Tottenham
CharltonAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Tottenham wydaje na rynku transferowym ogromne pieniądze, ale oczekiwania kibiców wciąż wyprzedzają rzeczywistość. Po druzgocącej porażce w pierwszej kolejce Premier League, „Koguty” pragną rehabilitacji. Pucharowe spotkanie z Charltonem to idealna okazja, by rozładować frustrację. Czy gigant udowodni różnicę klas, czy problemy drużyny Roberto De Zerbiego sięgają głębiej, niż mogłoby się wydawać?
Przygotowania przedsezonowe pod wodzą De Zerbiego Tottenham przeprowadził generalnie pozytywnie. Wprawdzie wiele zwycięstw odniesiono w meczach z przeciętnymi rywalami, takimi jak MK Dons (1:0) czy Auckland (2:0), ale efektowne triumfy nad Chelsea (2:1) i Hoffenheim (3:0) napawały fanów optymizmem. Jednak, jak to często bywa z „Kogutami”, kruchy domek z kart rozsypał się błyskawicznie z początkiem sezonu – bezdyskusyjna i bolesna porażka z Brentfordem (0:3) w pierwszej kolejce Premier League brutalnie obnażyła stare bolączki zespołu.
Tottenham doskonale zdaje sobie sprawę z systemowych problemów w defensywie, dlatego poważnie wzmocnił linię obrony na rynku transferowym, pozyskując Marcosa Senesiego, Jana Paula van Hecke i Andy’ego Robertsona. Nowym graczom potrzeba jednak czasu na zgranie. W międzyczasie klub aktywnie łata dziury także w ataku – uzgodniono transfery Savinho i Omara Marmousha z Manchesteru City. Warto też odnotować, że w Pucharze Ligi Tottenham historycznie radzi sobie całkiem dobrze i niezwykle rzadko traci punkty w starciach z przedstawicielami niższych lig.
W obecnym sezonie mija równo 20 lat od momentu, gdy „Addicks” opuścili angielską elitę i od tamtej pory lawirują między Championship a League One. Obecnie Charlton gra na drugim poziomie rozgrywkowym, ale skromny skład nie pozwala realnie myśleć o czymś więcej niż środek tabeli. Mimo to zespół zaczął sezon zaskakująco żwawo, odnotowując zwycięstwo nad Derby County (2:1) i sensacyjny sukces z West Hamem (2:1) – choć w tym ostatnim meczu drużynie Nathana Jonesa wyraźnie dopisało szczęście, ponieważ w xG zdecydowanie ustępowała rywalowi (0.62 wobec 2.84).
Nic dziwnego, że Charlton, nie dysponując poważnymi możliwościami finansowymi, rzadko dociera do decydujących faz rozgrywek. W Pucharze Ligi przez ostatnie 10 sezonów klub aż 6 razy odpadał już w pierwszej rundzie, trzykrotnie w drugiej, a tylko w kampanii 2022/23 niespodziewanie dotarł do ćwierćfinału, gdzie bez większych szans uległ potężnemu Manchesterowi United (0:3). W obecnej edycji „Addicks” już przeszli minimalne oczekiwania, pewnie pokonując skromny Cheltenham (3:1) z League 2.
Tottenham (4-2-3-1): Dubravka – Gray, van Hecke, Davies, Udogie – Bentancur, Fernandes – Moore, Maddison, Scarlett – Solanke
Kontuzjowani: Kudus, Kulusevski, Odobert, Porro, Sarr, Simons, van de Ven
Trener: Roberto De Zerbi
Charlton (4-2-3-1): Okonkwo – McNamara, Jones, Koumetio, Bell – Coventry, Chalobah – Grant, Carey, Campbell – Leaburn
Kontuzjowani: Kellman, Ramsey, Uma (wszyscy kontuzje), Munnion, Edwards, Godden (wszyscy pod znakiem zapytania)
Trener: Nathan Jones
W angielskich realiach Bramall to typowy sędzia średniej klasy. W poprzednim sezonie poprowadził 31 meczów, notując średnio 21.06 fauli i 3.97 żółtych kartek. W tym okresie arbiter wykluczył 4 graczy i podyktował 8 rzutów karnych.
