Chelsea
TottenhamLondyńskie derby przenoszą się na australijskie boiska! W kolejnym przedsezonowym sparingu Chelsea zmierzy się z Tottenhamem. Podopieczni Haviego Alonso spróbują przedłużyć świetną passę – „The Blues” wygrali już sześć bezpośrednich spotkań z rzędu. Czy Roberto De Zerbi zdoła przerwać czarną serię „Kogutów”?
Londyńczycy rozpoczęli przedsezonowy cykl w Australii, przyzwyczajając się do wymagań Haviego Alonso. W pierwszym sparingu „The Blues” urządzili prawdziwy koncert bramkowy, pokonując Western Sydney tenisowym wynikiem 6:4. Zaawansowana statystyka potwierdza zasłużony sukces: 3.22 wobec 1.81 w metryce xG (oczekiwane gole). Co prawda decydującą przewagę zespół wypracował dopiero po 60. minucie, gdy na murawę weszli liderzy. Bohaterem tamtego fragmentu został João Pedro – napastnik zdążył skompletować hat-tricka i zanotować asystę.
Skład klubu zasilili już Morgan Rogers, Marco Palestra, Geovani Quenda i Emmanuel Emegha. Równocześnie drużynę opuściło czterech zawodników: Andrey Santos, Marc Cucurella i Tariq George zostali sprzedani, a Alejandro Garnacho odszedł na wypożyczenie. W tej chwili Chelsea jest bliska pozyskania weteranów – Danny’ego Welbecka i Jordana Hendersona. Havi Alonso jest przekonany, że właśnie takich doświadczonych liderów mentalnych brakuje w szatni.
Sytuacja kadrowa wciąż daleka jest od ideału. Z powodu kontuzji poza grą pozostają nowi nabytki – Emegha i Quenda. Z kolei z uwagi na urlopy po MŚ 2026 w tournée nie pojechali Rogers, Enzo Fernández, Malo Gusto i Pedro Neto. Co więcej, klub odsunął od wyjazdu Trevoha Chalobę, Benoîta Badiashile’a i Axela Disasiego – dla nich szukają nowych zespołów. Za to zgodnie z planem zakończyli wakacje Moises Caicedo i Nicolas Jackson – przylecieli do Sydney i są gotowi wyjść na boisko.
Podopieczni Roberto De Zerbi systematycznie budują formę, ale jakość ich gry na australijskim zgrupowaniu wciąż budzi wątpliwości. Przed wylotem za ocean minimalnie pokonali MK Dons (1:0), a już w Oceanii ograli Auckland (2:0) i zremisowali z Sydney (1:1, 4:2 w karnych). W ostatnim sparingu „Koguty” zupełnie nie zachwyciły: mimo przewagi terytorialnej, sytuacje stwarzali z trudem. Odzwierciedlają to skromne liczby w metryce xG – 1.43 wobec 0.73. Z pozytywów warto wyróżnić tylko gola Mathisa Tela z rzutu wolnego oraz świeżość Jamesa Maddisona i Dominica Solanke, których trener celowo oszczędził na derby.
Latem klub opuścili Yves Bissouma (odszedł jako wolny agent) i sprzedany do Brighton obrońca Luka Vušković. W ich miejsce przyszli pomocnik Sandro Tonali z Newcastle oraz wykupiony z West Hamu Mateusz Fernandes. Ponadto defensywne szyki wzmocnili Jan Paul van Hecke (z Brighton), Andrew Robertson (z Liverpoolu) i Marcos Senesi (z Bournemouth). Ta szeroka, ale precyzyjna rotacja ma szybko ustabilizować model gry De Zerbi.
Sztab szkoleniowy zmaga się z poważnym deficytem kadrowym, przez co dziury w składzie trzeba łatać rezerwowymi. Prawdziwym utrapieniem dla „Kogutów” jest przepełniony lazaret: do zdrowia wracają Mohammed Kudus, Dejan Kulusevski, Wilson Odobert, Xavi Simons i bramkarz Guglielmo Vicario. Sytuację pogarsza brak sporej grupy liderów – Porro, Bentancur, Sarr i Spence nie wrócili jeszcze z urlopów po MŚ 2026. Dodatkowo pod dużym znakiem zapytania stoi występ topowego nabytku Mateusza Fernandesa, który z powodu skurczu mięśni może opuścić sobotnie londyńskie derby.
