Wenecja
FiorentinaAutor: Kamil Włodarczyk — Ekspert piłkarski od lig argentyńskich, białoruskich i afrykańskich
Czwarta kolejka Serie A rozpoczyna się od starcia dwóch drużyn, które w tym sezonie jeszcze nie zdobyły ani jednego punktu. „Fiorentina” cieszy się zdecydowanie wyższym prestiżem we włoskim futbolu, ale historia bezpośrednich pojedynków z „Venezią” wcale tego nie potwierdza. W ostatnich pięciu ligowych meczach tych ekip „fiołki” przegrały aż trzy razy, a zwyciężyły tylko raz.
Ofensywny styl Giovanniego Stroppy sprawdza się doskonale na poziomie Serie B, ale w najwyższej klasie rozgrywkowej jego zespoły regularnie ponoszą porażki. „Venezia” najwyraźniej podąża tą samą ścieżką – w trzech pierwszych kolejkach „pomarańczowo-czarno-zieloni” trzykrotnie schodzili z boiska pokonani. O ile wyjazd na San Siro przeciwko „Milanowi” (0:2) nie pozostawiał złudzeń, o tyle porażki z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie – „Lecce” (0:2) i „Frosinone” (2:3) – postawiły trenera gospodarzy pod ścianą. Na szczególną uwagę zasługuje lawina sytuacji stwarzanych pod bramką Aleksandara Stankovicia – średnio 2,3 xGA na mecz (oczekiwane gole przeciwnika) to drugi najgorszy wynik w lidze.
Do niskiej jakości gry w obronie dochodzą poważne problemy kadrowe. Przed poprzednią kolejką w lazarecie przebywało dwóch środkowych obrońców, z których każdy mógłby być podstawowym zawodnikiem: Marin Šverko i Bartol Franjić. Teraz dołączył do nich Armel Bella-Kotchap, kupiony latem z „Hellas Werona” za 7 milionów euro – sumę ogromną jak na standardy „Venezi”. Dwukrotny mistrz Włoch z „Napoli”, João Jesus, pozyskany jako wolny agent, wciąż nie osiągnął odpowiedniej formy fizycznej. W efekcie Stroppa będzie zmuszony wystawić od pierwszej minuty niskiej klasy trio Šingtiénn – Halal – Haps.
Pierwsze w sezonie zwolnienie trenera miało miejsce we Florencji. Ambitny klub latem przeprowadził gruntowną przebudowę składu, podpisując kontrakty z 13 nowymi zawodnikami, ale Fabio Grosso nie zdołał z nich stworzyć sprawnej drużyny. Teraz to zadanie spada na Paolo Vanoliego, ulubieńca toskańskiej publiczności, który w poprzednim sezonie uratował „fiołki” przed spadkiem. 54-letni szkoleniowiec ponownie będzie musiał wyciągnąć gości z dna – 20. miejsce w Serie A po trzech kolejkach, na które złożyły się porażki z „Romą” (0:4), „Frosinone” (0:3) i „Torino” (1:2).
Ustawienie 4-3-3 sprawdzało się wiosną, więc nowy-stary trener florenckiego zespołu raczej nie będzie go zmieniał. Jednak defensywną stronę gry będzie musiał odbudować od nowa. Para stoperów Vieri – Drăgușin w pierwszych meczach działała nieskoordynowanie, a boczni obrońcy zbyt często angażowali się w ataki, zostawiając za sobą mnóstwo wolnej przestrzeni. Dlatego spodziewamy się, że Vanoli postawi na sprawdzoną w poprzednim sezonie trójkę Dodô – Pongračić – Ranieri, uzupełnioną o Valdepeñasa z „Realu Madryt”.
Venezia (3-5-2): Stanković – Šingtiénn, Halal, Haps – Aino, Pérez, Busio, Fernandes, Correia – Yeboah, Adams
Kontuzjowani: Šverko, Adorante, Franjić, Bella-Kotchap (wszyscy – urazy) Pod znakiem zapytania: Moreno, Bašić, Jesus (wszyscy – niepewni)
Trener: Giovanni Stroppa
Fiorentina (4-3-3): De Gea – Dodô, Pongračić, Ranieri, Valdepeñas – Ndour, Fagioli, Atta – Mastantuono, Beto, Gonçalves
Kontuzjowani: Parisi, Ulai (obaj – urazy)
Trener: Paolo Vanoli
Francesco Furno
W ostatnim czasie Furno coraz częściej otrzymuje nominacje na mecze najwyższej klasy rozgrywkowej. Warto odnotować, że tylko w 1 z 7 poprzednich spotkań Serie A pokazał mniej niż 4 żółte kartki. Z kolei rzuty karne nie są jego specjalnością – w 9 ostatnich meczach podyktował zaledwie jeden.
