Fiorentina
PisaAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Po fatalnym starcie sezonu „Viola” błyskawicznie zmieniła trenera i od razu zaczęła odnosić zwycięstwa. Zespół z Serie B wciąż nie odnalazł się pod wodzą nowego szkoleniowca i nie może pochwalić się stabilnością w obronie. Czy rozochoceni florentyńczycy wykorzystają słabości rywala?
Klub z Florencji przeżywa niezwykle trudny początek sezonu. W pierwszych kolejkach Serie A „Viola” poniosła trzy porażki – z Romą (0:4), Frosinone (0:3) i Torino (1:2). Dymisja Fabio Grosso, który stworzył napiętą atmosferę w szatni, nastąpiła błyskawicznie. Jego miejsce zajął Paolo Vanoli, który w poprzednim sezonie uratował drużynę przed spadkiem i doprowadził ją do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Zawodnicy, znający 54-letniego Włocha, przyjęli go ciepło. Specjalista nie zaczął od razu przebudowywać stylu gry „Violi” na swoje podobieństwo, lecz zastosował swój sprawdzony patent – uprościł grę i pozwolił piłkarzom improwizować.
Już w pierwszym meczu pod wodzą Vanoliego Fiorencina pokonała na wyjeździe Venezię (4:2). Hat-tricka zdobył nowy nabytek drużyny, Franco Mastantuono, dla którego były to premierowe bramki w barwach klubu z Florencji. Pozytywny impuls po zmianie szkoleniowca zadziałał – w ofensywie zespół wykreował sytuacje o łącznej wartości 3,31 xG i przez niemal całe 90 minut wisiał na bramce rywala. O stabilności w defensywie mówić jednak za wcześnie. W linii obrony „fiołków” występuje trzech debiutantów, z których najstarszy ma zaledwie 24 lata. Warto dodać, że w 1/32 finału Pucharu Włoch Fiorencina pewnie rozprawiła się z Benevento (4:1).
Piza zakończyła poprzedni sezon Serie A passą dziewięciu porażek z rzędu i spadła do drugiej ligi. Latem klub zmienił szkoleniowca – stery objął Paolo Bianco. 49-letni trener słynie z ekstremalnie pragmatycznego stylu, nastawionego na wynik. Jego zespoły grają w duchu Allegriego, przedkładając bezpieczne 1:0 nad każdy inny rezultat. Na starcie nowej kampanii „wieże” są jednak dalekie od futbolu, który Włoch próbuje im narzucić. Po czterech kolejkach na koncie „niebiesko-czarnych” są zwycięstwa nad Stabią (3:0) i Catanzaro (2:1), które są outsiderami ligi, a także porażki z mocniejszymi rywalami – Padwą (0:1) i Entellą (1:4).
Proces adaptacji do pomysłów nowego trenera utrudnia dodatkowo szeroko zakrojona kampania transferowa. Latem klub mocno zmienił się personalnie w porównaniu do ubiegłego sezonu, a szkoleniowiec właściwie składa skład od nowa. 28-letni bramkarz Alessandro Confente nie prezentuje stabilnej formy – raz notuje sześć obron w meczu, innym razem puszcza wszystkie cztery strzały w światło bramki, a w ataku milczy doświadczony Andrea Petagna. Zwraca uwagę ważna statystyka – tylko jeden rywal Pizy nie przekroczył granicy 1 xG w meczu. Oznacza to, że drużyna często dopuszcza rywali do okazji pod własną bramką, co jest istotne w kontekście wzmożonej aktywności ofensywnej Fiorenciny. W 1/32 finału przeciwko Empoli (1:1, 4:3 po karnych) zespół właśnie przepuścił więcej okazji, niż stworzył przeciwnik.
Fiorencina (4-2-3-1): De Gea – Mario, Draguszyn, Ranieri, Valdepenyas – N’Dour, Fagioli – Mastantuono, Ata, Pote – Pellegrino
Nie zagrają: Parisi, Sottil (obaj – kontuzje)
Trener: Paolo Vanoli
Piza (4-3-3): Confente – Calabresi, Canestrelli, Coppola, Angori – Vural, Leone, Correa – Leri, Petagna, Tramoni
Nie zagrają: Bozhinov, Lusuardi (obaj – kontuzje)
Trener: Paolo Bianco
Na razie nie podano nazwiska arbitra głównego tego spotkania.
Zakład główny: zwycięstwo Fiorenciny z handicapem (-1.5) po kursie 2.10
Władze „Violi” słusznie postąpiły, nie czekając na dalszy regres pod wodzą Grosso. Powrót Vanoliego na ławkę trenerską przyniósł zwycięstwo już w pierwszym meczu. „Fiołki” rozluźniły się w ataku, wypracowując sytuacje o wartości ponad trzech oczekiwanych goli. Pewność siebie odzyskali ci, którzy wcześniej pracowali z Paolo, a nowi zawodnicy poczuli zaufanie. W starciu z Venezią na wyjeździe drużyna odniosła pewne zwycięstwo i teraz zechce powtórzyć to przed własną publicznością. Pojedynek 1/32 finału pokazał, że florentyńczycy nie mają problemów z rywalami z niższej ligi, tym bardziej że Piza wiele pozwala pod własną bramką i dopiero oswaja się z nowym trenerem. Stawiamy na triumf Fiorenciny z handicapem (-1.5) po kursie 2.10.