Główny typ: Zwycięstwo Tottenhamu z handicapem (-1.5) po kursie 1.68
Druzgocąca porażka Tottenhamu na starcie Premier League to fatalna wiadomość dla Charltonu. Teraz jest oczywiste, że „Koguty” podejdą do pucharowego starcia z pełną powagą i ogromną chęcią rehabilitacji za kompromitację przed własnymi kibicami. Jeśli chodzi o gości, zaczęli sezon z trzema zwycięstwami z rzędu, ale gra nie robi wrażenia. Trudno powiedzieć, by gdziekolwiek Charlton przewyższał rywala realną grą: w Pucharze przeciwko skromnemu Cheltenham (3:1) wyprodukował zaledwie 1.11 wobec 0.86 xG, w Championship z trudem pokonał Derby County (2:1 przy 0.97 – 1.00 xG), a w derbach z West Hamem (2:1) wręcz uciekł przy miażdżących 0.62 wobec 2.84. Przeciw rozwścieczonemu gigantowi liczenie wyłącznie na szczęście nie wchodzi w grę. Stawiamy na zwycięstwo Tottenhamu z handicapem (-1.5) po kursie 1.68.
Typ na gole: Obie drużyny strzelą – tak, kurs 1.90
Nie można jednak pominąć kluczowej kwestii: Charlton znakomicie wyciska maksimum z minimum okazji, regularnie zdobywając więcej bramek, niż wynikałoby z tworzonych sytuacji. Tymczasem defensywa Tottenhamu jest dopiero na etapie docierania i nieuchronnie popełnia błędy – wystarczy przypomnieć letnie mecze towarzyskie, gdy „Koguty” regularnie traciły gole nawet ze skromnymi rywalami jak Sydney (1:1), nie mówiąc już o wpadce w pierwszej kolejce Premier League. Goście z pewnością dostaną swoje szanse, pytanie tylko, czy je wykorzystają. Nasz wybór: obie drużyny strzelą – tak za 1.90.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Tottenham4-2-3-1
Charlton4-2-3-1Dla tego meczu EFL Cup między Tottenhamem a Charltonem obstawiam, że będzie mniej niż 8,5 rzutów rożnych. W takich pucharowych starciach często pada niewiele kornerów, zwłaszcza gdy jedna ze stron dominuje, a druga gra zachowawczo. Spodziewam się, że tempo nie będzie na tyle wysokie, by wygenerować dużą liczbę stałych fragmentów gry z narożników boiska. Kurs 2,92 za tę opcję wydaje mi się bardzo atrakcyjny.
To będzie mecz otwarty, z dużą liczbą sytuacji pod obiema bramkami. Liczę na ofensywną grę i wiele strzałów celnych, co powinno zaowocować golami zarówno dla Tottenhamu, jak i Charlton. Dlatego pewnie stawiam na „obie drużyny strzelą” po kursie 1.95.
W tym meczu goli powinno być naprawdę sporo. Charlton nie odpuści i zdoła strzelić, a Tottenham dorzuci trzy trafienia. To daje łączny wynik ponad 3,5, więc śmiało obstawiam tę linię.
Tottenham ma zdecydowanie mocniejszą kadrę od Charltonu. W tym meczu EFL Cup różnica jakości powinna być widoczna na boisku. Dlatego stawiam na handicap -1.5 dla gospodarzy – Spurs są w stanie wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek.
