Ipswich Town
ArsenalAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Premier League w pierwszych tygodniach sezonu przypomina wzburzone morze, a pośród tych fal tylko jeden zespół trzyma się mocno, niczym skała wśród sztormu. Mowa oczywiście o Arsenalu, który na razie nie pozostawia złudzeń co do swojej dominacji. Jednak pucharowe starcia rządzą się swoimi prawami i potrafią zaskoczyć nawet najmocniejszych. Czy Ipswich stać na to, by choć na moment zachwiać pewnością siebie londyńczyków?
Drużyna z Portman Road dobrze rozpoczęła swoją przygodę z elitą. Po czterech kolejkach na koncie ma dwie wygrane, a pokonanymi zostali rywale, którzy na co dzień występują w europejskich pucharach – Sunderland (2:1) oraz Crystal Palace (3:2). W tym drugim przypadku sporym ułatwieniem było wczesne wykluczenie z gry Disasiego, ale to już problem rywala, nie „Tractor Boys”. Z Manchesterem United (2:5) i Liverpoolem (0:2) nie udało się zdobyć punktów, choć w obu meczach podopieczni Gary’ego O’Neila postawili się faworytom. Z „Czerwonymi Diabłami” musieli odrabiać straty, a z ekipą Kloppa – co warto odnotować – mieli nawet lepszy współczynnik xG (0.76 do 0.68). Odwagi tym zespołom zdecydowanie nie brakuje.
W Pucharze Ligi Ipswich rzadko bywało bohaterem. Największy sukces w tych rozgrywkach osiągnął w sezonie 2000/01, gdy dotarł do półfinału, ulegając w dwumeczu Birminghamowi (1:0, 1:4). Obecna edycja zaczęła się jednak obiecująco – nawet przy mocno przebudowanym składzie udało się bez większych problemów ograć pogrążony w kryzysie Leicester (3:1).
Londyńczycy w tym sezonie prezentują się wręcz koncertowo. Sześć meczów, sześć zwycięstw i bilans bramkowy 12:1 robią ogromne wrażenie. W poprzednich rozgrywkach „Kanonierzy” bywali krytykowani za nadmierną ostrożność i opieranie gry na stałych fragmentach. Teraz widać wyraźną zmianę – aż jedenaście z dwunastu goli padło z akcji, a seria ta zakończyła się dopiero w starciu z Sunderlandem (2:0), kiedy to Bukayo Saka wykorzystał rzut karny. Arsenal zyskał na różnorodności w ofensywie, nie tracąc przy tym nic ze swojej solidności w defensywie.
Puchar Ligi to dla Arsenalu swoista klątwa – ostatni triumf w tych rozgrywkach sięga sezonu 1992/93. Od tamtej pory londyńczycy czterokrotnie docierali do finału, ale za każdym razem schodzili z boiska pokonani. Ostatni raz w maju, kiedy to ulegli Manchesterowi City (0:2). Jest jednak światełko w tunelu – półfinał sprzed dwóch lat zamienił się w finał rok temu, więc może teraz nadszedł czas na pełny sukces? Przeszkodą mógłby być napięty terminarz, ale rotacja składu nie powinna być dla Mikela Artety problemem. Mając w odwodzie takich graczy jak Gyökeres, Zubimendi, Eze czy Inkapię, można spać spokojnie.
Ipswich Town (4-2-3-1): Walton – Furlong, Kipke, Greaves, Ouattara – Florentino, Nunes – Philogene, Egeland, Maeda – Flemming
Poza składem: Taylor (kontuzja), Emerson (wątpliwy)
Trener: Gary O’Neil
Arsenal (4-2-3-1): Arrizabalaga – Timber, Mosquera, Gabriel, Inkapię – Merino, Zubimendi – Madueke, Bruno Guimarães, Eze – Gyökeres
Poza składem: Saliba (kontuzja), Mosquera i White (niepewni)
Trener: Mikel Arteta
Angielski kalendarz na wczesnych etapach pucharów wymusza na trenerach częste zmiany w wyjściowych jedenastkach. To sprawia, że Arsenal staje się jeszcze większym faworytem niż w lidze. Ipswich nie ma bowiem na tyle szerokiej kadry, by konkurować z londyńczykami, którzy potrafią wymienić niemal cały skład bez widocznego spadku jakości. Do tego „Kanonierzy” już w poprzednim sezonie pokazali, że walczą o każde trofeum, a teraz są tylko silniejsi. Ipswich z kolei musi myśleć przede wszystkim o utrzymaniu w elicie, a nie o dalekiej drodze w pucharze. Postawimy na wygraną Arsenalu z handicapem (-1.5) po kursie 2.02.
