Millwall
NewcastleAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Choć Matthias Jaissle wzbudzał przed sezonem sporo wątpliwości, jego start w Newcastle okazał się zaskakująco udany. „Sroki” w pierwszych czterech meczach ligowych ani razu nie przegrały, a teraz przed nimi kolejne wyzwanie – wyjazd na londyńskie The Den, gdzie w 1/16 finału Pucharu Ligi zmierzą się z miejscowym Millwall.
Millwall to zespół, który w historii tylko przez dwa sezony występował w najwyższej klasie rozgrywkowej, a pożegnał się z nią w 1990 roku. Od tamtej pory londyńczycy balansują między Championship a League One, w ostatnich latach będąc solidnym średniakiem z regularnymi apetytami na awans. Klub co sezon walczy o strefę barażową, ale wyraźnego przeskoku jakościowego wciąż mu brakuje.
Podobnie wygląda początek obecnych rozgrywek. „Lwy” po pięciu kolejkach mają na koncie dziewięć punktów i lokują się w pierwszej ósemce. Rzuca się jednak w oczy ogromna niestabilność: efektowne zwycięstwa nad Norwich (3:0) i Boltonem (4:0) sąsiadują z bezradnymi porażkami z Southampton (1:5) i Wrexham (0:3).
W Pucharze Ligi Millwall nie ma się czym pochwalić od ponad dwudziestu lat – drużyna ani razu nie zaszła dalej niż do trzeciej rundy. Podopieczni Alexa Neila i tym razem brną przez turniej z trudem. W pierwszej rundzie dopiero po rzutach karnych ograli ligowego rywala z Championship, QPR, po remisie 1:1 (w karnych 2:0), a z niżej notowanym Cambridge United w drugiej rundzie wygrali co prawda w podstawowym czasie, ale tylko 1:0.
Start sezonu w wykonaniu Newcastle robi dobre wrażenie, ale opiera się głównie na wynikach, a nie na grze. Dość powiedzieć, że „sroki” potrafiły zremisować z Liverpoolem 2:2, tracąc zwycięstwo w doliczonym czasie gry (99. minuta), pokonać Tottenham 2:0 oraz odrobić straty z 0:2 w starciu z Bournemouth (2:2). Brzmi imponująco? Problem w tym, że we wszystkich trzech meczach Newcastle ustępowało rywalom pod względem oczekiwanych goli (xG). Wniosek nasuwa się sam: ekipa Jaisslego na razie gra ponad miarę. Liczby to potwierdzają – przez trzy serie spotkań „sroki” wygenerowały xG na poziomie 3.01, a w rzeczywistości strzeliły dwa razy więcej bramek.
Puchar Ligi od kilku lat jest dla Newcastle swoistą odskocznią – czwarty sezon z rzędu klub dociera co najmniej do ćwierćfinału, a w edycji 2024/25 zdobył trofeum, pokonując w finale Liverpool 2:1. Również w obecnej edycji „sroki” pewnie rozpoczęły przygodę, ogrywając porównywalny z Millwall poziomem West Bromwich Albion 3:2 w efektownym meczu. Dwie bramki zdobył wtedy Harvey Barnes, który po odejściu Gordona coraz lepiej sprawdza się w roli nowego lidera. Brak występów w europejskich pucharach daje trenerowi spory komfort. Rotacji oczywiście nie unikniemy, ale raczej nie będzie ona totalna – goście nie rzucą na boisko wyłącznie rezerwowych.
Millwall (3-1-4-2): Crocombe – Baggott, Cooper, Taylor – Mazu-Sako – Negli, Kelly, Cundle, Esse – Arconte, Dykes
Nie zagrają: Ivanović, Serve, Doughty, Crama (wszyscy kontuzjowani), De Norre, Leonard, Luongo, Coburn (wszyscy pod znakiem zapytania)
Trener: Alex Neil
Newcastle (4-2-3-1): Jauen – Livramento, Tschau, Botman, Hall – Ster, Ramsey – Murphy, Willock, Toure – Fernandez-Pardo
Nie zagrają: Joelinton, Burn, Osula (wszyscy kontuzjowani)
Trener: Matthias Jaissle
Najważniejszym czynnikiem w tym starciu będzie zwykła różnica klas. Nawet przy rotacjach skład Newcastle znacząco przewyższa kadrę Millwall. „Sroki”, w przeciwieństwie do drużyn grających w Europie, mogą w pełni skupić się na Pucharze Ligi – tym bardziej że w tych rozgrywkach notorycznie dochodzą daleko. Millwall na własnym stadionie na pewno postawi się rywalowi, ale o jego niestabilności świadczy niedawny domowy pogrom z Wrexham 0:3, kiedy to „lwy” wykreowały zaledwie 0.23 xG i ani razu nie trafiły w światło bramki. Świetna skuteczność Newcastle sprawia, że to goście są naturalnym faworytem. Typ: wygrana Newcastle @ 1.58.
Jeśli chodzi o liczbę goli, Newcastle w tym sezonie ani razu nie zdobyło mniej niż dwa gole w meczu, a górny limit przebity został w trzech z czterech spotkań „srok”. Millwall także nie zamyka się w obronie – w siedmiu występach strzelił łącznie dwanaście bramek, a w czterech przypadkach padały co najmniej trzy gole. Obie ekipy dużo pewniej czują się w ofensywie i regularnie popełniają błędy przy rozegraniu na własnej połowie. Dlatego warto rozważyć zakład: powyżej 2.5 gola @ 1.71.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Millwall3-1-4-2
Newcastle4-2-3-1Handicap (-1) na Newcastle to mój wybór. Liczę na wygraną gości różnicą jednej lub dwóch bramek, a przy tym spodziewam się, że łącznie padnie więcej niż 3,5 gola.
