Lech Poznań
Klaksvík„Lech” został bohaterem bolesnego scenariusza. Po wysokiej zaliczce z Danii, gdzie wygrał 4:1, w rewanżu u siebie uległ „Odense” 1:4 i po rzutach karnych odpadł z Ligi Mistrzów. Teraz polski mistrz chce udowodnić, że potrafi walczyć w europejskich pucharach, a rywal w kolejnej rundzie nie wygląda na wymagającego. Farerski „Klaksvík” z reguły gra zachowawczo na wyjeździe, więc czy gospodarze to wykorzystają?
Poznaniacy obronili tytuł mistrza Polski w sezonie 2025/26, a latem zaufali duńskiemu trenerowi Nilsowi Frederiksenowi, który utrzymał ofensywny styl oparty na zbalansowanym pressingu i fizycznej dominacji. W składzie nie było rewolucji, ale kluczowe zmiany dotyczyły bramkarza i środka obrony. Do klubu dołączyli Mateusz Lis z tureckiego „Göztepe” oraz Terry Yegbe z francuskiego „Metz”. Obaj szybko wskoczyli do pierwszej jedenastki, a „Kolejorz” w sparingach wygrywał 7:1 (łącznie), a później sięgnął po Superpuchar Polski, pokonując „Górnika” 3:1.
W pierwszym meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów z „Odense” Lech wygrał na wyjeździe 4:1, ale wynik był mylący – xG wyniosło tylko 1.55, a Polacy grali w przewadze przez większość spotkania. W rewanżu u siebie przegrali 0:3 (w dogrywce 1:4), a Duńczycy stworzyli sobie okazje za 2.26 xG. Warto podkreślić, że w lidze Lech gra obecnie półrezerwowym składem, oszczędzając najlepszych na Europę. Doświadczenie z poprzedniego sezonu, kiedy to awansowali do fazy play-off Ligi Konferencji, gdzie rozbili „Rapid” 4:1, zremisowali z „Mainz” 1:1 i wyeliminowali finlandzki „KuPS” 1:0, daje im sporo pewności.
Sezon na Wyspach Owczych trwa już od dawna, ale tuż przed startem europejskich pucharów „Klaksvík” zaczął notować słabsze wyniki. Zremisował z rywalami do tytułu – „Víkingur” 2:2 i „Runavík” 2:2, a dodatkowo przegrał u siebie z niżej notowanym „Vestur Sørvágur” 0:1. Ta tendencja przeniosła się na eliminacje. W pierwszej rundzie Ligi Mistrzów z luksemburskim „Bissen” wygrali tylko 2:1 i 2:1, a na wyjeździe oddali inicjatywę rywalowi. Później przyszła katastrofa – dwumecz z „Kauno Žalgiris” (0:0, 0:1). W obu meczach zaledwie osiem strzałów celnych (jeden na wyjeździe) i zero goli. Kluczowy napastnik Páll Klettskard, który wcześniej strzelił dwie z czterech bramek w starciu z „Bissen”, zupełnie zamilkł. Co więcej, na wyjazdach z ekipami z Europy Wschodniej Farerowie wypadają słabo – w poprzednim sezonie nie zdobyli bramki ani z „Nemanem” (0:2), ani z „Radničkami” (0:0).
Lech Poznań (4-2-3-1): Lis – Gumny, Mąka, Yegbe, Gurgul – Murawski, Kozubal – Wolemark, Rodrigues, Palma – Ishak
Nie zagrają: Golizadeh, Jagiełło (kontuzje)
Trener: Nils Frederiksen
Klaksvík (3-4-3): Jensen – Sørensen, Pavlović, Teljechea – Danielsen, Sinjan, Johansen, Carlos – Brattbakk, Klettskard, Ali
Nie zagra: Hansson (za żółte kartki)
Trener: Magnus Powell
Mecz poprowadzi izraelski arbiter Orel Grinfeeld. W sezonie 2025/26 sędziował w 22 oficjalnych meczach, gdzie wykazał się surowością – średnio pokazywał 4.52 żółtych kartek na spotkanie i odgwizdywał ponad 27 fauli. Co więcej, rzadko wahał się z podyktowaniem rzutu karnego (robił to w co drugim meczu), a czerwone kartki pokazywał w co trzecim starciu.