Chelsea (4-2-3-1): Sánchez – Palestra, Colwill, Adarabioyo, Hato – Lavia, Essugo – Estevão, Palmer, João Pedro – Delap
Nie zagrają: Quenda, Emegha (kontuzje), James, Neto, Gusto, Fernández (poza kadrą), Disasi, Chalobah, Badiashile (decyzja klubu)
Trener: Havi Alonso
Tottenham (4-2-3-1): Kinsky – Hall, van de Ven, Davies, Kirematern – Gallagher, Tonali – Solomon, Maddison, Tel – Solanke
Nie zagrają: Simons, Kulusevski, Odobert, Kudus, Vicario (kontuzje), Romero, Senesi, Spence, Porro, Bentancur, Sarr (poza kadrą), Fernandes (pod znakiem zapytania)
Trener: Roberto De Zerbi
Główny typ: Problemy kadrowe przed derbami dotyczą obu zespołów. Jednak nawet w warunkach obustronnych strat Chelsea prezentuje się korzystniej. Największym atutem „Arystokratów” jest przewaga psychologiczna i ogromna seria w bezpośrednich starciach – drużyna wygrywa już sześć meczów z rzędu. Co więcej, w przeciwieństwie do „Kogutów”, którzy mają trudności w kreowaniu akcji, podopieczni Haviego Alonso pokazali już doskonałą siłę ognia. Wysoki poziom gry tych, którzy ominęli mundial (Palmer i João Pedro), może być kluczowym czynnikiem, który przechyli szalę na korzyść „The Blues”. Stawiamy na zwycięstwo Chelsea po kursie 2.29.
Prognoza na sumę bramek: Biorąc pod uwagę potężny potencjał ofensywny Alonso i obustronne problemy w defensywie, mecz może zamienić się w kolejne efektowne show. W pierwszym sparingu Chelsea wyraźnie pokazała nastawienie na atak, pakując sześć goli, ale przy tym czterokrotnie tracąc. Daleka od optymalnej dyspozycji linia obrony „Kogutów” raczej nie zdoła powstrzymać takiego natarcia, ale sam Tottenham z pewnością wykorzysta błędy wciąż nieskoordynowanych defensorów rywala – zwłaszcza że „Koguty” zdobywały bramki we wszystkich trzech dotychczasowych sparingach tego lata. W warunkach taktycznych eksperymentów, rotacji i nieoptymalnego przygotowania zespoły raczej nie będą się zamykać. Nasz wybór: powyżej 3.5 gola po kursie 2.12.
Chelsea4-2-3-1
Tottenham4-2-3-1W drugiej połowie meczu zobaczymy bramkę dla gospodarzy. Mają wyraźną przewagę i konsekwentnie budują ataki pozycyjne, co prędzej czy później przyniesie efekt. Ich pressing po stracie piłki zmusza rywali do błędów, a w ofensywie potrafią zaskoczyć w różny sposób. Statystyki i przebieg gry potwierdzają, że to kwestia czasu, gdy trafią do siatki.
W drugiej połowie meczu zobaczymy bramkę dla gospodarzy. Mają wyraźną przewagę i konsekwentnie budują ataki pozycyjne, co prędzej czy później przyniesie efekt. Ich pressing po stracie piłki zmusza rywali do błędów, a w ofensywie potrafią zaskoczyć w różny sposób. Statystyki i przebieg gry potwierdzają, że to kwestia czasu, gdy trafią do siatki.
Mecz odbędzie się 1 sierpnia 2026 roku o godzinie 11:45 w Australii, podczas przedsezonowego sparingu.
Redakcja typuje zwycięstwo Chelsea po kursie 2.29 oraz opcję powyżej 3,5 gola (kurs 2.12).
Faworytem jest Chelsea – ma sześć zwycięstw z rzędu w bezpośrednich starciach z Tottenhamem i pokazała ogromną siłę ofensywną w sparingu z Western Sydney (6:4).
Chelsea rozbiła Western Sydney 6:4, a Tottenham wygrał z MK Dons (1:0) i Auckland (2:0) oraz zremisował z Sydney (1:1, karne 4:2), ale grał bez fajerwerków.
Chelsea nie ma m.in. Quendy, Emeghy (kontuzje), Rogersa, Fernándeza, Gusto, Neto (urlopy po MŚ) oraz Chalobaha, Badiashile’a, Disasiego (decyzja klubu). Tottenhamowi brakuje m.in. Simonsa, Kulusevskiego, Odoberta, Kudusa, Vicario (kontuzje) oraz Romero, Spence’a, Porro, Bentancura, Sarra (urlopy), a występ Fernandesa jest pod znakiem zapytania.