Newcastle udowodniło, że jest silniejsze, niż początkowo zakładałem. W starciu z niżej notowanym rywalem powinni bez problemu sięgnąć po zwycięstwo. Stawiam na wygraną gości.
Newcastle przeciętnie rozpoczęło sezon ligowy i potrzebuje mocnego impulsu, żeby odzyskać pewność siebie. Awans w EFL Cup to dla nich idealna okazja, by złapać właściwy rytm. Stawiam na wyjazdowe zwycięstwo gości – kurs 1.61 jest w pełni uzasadniony.
W EFL Cup Newcastle przyjeżdża na Millwall, a ja typuję, że to gospodarze wygrają rywalizację w rzutach rożnych. Kurs 2.82 za taki scenariusz wygląda bardzo zachęcająco. Spokojnie można tu wejść – widzę to jako solidną okazję.
Defensywy Millwall i Newcastle nie prezentują się najlepiej w ostatnich meczach. Spodziewam się, że obie drużyny zdobędą bramki, dlatego stawiam na „obie strzelą” po kursie 1.73.
Obstawiam, że obie drużyny zdobędą bramkę w tym starciu Pucharu Ligi. Newcastle ma tylko jedno czyste konto w tym sezonie, a w 9 z 10 ostatnich meczów obie strony trafiały do siatki. Sroki regularnie tracą gole, co jest kluczowym argumentem za tym zakładem.
Millwall z kolei potrafi narzucić swoje tempo – w 7 z 8 ostatnich spotkań to gospodarze otwierali wynik. Do tego trzy poprzednie mecze Millwall kończyły się z liczbą goli powyżej 2.5. To wszystko przekonuje mnie, że obie ekipy wpiszą się na listę strzelców.
Różnica klas w meczu EFL Cup między Millwall a Newcastle jest dla mnie zbyt wyraźna. Goście powinni wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek, dlatego stawiam na handicap 2 (-1.5) z kursem 2.44.
Przed nami pucharowe starcie Millwall z Newcastle. Gospodarze grają u siebie i w takich meczach często potrafią postawić się faworytowi. Uważam, że stać ich na co najmniej remis – podwójna szansa 1X po kursie 2.51 to w pełni uzasadniony wybór.
Newcastle udowodniło, że jest silniejsze, niż początkowo zakładałem. W starciu z niżej notowanym rywalem powinni bez problemu sięgnąć po zwycięstwo. Stawiam na wygraną gości.
Newcastle przeciętnie rozpoczęło sezon ligowy i potrzebuje mocnego impulsu, żeby odzyskać pewność siebie. Awans w EFL Cup to dla nich idealna okazja, by złapać właściwy rytm. Stawiam na wyjazdowe zwycięstwo gości – kurs 1.61 jest w pełni uzasadniony.
Przed nami pucharowe starcie Millwall z Newcastle. Gospodarze grają u siebie i w takich meczach często potrafią postawić się faworytowi. Uważam, że stać ich na co najmniej remis – podwójna szansa 1X po kursie 2.51 to w pełni uzasadniony wybór.
Handicap (-1) na Newcastle to mój wybór. Liczę na wygraną gości różnicą jednej lub dwóch bramek, a przy tym spodziewam się, że łącznie padnie więcej niż 3,5 gola.
Różnica klas w meczu EFL Cup między Millwall a Newcastle jest dla mnie zbyt wyraźna. Goście powinni wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek, dlatego stawiam na handicap 2 (-1.5) z kursem 2.44.
Defensywy Millwall i Newcastle nie prezentują się najlepiej w ostatnich meczach. Spodziewam się, że obie drużyny zdobędą bramki, dlatego stawiam na „obie strzelą” po kursie 1.73.
Obstawiam, że obie drużyny zdobędą bramkę w tym starciu Pucharu Ligi. Newcastle ma tylko jedno czyste konto w tym sezonie, a w 9 z 10 ostatnich meczów obie strony trafiały do siatki. Sroki regularnie tracą gole, co jest kluczowym argumentem za tym zakładem.
Millwall z kolei potrafi narzucić swoje tempo – w 7 z 8 ostatnich spotkań to gospodarze otwierali wynik. Do tego trzy poprzednie mecze Millwall kończyły się z liczbą goli powyżej 2.5. To wszystko przekonuje mnie, że obie ekipy wpiszą się na listę strzelców.
Mecz odbędzie się 8 września 2026 roku o godzinie 21:00 na The Den w Londynie.
Główny typ to wygrana Newcastle po kursie 1.58.
Faworytem jest Newcastle, które mimo rotacji w składzie ma wyraźnie wyższą klasę niż Millwall.
W Millwall nie zagrają Ivanović, Serve, Doughty i Crama (kontuzje), a kilku innych zawodników jest pod znakiem zapytania. W Newcastle pauzują Joelinton, Burn i Osula.
Tak, eksperci polecają zakład powyżej 2.5 gola po kursie 1.71, ponieważ obie drużyny grają ofensywnie i często padają w ich meczach co najmniej trzy bramki.