Główny typ: Lech wygra z handicapem (-1.5) za kurs 1.53
Lech to doświadczony w Europie zespół, który na własnym stadionie potrafi narzucić rywalom swój styl. Trzon drużyny jest w komplecie, a nowi zawodnicy z każdym meczem łapią coraz lepszą chemię. Do tego lider, Patryk Wolemark, strzelił dwa gole w meczu z „Odense”, a z ławki potrafi wejść skuteczny Filip Jagiełło. U siebie „Kolejorz” gra ofensywnie – w poprzednim sezonie był najskuteczniejszą drużyną domową w Ekstraklasie. Z kolei „Klaksvík” na wyjazdach skupia się na kontrach i oddaje pole rywalowi. Farerowie opierają swoją grę o jednego napastnika, więc bez niego trudno im strzelać gole. W europejskich pucharach na obcych boiskach rzadko trafiają do siatki, dlatego stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy z handicapem -1.5.
Drugi typ: Obie drużyny nie strzelą gola – kurs 1.75
W obecnych eliminacjach „Klaksvík” zdobył tylko jedną bramkę w dwóch spotkaniach. W poprzedniej edycji na wyjeździe udało im się trafić dwukrotnie w trzech meczach. Biorąc pod uwagę, że po wpadce z Duńczykami Lech będzie chciał uszczelnić defensywę, a gra gości zależy od jednego zawodnika, opcja „obie strzelą – nie” wydaje się sensowna.
Lech Poznań4-2-3-1
Klaksvík3-4-3W meczu Lecha Poznań z dużo niżej notowanym rywalem, faworyt jest oczywisty. Postawiłem na wygraną Kolejorza z handicapem -3, bo spodziewam się jednostronnego widowiska. Gospodarze są w świetnej formie, grają u siebie, a przeciwnik ma problemy w defensywie, zwłaszcza na wyjazdach.
Różnica klas jest wyraźna, a Lech ma tendencję do rozbijania słabszych rywali na własnym stadionie. Nawet jeśli nie wygrają różnicą czterech czy pięciu bramek, trzy gole przewagi są w ich zasięgu. To solidny zakład, oparty na konkretnych danych i aktualnej dyspozycji obu ekip.
Lech Poznań podejmuje Kłaksvík i to starcie nie powinno sprawić gospodarzom większych problemów. Różnica klas jest ogromna – Lech to zespół z czołówki Ekstraklasy, rywal to amatorzy z Wysp Owczych. U siebie Kolejorz potrafi rozbijać takich przeciwników. Stawiam na wygraną Lecha różnicą co najmniej trzech bramek. Fara -2 jest w pełni osiągalna.
Polacy w defensywie potrafią zagrać koncert, ale częściej grają chaotycznie. Zbyt wiele luzu w kryciu, za wolne wychodzenie do pressingu i brak konsekwencji w stałych fragmentach. To nie jest drużyna, która potrafi utrzymać czyste konto przez pełne 90 minut, zwłaszcza gdy rywal ma jakość w ofensywie. Goście to wykorzystają — mają szybkich skrzydłowych i napastnika, który żyje z błędów obrony. Minimum jeden gol dla przyjezdnych to w tym układzie niemal pewnik. Nie mówię, że Polacy nie strzelą, ale ich tyły zawsze zostawiają pole do popisu rywalowi. Stawiam na bramkę gości i spokojnie czekam na realizację.
W meczu, który zapowiada się na dość zamknięte i defensywne widowisko, spodziewam się ograniczonej liczby stałych fragmentów z narożników. Obie drużyny preferują grę w środku pola i rzadko dochodzą do sytuacji bocznych, a pressing nie jest na tyle intensywny, by wymuszać częste wybicia na korner. Statystyki z ostatnich spotkań tych ekip potwierdzają, że przekroczenie 9,5 rzutów rożnych należy do rzadkości.
