Barcelona
FeyenoordAutor: Norbert Wysocki — Ekspert od lig europejskich, J1 League i MLS
Nowa edycja Champions League startuje dla Blaugrany meczem u siebie z holenderskim Feyenoordem. Rywalizacja nabiera szczególnego wymiaru dla Giovanniego van Bronckhorsta – szkoleniowiec rotterdamczyków wraca na stadion, na którym przez cztery sezony bronił barw Katalończyków jako piłkarz. Teraz, w roli oponenta, postara się popsuć byłej drużynie inaugurację w europejskich rozgrywkach.
Podopieczni Hansiego Flicka rozpoczęli sezon ligowy w imponującym stylu – cztery wygrane z rzędu przy zaledwie dwóch straconych bramkach. Ofensywa gra momentami przerażająco skutecznie. W każdym spotkaniu La Liga zespół generował sytuacje warte co najmniej 3 xG, co pokazuje, jak łatwo przedostaje się pod pole karne rywali. Najlepszy dowód potęgi zaprezentowali w ostatniej kolejce, rozbijając Valencię 5:0 na jej terenie. Sam Flick określił tamto widowisko jako „bliskie perfekcji”.
W centrum uwagi znajduje się Rafinha. Brazylijczyk został dopiero drugim graczem w XXI wieku, który wbił sześć bramek w pierwszych czterech kolejkach ligi hiszpańskiej. Razem z Ferminem i Yamalem – którzy również są w znakomitej formie – tworzą tercet, który łącznie uzbierał już 14 trafień. Oznacza to, że Barcelona wjeżdża w fazę grupową Ligi Mistrzów rozkręcona do granic możliwości i z ogromnym apetytem na kolejne gole.
Kadrowe osłabienia nie powinny jednak zachwiać stabilnością drużyny. Frenkie de Jong wciąż dochodzi do siebie po kontuzji kolana, a Roni Bardagji czeka długa przerwa z powodu zerwania więzadeł krzyżowych. Eric Garcia pauzuje za żółte kartki wyniesione z poprzedniej edycji turnieju. Gavi formalnie wrócił już do składu na mecz z Valencią, ale po urazie nie dostał jeszcze ani minuty. Mimo tego głębia kadry Flicka pozwala zniwelować braki – nie powinny one odcisnąć piętna na grze Katalończyków.
Rotterdamczycy również rozpoczęli sezon obiecująco – po pięciu kolejkach Eredivisie pozostają niepokonani (trzy zwycięstwa i dwa remisy). W ostatnim starciu ograli na wyjeździe NEC 3:1, a wszystkie gole zdobyli po przerwie. Na uwagę zasługuje Jerejno Schaken – 17-latek trafił do siatki zaledwie pięć minut po wejściu z ławki, stając się najmłodszym piłkarzem w dziejach ligi holenderskiej, który strzelił w debiucie.
Problemem gości jest defensywa. W pięciu meczach stracili aż siedem bramek i tylko raz zachowali czyste konto. Biorąc pod uwagę ofensywny potencjał Barcelony, właśnie tyły mogą okazać się największym zmartwieniem van Bronckhorsta. W poprzednim sezonie Feyenoord nie zdołał awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a w Lidze Europy wygrał zaledwie dwa z ośmiu spotkań – wszystkie cztery wyjazdowe przegrał.
Kłopotów kadrowych nie brakuje. Kontuzje wyeliminowały obrońców Jordana Bosa, Thomasa Beelena, Barta Nieuwkoopa i Gijsa Smala oraz pomocnika Jakoba Modera. Ubytki w defensywie są szczególnie dotkliwe – van Bronckhorst stracił kilka wariantów rotacyjnych. Anis Hadj-Moussa, kluczowe ogniwo ofensywy, nie znalazł się w kadrze na ostatni mecz z powodów dyscyplinarnych, co ma związek z możliwym transferem do Al-Ittihad. Jego występ przeciwko Barcelonie stoi pod znakiem zapytania. Do Lille odszedł także Ayase Ueda – Japończyk był w poprzednim sezonie królem strzelców Eredivisie (25 goli) i jego strata to potężne osłabienie siły rażenia.
Barcelona (4-3-3): J. Garcia – Kunde, Cubarsi, Martin, Espart – Fermin, Rodri, Pedri – Yamal, Rafinha, Gordon Poza grą: de Jong, Bardagji, Bisivu (kontuzje), E. Garcia (dyskwalifikacja) Trener: Hansi Flick
Feyenoord (4-3-3): Ernst – Reid, Watanabe, Saint-Juste, Lopez – Targallin, Zehiel, Vanhoutte – Diarra, Ferri, Valente Poza grą: Bos, Nieuwkoop, Smal, Moder (kontuzje), Beelen (poza kadrą), Hadj-Moussa (pod znakiem zapytania) Trener: Giovanni van Bronckhorst
W poprzedniej kampanii Ligi Mistrzów Niemiec prowadził cztery spotkania. Średnio pokazywał 2,25 żółtych kartek i odnotowywał 20,5 faulu. Tylko raz zdarzyło mu się wyrzucić zawodnika z boiska, a nie podyktował ani jednego rzutu karnego. W obecnej edycji Champions League ma już jeden mecz na koncie – w nim trzykrotnie sięgał po napomnienia i naliczył 26 naruszeń przepisów. Jablonski nie należy do sędziów, którzy nadmiernie często sięgają po kartoniki – zazwyczaj ogranicza się do niewielkiej liczby ostrzeżeń.
