Real Madryt
Real SociedadAutor: Jakub Jabłoński — Ekspert piłkarski specjalizujący się w Pucharze Polski, Segunda División i Serie A
„Santiago Bernabéu” po raz pierwszy w tym sezonie gości ligowe starcie. Real Madryt przystępuje do zaległego meczu 1. kolejki z trzema punktami na koncie, choć inauguracyjne zwycięstwo nad Espanyolem (2:1) przyszło im z trudem. Real Sociedad natomiast zaczął rozgrywki od porażki, ale grając nie zasłużył na zero oczek. Czy Baskowie mogą zepsuć madrytczykom premierowy domowy wieczór sezonu?
Real Madryt przepracował okres przygotowawczy w solidnym stylu – nie przegrał żadnego z pięciu sparingów, a w czterech z nich zdobywał co najmniej dwa gole. Jedynym wyjątkiem było skromne zwycięstwo nad Deportivo (1:0). W lidze również nie było kłopotów z kreowaniem okazji, ale kulała skuteczność – przeciwko Espanyolowi (2:1) Królewscy wykreowali sobie niemal 3 xG (oczekiwane bramki), a zwycięskiego gola strzelili dopiero w końcówce. Bohaterem okazał się Carlos Espi, 21‑letni napastnik, który niedawno dołączył z Levante. José Mourinho po meczu szczególnie chwalił drugą połowę i wkład rezerwowych, przyznając, że rywal zmusił jego zespół do niezwykle ciężkiego boju.
Latem Madryt znacząco odświeżył skład. Nowi już przynoszą korzyści: Kone był jednym z najlepszych w starciu z Espanyolem, a Espi strzelił decydującą bramkę. Wciąż jednak Mourinho nie może liczyć na wszystkich kluczowych zawodników. Militão, Rodrygo i Mendy wciąż są w trakcie dłuższej rehabilitacji, a Endrick opuścił start sezonu z powodu drobnego urazu mięśniowego. Najbliżej powrotu jest Tchouaméni – Francuz trenuje już z zespołem. Mimo ubytków portugalski szkoleniowiec wciąż ma głębię kadry, co pozwala wyraźnie podnosić jakość gry po zmianach.
Okres przygotowawczy ujawnił u Realu Sociedad przede wszystkim problemy w obronie. W ośmiu sparingach drużyna straciła 14 bramek i ani razu nie zachowała czystego konta. Co więcej, w czterech ostatnich meczach przegrała, inkasując w każdym co najmniej dwa gole. W ostatnim sparingu z Chelsea (1:3) Baskowie dobrze zagrali w pierwszej połowie, ale po przerwie wyraźnie opadli z sił. W lidze ekipa Pellegrino Matarazzo wypadła bardziej spójnie. Przegrała z Betisem (0:1), ale pod względem jakości stworzonych okazji co najmniej dorównała rywalowi, a nawet wygenerowała wyższy xG (1,36 wobec 1,24). Najlepszej szansy nie wykorzystał Óskarsson – po podaniu Oyarzabala napastnik nie trafił z dogodnej pozycji. Sam Matarazzo po meczu podkreślił, że jego zespół nie zasłużył na opuszczenie Sewilli bez punktów.
Real Sociedad nie dokonał jeszcze żadnego letniego wzmocnienia. Głębia kadry staje się już problemem. Szczególnie narażona jest prawa strona obrony: Odriozola długo wypadł z powodu kontuzji, więc Aramburu pozostaje praktycznie jedynym nominalnym graczem na tej pozycji. To właśnie przez jego sektor będzie operował Vinícius, a jakościowe odświeżenie skrzydła w trakcie meczu jest praktycznie niemożliwe. Nic dziwnego, że przed zamknięciem okienka Baskowie chcą pozyskać Forta z Barcelony. Są także kłopoty w środku pola: Gorrotxategi, Guedes i Marín wrócili już do treningów po urazach, ale wciąż nie osiągnęli optymalnej dyspozycji. W efekcie możliwości rezerwowych zmian, które mogłyby podnieść poziom gry, wyglądają na dość ograniczone.
