Tottenham
NewcastleAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Tottenham i Newcastle wkraczają w nowy sezon jak dwa odbicia w krzywym zwierciadle – obie ekipy przechodzą gruntowną przebudowę, na nowo szukając tożsamości po lawinie kadrowych zmian. Potężny potencjał ofensywny idzie tu w parze z alarmującymi dziurami w defensywie, co sprawia, że każdy mecz przeradza się w nieprzewidywalny spektakl. Czas na kolejny rozdział tej historii.
Zespół Roberto De Zerbiego prezentuje na razie wyjątkowo mieszane oblicze. W okresie przygotowawczym „Koguty” przeplatały efektowne zwycięstwa nad Chelsea (2:1) i Hoffenheim (3:0) z bezbarwnymi remisami z Getafe i skromnym Sydney (oba 1:1). Niepokojące sygnały przerodziły się w katastrofę na inaugurację Premier League: Brentford dosłownie zdemolował londyńczyków (0:3), a przewagę gości potwierdza miażdżąca różnica w strzałach (9:26) oraz wskaźniku expected goals (0,57 wobec 3,88). Złe wrażenie nieco złagodził występ w Pucharze Ligi, gdzie De Zerbi posłał na boisko skład zbliżony do podstawowego i rozbił Charlton Athletic 5:1.
Główna przyczyna tych sinusoidalnych wyników tkwi w totalnej rewolucji kadrowej – na rynku transferowym Tottenham wydał ponad 300 milionów funtów! Środek pola uszczelnili Sandro Tonali i Mateusz Fernandes, a na skrzydło trafił Savinho, który zdążył już strzelić w debiucie. Linię ataku wzmocnił kolejny były gracz Manchesteru City – Omar Marmoush. Zmiany nie ominęły też defensywy: sprzedano Cristiana Romero i Jeda Spence’a, bramkarz Vicario trafił na wypożyczenie, a stabilność pod własną bramką mają zapewnić Jan Paul van Hecke, Andrew Robertson i Marcos Senesi. Efekt jest oczywisty – przy tak ogromnej rotacji „Kogutom” zwyczajnie brakuje zgrania.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Tottenham4-2-3-1
Newcastle4-2-3-1Atut własnego boiska będzie tu nie do przecenienia. Tottenham ma sporo argumentów, żeby zainkasować komplet punktów, a gra przed rodzinna publicznością tylko to wzmocni. Kończę zatem z przekonaniem, że gospodarze rozstrzygną ten mecz na swoją korzyść i zrobią to z przytupem.
W meczu Tottenhamu z Newcastle obie drużyny będą regularnie atakować skrzydłami, szukając okazji do stworzenia zagrożenia. To powinno przełożyć się na co najmniej trzynaście kornerów, dlatego stawiam na powyżej 12,5 rzutów rożnych.
Starcie Tottenhamu z Newcastle w Premier League to zawsze gwarancja ofensywnego widowiska. Obie ekipy mają w zwyczaju grać odważnie i nie zamykać się z tyłu, co regularnie prowadzi do bramek z obu stron. Ten trend idealnie wpisuje się w zakład, że każda z drużyn znajdzie drogę do siatki rywala.
Widzę bardzo wyraźną wartość w typowaniu gola dla obu zespołów. Historyczne pojedynki tych ekip potwierdzają, że defensywa często schodzi na drugi plan, a priorytetem jest konstruowanie akcji ofensywnych. Uważam, że to logiczny wybór, który w takich okolicznościach powinien się obronić.
Stawiam na zwycięstwo Tottenhamu. Koguty są w sytuacji, w której po prostu muszą wygrać – innej opcji nie ma. Myślę, że wyciągną z siebie wszystko, co najlepsze, i dowiozą tę wygraną.
W Newcastle i Tottenham w ostatnich miesiącach regularnie oglądamy wymianę ciosów, niezależnie od tego, kto jest gospodarzem. Spurs u siebie będą starali się narzucić swoje tempo, ale defensywa zostawia sporo miejsca, co Sroki powinny wykorzystać. Przy tak ofensywnym nastawieniu obu stron i statystykach z tego sezonu spodziewam się, że padną co najmniej trzy gole, a obie ekipy wpiszą się na listę strzelców. To logiczny wybór, biorąc pod uwagę ich styl gry i aktualną formę.
Starcie Tottenhamu z Newcastle w Premier League zapowiada się jako otwarte widowisko. Zamiast typować zwycięzcę, co w tym zestawieniu jest loterią, stawiam na sprawdzony scenariusz. Kurs 1.63 za powyżej 2.5 bramki to solidny fundament, który daje pewność, że mecz nie będzie nudny. Zespoły są w stanie konstruować akcje ofensywne, więc liczba goli powinna przekroczyć tę granicę.
Mecz Tottenhamu z Newcastle w Premier League to dla mnie sytuacja, w której przewaga jakościowa jest po stronie gospodarzy. „Koguty” bardzo mocno wzmocniły się w przerwie między sezonami, podczas gdy „Sroki” straciły swoich kluczowych zawodników. Ta różnica w potencjale kadrowym powinna przełożyć się na wyraźną dominację Tottenhamu na boisku.
Dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Kurs 2.20 za wygraną Tottenhamu uważam za bardzo atrakcyjny, biorąc pod uwagę skalę wzmocnień u jednych i osłabień u drugich. To typ, w którym widzę realną wartość.
Zarówno Tottenham, jak i Newcastle przystępują do tego sezonu z mocno przebudowanymi składami. Newcastle poszło w kierunku osłabienia i odmłodzenia, podczas gdy Spurs po dwóch latach w dole tabeli poważnie zainwestowali. Tottenham wymienił całą linię obrony (odeszli Spence, Drăgușin i Romero), a Newcastle przebudowuje środek pola. W pierwszych dwóch meczach sezonu obie drużyny wyglądały bardzo podatnie z tyłu i wszystkie ich spotkania miały wysoki przebieg.
Oba zespoły tracą bramki w każdym meczu i mocno potrzebują pierwszych trzech punktów. W zeszłym sezonie oba mecze tych drużyn kończyły się overem 2.5 (2-1 dla Newcastle w Londynie i 2-2 na St James' Park), więc spodziewam się podobnego scenariusza.
W Premier League czeka nas starcie Tottenhamu z Newcastle. „Koguty” rozpoczęły sezon od kompromitującej porażki z Brentfordem, gdzie defensywa kompletnie nie funkcjonowała i panował chaos. Z kolei „Sroki” pokazały siłę ofensywną, remisując 2:2 z Liverpoolem, co dowodzi, że nawet bez Gordona potrafią strzelać. Biorąc pod uwagę wysoką formę ataku gości i słabą, niespójną obronę Tottenhamu, jestem przekonany, że Newcastle zdobędzie dziś co najmniej jedną bramkę.
W 2. kolejce Premier League Tottenham podejmuje Newcastle w Londynie. To starcie dwóch zespołów, które stawiają na ofensywny futbol, więc spodziewam się dużej liczby stałych fragmentów gry. Postawiłem na rzuty rożne – powyżej 10,5.
W poprzednim sezonie Tottenham notował średnio 5,47 narożników na mecz, a u siebie aż 6,21. Newcastle z kolei wykręcał średnio 6,05. To daje łącznie ponad 12 takich zdarzeń na mecz. Co więcej, bezpośrednie starcia tych drużyn w ostatnich latach były bardzo bogate w mecze, bo w dwóch sezonach z rzędu padały 14 i 19 rzutów rożnych, a wcześniej również 19. Obie ekipy straciły punkty w pierwszej kolejce, więc będą zdeterminowane, by zdobyć trzy punkty. To przełoży się na dużą aktywność w polu karnym rywala. Przewiduję, że tym razem również zobaczymy przynajmniej 11 narożników.
Tottenham po wysokiej porażce z Brentford w pierwszej kolejce sprawia wrażenie zespołu nieprzygotowanego do Premier League. Jednak Newcastle również ma swoje problemy – Eddie Howe odszedł z klubu na miesiąc przed startem, a nowy trener Matthias Jaissle jeszcze nie ustabilizował gry. Presja i szybkie kontrataki wciąż są atutem gości, ale brakuje im stabilności. Newcastle ma wiele nieobecności – Joelinton, Burn i Livramento są niepewni, a mecze wyjazdowe są dla nich szczególnie trudne. Rzadko wygrywają na wyjeździe. Tottenham wzmocnił skład Marmoushem i Savio, a wkrótce wrócą van de Ven i Porro. Uważam, że kryzys Tottenhamu jest płytszy niż problemy Newcastle na wyjeździe, dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy za kurs 2.27.
Atut własnego boiska będzie tu nie do przecenienia. Tottenham ma sporo argumentów, żeby zainkasować komplet punktów, a gra przed rodzinna publicznością tylko to wzmocni. Kończę zatem z przekonaniem, że gospodarze rozstrzygną ten mecz na swoją korzyść i zrobią to z przytupem.
Stawiam na zwycięstwo Tottenhamu. Koguty są w sytuacji, w której po prostu muszą wygrać – innej opcji nie ma. Myślę, że wyciągną z siebie wszystko, co najlepsze, i dowiozą tę wygraną.
Mecz Tottenhamu z Newcastle w Premier League to dla mnie sytuacja, w której przewaga jakościowa jest po stronie gospodarzy. „Koguty” bardzo mocno wzmocniły się w przerwie między sezonami, podczas gdy „Sroki” straciły swoich kluczowych zawodników. Ta różnica w potencjale kadrowym powinna przełożyć się na wyraźną dominację Tottenhamu na boisku.
Dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Kurs 2.20 za wygraną Tottenhamu uważam za bardzo atrakcyjny, biorąc pod uwagę skalę wzmocnień u jednych i osłabień u drugich. To typ, w którym widzę realną wartość.