Prognoza na bramki: Na starcie nowego sezonu Fiorencina ani razu nie zachowała czystego konta w oficjalnych meczach – straciła gola nawet z Benevento w Pucharze Włoch. Piza z kolei traci średnio 1,4 bramki na mecz i na razie też nie może pochwalić się solidnością. Biorąc pod uwagę, że goście tylko raz w pięciu spotkaniach opuścili boisko bez zdobyczy bramkowej, a „Viola” pod wodzą nowego trenera poprawiła skuteczność w ofensywie, można zagrać na opcję „obie strzelą” (tak) po kursie 1.59.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Fiorentina4-2-3-1
Pisa4-3-3Fiorentina ma bardzo dobrą okazję, żeby zamknąć to spotkanie w podstawowym czasie gry bez większych problemów. W Pucharze Włoch zdecydowanie góruje nad Pizą, zwłaszcza że gra przy własnej publiczności, gdzie jej siła ofensywna regularnie przekłada się na wyraźne zwycięstwa. Różnica poziomów między tymi drużynami jest tak wyraźna, że fiołki powinny sięgnąć po wygraną przynajmniej dwoma bramkami. Dlatego wybieram handicap -1,5 na gospodarzy po kursie 2,06 – to najbardziej odpowiednia opcja przy takim układzie sił.
W meczu Fiorentiny z Pisą w Pucharze Włoch spodziewam się sporej liczby rzutów rożnych. Faworyzowani gospodarze powinni dominować, a goście nastawią się na defensywę, co często prowadzi do wielu kornerów. Typuję powyżej 8,5 rzutów rożnych przy kursie 1,85.
Fiorentina u siebie regularnie wygrywa sporo rzutów rożnych, a Pisa również jest w stanie dorzucić swoje kornerowe liczby. Dlatego stawiam na łączny total powyżej 8,5.
Fiorentina u siebie to zupełnie inna para kaloszy. Z łatwością rozprawi się z Pisą, a handicap -1.5 jest w tym meczu w pełni osiągalny.
Mecz Fiorentiny z Pisą w Pucharze Włoch – w drugiej połowie spodziewam się przynajmniej dwóch bramek. To mój typ na to spotkanie.
W meczu Fiorentiny z Pisą w Pucharze Włoch spodziewam się sporej liczby rzutów rożnych. Faworyzowani gospodarze powinni dominować, a goście nastawią się na defensywę, co często prowadzi do wielu kornerów. Typuję powyżej 8,5 rzutów rożnych przy kursie 1,85.
Fiorentina u siebie regularnie wygrywa sporo rzutów rożnych, a Pisa również jest w stanie dorzucić swoje kornerowe liczby. Dlatego stawiam na łączny total powyżej 8,5.
Mecz Fiorentiny z Pisą w Pucharze Włoch – w drugiej połowie spodziewam się przynajmniej dwóch bramek. To mój typ na to spotkanie.
Fiorentina ma bardzo dobrą okazję, żeby zamknąć to spotkanie w podstawowym czasie gry bez większych problemów. W Pucharze Włoch zdecydowanie góruje nad Pizą, zwłaszcza że gra przy własnej publiczności, gdzie jej siła ofensywna regularnie przekłada się na wyraźne zwycięstwa. Różnica poziomów między tymi drużynami jest tak wyraźna, że fiołki powinny sięgnąć po wygraną przynajmniej dwoma bramkami. Dlatego wybieram handicap -1,5 na gospodarzy po kursie 2,06 – to najbardziej odpowiednia opcja przy takim układzie sił.
Fiorentina u siebie to zupełnie inna para kaloszy. Z łatwością rozprawi się z Pisą, a handicap -1.5 jest w tym meczu w pełni osiągalny.
Mecz odbędzie się 15 września 2026 roku o godzinie 21:00 w ramach 1/16 finału Pucharu Włoch.
Fiorencina zmieniła trenera – Paolo Vanoli zastąpił Fabio Grosso – i w pierwszym meczu pod jego wodzą pokonała Venezię 4:2 na wyjeździe, a wcześniej w Pucharze Włoch wygrała z Benevento 4:1.
W Fiorencinie zabraknie Parisiego i Sottila, a w Pizie nie wystąpią Bozhinov i Lusuardi – wszyscy z powodu urazów.
Redakcja typuje zwycięstwo Fiorenciny z handicapem (-1.5) po kursie 2.10, argumentując to lepszą formą ofensywną po zmianie trenera oraz słabościami defensywy Pizy.
Tak, redakcja przewiduje, że obie drużyny strzelą (kurs 1.59), ponieważ Fiorencina nie zachowała czystego konta w żadnym oficjalnym meczu sezonu, a Piza tylko raz nie zdobyła bramki w pięciu spotkaniach.