Real Madryt (4-2-3-1): Courtois – Dumfries, Konaté, Heusen, Cucurella – Silva, Valverde – Güler, Bellingham, Vinícius – Mbappé
Nie zagrają: Militão, Rodrygo, Pitarch, Mendy, R. Asensio (wszyscy – kontuzje), Endrick, Tchouaméni (obaj – pod znakiem zapytania)
Trener: José Mourinho
Real Sociedad (4-2-3-1): Remiro – Aramburu, Zubeldía, Martín, S. Gómez – Herrera, Soler – Oyarzabal, Sucic, Barrenechea – Óskarsson
Nie zagrają: Odriozola (kontuzja), Gorrotxategi, Marín, Guedes (wszyscy – pod znakiem zapytania)
Trener: Pellegrino Matarazzo
Jeden z najbardziej doświadczonych arbitrów La Ligi – w ciągu ostatnich 11 sezonów Manzano prowadził w lidze ponad 200 meczów, pokazując średnio 5,21 żółtych kartek i odnotowując przeciętnie 26,62 faula na spotkanie. Nowe rozgrywki Hiszpan już otworzył meczem Valencia – Celta, w którym zanotował aż 34 przewinienia i pokazał 5 upomnień. Statystyki Manzano dowodzą, że nie pozostawia on ostrej walki bez reakcji – w takim starciu można spodziewać się dużej liczby fauli i kartek.
Główny typ: Różnica klas między zespołami jest obecnie wyraźna, a fakt gry na Santiago Bernabéu dodatkowo przechyla szalę na korzyść gospodarzy. Madrytczycy w ostatnim czasie dobrze radzą sobie z Baskami na własnym stadionie – wygrali dwa ostatnie domowe bezpośrednie starcia różnicą co najmniej dwóch bramek (2:0 i 4:1). Co więcej, Mourinho ma wystarczająco głęboką kadrę, by utrzymywać intensywność i dokładać jakości w trakcie meczu. To już pokazało się przeciwko Espanyolowi, gdy po przerwie Królewscy przeważyli i dobili kataloński zespół.
Sociedad ma znacznie mniej możliwości, by wzmocnić grę w trakcie spotkania – Baskowie nie dokonali jeszcze żadnego transferu i dysponują węższą kadrą. Dlatego w drugiej połowie przewaga Realu może stać się jeszcze bardziej odczuwalna. Proponujemy postawić na zwycięstwo Realu Madryt z handicapem (-1,5) po kursie 1.88.
Prognoza na sumę bramek: Od drużyny Mourinho nie należy oczekiwać nieustannego ataku – Portugalczyk tradycyjnie stawia na pragmatyzm i kontrolę nad osiągniętym wynikiem. Dodatkowy czynnik to mecz w środku tygodnia: obie ekipy dopiero wchodzą w sezon i są dalekie od optymalnej formy fizycznej, więc utrzymanie wysokiego tempa przez 90 minut będzie trudne. Real Sociedad na razie wygląda skromnie w ofensywie – w pierwszej kolejce Baskowie nie strzelili Betisowi (0:1) i oddali zaledwie trzy celne strzały. Jeśli Madryt uzyska komfortową przewagę, Mourinho raczej będzie starał się spokojnie dowieźć zwycięstwo niż otwierać się w pogoni za pogromem. Dlatego proponujemy zakład na sumę bramek poniżej 3,5 po kursie 1.75.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Real Madryt4-2-3-1
Real Sociedad4-2-3-1Real Sociedad z handicapem +1 to opcja o sporym potencjale. W tym spotkaniu La Ligi goście nie powinni być bez szans, a przy kursie 2,71 warto rozważyć takie zabezpieczenie. Nawet jeśli przegrają jedną bramką, stawka wróci, co czyni ten zakład stosunkowo bezpiecznym.
Kurs 2.72 na poniżej 2,5 gola w meczu Realu Madryt z Realem Sociedad to kusząca propozycja. Ryzykuję i stawiam na niski wynik.
Real Madryt podejdzie do tego meczu u siebie i według mnie powinien poradzić sobie z Realem Sociedad w przekonujący sposób. Postawiłem na handicap gospodarzy (-1.5) po kursie 1.87, bo spodziewam się wygranej różnicą co najmniej dwóch bramek. Liczę, że ta prognoza okaże się trafna i przyniesie oczekiwany rezultat.
W meczu z Realem Sociedad na własnym stadionie spodziewam się, że Królewscy postawią na ofensywę. W LaLidze, grając u siebie, potrafią rozmontować obronę rywala, a Sociedad nie ma w tym sezonie pancernej defensywy. Dlatego wybrałem zakład, że gospodarze zdobędą co najmniej trzy bramki – kurs 2.01 wygląda na solidną wartość.