Tottenham po wysokiej porażce z Brentford w pierwszej kolejce sprawia wrażenie zespołu nieprzygotowanego do Premier League. Jednak Newcastle również ma swoje problemy – Eddie Howe odszedł z klubu na miesiąc przed startem, a nowy trener Matthias Jaissle jeszcze nie ustabilizował gry. Presja i szybkie kontrataki wciąż są atutem gości, ale brakuje im stabilności. Newcastle ma wiele nieobecności – Joelinton, Burn i Livramento są niepewni, a mecze wyjazdowe są dla nich szczególnie trudne. Rzadko wygrywają na wyjeździe. Tottenham wzmocnił skład Marmoushem i Savio, a wkrótce wrócą van de Ven i Porro. Uważam, że kryzys Tottenhamu jest płytszy niż problemy Newcastle na wyjeździe, dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy za kurs 2.27.
W meczu Tottenhamu z Newcastle obie drużyny będą regularnie atakować skrzydłami, szukając okazji do stworzenia zagrożenia. To powinno przełożyć się na co najmniej trzynaście kornerów, dlatego stawiam na powyżej 12,5 rzutów rożnych.
Starcie Tottenhamu z Newcastle w Premier League zapowiada się jako otwarte widowisko. Zamiast typować zwycięzcę, co w tym zestawieniu jest loterią, stawiam na sprawdzony scenariusz. Kurs 1.63 za powyżej 2.5 bramki to solidny fundament, który daje pewność, że mecz nie będzie nudny. Zespoły są w stanie konstruować akcje ofensywne, więc liczba goli powinna przekroczyć tę granicę.
Zarówno Tottenham, jak i Newcastle przystępują do tego sezonu z mocno przebudowanymi składami. Newcastle poszło w kierunku osłabienia i odmłodzenia, podczas gdy Spurs po dwóch latach w dole tabeli poważnie zainwestowali. Tottenham wymienił całą linię obrony (odeszli Spence, Drăgușin i Romero), a Newcastle przebudowuje środek pola. W pierwszych dwóch meczach sezonu obie drużyny wyglądały bardzo podatnie z tyłu i wszystkie ich spotkania miały wysoki przebieg.
Oba zespoły tracą bramki w każdym meczu i mocno potrzebują pierwszych trzech punktów. W zeszłym sezonie oba mecze tych drużyn kończyły się overem 2.5 (2-1 dla Newcastle w Londynie i 2-2 na St James' Park), więc spodziewam się podobnego scenariusza.
W Premier League czeka nas starcie Tottenhamu z Newcastle. „Koguty” rozpoczęły sezon od kompromitującej porażki z Brentfordem, gdzie defensywa kompletnie nie funkcjonowała i panował chaos. Z kolei „Sroki” pokazały siłę ofensywną, remisując 2:2 z Liverpoolem, co dowodzi, że nawet bez Gordona potrafią strzelać. Biorąc pod uwagę wysoką formę ataku gości i słabą, niespójną obronę Tottenhamu, jestem przekonany, że Newcastle zdobędzie dziś co najmniej jedną bramkę.
W 2. kolejce Premier League Tottenham podejmuje Newcastle w Londynie. To starcie dwóch zespołów, które stawiają na ofensywny futbol, więc spodziewam się dużej liczby stałych fragmentów gry. Postawiłem na rzuty rożne – powyżej 10,5.
W poprzednim sezonie Tottenham notował średnio 5,47 narożników na mecz, a u siebie aż 6,21. Newcastle z kolei wykręcał średnio 6,05. To daje łącznie ponad 12 takich zdarzeń na mecz. Co więcej, bezpośrednie starcia tych drużyn w ostatnich latach były bardzo bogate w mecze, bo w dwóch sezonach z rzędu padały 14 i 19 rzutów rożnych, a wcześniej również 19. Obie ekipy straciły punkty w pierwszej kolejce, więc będą zdeterminowane, by zdobyć trzy punkty. To przełoży się na dużą aktywność w polu karnym rywala. Przewiduję, że tym razem również zobaczymy przynajmniej 11 narożników.
Starcie Tottenhamu z Newcastle w Premier League to zawsze gwarancja ofensywnego widowiska. Obie ekipy mają w zwyczaju grać odważnie i nie zamykać się z tyłu, co regularnie prowadzi do bramek z obu stron. Ten trend idealnie wpisuje się w zakład, że każda z drużyn znajdzie drogę do siatki rywala.
Widzę bardzo wyraźną wartość w typowaniu gola dla obu zespołów. Historyczne pojedynki tych ekip potwierdzają, że defensywa często schodzi na drugi plan, a priorytetem jest konstruowanie akcji ofensywnych. Uważam, że to logiczny wybór, który w takich okolicznościach powinien się obronić.
Mecz odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku o godzinie 18:30.
Tottenham przegrał 0:3 z Brentford w inauguracji Premier League, a następnie rozbił Charlton Athletic 5:1 w Pucharze Ligi.
Klub wydał ponad 300 milionów funtów, sprowadzając m.in. Sandro Tonaliego, Mateusza Fernandesa, Savinho, Omara Marmousha oraz obrońców Jana Paula van Hecke, Andrew Robertsona i Marcosa Senesiego.
Zespół cierpi na brak zgrania po ogromnej rotacji kadrowej, a w defensywie pojawiają się alarmujące dziury, co potwierdziła wysoka porażka z Brentford.