Dlatego obstawiam, że tym razem również nie zobaczymy wysypu kornerów. Ryzyko jest minimalne, a kurs adekwatny do realiów boiskowych.
Polacy w defensywie potrafią zagrać koncert, ale częściej grają chaotycznie. Zbyt wiele luzu w kryciu, za wolne wychodzenie do pressingu i brak konsekwencji w stałych fragmentach. To nie jest drużyna, która potrafi utrzymać czyste konto przez pełne 90 minut, zwłaszcza gdy rywal ma jakość w ofensywie. Goście to wykorzystają — mają szybkich skrzydłowych i napastnika, który żyje z błędów obrony. Minimum jeden gol dla przyjezdnych to w tym układzie niemal pewnik. Nie mówię, że Polacy nie strzelą, ale ich tyły zawsze zostawiają pole do popisu rywalowi. Stawiam na bramkę gości i spokojnie czekam na realizację.
W meczu, który zapowiada się na dość zamknięte i defensywne widowisko, spodziewam się ograniczonej liczby stałych fragmentów z narożników. Obie drużyny preferują grę w środku pola i rzadko dochodzą do sytuacji bocznych, a pressing nie jest na tyle intensywny, by wymuszać częste wybicia na korner. Statystyki z ostatnich spotkań tych ekip potwierdzają, że przekroczenie 9,5 rzutów rożnych należy do rzadkości.
Dlatego obstawiam, że tym razem również nie zobaczymy wysypu kornerów. Ryzyko jest minimalne, a kurs adekwatny do realiów boiskowych.
W meczu Lecha Poznań z dużo niżej notowanym rywalem, faworyt jest oczywisty. Postawiłem na wygraną Kolejorza z handicapem -3, bo spodziewam się jednostronnego widowiska. Gospodarze są w świetnej formie, grają u siebie, a przeciwnik ma problemy w defensywie, zwłaszcza na wyjazdach.
Różnica klas jest wyraźna, a Lech ma tendencję do rozbijania słabszych rywali na własnym stadionie. Nawet jeśli nie wygrają różnicą czterech czy pięciu bramek, trzy gole przewagi są w ich zasięgu. To solidny zakład, oparty na konkretnych danych i aktualnej dyspozycji obu ekip.
Lech Poznań podejmuje Kłaksvík i to starcie nie powinno sprawić gospodarzom większych problemów. Różnica klas jest ogromna – Lech to zespół z czołówki Ekstraklasy, rywal to amatorzy z Wysp Owczych. U siebie Kolejorz potrafi rozbijać takich przeciwników. Stawiam na wygraną Lecha różnicą co najmniej trzech bramek. Fara -2 jest w pełni osiągalna.
Mecz odbędzie się 6 sierpnia 2026 roku o godzinie 19:00. Lech zagra u siebie, w Poznaniu.
Faworytem jest Lech Poznań. Główny typ zakłada, że Lech wygra z handicapem -1.5, a kurs na tę wygraną wynosi 1.53.
Lech zdobył Superpuchar Polski i gra w lidze półrezerwowym składem, oszczędzając najlepszych na Europę. Klaksvík ma słabszą serię – zremisował z Vikingu i Runavík oraz przegrał z niżej notowanym Vestur Sørvágur.
W Lechu nie zagrają Golizadeh i Jagiełło z powodu kontuzji. W Klaksvík nie zagra Hansson, który pauzuje za żółte kartki.
Główny typ to wygrana Lecha z handicapem -1.5 przy kursie 1.53. Lech ma grać ofensywnie u siebie, a Klaksvík słabo wypada na wyjazdach.
Drugi typ to opcja „obie drużyny nie strzelą gola” przy kursie 1.75. Klaksvík w obecnych eliminacjach zdobył tylko jedną bramkę w dwóch meczach, a po wpadce z Duńczykami Lech powinien lepiej grać w defensywie.