Główny typ: zwycięstwo Fiorentiny (kurs 2.56)
Słaby początek sezonu sprawił, że kurs na sukces „Fiorentiny” w starciu z beniaminkiem Serie A wyraźnie wzrósł – warto to wykorzystać. Różnica w klasie piłkarskiej między rywalami wciąż jest ogromna, a goście są w stanie ukarać „Venezię” za zbyt ryzykowny jak na outsidera styl gry. Co więcej, florencki zespół przed wyjazdem otrzymał potężny zastrzyk energii w postaci nominacji na trenera uwielbianego Paolo Vanoliego. Pod jego wodzą w poprzednim sezonie Serie A „fiołki” przegrały tylko 1 z 11 ostatnich meczów. Wybieramy zwycięstwo „Fiorentiny” po kursie 2.56.
Typ na sumę bramek: over 2,5 gola (kurs 1.73)
Serie A w tym roku cieszy kibiców nietypowo wysoką skutecznością, a obie prezentowane drużyny wpisują się w ten trend. W meczach z udziałem „Venezi” pada średnio dokładnie 3 gole, a „Fiorentina” ma jeszcze wyższy wskaźnik – 3,33. Warto więc rozważyć zakład na łączną liczbę bramek powyżej 2,5 z kursem 1.73.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Wenecja3-5-2
Fiorentina4-3-3Mecz z Wenecją zapowiada się dla Fiorentiny jako spore wyzwanie. Spodziewam się, że goście będą zmuszeni do odrabiania strat, co naturalnie przełoży się na większą liczbę rzutów rożnych z ich strony. Dlatego stawiam na to, że Fiorentina wykona ich co najmniej pięć.
W meczu Wenecji z Fiorentiną typuję remis, i to taki, w którym obie drużyny wpiszą się na listę strzelców. Wynik 3.42 to dobra wartość na ten scenariusz.
Mecz Wenecji z Fiorentiną to dla gości idealna okazja, by zacząć regularnie punktować. Fiołki potrzebują już zdobywać oczka, a rywal z dołu tabeli wydaje się być w sam raz, żeby przełamać passę. Stawiam na pewne zwycięstwo przyjezdnych.
Wenecja to zespół, który w bezpośrednich starciach z Fiorentiną potrafi napsuć krwi faworytowi. W pięciu ostatnich meczach ligowych między tymi drużynami to gospodarze wygrali aż trzykrotnie, podczas gdy Fiorentina tylko raz schodziła z boiska jako zwycięzca. Ta statystyka jest dla mnie kluczowa.
Fiorentina ma oczywiście wyższy status w Serie A, ale historia tego konkretnego pojedynku wyraźnie pokazuje, że Wenecja nie jest dla niej wygodnym rywalem. Dlatego stawiam na handicap 0 dla gospodarzy – wierzę, że przynajmniej nie przegrają, a kurs 2.01 czyni tę opcję atrakcyjną.
Mecz Wenecji z Fiorentiną to typowe spotkanie, w którym oba zespoły mają spore szanse na zdobycie bramki. Stawiam na opcję „obie drużyny strzelą” – kurs 1.57 wydaje mi się w tej sytuacji w pełni uzasadniony. Po prostu ufam swojemu przeczuciu, które rzadko mnie zawodzi w takich konfrontacjach.
Wenecja zmierzy się z Fiorentiną. Uważam, że to odpowiedni moment dla gości, by w końcu zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie Serie A. Remis z Milanem i porażka z Cagliari to dla nich za mało, a choć stawka jest wysoka, wierzę, że tym razem zainkasują pełną pulę. Oczywiście gra na wyjeździe nie ułatwia sprawy, ale klasa Fiorentiny powinna przeważyć nawet w Wenecji.
Mecz Wenecji z Fiorentiną w Serie A to starcie dwóch drużyn w wyjątkowo słabej formie. Gospodarze przegrali wszystkie trzy pierwsze kolejki sezonu, tracąc siedem goli i zdobywając tylko dwa, a w ostatnich dziesięciu meczach ogółem odnieśli zaledwie trzy zwycięstwa przy siedmiu porażkach. Fiorentina ma jeszcze gorszy bilans – tylko dwie wygrane i osiem przegranych na przestrzeni dziesięciu spotkań, a w lidze również poniosła trzy porażki z rzędu, strzelając ledwie jednego gola i tracąc siedem.
Średnie statystyki tylko potwierdzają kryzys: Wenecja zdobywa 0,7 bramki na mecz, tracąc 1,9, a Fiorentina notuje 0,8 trafienia przy 2,1 straconych golach. W takiej sytuacji obie ekipy z pewnością zagrają niezwykle ostrożnie, bojąc się kolejnej porażki. Wenecja postawi na wykorzystanie atutu własnego boiska i uniknięcie przegranej, natomiast goście, dysponujący nieco wyższym potencjałem kadrowym, raczej nie zaryzykują ofensywy na pełną skalę. Kluczowe jest to, że żaden z zespołów nie ma jeszcze na koncie zwycięstwa w tym sezonie, co dodatkowo zwiększa presję i skłania do defensywnego nastawienia. Dlatego stawiam na remis.
W meczu Wenecji z Fiorentiną typuję remis, i to taki, w którym obie drużyny wpiszą się na listę strzelców. Wynik 3.42 to dobra wartość na ten scenariusz.
