Pjunik
MarsaxlokkW pierwszym meczu eliminacji Ligi Konferencji ormiański klub bezdyskusyjnie potwierdził rolę faworyta, rozbijając przedstawiciela Malty 3:0. Wątpliwości co do awansu „Piunika” do następnej rundy nie ma, ale pozostaje intryga przed rewanżem: czy gospodarze zdołają odnieść jeszcze bardziej przekonujące zwycięstwo na własnym terenie?
W pierwszym spotkaniu „Piunik” zrobił to, co musiał – przełożył swoją całkowitą przewagę klasową nad rywalem na trzy strzelone gole. Główny trener Osejan wybrał ofensywny schemat z trzema napastnikami, więc od pierwszych minut meczu wywierano pressing na obronę maltańskiej drużyny. Od razu stworzono sytuacje bramkowe, ale brak rytmu meczowego odbił się na skuteczności. Przed spotkaniem w ramach Ligi Konferencji ormiański klub rozegrał tylko dwa sparingi, i to nieudane: porażka z „Corvinulem” (0:2) i remis z „Aluminijem” (2:2). Nic więc dziwnego, że gol padł dopiero pod koniec pierwszej połowy, i to z rzutu karnego.
Po przerwie „Piunik” nieco odpuścił, przechodząc na schemat kontrataku. Obrona radziła sobie jednak z bezpomysłowymi i nieprzygotowanymi atakami przeciwnika. Z kolei podopieczni Osejana złapali rywali na kontrach i wbili jeszcze dwa gole do bramki bramkarza Mafoumbi. Od razu zaczął odpracowywać kontrakt nowy nabytek w linii ataku, Momo Yansane, który wykorzystał rzut karny i zaliczył asystę.
„Marsaxlokk” raczej nie liczył poważnie na sukces w pojedynku z „Piunikiem”. Zespół rozgrywał pierwszy oficjalny mecz po dwumiesięcznej przerwie, a w europejskich pucharach nie udało mu się przejść do drugiej rundy w pięciu ostatnich próbach. Główny trener gości wybrał schemat z trzema środkowymi obrońcami i aktywnymi bocznymi pomocnikami, ale nie uchroniło to przed problemami – ormiańscy piłkarze regularnie rozrywali obronę przez strefę środkową. Pressing nie wychodził, a liczba graczy w polu karnym nie przełożyła się na szczelność.
Z przodu liczono na strzały z dystansu i dośrodkowania, ale z nimi łatwo radziła sobie obrona „Piunika”. Tylko raz Maltańczykom udało się stworzyć sytuację bramkową po dalekim wybiciu i wyjściu sam na sam – Dodo nie trafił w bramkę. Okazuje się, że goście nie mają żadnych mocnych argumentów w ataku pozycyjnym przeciwko defensywie ormiańskiego klubu.
Arbiter poprowadzi swój pierwszy mecz w europejskich pucharach. Dobrze zaprezentował się w krajowych rozgrywkach i otrzymał awans. W obecnym sezonie irlandzkiej ligi O'Dowd sędziuje surowo – pokazuje średnio 5,5 żółtej kartki na mecz, ale jednocześnie wysoko podnosi poprzeczkę twardości w walce, odnotowując średnio 23,45 faula na spotkanie.
Piunik:
Marsaxlokk:
Główny typ: Gospodarze to silniejszy zespół, który u siebie powinien z łatwością przełożyć przewagę klasową na strzelone gole. Piłkarze ofensywni ormiańskiego klubu łapią formę, co pokazało pierwsze spotkanie – w drugiej połowie udało im się stworzyć więcej groźnych sytuacji i strzelić dwa razy. „Marsaxlokk” słabo radził sobie w obronie własnej bramki, więc na wyjeździe będzie jeszcze trudniej powstrzymać pressing i nie przegrać dużą różnicą. Wybieramy zakład: zwycięstwo „Piunika” z handicapem (-1,5) po kursie 1,76.
Typ na gole: Uważamy, że mecz będzie otwarty. „Piunik” występuje w roli domowego faworyta, więc będzie maksymalnie aktywny z przodu. Gospodarze strzelili trzy gole w pierwszym meczu eliminacji i zakładamy, że w rewanżu padnie nie mniej bramek. Systemowych problemów w obronie „Marsaxlokku” trener raczej nie zdoła rozwiązać w tak krótkim czasie. Bierzemy zakład: łączna liczba goli powyżej (2,5) po kursie 1,75.
Jestem przekonany, że zdołają wywalczyć co najmniej sześć rzutów rożnych. Nie sądzę, by skupili się wyłącznie na defensywie – to nie leży w ich stylu gry.