W EFL Cup Tottenham podejdzie do meczu z Charlton z pełnym zaangażowaniem. Koguty traktują te rozgrywki priorytetowo, co widać po ich podejściu w poprzednich sezonach. Spodziewam się, że gospodarze od początku ruszą do ataku i zdobędą co najmniej trzy bramki. Przy kursie 1,92 na powyżej 2,5 gola dla Tottenhamu widzę tu solidną wartość.
Wiem, że Tottenham to gigant w porównaniu z Charlton, ale kurs na handicap gości (+1,5) jest po prostu za wysoki, by go odpuścić. W pierwszym meczu sezonu Spurs wyglądali fatalnie, a w Pucharze Ligi często rotują składem, co daje słabszym rywalom realną szansę, by nie przegrać wysoko. Nie spodziewam się, że gospodarze rozbiją Charlton różnicą dwóch lub więcej bramek.
W tym meczu goli powinno być naprawdę sporo. Charlton nie odpuści i zdoła strzelić, a Tottenham dorzuci trzy trafienia. To daje łączny wynik ponad 3,5, więc śmiało obstawiam tę linię.
W EFL Cup Tottenham podejdzie do meczu z Charlton z pełnym zaangażowaniem. Koguty traktują te rozgrywki priorytetowo, co widać po ich podejściu w poprzednich sezonach. Spodziewam się, że gospodarze od początku ruszą do ataku i zdobędą co najmniej trzy bramki. Przy kursie 1,92 na powyżej 2,5 gola dla Tottenhamu widzę tu solidną wartość.
Dla tego meczu EFL Cup między Tottenhamem a Charltonem obstawiam, że będzie mniej niż 8,5 rzutów rożnych. W takich pucharowych starciach często pada niewiele kornerów, zwłaszcza gdy jedna ze stron dominuje, a druga gra zachowawczo. Spodziewam się, że tempo nie będzie na tyle wysokie, by wygenerować dużą liczbę stałych fragmentów gry z narożników boiska. Kurs 2,92 za tę opcję wydaje mi się bardzo atrakcyjny.
Tottenham ma zdecydowanie mocniejszą kadrę od Charltonu. W tym meczu EFL Cup różnica jakości powinna być widoczna na boisku. Dlatego stawiam na handicap -1.5 dla gospodarzy – Spurs są w stanie wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek.
Wiem, że Tottenham to gigant w porównaniu z Charlton, ale kurs na handicap gości (+1,5) jest po prostu za wysoki, by go odpuścić. W pierwszym meczu sezonu Spurs wyglądali fatalnie, a w Pucharze Ligi często rotują składem, co daje słabszym rywalom realną szansę, by nie przegrać wysoko. Nie spodziewam się, że gospodarze rozbiją Charlton różnicą dwóch lub więcej bramek.
To będzie mecz otwarty, z dużą liczbą sytuacji pod obiema bramkami. Liczę na ofensywną grę i wiele strzałów celnych, co powinno zaowocować golami zarówno dla Tottenhamu, jak i Charlton. Dlatego pewnie stawiam na „obie drużyny strzelą” po kursie 1.95.
Mecz odbędzie się 26 sierpnia 2026 roku o godzinie 20:45 w ramach EFL Cup.
Głównym typem jest zwycięstwo Tottenhamu z handicapem (-1.5) po kursie 1.68, ze względu na chęć rehabilitacji po porażce w Premier League.
Tottenham jest zdecydowanym faworytem, mimo druzgocącej porażki z Brentfordem (0:3) w pierwszej kolejce Premier League.
Tottenham ma mieszane nastroje po letnich zwycięstwach i porażce w lidze, podczas gdy Charlton wygrał trzy mecze z rzędu, ale gra nie imponuje, często polegając na szczęściu.
W Tottenhamie kontuzjowani są Kudus, Kulusevski, Odobert, Porro, Sarr, Simons i van de Ven.
Drugim typem jest „obie drużyny strzelą – tak” po kursie 1.90, biorąc pod uwagę błędy defensywy Tottenhamu i skuteczność Charltonu.