramkowy remis z Osasuną) i oddało tylko jeden celny strzał.
W Levante kontuzjowany jest Primo. W Betisie pauzują Abde, Lo Celso, Konde, Morante, Peti i Ruibal.
Redakcja typuje zwycięstwo Betisu (kurs 2.24) oraz liczbę bramek poniżej 2,5 (kurs 1.87), ze względu na słabą ofensywę Levante i szczelną defensywę gości.
Tak, Betis rozegra trzeci mecz w osiem dni, a drugi z rzędu na wyjeździe, co może wpłynąć na świeżość piłkarzy.