Końcówka meczu przyniesie gole – Real Madryt i Real Sociedad to skuteczne drużyny. Dlatego stawiam na powyżej 2,5 gola w drugiej połowie.
W pierwszym meczu u siebie na Bernabéu w nowym sezonie Real zawsze ma dodatkową motywację, zwłaszcza po wygranej z Espanyolem, którą przypieczętował dopiero w doliczonym czasie. Królewscy wciąż nie są w optymalnej dyspozycji, a napięty terminarz może utrudnić im utrzymanie najwyższego tempa przez pełne 90 minut, ale klasa piłkarzy i szeroka kadra niwelują te niedogodności. W poprzednim sezonie Madrytczycy dwukrotnie ograli dzisiejszego rywala – 4:1 u siebie i 2:1 na wyjeździe. Nie spodziewam się powtórki z pogromu, biorąc pod uwagę terminarz i początek rozgrywek, ale Real Sociedad prezentuje się na tyle słabo, że nawet nieidealny Real musi zdobyć trzy punkty przed własną publicznością.
Stawiam na zwycięstwo gospodarzy po kursie 1.32.
W pierwszym meczu u siebie na Bernabéu w nowym sezonie Real zawsze ma dodatkową motywację, zwłaszcza po wygranej z Espanyolem, którą przypieczętował dopiero w doliczonym czasie. Królewscy wciąż nie są w optymalnej dyspozycji, a napięty terminarz może utrudnić im utrzymanie najwyższego tempa przez pełne 90 minut, ale klasa piłkarzy i szeroka kadra niwelują te niedogodności. W poprzednim sezonie Madrytczycy dwukrotnie ograli dzisiejszego rywala – 4:1 u siebie i 2:1 na wyjeździe. Nie spodziewam się powtórki z pogromu, biorąc pod uwagę terminarz i początek rozgrywek, ale Real Sociedad prezentuje się na tyle słabo, że nawet nieidealny Real musi zdobyć trzy punkty przed własną publicznością.
Stawiam na zwycięstwo gospodarzy po kursie 1.32.
W meczu z Realem Sociedad na własnym stadionie spodziewam się, że Królewscy postawią na ofensywę. W LaLidze, grając u siebie, potrafią rozmontować obronę rywala, a Sociedad nie ma w tym sezonie pancernej defensywy. Dlatego wybrałem zakład, że gospodarze zdobędą co najmniej trzy bramki – kurs 2.01 wygląda na solidną wartość.
Końcówka meczu przyniesie gole – Real Madryt i Real Sociedad to skuteczne drużyny. Dlatego stawiam na powyżej 2,5 gola w drugiej połowie.
Kurs 2.72 na poniżej 2,5 gola w meczu Realu Madryt z Realem Sociedad to kusząca propozycja. Ryzykuję i stawiam na niski wynik.
Real Sociedad z handicapem +1 to opcja o sporym potencjale. W tym spotkaniu La Ligi goście nie powinni być bez szans, a przy kursie 2,71 warto rozważyć takie zabezpieczenie. Nawet jeśli przegrają jedną bramką, stawka wróci, co czyni ten zakład stosunkowo bezpiecznym.
Real Madryt podejdzie do tego meczu u siebie i według mnie powinien poradzić sobie z Realem Sociedad w przekonujący sposób. Postawiłem na handicap gospodarzy (-1.5) po kursie 1.87, bo spodziewam się wygranej różnicą co najmniej dwóch bramek. Liczę, że ta prognoza okaże się trafna i przyniesie oczekiwany rezultat.
Mecz odbędzie się 26 sierpnia 2026 roku o godzinie 21:00 na stadionie Santiago Bernabéu w Madrycie.
Głównym typem jest zwycięstwo Realu Madryt z handicapem (-1,5) po kursie 1.88.
Faworytem jest Real Madryt, który ma wyraźną przewagę jakościową i gra u siebie na Bernabéu.
Real Sociedad ma problemy na prawej stronie obrony z powodu kontuzji Odriozoli, a także nie dokonał żadnych letnich wzmocnień, co ogranicza głębię składu.
Real Madryt wygrał inauguracyjny mecz z Espanyolem (2:1) i nie przegrał żadnego sparingu, ale miał problemy ze skutecznością – zwycięskiego gola strzelił w końcówce.
Z powodu kontuzji nie zagrają Militão, Rodrygo, Pitarch, Mendy i R. Asensio, a pod znakiem zapytania są Endrick i Tchouaméni.