Universitatea Cluj
Dynamo KijówW rewanżowym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy Universitatea Cluj podejmie Dynamo Kijów. Po bezbramkowym remisie w pierwszym spotkaniu wciąż wszystko jest otwarte, a rumuński zespół ma realną szansę na niespodziankę, zwłaszcza że gra na własnym stadionie, gdzie w poprzednim sezonie przegrał zaledwie 13% meczów. Czy faworyzowane Dynamo zdoła przechylić szalę na swoją korzyść i awansować dalej?
Choć w meczach kontrolnych defensywa rumuńskiego zespołu regularnie kapitulowała (8 straconych goli w 4 sparingach), w pierwszym starciu z Kijowem Universitatea Cluj zaprezentowała się wyjątkowo solidnie w tyłach. Grała zwartą i zorganizowaną obroną, nie pozwalając rywalom na stworzenie naprawdę groźnych sytuacji. Problem leżał w ofensywie – zaledwie jeden celny strzał na bramkę Dynamo. Głównym powodem tego impasu jest brak Jovo Lukicia, najlepszego strzelca poprzedniego sezonu, który z powodu udziału w mistrzostwach świata dołączył do drużyny z opóźnieniem i opuści również rewanż.
Dla klubów takich jak Universitatea mecze w europejskich pucharach są priorytetem. Nic dziwnego, że w weekendowym finale Superpucharu Rumunii trener Cristiano Bergodi dokonał aż siedmiu zmian w składzie. Kosztowało to trofeum – po remisie 1:1 w regulaminowym czasie, w serii rzutów karnych lepsza okazała się Craiova (5:3). Jeśli Universitatea nie awansuje do kolejnej rundy Ligi Europy, pozycja Bergodiego może być zagrożona.
W przeciwieństwie do rywali, Dynamo w sparingach prezentowało się bardzo pewnie. Atak działał jak w zegarku: 10 goli w 5 meczach, a przy tym porządek w defensywie – dwa czyste konta z mistrzem Austrii LASK (2:0) i solidną słowacką Żyliną (2:0). Jednak w pierwszym oficjalnym spotkaniu sezonu podopiecznym Ihora Kostiuka zabrakło agresji i jakości w ostatniej fazie, przez co nie udało się rozbić nasyconej obrony rywala. Kijowianie totalnie dominowali: 63% posiadania piłki, 25 strzałów (6 celnych) przy 3 (1) przeciwnika, 10:4 w rzutach rożnych. Wynik pozostał jednak bez zmian (0:0).
Ponieważ rozgrywki krajowe jeszcze się nie rozpoczęły, Ukraińcy nie marnowali czasu i 10 lipca rozegrali sparing z polskim Radomiakiem Radom (4:2), sprawdzając rezerwowych i zawodników wracających do formy. Szczególnie wyróżnił się pomocnik Witalij Bujalski, który zdobył dwa gole. To spotkanie dało sztabowi szkoleniowemu wiele do myślenia – w rewanżu z Rumunami możliwa jest lekka rotacja w składzie.
Dość liberalny arbiter, który nie sięga po kartki bez wyraźnego powodu. W poprzednim sezonie Walijczyk prowadził 24 mecze, pokazując 88 żółtych kartek (średnio 3,66), 2 czerwone i dyktując 4 rzuty karne. W karierze sędziował 14 spotkań w europejskich pucharach: 63 upomnienia (4,5 na mecz), 5 wykluczeń i 3 jedenastki.
Podstawowy typ: zwycięstwo Dynamo Kijów z kursem 1.53 Rumuni wprawdzie osiągnęli w pierwszym meczu akceptowalny wynik (0:0), ale nie wierzymy w kolejny wyczyn. Universitatea była w ataku bezradna, a sytuacja raczej się nie poprawi, skoro lider ofensywy Lukić wciąż jest poza kadrą. Dynamo, choć nie strzeliło, grało w ofensywie znacznie ciekawiej. Wysoka skuteczność w sparingach (14 goli w 6 meczach) pokazuje, że sztab potrafi szybko korygować błędy. Oczywiście po stronie outsidera jest fakt gry u siebie – w poprzednim sezonie Universitatea wygrała 13, zremisowała 8 i przegrała tylko 3 razy u siebie. Sukcesy te dotyczą jednak wyłącznie krajowych rozgrywek. Na arenie międzynarodowej nie ma się czym chwalić, a Ukraińcy świetnie radzą sobie z presją obcych trybun – wygrali cztery z pięciu ostatnich oficjalnych meczów wyjazdowych. Dlatego stawiamy na zwycięstwo Dynamo Kijów.
Typ na sumę bramek: poniżej 2,5 gola z kursem 1.85 Póki atak gospodarzy nie funkcjonuje, starają się to rekompensować ścisłą grą w obronie. Ten plan sprawdził się w pierwszym meczu z Dynamem (0:0) i pozwolił doprowadzić do serii karnych w Superpucharze z Craiovą (1:1 w regulaminowym czasie). Sztab szkoleniowy nie ma powodu, by zmieniać taktykę. To podejście niemal na pewno znów przełoży się na niską liczbę goli. Biorąc pod uwagę, że w czterech z siedmiu ostatnich meczów Kijowa padały maksymalnie dwa trafienia, warto rozważyć zakład na total under 2.5.
W meczu rewanżowym spodziewam się tych samych zdarzeń, które miały miejsce w otwierającym meczu. Moja prognoza opiera się na analizie statystyk i formy obu drużyn, które wskazują na podobny przebieg gry. Jestem przekonany, że kluczowe elementy, takie jak liczba bramek i kartki, będą zbliżone do pierwszego spotkania.