Defensywa Arsenalu na starcie sezonu to istna twierdza – zaledwie jedna stracona bramka w sześciu meczach, i to z bardzo ofensywnie grającym Chelsea (2:1). Mnóstwo czystych kont to nie przypadek, lecz efekt dobrze zorganizowanej gry. W lidze rywale „Kanonierów” średnio generują zaledwie 0.68 xG – to najlepszy wynik w całych rozgrywkach. Podobnie wygląda to w Lidze Mistrzów, gdzie Napoli w Neapolu uzbierało jedynie 0.23 xG. Nic dziwnego, że oba ostatnie bezpośrednie starcia tych drużyn padły łupem Arsenalu – 4:0 i 1:0. Nasz typ: obie drużyny nie strzelą gola – kurs 1.86.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Ipswich Town4-2-3-1
Arsenal4-2-3-1Mecz Ipswich z Arsenalem w EFL Cup ma tylko jednego faworyta. Kanonierzy są na zupełnie innym poziomie i bez problemów powinni zamknąć to spotkanie w podstawowym czasie. Stawiam na pewne zwycięstwo gości – to czysty układ sił.
Arsenal w trzech ostatnich bezpośrednich starciach z Ipswich Town nie pozostawił rywalowi złudzeń – osiem zdobytych bramek i ani jednej straconej. Taka dominacja w konfrontacjach z tym rywalem sprawia, że handicap -1,5 dla gości wygląda niezwykle solidnie. Postawienie na wygraną Kanonierów różnicą co najmniej dwóch trafień to w tym układzie opcja, która powinna znaleźć potwierdzenie w praktyce.
W drugiej połowie liczę na co najmniej dwa gole. Nie zakładam jednak, że wszystkie zdobędzie Arsenal — Ipswich również powinno się wpisać na listę strzelców. Dlatego stawiam na powyżej 1.5 w tej części meczu.
Mecz z Arsenalem w EFL Cup to dla Ipswich świetna okazja, żeby pokazać się z dobrej strony w ofensywie. Spodziewam się, że Kanonierzy dokonają sporych zmian w składzie, co naturalnie obniży ich płynność w defensywie. Właśnie w tym upatruję szansy dla gospodarzy na zdobycie bramki.
Zakład, że obie drużyny strzelą gola w tym starciu, oceniam jako bardzo prawdopodobny. Ipswich ma wystarczająco jakości, by wykorzystać okazję przeciwko rotacyjnej obronie Arsenalu. Liczę na otwarte spotkanie i bramki po obu stronach.
Mecz Ipswich z Arsenalem w EFL Cup ma tylko jednego faworyta. Kanonierzy są na zupełnie innym poziomie i bez problemów powinni zamknąć to spotkanie w podstawowym czasie. Stawiam na pewne zwycięstwo gości – to czysty układ sił.
W drugiej połowie liczę na co najmniej dwa gole. Nie zakładam jednak, że wszystkie zdobędzie Arsenal — Ipswich również powinno się wpisać na listę strzelców. Dlatego stawiam na powyżej 1.5 w tej części meczu.
Arsenal w trzech ostatnich bezpośrednich starciach z Ipswich Town nie pozostawił rywalowi złudzeń – osiem zdobytych bramek i ani jednej straconej. Taka dominacja w konfrontacjach z tym rywalem sprawia, że handicap -1,5 dla gości wygląda niezwykle solidnie. Postawienie na wygraną Kanonierów różnicą co najmniej dwóch trafień to w tym układzie opcja, która powinna znaleźć potwierdzenie w praktyce.
Mecz z Arsenalem w EFL Cup to dla Ipswich świetna okazja, żeby pokazać się z dobrej strony w ofensywie. Spodziewam się, że Kanonierzy dokonają sporych zmian w składzie, co naturalnie obniży ich płynność w defensywie. Właśnie w tym upatruję szansy dla gospodarzy na zdobycie bramki.
Zakład, że obie drużyny strzelą gola w tym starciu, oceniam jako bardzo prawdopodobny. Ipswich ma wystarczająco jakości, by wykorzystać okazję przeciwko rotacyjnej obronie Arsenalu. Liczę na otwarte spotkanie i bramki po obu stronach.
Mecz odbędzie się 15 września 2026 roku o godzinie 21:00 w ramach EFL Cup. Gospodarzem będzie Ipswich Town.
Według analizy, Arsenal wygra z handicapem (-1.5) po kursie 2.02. Dodatkowo typowany jest wynik, że obie drużyny nie strzelą gola po kursie 1.86.
Arsenal jest zdecydowanym faworytem. Londyńczycy wygrali wszystkie sześć meczów w tym sezonie, a Ipswich ma problemy z szerokością kadry, by konkurować z tak mocnym rywalem.
Arsenal jest w znakomitej formie – sześć zwycięstw w sześciu meczach i bilans bramkowy 12:1. Ipswich wygrał dwa z czterech meczów ligowych, ale przegrał z Manchesterem United i Liverpoolem.
W Ipswich poza składem jest Taylor (kontuzja), a występ Emersona stoi pod znakiem zapytania. W Arsenalu nie zagra Saliba (kontuzja), a Mosquera i White są niepewni.
Informacje o transmisji nie zostały podane w dostępnych materiałach. Zalecamy sprawdzenie oficjalnych kanałów klubowych lub lokalnych nadawców pucharowych.