Główny typ: wygrana Barcelony z handicapem (-3.5) po kursie 2.28
Barcelona weszła w sezon z niesamowitym impetem – cztery zwycięstwa w lidze, niewiarygodna produktywność w ataku i liderzy, którzy trafiają do siatki w niemal każdym meczu. Feyenoord natomiast ma wyraźne problemy w obronie (siedem straconych goli w pięciu kolejkach) i fatalnie radził sobie na wyjazdach w poprzednich europejskich rozgrywkach (porażki we wszystkich czterech meczach wyjazdowych fazy grupowej Ligi Europy). Na Camp Nou powstrzymanie jednej z najskuteczniejszych drużyn świata będzie dla nich jeszcze trudniejsze. Biorąc pod uwagę bieżącą dyspozycję, stawiamy na wysoką wygraną gospodarzy i obstawiamy triumf Barcelony z handicapem (-3.5) po kursie 2.28.
Typ na gole: obie drużyny strzelą – tak po kursie 1.83
Feyenoord lubi grać otwarty futbol i sam regularnie zdobywa bramki – w pięciu meczach ligowych strzelił ich 13. Co więcej, wysoka linia defensywy Barcelony zostawia rywalom przestrzeń do szybkich kontrataków. Rayo Vallecano potrafiło to wykorzystać i dwukrotnie pokonać kataloński bramkarz. Goście raczej nie okopią się na własnej połowie nawet na Camp Nou, więc powinni stworzyć sobie okazje. Dlatego warto rozważyć zakład, że obie ekipy wpiszą się na listę strzelców – kurs 1.83.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Barcelona4-3-3
Feyenoord4-3-3Stawiam na mniej niż 2,5 żółtej kartki w tym meczu Ligi Mistrzów między Barceloną a Feyenoordem. Spodziewam się jednostronnego widowiska, w którym gospodarze szybko przejmą kontrolę i nie będą musieli ostro faulować.
Barcelona jest w takiej formie, że trudno ją powstrzymać. W związku z tym spodziewam się wysokiego zwycięstwa, a strzelenie przez nią co najmniej czterech bramek wydaje się w pełni realne.
Barcelona i Feyenoord mierzą się w Lidze Mistrzów, a biorąc pod uwagę ich dotychczasowe występy w tym sezonie, spodziewam się naprawdę otwartego spotkania. Obie ekipy regularnie grają w mecze z dużą liczbą bramek, dlatego zdecydowanie stawiam na total powyżej 4,5 gola. Kurs 2.01 to bardzo atrakcyjna propozycja, która moim zdaniem ma spore szanse na realizację.
Barcelona jest w takiej formie, że trudno ją powstrzymać. W związku z tym spodziewam się wysokiego zwycięstwa, a strzelenie przez nią co najmniej czterech bramek wydaje się w pełni realne.
Barcelona i Feyenoord mierzą się w Lidze Mistrzów, a biorąc pod uwagę ich dotychczasowe występy w tym sezonie, spodziewam się naprawdę otwartego spotkania. Obie ekipy regularnie grają w mecze z dużą liczbą bramek, dlatego zdecydowanie stawiam na total powyżej 4,5 gola. Kurs 2.01 to bardzo atrakcyjna propozycja, która moim zdaniem ma spore szanse na realizację.
Stawiam na mniej niż 2,5 żółtej kartki w tym meczu Ligi Mistrzów między Barceloną a Feyenoordem. Spodziewam się jednostronnego widowiska, w którym gospodarze szybko przejmą kontrolę i nie będą musieli ostro faulować.
Mecz odbędzie się 9 września 2026 roku o godzinie 18:45 na Camp Nou w Barcelonie.
Głównym typem jest wygrana Barcelony z handicapem (-3.5) po kursie 2.28.
Barcelona jest zdecydowanym faworytem – zaczęła sezon od czterech zwycięstw w La Lidze, strzelając wiele goli i prezentując świetną formę ofensywną.
Tak, w Barcelonie pauzują Frenkie de Jong (kontuzja), Roni Bardagji (kontuzja) i Eric Garcia (dyskwalifikacja). W Feyenoordzie kontuzje wykluczyły obrońców Bosa, Nieuwkoopa, Smala i Modera, a występ Hadj-Moussy stoi pod znakiem zapytania.
Spotkanie poprowadzi niemiecki sędzia Sven Jablonski, który w swojej karierze rzadko pokazuje kartki – średnio 2,25 żółtych na mecz w Lidze Mistrzów.
Eksperci proponują zakład „obie drużyny strzelą – tak” po kursie 1.83, argumentując to otwartym stylem gry Feyenoordu i lukami w defensywie Barcelony.