Mecz Wenecji z Fiorentiną to dla gości idealna okazja, by zacząć regularnie punktować. Fiołki potrzebują już zdobywać oczka, a rywal z dołu tabeli wydaje się być w sam raz, żeby przełamać passę. Stawiam na pewne zwycięstwo przyjezdnych.
Wenecja zmierzy się z Fiorentiną. Uważam, że to odpowiedni moment dla gości, by w końcu zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie Serie A. Remis z Milanem i porażka z Cagliari to dla nich za mało, a choć stawka jest wysoka, wierzę, że tym razem zainkasują pełną pulę. Oczywiście gra na wyjeździe nie ułatwia sprawy, ale klasa Fiorentiny powinna przeważyć nawet w Wenecji.
Mecz Wenecji z Fiorentiną w Serie A to starcie dwóch drużyn w wyjątkowo słabej formie. Gospodarze przegrali wszystkie trzy pierwsze kolejki sezonu, tracąc siedem goli i zdobywając tylko dwa, a w ostatnich dziesięciu meczach ogółem odnieśli zaledwie trzy zwycięstwa przy siedmiu porażkach. Fiorentina ma jeszcze gorszy bilans – tylko dwie wygrane i osiem przegranych na przestrzeni dziesięciu spotkań, a w lidze również poniosła trzy porażki z rzędu, strzelając ledwie jednego gola i tracąc siedem.
Średnie statystyki tylko potwierdzają kryzys: Wenecja zdobywa 0,7 bramki na mecz, tracąc 1,9, a Fiorentina notuje 0,8 trafienia przy 2,1 straconych golach. W takiej sytuacji obie ekipy z pewnością zagrają niezwykle ostrożnie, bojąc się kolejnej porażki. Wenecja postawi na wykorzystanie atutu własnego boiska i uniknięcie przegranej, natomiast goście, dysponujący nieco wyższym potencjałem kadrowym, raczej nie zaryzykują ofensywy na pełną skalę. Kluczowe jest to, że żaden z zespołów nie ma jeszcze na koncie zwycięstwa w tym sezonie, co dodatkowo zwiększa presję i skłania do defensywnego nastawienia. Dlatego stawiam na remis.
Mecz z Wenecją zapowiada się dla Fiorentiny jako spore wyzwanie. Spodziewam się, że goście będą zmuszeni do odrabiania strat, co naturalnie przełoży się na większą liczbę rzutów rożnych z ich strony. Dlatego stawiam na to, że Fiorentina wykona ich co najmniej pięć.
Wenecja to zespół, który w bezpośrednich starciach z Fiorentiną potrafi napsuć krwi faworytowi. W pięciu ostatnich meczach ligowych między tymi drużynami to gospodarze wygrali aż trzykrotnie, podczas gdy Fiorentina tylko raz schodziła z boiska jako zwycięzca. Ta statystyka jest dla mnie kluczowa.
Fiorentina ma oczywiście wyższy status w Serie A, ale historia tego konkretnego pojedynku wyraźnie pokazuje, że Wenecja nie jest dla niej wygodnym rywalem. Dlatego stawiam na handicap 0 dla gospodarzy – wierzę, że przynajmniej nie przegrają, a kurs 2.01 czyni tę opcję atrakcyjną.
Mecz Wenecji z Fiorentiną to typowe spotkanie, w którym oba zespoły mają spore szanse na zdobycie bramki. Stawiam na opcję „obie drużyny strzelą” – kurs 1.57 wydaje mi się w tej sytuacji w pełni uzasadniony. Po prostu ufam swojemu przeczuciu, które rzadko mnie zawodzi w takich konfrontacjach.
Mecz odbędzie się 11 września 2026 roku o godzinie 20:45 w ramach 4. kolejki Serie A.
Mimo słabego początku sezonu, faworytem jest Fiorentina, która ma wyższy prestiż i klasę piłkarską. Główny typ to zwycięstwo Fiorentiny po kursie 2.56.
Venezia ma poważne problemy w obronie – kontuzjowani są Šverko, Adorante, Franjić i Bella-Kotchap, a niepewny jest występ Moreno, Bašicia i Jesusa. Trener będzie zmuszony wystawić słabe trio Šingtiénn – Halal – Haps.
Obie drużyny nie zdobyły jeszcze ani jednego punktu w tym sezonie. Venezia przegrała wszystkie trzy pierwsze mecze, a Fiorentina również poniosła trzy porażki, co doprowadziło do zmiany trenera na Paolo Vanoliego.
Fiorentina prawdopodobnie zagra w ustawieniu 4-3-3: De Gea – Dodô, Pongračić, Ranieri, Valdepeñas – Ndour, Fagioli, Atta – Mastantuono, Beto, Gonçalves. Kontuzjowani są Parisi i Ulai.
Analiza sugeruje zakład na over 2,5 gola z kursem 1.73, ponieważ w meczach Venezi pada średnio 3 gole, a Fiorentiny – 3,33 gola na spotkanie.